Punktualnie o godz. 14 spod altany przy Stawie Kościelnym wystartowali uczestnicy biegu i marszu nordic walking. Na starcie stanęły dziesiątki mieszkańców – dzieci, dorośli, biegacze i spacerowicze. Wydarzenie zorganizowała „Drużyna Kingi” – Komitet Społeczny dla Kingi.
– Dziś to nie jest wyścig. Nie walczymy o podium ani o życiówki. Dziś integrujemy się dla Kingi, biegniemy razem i jesteśmy z nią myślami – mówiła przed startem Justyna Szymczak, przewodnicząca komitetu.
Na trasę wyruszyli także uczniowie z klasy Kingi wraz ze swoją wychowawczynią.
– Pani Betina przejdzie razem z klasą czterokilometrową trasę dla swojej uczennicy. To piękny gest 8-9-letnich dzieci, które chcą wesprzeć koleżankę – podkreślała organizatorka.
Towarzyszył im również pluszowy miś – maskotka, która na co dzień zajmuje miejsce Kingi w szkolnej ławce i przypomina kolegom o chorej dziewczynce.
Meta biegu znajdowała się przy świetlicy wiejskiej, gdzie równocześnie trwał Wielopokoleniowy Piknik Rodzinny przygotowany przez Stowarzyszenie Odnowy Wsi Jemielnica przy wsparciu miejscowej OSP.
– Na początku roku planowaliśmy zorganizować ten piknik na nasze cele statutowe. Gdy dowiedzieliśmy się o Kindze, wszystko zeszło na dalszy plan. Naszym jedynym celem stało się zebranie jak największej kwoty dla dziewczynki i jej rodziny – mówi Aneta Maseli, prezeska Stowarzyszenia Odnowy Wsi Jemielnica.
Dochód z całej strefy gastronomicznej został przeznaczony na leczenie i rehabilitację Kingi. Komitet Społeczny dla Kingi przygotował słodki poczęstunek – ciasta, ciasteczka i inne wypieki. OSP Jemielnica prowadziła stoisko z napojami, natomiast Stowarzyszenie Odnowy Wsi Jemielnica serwowało dania na ciepło: frytki, hot dogi, kiełbasy z grilla, chleb ze smalcem oraz placki ziemniaczane, przy których przygotowaniu pomagały panie z Żędowic.
Na uczestników czekały również liczne atrakcje. Wystąpiła Orkiestra Dęta z Jemielnicy, animacje poprowadził duet Alicja i Krzysztof Gabor, działały strefy kreatywne, malowanie twarzy i zaplatanie kolorowych warkoczyków. OSP przygotowała także stoisko z gadżetami, z którego dochód również zasili zbiórkę.
– W naszej wsi, gdy ktoś potrzebuje pomocy, zawsze można na nas liczyć – mówi Julia Drzymała, jedna z uczestniczek wydarzenia.
– To świetna inicjatywa. Łączy mieszkańców, zachęca do aktywności i przede wszystkim pozwala pomóc małej dziewczynce. To doskonały sposób, by całymi rodzinami zrobić coś dobrego – dodaje Marcin Kołodziej ze Strzelec Opolskich.
Nie kryła wzruszenia także mama Kingi.
– Jestem bardzo zaskoczona i wdzięczna. Nie spodziewałam się, że jako wieś i jako społeczność mamy tyle dobrych serc i tyle chęci do pomagania – powiedziała.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Komentarze