Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 21 sierpnia 2026 18:32
Reklama

42 mln zł długu. Trwa spór o przyszłość strzeleckiego szpitala

Aby strzelecki szpital mógł przetrwać i zatrzymać spiralę zadłużenia, trzeba podjąć rozmowy w sprawie połączenia z inną placówką medyczną – tak uważają władze powiatu. Medycy obawiają się jednak takiego rozwiązania, widząc w nim zagrożenie.
42 mln zł długu. Trwa spór o przyszłość strzeleckiego szpitala
Waży się przyszłość szpitala w Strzelcach Opolskich

Autor: GG

Spór o przyszłość szpitala trwa od wielu miesięcy i jest związany głównie z problemami finansowymi, o których wielokrotnie pisaliśmy w „Strzelcu Opolskim”. Od ubiegłego roku mówi się też o możliwości konsolidacji – wstępne rozmowy sondażowe były już prowadzone z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym w Opolu oraz szpitalem powiatowym w Kędzierzynie-Koźlu. Ten wariant restrukturyzacji od kilku tygodni jest coraz mocniej promowany przez władze powiatu (organ założycielski szpitala), odkąd Minister Zdrowia ogłosił konkurs na dofinansowanie procesów konsolidacyjnych dla podmiotów leczniczych.

Pieniądze do wzięcia

Do podziału dla szpitali z Funduszu Medycznego jest aż 1 mld 149 mln zł w ramach Subprogramu Modernizacji Podmiotów Leczniczych. Nabór wniosków ruszył 1 lipca i potrwa do listopada. Dofinansowanie może pokryć nawet 100 proc. kosztów zadań, a w przypadku konsolidacji międzypodmiotowej jego maksymalna kwota wynosi 70 mln zł

Pieniądze mogą zostać przeznaczone na szeroko rozumianą modernizację, prace budowlane, doposażenie czy koszty formalno-prawne konsolidacji. Nie chodzi jednak wyłącznie o dotację – z założenia „razem” będzie można działać taniej i efektywniej oraz lepiej wpasować się w system kontraktów Narodowego Funduszu Zdrowia.

Aby zdążyć dobrze przygotować się do wariantu konsolidacji i sięgnąć po dotację, powiat zlecił wykonanie pakietu dokumentów firmie zewnętrznej. Ekspert ds. lecznictwa Agata Lisiewicz-Kaleta przygotowała m.in. analizę SWOT dotyczącą procesu konsolidacji w oparciu o dokumenty finansowe, regulamin organizacyjny i statut szpitala oraz jego program naprawczy. Opracowała też harmonogram działań, jakie należałoby podjąć.

Nie spotkało się to jednak z entuzjazmem środowiska medycznego. Do zarządu powiatu wpłynęło najpierw, na początku czerwca, stanowisko szpitala podpisane przez dyrektora, p.o. zastępcy dyrektora ds. lecznictwa, kierowników i ordynatorów oddziałów szpitalnych, kierownika Zakładu Diagnostyki Obrazowej oraz diagnostę laboratoryjnego, a następnie pismo działającego przy szpitalu Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Oba wyrażały obawy i niepokój w związku z możliwością połączenia z inną placówką.

Do burzliwej konfrontacji argumentów w tej sprawie doszło podczas posiedzenia Rady Społecznej SPZOZ 19 czerwca w Starostwie Powiatowym. Udział wzięli w nim członkowie zarządu powiatu, radni, dyrekcja i przedstawiciele związku zawodowego pracowników szpitala oraz ekspert Agata Lisiewicz-Kaleta.

Potrzebny kompromis

– Większość szpitali mających straty rozmawia o konsolidacji – rozpoczął dyskusję starosta Waldemar Gaida. – Przy czym rozmawiamy dziś jedynie o możliwościach i alternatywach. Nie trzeba być skonsolidowanym, aby złożyć wniosek. Zmiany nie są generowane przez powiat, ale przez Ministerstwo Zdrowia, poprzez system kontraktów z NFZ, a to jest jedyne źródło finansowania świadczeń medycznych. Mówienie, że samorządy będą pokrywać straty, to fikcja. Istnieje taka możliwość, ale nie ma na to środków.

Starosta zaznaczył, że rozumie głosy niepokoju ze strony załogi i że w przestrzeni publicznej pojawiły się już pogłoski o likwidacji szpitala. Podkreślił jednak, że na tym etapie nie ma mowy nawet o tym, jaka placówka i na jakich zasadach miałaby być partnerem dla Strzelec Opolskich oraz że na każdym etapie prowadzonych rozmów istnieje możliwość odstąpienia od nich.

– W tym momencie szukamy rozwiązań – podkreślał Waldemar Gaida. – Chcemy pokazać, że istnieje taka możliwość i musimy znaleźć kompromis. Jeśli go nie znajdziemy, pozostaniemy w tym samym miejscu i za kilka miesięcy znów będziemy się zastanawiać, co zrobić w sytuacji zagrożenia przyszłości szpitala.

Starosta kilkakrotnie powtarzał, że to nie samorządy są od rozwiązywania problemów służby zdrowia („od tego jest rząd, Ministerstwo Finansów i Ministerstwo Zdrowia”), ale jako przewodniczący Rady Społecznej SPZOZ i zarządu organu założycielskiego chce wskazać szpitalowi mechanizm stwarzający szansę na ratunek przed rosnącym zadłużeniem. Według ostatnich informacji zadłużenie sięga już około 42 mln zł, a tegoroczna strata może wynieść 7-8 mln zł. Szpital notuje straty od ośmiu lat.

Waldemar Gaida podkreślał, że choć szpital dobrze spełnia swoją funkcję – ma sprawnie działający SOR i oddziały – to z powodu sposobu kontraktowania wysokospecjalistycznych świadczeń w minionych latach nie miał z czego pokrywać kosztów funkcjonowania podstawowych oddziałów. Dlatego trzeba szukać nowych rozwiązań, a akceptacja środowiska medycznego jest tu kluczowa.

– Trzeba się zastanowić, przeanalizować sytuację, ale też nie wywoływać paniki, że od jutra szpital ma się z kimś łączyć – apelował Kazimierz Łukawiecki. – Stoimy przed widmem krachu.

Otwarci, ale pełni obaw

Dyrektor SPZOZ Beata Czempiel przyznała, że szpital jest w bardzo złej sytuacji, ale ocena zawarta w dokumentach opracowanych przez ekspert ds. lecznictwa Agatę Lisiewicz-Kaletę zawiera – jej zdaniem – błędy i jest stronnicza. Jak wyliczyła, strata na działalności operacyjnej w ostatnim okresie zmniejszyła się z 8,3 mln zł do 5,9 mln zł. Program naprawczy przynosi efekty.

– Pogrąża nas jednak spirala zadłużenia – mówiła. – Nawet przy poprawie wyniku działalności nie możemy zahamować wzrostu zadłużenia, bo rosną koszty jego obsługi. No i wciąż mamy zbyt niski ryczałt. Udało się go zwiększyć, ale nadal jest niewystarczający. Dlatego mamy 20 pustych łóżek.

Dyrektor SPZOZ podkreśliła, że dług przynosi jedynie oddział ginekologiczno-położniczy, ale równocześnie szpital nie chce likwidować porodówki. Przypomniała również, że większość szpitali w Polsce zmaga się dziś z zadłużeniem, a niektóre są w jeszcze trudniejszej sytuacji.

Beata Czempiel deklarowała, że zarówno ona, jak i całe środowisko medyczne są otwarci na współpracę. Jednocześnie podkreślała, że towarzyszy temu wiele obaw.

– Proszę nas zrozumieć. Nie mamy pewności, czy szpital pozostanie w takiej strukturze, jak obecnie – mówiła.

Starosta apelował, by nie wprowadzać opinii publicznej i środowiska w błąd, stwarzając „nastrój ryzyka” i niepewności. Jak podkreślał, jeszcze przed konsolidacją strony zawierają umowę określającą jej zasady. Ma ona zabezpieczać interesy strzeleckiego szpitala. Jedyne, czego teraz potrzeba, to otwartość na propozycje.

– Od miesięcy próbujemy wypracować obszar współpracy i niczego nie wypracowaliśmy, nie posunęliśmy się ani o krok. Ja rozumiem obawy, ale rozmawiajmy o konkretach. Dlaczego pani nie dostrzega szansy, a jedynie zagrożenie, że przyjdzie większa placówka i nasz szpital zostanie zlikwidowany, mieszkańcy nie będą mieli dostępu do świadczeń, a pracownicy stracą pracę? – pytał już nieco poirytowany starosta. – Po to mamy tu eksperta, aby te obawy rozwiać.

Podczas spotkania kilkakrotnie padło zapewnienie, że o likwidacji szpitala czy któregokolwiek z oddziałów nie ma mowy. Nawet jeśli szpital miałby w nazwie, że znajduje się w Strzelcach Opolskich, ale funkcjonowałby jako filia większej placówki, budynki, wyposażenie i kadra pozostałyby na miejscu, a mieszkańcy nie straciliby dostępu do świadczeń. Wręcz przeciwnie – w przypadku konieczności wykonania wysokospecjalistycznego zabiegu mogliby zyskać szybszą ścieżkę na blok operacyjny, na przykład w Opolu.

Po jednej stronie barykady

Pod koniec spotkania, gdy padły już słowa o czarnym scenariuszu stagnacji i pogłębiających się problemach finansowych szpitala, a także o sytuacji, w której narastające zobowiązania wobec wierzycieli staną się natychmiast wymagalne, dostawcy zaczną odmawiać dostaw, a w szpitalu pojawi się komornik, udało się w końcu nieco stonować nastroje. Obie strony deklarowały otwartość na dialog.

– Teraz jest czas na rozmowy z potencjalnymi partnerami. Wtedy ocenicie, czy pewne uzgodnienia mogą zapaść na poziomie zespołów roboczych i czy można zrobić następny krok. To da nam odpowiedź, czy współpraca jest możliwa – mówił starosta. – A jeśli nie, to nie. Nie jestem zwolennikiem rozwiązań siłowych. Jesteśmy po jednej stronie barykady.

Do tematu wrócimy.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

J
Jowita 08.07.2026 12:06
Panie Starosto Gaida a czy ma Pan tyle odwagi żeby przedstawić opinii publicznej jak w strzeleckim szpitalu wygląda rachunek kosztów a zwłaszcza poziom wynagrodzeń lekarzy (np. na wykresie). Kluczowe się również wydaje pytanie czy po doniesieniach medialnych z całej polski o patologiach w służbie zdrowa, w strzeleckim szpitalu była przeprowadzona rewizja finansowa ze strony starostwa jako właściciela szpitala? Jeśli tak to co z niej wyszło? Jeśli nie to dlaczego? Strzelecki szpital ma 42 mln długu, ten rok zamknie deficytem więc Panie Gajda czas stanąć przed mieszkańcami i odpowiedzieć na zadane pytanie. Panie Starosto zawsze może sobie Pan wziąć do pomocy Pana Romana Kolka z Jemielnicy (nie gdyś wicemarszałka województwa - na całe szczęście już nim jest) który zawsze uśmiech od ucha do ucha i jasno twierdził że służba zdrowia potrzebuje tylko forsy forsy i forsy a teraz wiemy na co te pieniądze idą. Może Romanie skomentuje to Pan a nie tylko uściski dłonie. Panie Starosto zero złotych na szpital z kasy powiatu!!! Najpierw się doi strzelecki szpital z pieniędzy, tylko podwyżki i podwyżki a potem personel szpitala obawia się konsolidacji. A co wy w tym szpitalu myślicie że podatnicy mają więcej dać żeby wyście mieli? To jest taka patologia że się w głowie nie mieści.
Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Wielkie brawa dla mundurowych z Zawadzkiego za błyskawiczną reanimację i uratowanie życia tego człowieka! Małe sprostowanie dla autorki artykułu – w Kolonowskiem nie ma już dworca, a jedynie przystanek kolejowy i niszczejące pozostałości po dawnej stacji. Warto dbać o precyzję, nawet jeśli w obliczu takiego dramatu najważniejsze jest to, że pomoc dotarła na czas." Data dodania komentarza: 13.08.2026, 14:41 Źródło komentarza: Leżał nieprzytomny przy dworcu. Policjanci z Zawadzkiego uratowali mu życie L Autor komentarza: Głupia i głupsi Treść komentarza: Piękna jak łoza po alkoholowo - narkotykowym seansie w baraku. jak komplet grzywocza. Patologia totalna. Pięknie reprezentuje pani urząd i te słownictwo... Dno ale co się spodziewać po śmieciach nie szanujących własnych dzieci.... Data dodania komentarza: 8.08.2026, 10:27 Źródło komentarza: Jaryszowianka pięknieje. Pojawiły się nowe nasadzenia, zadaszenie i leżaki J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Dość niejasny ten artykuł... Wyszła z domu za piętnaście druga po południu, a o drugiej zgłoszono jej zaginięcie i rozpoczęto poszukiwania? Czy czegoś tu nie doczytałem? Data dodania komentarza: 14.07.2026, 13:53 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Dostęp do Małej Panwi wystarczy nam. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 22:39 Źródło komentarza: Moc atrakcji na wakacje w gminie Kolonowskie. Co znalazło się w programie?
Reklama