– Stało się to w nocy z czwartku na piątek lub w piątek rano (w Wielkim Tygodniu), ponieważ po południu był już zabrudzony. Najpierw musieliśmy wyczyścić metalową tablicę z logo i napisem. Trzeba było to robić delikatnie, ręcznie, papierem ściernym i rozpuszczalnikami, aby zmiękczyć farbę i ją usunąć. Kamień natomiast musieliśmy całkowicie oszlifować – mówi sołtys Roman Larisz, któremu wraz z jeszcze jednym mieszkańcem po ponad sześciu godzinach ciężkiej pracy udało się oczyścić monument.
– Nie wiem, kto mógł to zrobić. Już wcześniej, krótko po tym jak je postawiliśmy, wszystkie trzy zostały popisane – wspomina gospodarz, licząc, że takie incydenty się nie powtórzą.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie - "Strzelca Opolskiego"!










Komentarze