W piątek, 3 kwietnia, oficer dyżurny strzeleckiej policji otrzymał zgłoszenie, że na terenie leśnym nieopodal Kadłuba odnaleziono bezzałogowy statek powietrzny (BSP). Według informacji zgłaszającego maszyna ta wyglądała na sprzęt wojskowy. W zaistniałej sytuacji na miejsce zadysponowano wiele służb.
- W działania zaangażowani byli funkcjonariusze strzeleckiej policji, policjanci Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu, a także SPKP z Katowic, Państwowa Straż Pożarna ze Strzelec Opolskich oraz z Kędzierzyna-Koźla - wyliczała podczas akcji mł. asp. Dorota Janać, oficer prasowy policji w Strzelcach Opolskich. Kompleks leśny został zamknięty dla osób postronnych.
Sytuacja wzbudziła duże zdziwienie i niepokój wśród okolicznych mieszkańców. Pierwsze informacje o "wojskowym dronie" kojarzyły się ze znanymi z mediów sytuacjami ze wschodniej części kraju. Na szczęście po kilku godzinach pojawiły się dwie pozytywne informacje. Pierwszą było to, że nie jest to środek bojowy i nie zawierał materiałów wybuchowych. Druga wskazywała, że nie należy on do wojska - był to cywilny sprzęt ciemnoszarej barwy, który najprawdopodobniej uległ awarii lub zboczył z trasy lotu.
Dzień później oficjalne stanowisko w sprawie zajęła Żandarmeria Wojskowa.
- Wydział Żandarmerii Wojskowej we Wrocławiu, pod nadzorem prokuratora z Działu ds. Wojskowych Prokuratury Rejonowej Wrocław-Fabryczna, wyjaśniał okoliczności odnalezienia w dniu 3 kwietnia w lesie w pobliżu miejscowości Kadłub (gm. Strzelce Opolskie) najprawdopodobniej wytworzonego na drukarce 3D płatowca. Na chwilę obecną nie ma przesłanek, aby twierdzić, że jest to przedmiot pochodzenia zagranicznego ani wojskowego. Odnaleziony obiekt został zabezpieczony do dalszych badań specjalistycznych - przekazał ppłk Dariusz Rozkosz, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej.
Cywilne czy wojskowe?
Mimo że okazało się, iż sprzęt ten nie miał nic wspólnego z armią, pytania pozostały. Jak odróżnić wojskowe urządzenie od cywilnego sprzętu? Zapytaliśmy ekspertów.
- W przypadku małych bezzałogowych statków powietrznych (BSP) różnice w konstrukcji mogą być praktycznie niezauważalne - wskazuje płk Marek Pawlak, rzecznik prasowy Dowódcy Generalnego RSZ, powołując się na informacje Inspektoratu Wojsk Bezzałogowych Systemów Uzbrojenia.
Podobnie uważa Departament Komunikacji Grupy WB, jednego z liderów polskiego przemysłu obronnego.
- W przypadku rozpoznawania bezzałogowców cywilnych i wojskowych nie ma jednej reguły, ponieważ nawet amatorskie konstrukcje mogą wyglądać jak sprzęt militarny. Dlatego zawsze należy zachować ostrożność i powiadomić służby - podkreślają przedstawiciele firmy.
- Każdy znaleziony obiekt przypominający BSP należy traktować jako potencjalnie niebezpieczny i niezwłocznie zgłosić odpowiednim służbom - dodaje ppłk Pawlak.
Czy sytuacja mogła być niebezpieczna? Czy mógł to być wojskowy dron?
- W obecnej sytuacji międzynarodowej takie zdarzenia mogą się zdarzać, jednak Siły Zbrojne RP oraz sojusznicy reagują na nie na bieżąco. Obecnie nie odnotowujemy wzrostu tego typu incydentów - mówi płk Pawlak.
Czy sytuacja może się powtórzyć?
Takie zdarzenia mogą się powtarzać. BSP są coraz powszechniej wykorzystywane, a liczba incydentów może rosnąć - nie tylko w wyniku działań celowych, ale także awarii.
- Podczas lotu bezzałogowym statkiem powietrznym może dojść do utraty łączności między urządzeniem a operatorem. Przyczyną mogą być m.in. zakłócenia sygnału, warunki atmosferyczne czy przeszkody terenowe - tłumaczy Marcin Hadaj, rzecznik Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej.
- Zarówno cywilne, jak i wojskowe BSP mogą zostać utracone przez operatora. W Siłach Zbrojnych nie obserwuje się jednak ponadnormatywnej liczby takich przypadków - dodaje płk Pawlak.
Co dzieje się po utracie sygnału?
- Systemy nowoczesnych dronów, także polskiej Grupy WB (FlyEye), są zaprojektowane tak, aby w razie utraty łączności próbowały odzyskać sygnał, wrócić do punktu utraty lub bezpiecznie wylądować - wskazuje Departament Komunikacji Grupy WB.
Wiele dronów cywilnych ma funkcję "powrotu do domu", jednak w przypadku awarii, silnego wiatru lub braku energii mogą one spaść w przypadkowym miejscu.
Zgłaszać czy nie?
- W przypadku podejrzenia naruszenia przepisów należy zgłosić sprawę policji, ale warto wcześniej sprawdzić, czy lot nie został legalnie zgłoszony w systemie DroneTower lub na dronemap.pansa.pl - mówi Marcin Hadaj.
Nie ma więc powodów do paniki. Tak jak kiedyś oswajaliśmy się z samochodami, tak dziś uczymy się funkcjonować z coraz powszechniejszymi BSP.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie - "Strzelca Opolskiego"!










Komentarze