W porządku obrad znalazła się uchwała dotycząca przystąpienia do sporządzenia zmiany Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego Strzeleckiego Parku Przemysłowego w Strzelcach Opolskich. Zmiana ma na celu modyfikację zapisów dotyczących możliwości lokalizacji biogazowni. Z wnioskiem o zmianę wystąpili: burmistrz Strzelec Opolskich Jan Wróblewski oraz Piotr Koloch, Pelagia Ochwat, Mieczysław Wojtaszek, Henryk Skowronek, Irena Kaczmarek, Roman Gawlik, Jan Ploch, Henryk Siromski, Artur Glinka, Anita Ochwat i Henryk Rudner. Wszyscy zgodnie przyznali, że przewidziana w planie miejscowym biogazownia może stanowić potencjalną uciążliwość dla mieszkańców, w tym – jak podkreślają protestujący – prowadzić do degradacji środowiska oraz pogorszenia warunków życia.
Na sali przez całe obrady obecni byli sołtysi z Warmątowic i Dziewkowic – Ewa Frewer i Marian Marek.
– Bardzo się cieszymy, że radni jednogłośnie przyjęli tę uchwałę, a burmistrz odmówił ustanowienia służebności drogi – mówi Marian Marek, sołtys Dziewkowic. – Ale tak naprawdę cały czas żyjemy w niepewności. Czekamy z niepokojem na to, jaka będzie ostateczna decyzja środowiskowa burmistrza w tej sprawie.
Wyjazd studyjny
Miał być merytoryczny dialog i szukanie odpowiedzi na trudne pytania, skończyło się jednak wymowną nieobecnością. Mowa o wyjeździe studyjnym zorganizowanym przez Polską Grupę Biogazową do biogazowni w Zakrzewie. Zaproszenie otrzymali radni i sołtysi, ale udział w wyjeździe mogli wziąć również chętni mieszkańcy gminy. Spotkanie odbyło się 27 marca.
Ostatecznie z zaproszenia skorzystało czterech mieszkańców gminy, w tym dwóch radnych – Arnold Kozioł i Piotr Pospiszyl – oraz dwóch mieszkańców Nowej Wsi.
– Podczas wizyty mogliśmy z bliska zapoznać się z technologią produkcji biogazu, zobaczyć, jak to wszystko jest zautomatyzowane – relacjonuje Arnold Kozioł. – Przedstawiciele odpowiadali na nasze pytania, pokazywali, jak składowany jest substrat i co dzieje się z pofermentem. Myślę, że wyjazd był okazją do zapoznania się z całą technologią i poszerzenia wiedzy w tym zakresie.
W znacznie ostrzejszym tonie wypowiada się drugi z uczestników, radny Piotr Pospiszyl, który nie kryje rozczarowania niską frekwencją i postawą osób sprzeciwiających się inwestycji.
– Na początku na liście było bardzo dużo chętnych, a później nagle wszyscy zrezygnowali – relacjonuje radny. – To przykre, że ludzie oczekują dialogu, a gdy pojawia się szansa na rozmowę z ekspertami i zobaczenie instalacji na własne oczy, nie korzystają z niej. Gdyby chcieli dojść do prawdy, wzięliby udział w tym spotkaniu i mogli wyrobić sobie zdanie na ten temat, zamiast ulegać manipulacji. Moim zdaniem to działanie na niekorzyść gminy, bo nowa inwestycja to pieniądze dla samorządu i dodatkowe korzyści. Fatalnie się dzieje, jeżeli pod takim wpływem zmieniamy plany zagospodarowania przestrzennego. To źle o nas świadczy, że przy każdym nacisku gmina zmienia zdanie – zauważa radny. – W historii ruchów społecznych mieliśmy protesty, które zablokowały budowę obwodnicy i wszyscy na tym cierpimy. Ten protest może z kolei odsunąć tego typu inwestycję o jedną kadencję, a może i więcej. Ta forma produkcji energii jest zgodna z zasadami Zielonego Ładu oraz dywersyfikacją źródeł energii.
Burmistrz odmawia ustanowienia służebności drogi, radni zmieniają plan zagospodarowania, a inwestor zderza się ze ścianą społecznego oporu. Czy te kroki okażą się wystarczające, by na trwałe zamknąć temat biogazowni w Strzelcach? Odpowiedź przyniosą najbliższe miesiące i ostateczna decyzja środowiskowa.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!











Komentarze