- Czym różnią się ogrody europejskie od japońskich? - zapytał zebranych Masakatsu Yoshida. – Tym, że ogród europejski jest symetryczny, równy i poukładany. Japoński zaś jest niesymetryczny i korzysta jak najwięcej z natury w kompozycji. Wręcz "pożycza krajobraz", łącząc się z nim w jedno - odpowiedział.
Jak to rozumieć? Chodzi o to, że w ogrodzie japońskim nic nie jest ustawiane w jednym rzędzie, co sprawia, że jest on bardziej naturalny, współgra z całym otoczeniem, tworząc większą kompozycję i płynnie przenikając z przyrodą wokół.
- Celem ogrodu japońskiego jest odtworzenie piękna natury. Ma on wyrażać ciszę i spokój. Wyróżniamy trzy typy takich ogrodów: ogród ze stawem, ogrody suche i ogrody spacerowe - tłumaczył ekspert.
Cechą pierwszych jest jeziorko z wyspą na środku. Te drugie są znane wielu osobom, wysypane małymi białymi kamyczkami. Ogród spacerowy można zaś podziwiać koło Hali Stulecia we Wrocławiu.
Miejsca te od wieków są traktowane przez Japończyków jako miniatura natury z całą jej potęgą i pięknem. Naród ten, obcując duchowo z przyrodą, wyrobił sobie zasadę, że każdy dom powinien mieć przynajmniej mały ogród. W efekcie Japończycy starają się zagospodarować nawet najmniejszą przestrzeń przy domu, a czasem także w jego wnętrzu, np. w łazience lub na balkonie.
- W Japonii ogród nie ma kwiatów, jeśli coś w nim kwitnie, to drzewa. Każde z nich, jak i każdy element ogrodu, ma wymiar symboliczny. Woda, kamienie, drzewa - wszystko to ma znaczenie - wyjaśnia prelegent. - Kamienie to symbol trwałości i stabilności, dlatego dobrze, gdy porasta je mech - wskazał, że długo znajdują się na tym miejscu.
Drzewa symbolizują przemijanie i harmonię natury, a woda - ruch, życie, zmianę. Wszystko to musi współgrać ze sobą i wchodzić w naturalną symbiozę, tak aby patrząc na ogród, odczuwać wrażenie braku ingerencji człowieka. W tych ogrodach nie znajdziemy tabliczek ani znaków zakazu. To również jest znacznie subtelniejsze. Kamień obwiązany sznurem oznacza na przykład zakaz wejścia - przejścia nie ma.
Ogrody z Kraju Wschodzącego Słońca urzekają wielu ludzi, ale czy da się taki stworzyć w naszym klimacie? Jak najbardziej tak.
- By stworzyć ogród zen, wystarczą jeden lub trzy kamienie, ustawione tak, by były widoczne z każdego kąta ogrodu. Ważne, by były "surowe" (nieoszlifowane), najlepiej porośnięte mchem. Można też przygotować ścieżkę z płaskich, naturalnych kamieni - mówią Barbara i Masakatsu Yoshida.
Po prelekcji małżeństwo zaprosiło na wernisaż wystawy pod tytułem "Ogrody Japonii", gdzie można było podziwiać zdjęcia wykonane przez pana Masakatsu i rysunki stworzone przez panią Barbarę.
Wystawa bardzo podobała się uczestnikom, którzy nie bali się zadawać wielu pytań gospodarzom.
- Bardzo podobała mi się prelekcja, ponieważ mogliśmy poznać różne rodzaje ogrodów japońskich, a pewnie każdy zna taki ogród we Wrocławiu. Teraz, jadąc tam, można lepiej zrozumieć, o co w nim chodzi, bo wielokrotnie byłam, a niekoniecznie potrafiłam wytłumaczyć sobie, jak to działa i dlaczego wygląda tak, a nie inaczej. Pojawiło się też wiele ciekawostek. Urzekł mnie zwłaszcza ten zawiązany kamień, jako metoda oznaczenia miejsca, gdzie nie można chodzić - mówi Barbara Rudner, jedna z uczestniczek spotkania.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie - "Strzelca Opolskiego"!











Komentarze