Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 21 października 2026 18:41
ReklamaFilplast

Wielkanoc oczami dwóch pokoleń. Czyste okna nie są najważniejsze

Święta wielkanocne to najważniejsze wydarzenie w kalendarzu chrześcijan. Czy obecnie obchodzimy je tak samo jak nasi dziadkowie? Czy znane nam tradycje będą kontynuowane przez następne pokolenia? I wreszcie - czy są sprawdzone sposoby, by przygotować wspaniałe pisanki lub słodkości na ostatni moment? O to zapytaliśmy międzypokoleniowy duet - babcię Bronisławę Latochę i jej wnuczkę Łucję.
Wielkanoc oczami dwóch pokoleń. Czyste okna nie są najważniejsze
Pani Bronisława z wnuczką Łucją

Autor: GG

Jak wyglądała Wielkanoc kilkadziesiąt lat temu? Czy dużo zwyczajów zniknęło lub zmieniło się w ciągu lat? - Mnie się zdaje, że święta wyglądały prawie tak samo jak teraz, bo staram się kultywować to, co znam, a synowa też lubi tradycję. Najpierw tworzymy pisanki, bo to robi się dużo wcześniej (najczęściej na wydmuszkach - red.). Później, w tygodniu przed Niedzielą Palmową, przygotowujemy palmy. W ostatnim tygodniu pieczemy ciasta i słodkości, żeby były świeże - mówi Bronisława Latocha z Piotrówki.

Coś jednak uległo zmianie...

- Inaczej jest z wędlinami. Moja mama, tak jak moja babcia, piekła na Wielkanoc w żeliwnym garnku całe udo wieprzowe. To była taka szynka staropolska, którą później kroiło się i podawało z chrzanem. Było to bardzo smaczne, a teraz niestety musimy kupować. Kiedyś piekło się też więcej dużych ciast. Robiło się nawet baby z 60 jajek. Teraz tego nie robimy, bo nie zostałoby zjedzone. Robimy jednak, tak jak dawniej, sałatkę z majonezem, frankfurterki czy własny chrzan - opowiada.

Jak zauważa gospodyni, kiedyś w czasie Wielkiego Postu ludzie nie piekli ciast i jedli dużo mniej mięsa.

- Mama mówiła, że "zbierało się na Wielkanoc" - przypomina sobie pani Bronisława.

Wszystko to sprawiało, że wielkanocne specjały były znacznie bardziej wyczekiwane przez domowników. Seniorka stara się kultywować i przekazywać tradycję, jakiej nauczyły ją mama i babcia.

- Moja wnuczka Łucja dużo wie, bo chce z babcią wszystko robić i każe wspominać dawne czasy - cieszy się babcia.

Co zrobić, by także w innych domach młode pokolenie było zainteresowane świątecznymi tradycjami?

- Przede wszystkim nie można rozkazywać ani narzucać, jak coś ma być robione. Ludzie muszą sami to wybrać i polubić, bo nie może to przerastać ich możliwości. Tak jak w przedszkolu - każde dziecko powinno móc coś zrobić i później się tym pochwalić. Nie można powiedzieć: "nie umiesz, nie idź, nie przeszkadzaj" - wskazuje Bronisława Latocha. - Trzeba być otwartym, odpowiadać na pytania, tłumaczyć, a czasem nawet dać spróbować w trakcie przygotowań.

Święta mają być dla nas

W tym wszystkim nie można jednak zapominać o najważniejszym.

- Święta mają być dla nas - mówi babcia Łucji. - To ma być czas radości spędzany z rodziną i bliskimi. Nie ma znaczenia, czy ktoś zdążył umyć okna czy posprzątać ogród - to nie o to chodzi.

Brudne okna nie zniszczą świąt. Wielkanoc bez kolorowych jajek jednak się nie obejdzie.

- Ja rytuję. Kroszonkę dzieli się na dwie części, a potem tworzy na nich podobne wzory. Nie jest to jednak wymóg - każdy robi tak, jak umie - mówi pani Latocha.

Idealna kroszonka

Przepis na idealną kroszonkę nie istnieje, ale jest kilka trików, które mogą pomóc...

- Przede wszystkim należy wybrać odpowiednie jajko. Idealne są białe, od kur z gospodarstw, które żyją wolno, a nie są nastawione na "masową produkcję". Wtedy skorupka jest grubsza.

Jeśli robimy wydmuszkę, skorupkę dobrze jest "wypalić", wkładając ją do piekarnika nagrzanego do 200 stopni - to ją utwardzi. Warto też używać naturalnych barwników: łusek cebuli i czosnku, kory dębu czy zielonych łupin orzecha.

Bycie zabieganym i zapracowanym nie przekreśla świąt - wiele rzeczy da się zrobić na ostatnią chwilę.

- Sklepowe farbki pozwolą szybko zabarwić jajka. Ciastka maślane są proste i szybkie do przygotowania. Żurek też można ugotować bez większego problemu - podpowiada Bronisława Latocha.

Na koniec warto podkreślić jeszcze jeden aspekt. Najważniejsze jest, by świąteczne przygotowania robić razem i z sercem - bo to właśnie wtedy rodzą się wspomnienia i emocje, które zostają na całe życie. Ta "magia", połączona z otwartością, przyciąga najmłodszych. Dzięki temu o przekazywanie tradycji nie trzeba się obawiać.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie - "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: jestem ze wsi Treść komentarza: Przecież to od ostatnich wyborów księstwo a nie gmina. Monowładza, ignorowanie zapytań radnych, przekonanie o własnej nieomylności. Do tego zgłoszenia w aplikacji, którą rządzący sami wprowadzili w życie są ignorowane, zostają bez odpowiedzi lub z opryskliwą odpowiedzią z stylu "to nie pilna sprawa". Ludzie tam na górze! My obywatele jesteśmy waszymi pracodawcami. Nie zapominajcie o tym! Data dodania komentarza: 16.09.2026, 10:00 Źródło komentarza: Radiowóz niezgody w Strzelcach Opolskich. Wielka kłótnia o pieniądze
Reklama