Nowe centrum i stara ruina. Nadzór budowlany nie widzi zagrożenia
Nowe centrum przesiadkowe, wyremontowane perony i nowa infrastruktura kolejowa - tak wygląda otoczenia dworca w Kolonowskiem. W samym środku uporządkowanej przestrzeni stoi ruina, która z każdym miesiącem staje się coraz większym zagrożeniem dla mieszkańców.
Miał być nowoczesny obiekt i nowa jakość w krajobrazie gminy. Zamiast tego mamy sypiący się tynk, spadające elementy dachu i budynek, który od lat prosi się o interwencję.
Tym bardziej rudera kuje w oczy, bo przestrzeń wokół niej ostatnio znacznie się zmieniła. Z jednej strony powstało centrum przesiadkowe z nową drogą i miejscami parkingowymi. Z drugiej strony natomiast modernizację przeszły perony kolejowe z wiatą przystankową.
Władze gminy chciałyby, żeby to miejsce stało się wizytówką gminy, o czym zapewniał właściciel, który zakupił nieruchomość. Burmistrz wielokrotnie interweniował u właściciela obiektu. Scenariusz zawsze jest ten sam: zapewnienia o podjęciu działań, z których finalnie nic nie wynika. Obecnie kontakt z zarządcą jest praktycznie niemożliwy. My również wielokrotnie próbowaliśmy się z nim skontaktować, jednak bezskutecznie.
Na zły stan budynku uwagę zwrócili także mieszkańcy i radni, którzy wielokrotnie poruszali temat dawnego dworca i wskazywali, że budynek zagraża pieszym, jak również podróżnym czekającym na peronie.
- Odpadający tynk, spadające elementy z dachu - tylko czekać, aż ktoś oberwie w głowę - bulwersują się mieszkańcy. - Dobrze, że teraz jest w miarę spokojnie, ale mieliśmy już pogody, kiedy bardzo mocno wiało. Co wtedy?
Gmina zwróciła się o pomoc do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Odpowiedź, która nadeszła, bardzo zdziwiła lokalne władze. Urzędnik stwierdził, że budynek jest odpowiednio zabezpieczony, ogrodzony i nie stwarza zagrożenia.
- W odpowiedzi uzyskaliśmy informację, że budynek jest wyłączony z użytkowania i zabezpieczony. Obawiam się, że nikt tego nawet nie sprawdził - przyznaje Norbert Koston, burmistrz Kolonowskiego. - My jako gmina staramy się działać w różnych kierunkach, żeby ten budynek został zabezpieczony, a docelowo chcielibyśmy, żeby właściciel albo go wyremontował zgodnie z pierwotnym planem, albo - jak wspominał wcześniej - sprzedał innemu inwestorowi, który wykorzystałby jego potencjał i stworzył spójną, uporządkowaną przestrzeń z resztą terenu.
Dopóki jednak papierowa biurokracja wygrywa z rzeczywistością, mieszkańcom pozostaje jedno: zachować szczególną ostrożność.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie - "Strzelca Opolskiego"!










Komentarze