W Raszowej nie brakuje aktywnych mieszkańców i prężnie działających organizacji - od sołtyski i rady sołeckiej, przez straż pożarną, orkiestrę, chór oraz Stowarzyszenie Odnowy i Rozwoju Wsi, po LZS i społeczność szkolno-przedszkolną. Grono lokalnych działaczy uzupełnia teraz Koło Gospodyń Wiejskich "Frele".
- Pomysł na utworzenie koła pojawił się w zeszłym roku - mówi Sabina Łopata, przewodnicząca KGW "Frele" w Raszowej. - Zainspirowała mnie żona kuzyna mojego męża, która założyła podobną organizację w Ostrożnicy. Opowiadała, że to świetna okazja, by zintegrować kobiety ze wsi i wspólnie robić ciekawe rzeczy. Stwierdziłam, że u nas też mogłoby coś takiego powstać - tym bardziej, że jesteśmy fajną miejscowością ze zgraną społecznością. Na początku porozmawiałam z mamą, która uznała, że to dobry kierunek. Jakiś czas później o inicjatywie dowiedziała się nasza radna Monika Twardoń, która od razu zaoferowała pomoc przy formalnościach. I zapadła decyzja: tworzymy Koło Gospodyń Wiejskich.
Pierwsze spotkanie odbyło się w styczniu tego roku. Wzięło w nim udział 11 pań, które były chętne do działania. Niedługo później koło uzyskało oficjalny wpis do Krajowego Rejestru Kół Gospodyń Wiejskich, prowadzonego przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.
Wyjątkowy Dzień Kobiet
Panie nie spoczęły na papierkowych sprawach i mają na swoim koncie pierwszą, dużą inicjatywę - zorganizowały Dzień Kobiet dla mieszkanek swojej miejscowości. Główną atrakcją było przedstawienie, które same przygotowały: od pomysłu, przez scenografię i stroje, aż po wykonanie.
- Pracuję w przedszkolu, często występuję z dziećmi i lubię teatr, więc pomyślałam, że możemy przygotować spektakl - opowiada Sabina Łopata. - Wystawiłyśmy "Królewnę Śnieżkę i siedmiu krasnoludków". Każda z nas wcieliła się w wybraną rolę i wystąpiła na scenie. Jestem bardzo dumna z dziewczyn, że odważyły się zaprezentować przed publicznością. Przygotowałyśmy również słodki poczęstunek i drobny upominek dla każdej uczestniczki - ręcznie robione mydełka. Impreza zgromadziła blisko 70 pań, które opuszczały ją zadowolone, uśmiechnięte i wdzięczne za wspólnie spędzony czas.

Zapału nie brakuje
"Frele" nie zamierzają na tym poprzestać.
- KGW daje ogromne możliwości - mówi Anna Murlowska, wiceprzewodnicząca koła. - Chcemy przede wszystkim działać dla lokalnej społeczności. Po pozytywnym odbiorze Dnia Kobiet widzimy, że warto. W planach mamy różne spotkania, warsztaty, wycieczkę na jesień, chcemy włączać się w wiejskie wydarzenia, być może wystawimy kolejną sztukę... Pomysłów nie brakuje.
- Siłą koła są jego członkinie. Każda z nas ma inne umiejętności i talenty, które chcemy wykorzystać - dodaje Sabina Łopata. - To dopiero początek naszej działalności i wszystko się rozkręca, ale jesteśmy ambitne i pełne energii do działania.
W międzyczasie do koła dołączyły kolejne panie i obecnie liczy ono ponad 30 członkiń. Wśród nich są także mieszkanki sąsiedniej Krasowej.
- Chcemy pokazywać się również od strony kulinarnej, ale zależy nam, aby KGW nie kojarzyło się wyłącznie z gotowaniem czy pieczeniem - podkreśla Anna Murlowska. - Stawiamy na połączenie tradycji z nowoczesnością.
"Frele" jak "Power Woman"
"Frele" mają już swój strój: białe koszulki i czerwone chustki w kropki, które zawiązują na głowach.
- To nawiązanie do "Power Woman", która widnieje w naszym logo - wyjaśnia Sabina Łopata. - Chciałybyśmy jeszcze uzupełnić naszą garderobę o dżinsowe koszule, a z czasem dodać kolejne elementy. Postawiłyśmy na taki strój, ponieważ chcemy się wyróżniać. Podobnie podeszłyśmy do nazwy - stąd "Frele".
Panie mają też przypinki ze swoim logo, które zapinają po lewej stronie koszulek.

Jak oceniają członkinie koła, taka organizacja jest potrzebna.
- Możemy razem działać, angażować się, spotykać i integrować, a przy tym oderwać się od codziennych obowiązków - stwierdzają.
Życzymy powodzenia i wielu sukcesów!
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie - "Strzelca Opolskiego"!










Komentarze