Wniosek o odwołanie prezesa złożył Michał Szachnitowski, członek Rady Nadzorczej. Rada przychyliła się do niego jednogłośnie. Burmistrz Jan Wróblewski nie ukrywa, że w pełni popiera tę decyzję. Powodem odwołania okazało się podwójne sprawowanie funkcji prezesa. Marian Waloszyński zarządzał bowiem spółką wodociągową w Strzelcach Opolskich i Gogolinie.
- Już w czerwcu ubiegłego roku, przy wyborze na kolejną kadencję, postawiłem jasne oczekiwania - wyjaśnia Jan Wróblewski, burmistrz Strzelec Opolskich. - Chciałem - biorąc pod uwagę trudną sytuację z wodą w Strzelcach - aby prezes zrezygnował z funkcji w Gogolinie. Pan Waloszyński prosił o czas do 30 listopada, a następnie do 31 grudnia. Jednak tydzień temu oświadczył, że z tej funkcji nie zrezygnuje.
- Niewywiązanie się ze zobowiązania poddaje w wątpliwość zaangażowanie prezesa w sprawy strzeleckiej spółki - dodaje burmistrz. - Ma to szczególne znaczenie wobec kryzysowej sytuacji związanej z obniżającym się poziomem lustra wody oraz pogarszającymi się jej parametrami na niektórych ujęciach na terenie Strzelec Opolskich. Prezes Zarządu Strzeleckie Wodociągi i Kanalizacja sp. z o.o. musi pozostawać w pełnej dyspozycji, by rozwiązać kryzys, w którym się znaleźliśmy. Wymaga to zaangażowania wszelkich nakładów czasowych i organizacyjnych.
Dla wielu mieszkańców i samorządowców Marian Waloszyński to postać odwiecznie związana ze spółką. Za jego kadencji spółka przeprowadziła gigantyczne inwestycje, których wartość liczy się w setkach milionów złotych. Kanalizacja aglomeracji Strzelec i Jemielnicy, gruntowna modernizacja oczyszczalni ścieków, cyfryzacja sieci - to tylko niektóre działania pod jego egidą.
- Bardzo ubolewam z powodu tej decyzji - mówi Marcin Wycisło, wójt gminy Jemielnica, która jest mniejszościowym udziałowcem spółki. - Uważam, że pan Marian Waloszyński to bardzo dobry, doświadczony fachowiec, który przez ponad 20 lat świetnie zarządzał naszą spółką, a przede wszystkim przeprowadził inwestycje o łącznej wartości kilkuset milionów złotych - kanalizując obszar aglomeracji Strzelec Opolskich i Jemielnicy. Pod jego zarządem gruntownie została zmodernizowana również strzelecka oczyszczalnia ścieków oraz zmodernizowano wiele odcinków wodociągów i stacji uzdatniania wody.
- Dobrze radził sobie w różnego rodzaju kryzysach - kontynuuje wójt Jemielnicy. - Dokonana zmiana nie przekreśla jednak mojej otwartości na współpracę z nowym prezesem. Mam nadzieję, że spółka dalej będzie niezawodnie i sprawnie realizowała zadania w obszarze wspólnej gospodarki wodno-ściekowej na terenie gmin Jemielnica i Strzelce Opolskie.
Jak podkreśla wójt Jemielnicy - Marian Waloszyński pozostawia spółkę bardzo dobrze i sprawnie funkcjonującą.
W kuluarach i na strzeleckich forach internetowych wrze jednak od innej teorii. Wiele osób uważa, że dwuetatowość prezesa była jedynie wygodnym pretekstem do pozbycia się człowieka, który w ostatnim czasie głośno mówił o problemach z dostępem do wody i jej jakością na terenie gminy Strzelce Opolskie. Publicznie wskazywał na kopalnię wapienia jako główne źródło problemów z jakością i dostępnością wody w gminie.
- Informowałem burmistrza, sanepid, starostę czy Wody Polskie o zagrożeniach. Domagałem się wyłączenia kopalni, by ratować nasze ujęcie. Nie doczekałem się aktywności władz - mówi Marian Waloszyński. - A co do decyzji pana burmistrza, nie sprzeciwiam się tej woli, tak to już jest - prezesi są powoływani i odwoływani. Przyjąłem argument, który został przedstawiony jako utrata zaufania. Ja wiem jedno, że zrobiłem wszystko, co było w mojej mocy, żeby nie było zagrożenia dla mieszkańców, bo taka była moja rola.
- Uważam, że nie zaniedbałem strzeleckiej spółki przez to, że sprawuję funkcję prezesa w Gogolinie, czego dowodem jest to, że spółka osiągnęła rekordowe 3 mln zł zysku za rok 2025 - podkreśla Marian Waloszyński. - Spółka świetnie funkcjonuje, nie mieliśmy żadnych kar, przewinień, naruszeń. Więc podawanie to jako naruszenie jest przesadzone. Panu burmistrzowi w Gogolinie sprawowanie przeze mnie funkcji prezesa w dwóch spółkach nie przeszkadzało, w Strzelcach już tak.
Marian Waloszyński przepracował w Strzelcach Opolskich ponad 27 lat, w tym dwie dekady na stanowisku kierowniczym.
- Nie będę ukrywał, że Strzelce są i zawsze będą mi bardzo bliskie. Zbudowałem świetne zespoły, z których jestem bardzo dumny - dodaje Waloszyński.
Nowym prezesem Mariusz Kurzeja
Od 16 stycznia nowym prezesem SWiK jest dotychczasowy wiceburmistrz Strzelec Opolskich - Mariusz Kurzeja. Jak zapowiada burmistrz Wróblewski, jest pewien, że jego były zastępca poradzi sobie na tym stanowisku.
- Pan Mariusz Kurzeja w gminie pracuje od 2012 r., a od 1,5 roku piastuje stanowisko wiceburmistrza. W zakres jego obowiązków wchodziła m.in. współpraca ze strzeleckimi wodociągami - argumentuje Jan Wróblewski. - Zależy mi, aby problemy spółki związane z zagrożeniem dostawy wody dla naszego miasta zostały rozwiązane i żeby spółka dobrze funkcjonowała, dlatego poprosiłem Mariusz Kurzeję, jednego z moich najbliższych i zaufanych współpracowników, aby podjął się tego zadania.
Dymisja Mariana Waloszyńskiego kończy epokę budowania strzeleckich wodociągów opartą na jego wieloletnim doświadczeniu.
Przed nowym prezesem staje zadanie nie tylko techniczne, czyli rozwiązanie problemów z wodą, lecz także przekonanie do siebie tych, którzy w poprzednim prezesie widzieli gwaranta stabilności gminy.
O ile zmiany w zarządzie spółki są już oczywiste, to w dalszym ciągu nie wiadomo, kto zostanie wyznaczony na nowego zastępcę burmistrza Strzelec Opolskich.
W piątek, 16 stycznia, burmistrz przekonywał, że na decyzję trzeba poczekać jeszcze kilka dni.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!






Komentarze