Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 15:16
ReklamaFilplast

Zbrodnia w Kadłubie. Nastolatek opisał motyw, mieszkańcy w szoku

17-letni Łukasz G. zabił 86-latkę oraz 38-letniego ojczyma w ich domu w Kadłubie. Sieć obiegły nagrania zbrodni. Pojawiło się też wideo, w którym nastolatek opowiada o tym, co go doprowadziło do morderstwa. - Rzadko wychodził do ludzi - słyszymy we wsi.
Zbrodnia w Kadłubie. Nastolatek opisał motyw, mieszkańcy w szoku

Autor: fot. Rafał Bednarek / KPP Strzelce Opolskie

– Wczoraj jeszcze byłem w odwiedzinach u mojej mamy – mówił pan Jan, syn zamordowanej seniorki. – Wszystko było normalnie, nic nie wskazywało, że może wydarzyć się jakaś tragedia. A dzisiaj rano pełno policji. Mama mieszkała z moim siostrzeńcem, jego kobietą i pasierbem. To ogromna tragedia.

Oświadczenie 17-latka: Nie jestem chory

Podwójne morderstwo w Kadłubie miało miejsce w nocy ze środy na czwartek (z 25 na 26 lutego). 17-latek po dokonaniu zbrodni zamieścił w sieci wideo, w którym oświadczył, że jest "rodzinnym mordercą". Stwierdził też, że to on odpowiada za kilka ostatnich alarmów bombowych w różnych zakątkach Polski.

W nagraniu Łukasz G. skarży się na znajomego z pracy, który miał go popychać i wyzywać. - To za dużo dla mnie, bo ja nic nie zrobiłem, a on mnie bił i wyzywał od nieudaczników. Przerastało mnie to, a ojciec mnie zmuszał do tego. To jest koniec - powiedział.

Łukasz G. dodał, że "kiedyś się ludzie zabijali i nie było problemu". Teraz to psychopata, morderca, ale ja nie jestem na nic chory. Jestem zestresowany - stwierdził.

"Rzadko wychodził do ludzi"

Łukasz G. był uczniem szkoły zawodowej. W 2025 roku zaczął praktykę w lokalnej firmie budowlanej z Kadłuba. Pracował przy remontach.

- Chłopak był spokojny, normalny, pracowity. Łukasz nie odstawał od innych pracowników by specjalnie zwracać na siebie uwagę. Jak przychodził mówił dzień dobry, wychodząc się żegnał - mówi osoba, która miała z nastolatkiem kontakt.

Pan Jarosław, mieszkaniec jednej z wsi niedaleko Kadłuba: - Przejeżdżam tamtędy codziennie, a rodzinę znałem. To była taka zwykła rodzina. Łukasz, kiedy podjeżdżałem, raczej siedział u siebie. W jego domu mówili mi, że wiecznie siedzi przed komputerem i gra - opowiada.

Igor chodził z Łukaszem do jednej klasy w szkole podstawowej. - Bywało, że ktoś podśmiewał się z niego, bo miał rozszczep podniebienia i tak śmiesznie mówił. Ale to były czasy, że każdy u każdego szukał jakiejś wady, żeby po prostu "pocisnąć". Raczej się nie kolegowaliśmy, chętny do zabaw na zewnątrz też zbytnio nie był. Nie sądzę, by miał wrogów. Mimo, że mieszkamy kilkadziesiąt metrów od siebie, to po podstawówce nie miałem z nim wcale kontaktu. Rzadko wychodził do ludzi - mówi.

Iwona Pietruszka, nauczycielka i doradca zawodowy z powiatu strzeleckiego: "Ten dramat z Kadłuba to też brak wsparcia" - komentuje. - "Nikt nie reagował, nikt nie wysłuchał i nikt nie pomógł… Ten jego testament jest głosem zagubionego młodego człowieka, który znikąd nie otrzymał pomocy. Świat jest coraz bardziej znieczulony, a dzieci pozostawione same sobie z komputerem…".

Apel policji w sprawie nagrań

O zbrodni w Kadłubie mundurowi dowiedzieli się z materiałów zamieszczonych w sieci. Były to nagrania przedstawiające dokonanie zbrodni przez 17-latka. W czwartek 26 lutego zaczęły krążyć po komunikatorach.

"W obliczu całej tragedii, rodzina zmarłej 87-latki i 38-latka zasługuje na uszanowanie ich prywatności. Nikt nie chciałby znaleźć się w podobnej sytuacji i oglądać śmierci ani cierpienia bliskiej osoby w Internecie" - apelowali mundurowi.

To, że w sieci pojawiły się osoby chwalące się dostępem do nagrań zbrodni oraz takie, które je publikowały, oburzyło internautów.

"Jak można udostępniać coś takiego? Przecież jest mnóstwo młodych ludzi, którzy po obejrzeniu czegoś takiego już nigdy nie będą tacy sami. Co wy ludzie robicie? Chory świat chorzy ludzie. Obrzydliwe" - skomentowała jedna z użytkowniczek Facebooka.

Łukasz G. został zatrzymany 26 lutego na terenie powiatu krapkowickiego. W piątek został doprowadzony do prokuratury. gdzie usłyszał zarzuty związane z dokonaniem podwójnego morderstwa ze szczególnym okrucieństwem. Grozi mu za to od 15 do 30 lat pozbawienia wolności. 

- Podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i obecnie składa obszerne wyjaśnienia- powiedział Stanisław Bar, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu, w rozmowie z PAP.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama