Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 6 września 2026 15:11
Reklama

Wilki zaatakowały w Suchodańcu. Czy mamy się czego obawiać?

Ofiarami drapieżników padły dwa daniele jednego z miejscowych hodowców. Jak przyznają mieszkańcy, zwierzęta te są coraz częściej widziane nie tylko na terenie gminy Izbicko, ale i całego powiatu.
Wilki zaatakowały w Suchodańcu. Czy mamy się czego obawiać?

Autor: fot. pixabay.com / zdjęcie ilustracyjne

- W nocy z 14 na 15 stycznia wilki przeszły przez ogrodzenie i zabiły dwa młode daniele - mówi Gerard Koik. - Obawiam się, że to może się powtórzyć. Wilk nie popuści. Jak się raz dobrze najadł, będzie pamiętał, gdzie przyjść. Widziałem wilka, jak wychodził ze starego kamieniołomu w kierunku Otmic. Córka widziała w innym miejscu, niedaleko stąd - relacjonuje.

- Pewna pani, mieszkająca na końcu wsi, wskazywała, że dwa wilki chodziły po polu nieopodal jej domu. One nic nie robiły, ale zaczęła się obawiać o swojego psa - mówi Waldemar Krawczyk, sołtys Suchodańca.

- U nas daniele są zabezpieczone, żeby nie doszło do żadnego ataku wilków - mówi inny hodowca z gminy Izbicko. - Mam betonową płytę wkopaną w ziemię, by wilk się nie podkopał i betonowe panele na wysokość ponad 2 metrów, po których się nie wespnie.

Drapieżnika widziano też w samych Strzelcach Opolskich.

- Wracaliśmy z Opola do Strzelec. Dwa wilki biegły środkiem ulicy Opolskiej na wiadukcie od strony Strzelec, musieliśmy zjechać w bok - relacjonuje Małgorzata Płaszczyk-Waligórska. - Koleżanka widziała je zaś kilka minut wcześniej jak przebiegały przez teren szpitala.

Wilki są wśród nas

Wygląda na to, że dzikie zwierzęta z rodziny psowatych zadomowiły się w powiecie strzeleckim na dobre. W sieci można znaleźć coraz więcej nagrań z nimi w roli głównej.

- Wilki mają bardzo duży areał osobniczy, od 100 do 300 km². Wiemy, że na terenie naszego nadleśnictwa praktycznie na stałe występuje około 10 wilków - mówi Krzysztof Wiśniewski, zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Strzelce Opolskie. - Dwa żyją w leśnictwach Otmice i Kalinów, kolejne za autostradą, w leśnictwach Klucz, Krępna, Kłodnica i Łąki Kozielskie. Można też spotkać je często w leśnictwach Spórok i Kadłub.

Czy są niebezpieczne?

- Do wilka należy odnosić się z rozwagą. Kiedyś zapytany, czy należy się bać wilka, powiedziałbym "nie". Natomiast dzisiaj takiej tezy nie wygłoszę - mówi leśnik. - Ostatnio zmienił się znacząco sposób zachowania drapieżnika. Jeszcze kilkanaście lat temu nie było mowy o zbliżaniu się tego gatunku pod zabudowania ludzkie, ponieważ prowadził on bardzo skryty tryb życia. Obecnie, wraz z dużym wzrostem liczebności populacji i zajmowaniem nowych terytoriów, te kontakty z ludźmi są coraz częstsze. Dzisiaj wilk potrafi sobie przejść 20-30 metrów od pracujących ludzi i nie zwraca na nich uwagi. Leśnicy i myśliwi bardzo często je widują. Są też zauważane w dzień, nie wykazują lęku wobec człowieka, ponieważ zaczynają się przyzwyczajać. Musimy więc mieć świadomość, że od czasu do czasu te kontakty mogą być negatywne i mieć różne skutki - przestrzega.

Leśnik porównuje sytuację do tej dotyczącej dzików w wielu polskich miastach.

- Obecnie dziki żerują w wielu metropoliach. One, w zależności od tego, czy im się przeszkadza, czy nie, zaatakują albo nie. To jest dzikie zwierzę i to trzeba mieć cały czas na względzie - mówi znawca przyrody. - Dzik potrafi być też groźny dla człowieka. Jego zęby bez problemów pogruchoczą ludzką nogę. Dzik szuka jedzenia na śmietniku lub buchtuje w parkach, na rabatach. Wilk z kolei jest drapieżnikiem.

Dlaczego podchodzi pod gospodarstwa w naszym powiecie?

- Chodzi o bilans energetyczny, czyli największy zysk energetyczny przy najniższym koszcie - zauważa Krzysztof Wiśniewski. - Wilki mają tutaj dużą bazę pokarmową. Hodowle danieli, krowy na pastwiskach... to wszystko dostępny żer, więc łowca będzie się trzymał blisko osiedli ludzkich, ponieważ człowiek od wielu pokoleń nie jest już dla niego wrogiem. To nie wszystko. Coraz częściej obserwujemy zjawisko przemieszczania się dużych jeleniowatych i dzików w pobliże osiedli ludzkich, ponieważ czują się tam bezpieczniej. Pojawiają się np. na polach w ciągu dnia, w okolicach fabryk, terenów przemysłowych - wskazuje.

Na spacer do lasu

Pracownik nadleśnictwa uspokaja jednak: nie musimy bać się wchodzić do lasu.

- Róbmy to z głową i uważajmy na wszystkie zagrożenia. Zwracajmy uwagę na wszystkie zagrożenia a w szczególności na dziwnie zachowujące się zwierzęta, które mogą być nosicielami różnych chorób np. wścieklizny. Nie zapominajmy również o kleszczach - instruuje leśnik. Inną sprawą jest wejście do lasu z psem. Domowe zwierzę może negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo. Dla wilka jest to inny drapieżnik pojawiający się na jego terenie. Na szczęście pies boi się wilka i z łatwością go wyczuwa.

Jeśli więc czworonóg zaczyna zachowywać się niepewnie, najlepiej wycofać się spokojnie z danego obszaru.

- Na razie nie ma powodów do paniki. Wilki nie zagrażają bezpośrednio człowiekowi. Rozrost ich populacji i zmiana sposobu zachowania sprawia jednak, iż nie można zapominać, że żyją one obok ludzi - mówi Krzysztof Wiśniewski.

Kluczowe pozostają rozsądek, obserwacja i poszanowanie faktu, że lasy i łąki wciąż są domem dzikich zwierząt.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie - "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Naprawdę śmierdzący problem! Jest to jakaś usterka? Nie ma to wpływu na zdrowie mieszkańców? Autor pisze, że zimą jest lepiej... Jest to wieloletni temat? Dlaczego dopiero teraz władze zajmują się tą absurdalną sytuacją? Data dodania komentarza: 28.08.2026, 08:11 Źródło komentarza: Utrata walczy ze śmierdzącym problemem. "Nie da się otworzyć okna" J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Wielkie brawa dla mundurowych z Zawadzkiego za błyskawiczną reanimację i uratowanie życia tego człowieka! Małe sprostowanie dla autorki artykułu – w Kolonowskiem nie ma już dworca, a jedynie przystanek kolejowy i niszczejące pozostałości po dawnej stacji. Warto dbać o precyzję, nawet jeśli w obliczu takiego dramatu najważniejsze jest to, że pomoc dotarła na czas." Data dodania komentarza: 13.08.2026, 14:41 Źródło komentarza: Leżał nieprzytomny przy dworcu. Policjanci z Zawadzkiego uratowali mu życie J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Dość niejasny ten artykuł... Wyszła z domu za piętnaście druga po południu, a o drugiej zgłoszono jej zaginięcie i rozpoczęto poszukiwania? Czy czegoś tu nie doczytałem? Data dodania komentarza: 14.07.2026, 13:53 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Dostęp do Małej Panwi wystarczy nam. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 22:39 Źródło komentarza: Moc atrakcji na wakacje w gminie Kolonowskie. Co znalazło się w programie?
Reklama