Pierwsza połowa
Spotkanie od pierwszych sekund było bardzo dynamiczne. W inauguracyjnej akcji skuteczne trafienie zanotował Michał Krygowski, a chwilę później świetną interwencją popisał się Błażej Grzyczok. W szybkiej kontrze błąd popełnił jednak Łukasz Smyk, co pozwoliło gościom doprowadzić do wyrównania. Po kolejnej bramce gospodarzy i trafieniu Łukasza Smyka, mecz miał bardzo wyrównany przebieg, a zespoły grały cios za cios. Prowadzenie dał nam rzut z prawego skrzydła Piotra Damasa, a potem Michała Krygowskiego, lecz Iskra nie odpuszczała i błyskawicznie doprowadzała do remisów. Przy długiej akcji z sygnalizacją gry pasywnej ważną bramkę zdobył ten drugi (5:3), ale goście odpowiedzieli serią celnych trafień. Przy stanie 6:6 po 10 minutach gry było jasne, że czeka nas bardzo zacięty mecz.
Przez kilka kolejnych minut gra wciąż falowała. Po trafieniu Pawła Zagórowicza i przechwycie Łukasza Smyka, kontrę skutecznie wykończył Michał Krygowski, a chwilę później do siatki trafił także Dorian Budziałowski, co dało ASPR dwubramkowe prowadzenie. Goście zdołali jednak szybko wyrównać, po rzutach Dawida Adryana i Michała Wiadernego (9:9). Ważny moment nastąpił w 20. minucie, gdy sędziowie po raz pierwszy tego dnia odesłali zawodnika na ławkę. Niestety dla nas dwie minuty kary otrzymał Paweł Zagórowicz, ale mimo gry w osłabieniu kapitalny przechwyt zanotował Michał Krygowski, dograł do Adama Kaczki, a ten w sytuacji sam na sam zdobył bramkę na 13:10.
Chwilę później, grając bez bramkarza, gospodarze ponownie trafili - a Michał Krygowski znów asystował, podając do Doriana Budziałowskiego, który skutecznie zakończył akcję z koła (14:11). W końcówce pierwszej połowy ważne obrony notował Błażej Grzyczok, a po indywidualnej kontrze Michała Krygowskiego, trafieniu Adama Kaczki, trzech bramkach Pawła Zagórowicza oraz skutecznej akcji Piotra Damasa, ASPR wyraźnie odskoczyła i na przerwę schodziła z prowadzeniem 20:15.
Druga połowa
Drugą połowę gospodarze rozpoczęli bardzo skoncentrowani, co pozwoliło na trzybramkową serię. Najpierw przechwyt zanotował Paweł Zagórowicz, następnie Łukasz Smyk, a dwukrotnie akcję celnym trafieniem kończył Piotr Damas (21:15). Szybka kontra zakończona chwilę później przez Adama Kaczkę dała wynik 23:15, a kolejne akcje w ataku przyniosły nam bramki Łukasza Smyka, Pawła Zagórowicza i ponownie Piotra Damasa (26:18). Mimo dwuminutowej kary dla Adama Kaczki i dwóch trafionych rzutów karnych Filipa Januszka, ASPR utrzymywała bezpieczną przewagę (27:19).
W ostatnim kwadransie gospodarze kontrolowali przebieg meczu. Z bardzo ostrego kąta skutecznie trafił Adrian Przybysz, a chwilę później piękną kontrę wykończył Paweł Zagórowicz, powiększając prowadzenie do 29:20. Dużą rolę odgrywały kolejne interwencje bramkarza ASPR, który zatrzymywał rzuty rywali, w tym próbę niskiego rzutu mniej więcej z okolicy kolan. W 49. minucie bramkę zdobył Łukasz Smyk (30:21), a choć Iskra odpowiadała rzutami karnymi i kolejnymi dwoma rzutami Michała Wiadernego i Dawida Adryana, gospodarze zachowywali spokój. Do siatki trafiali kolejno Dorian Budziałowski, Philippe Broll, a rzut karny pewnie wykorzystał Adrian Przybysz (33:24).
Końcówka meczu była już pod pełną kontrolą ASPR. Po kolejnych stratach rywali i grze w przewadze, gospodarze spokojnie rozgrywali akcje, a następne trafienia - w tym bramka z rzutu karnego zdobyta przez Denisa Hertla - pozwoliły utrzymać wysoką przewagę. Iskra zdołała jeszcze zmniejszyć straty rzutem karnym, jednak ostatnie minuty należały do zespołu z Zawadzkiego, który ostatecznie wygrał 35:27 po bardzo intensywnym, szybkim i wymagającym fizycznym spotkaniu, w którym kluczowe okazały się kontry, przechwyty oraz wysoka skuteczność.
Pękła granica 1000 bramek
W całym meczu podopieczni trenera Łukasza Morzyka otrzymali trzy dwuminutowe kary, natomiast goście tylko jedną na 75 sekund przed końcem meczu. W rzutach karnych zanotowaliśmy 66% skuteczności, wykorzystując dwa z trzech karnych podyktowanych przez sędziowski duet. Nasi rywale z kolei czterokrotnie stawali na linii 7. metra i ani razu Błażejowi Grzyczokowi nie udało się ich powstrzymać.
Drugim najskuteczniejszym zawodnikiem w drużynie ASPR był Michał Krygowski, który zdobył 6 bramek. Pięć zanotował Piotr Damas, po cztery Łukasz Smyk oraz Dorian Budziałowski. Trzykrotnie na listę strzelców wpisał się Adam Kaczka, dwa Adrian Przybysz. Po jednym trafieniu dołożyli Philippe Broll oraz Denis Hertel. Najczęściej jednak kieleckiego bramkarza pokonywał Paweł Zagórowicz, bo aż ośmiokrotnie. Było to dla naszego zawodnika spotkanie szczególne - zdobyte osiem bramek pozwoliło mu przekroczyć imponującą i trudną do wyobrażenia granicę 1000 trafień, osiągniętych na przestrzeni wielu lat występów w barwach ASPR. Z tej okazji Paweł, który jest wychowankiem klubu, otrzymał z rąk trenera pamiątkową koszulkę, oczywiście z numerem 1000.
A po meczu konfetti i szampany
Już przed meczem było wiadomo, że wygrana zapewni szczypiornistom z Zawadzkiego awans na wyższy poziom rozgrywkowy. Im bliżej było do końcowego gwizdka, tym większe były emocje. Chyba nie było na parkiecie oraz na trybunach osoby, która nie wierzyłaby w to, że ten mecz będzie do wygrania. Gdy więc sędziowie zagwizdali po raz ostatni, zarówno wśród samych szczypiornistów jak i kibiców, którzy szczelnie wypełnili trybuny, wybuchła euforia. Zawodnicy najpierw odtańczyli szalony taniec zwycięstwa, a potem wystrzelili złote konfetti i wystrzelili szampany.
Po raz ostatni w I Lidze ASPR występowała w sezonie 2023/2024, gdy po wymagającym roku spadła o stopień niżej. W ubiegłym sezonie podopieczni trenera Łukasza Morzyka zajęli 3. miejsce w swojej grupie, ale obecnie nie mają sobie równych.
Do tej pory nasi szczypiorniści rozegrali 16 spotkań, z czego wygrali 15 (razem z tym sobotnim). Jedyna przegrana miała miejsce w styczniu w meczu ze Świtem Szaflary, ale i tak o zwycięstwie musiały zadecydować dopiero rzuty karne. Tam lepsi okazali się wtedy goście.
Nie zmienia to jednak faktu, że ASPR z 10-punktową przewagą nad Iskrą przewodzi ligowej tabeli z 46 oczkami na koncie. Do końca sezonu zostały cztery kolejki, ale nasi gracze na ligowy parkiet wyjdą jeszcze tylko dwa razy. Mecz 15. kolejki z SMS III Kielce rozegrali awansem jeszcze w grudniu (wygrali wtedy 37:26), a w pierwszy weekend marca udadzą się do Kielc na mecz z SMS Wybickim II. 14 marca po raz ostatni zagrają na własnej hali - z Ruchem Chorzów, a w ostatniej, 18. kolejce będą już mieć wolne, bo z rozgrywek wycofała się Olimpia II Piekary Śląskie.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie - "Strzelca Opolskiego"!









Komentarze