Sołtys walczy o przejście dla pieszych
By poprawić bezpieczeństwo pieszych w Boryczy, zapadła decyzja o stworzeniu chodnika w sołectwie, przy ulicy Wolności.
- W 2024 roku ogłoszono przetarg, ale zaproponowana cena była rażąco niska i został on unieważniony - wspomina Hubert Hendel, sołtys, mówiąc o zadaniach wspólnych z powiatem.
Następny przetarg rozpoczęto w drugiej połowie 2025 roku, istniały obawy, że inwestycja nie zakończy się przed końcem roku.
- Na szczęście wszystko się udało. Zakończono pracę chyba 10 grudnia - zauważa lokalny włodarz. - Mieszkańcy wsi mogli cieszyć się nowym chodnikiem.
Szybko pojawił się jednak pewien problem. Chodnik nie biegnie przez całą swoją długość tą samą stroną ulicy.
- Myślałem, że tu będzie przejście z jednej strony na drugą, że będą postawione znaki i będą wymalowane pasy - wspomina sołtys. - Nic takiego się nie stało. W starostwie powiedziano, że tam będzie przejście sugerowane - mówi zdziwiony sołtys, nie rozumiejąc dlaczego tak zdecydowano.
Na ulicy Wolności mało kto przestrzega ograniczenia prędkości do 50 km/h, obowiązującego w terenie zabudowanym. Zarówno kierowcy samochodów osobowych, jak i ciężarówek z drzewem, korzystający z tej drogi, jadą zdecydowanie szybciej niż powinni.
Tymczasem mieszkańcy Boryczy tędy spacerują, dzieci udają się na przystanek, by jechać do szkoły. Dlatego też Hubert Hendel liczył na to, że znak przejścia dla pieszych sprawi, iż kierowcy będą bardziej uważać.
Sprawa została zgłoszona na sesji rady gminy Izbicko na początku tego roku.
- W ramach realizacji zadania wspólnego, dotyczącego budowy chodnika przy ulicy Wolności w miejscowości Borycz, nie było projektowanego przejścia dla pieszych. Ze względu na duże obciążenie ruchem na tym odcinku drogi powiatowej, zgodnie z wnioskiem radnego, będziemy wnioskować do powiatu o rozważenie wykonania przejścia dla pieszych na styku nowo wybudowanego chodnika z istniejącym - mówi Grzegorz Koprek, wicewójt Izbicka. - Gdy taki dokument wpłynie do starostwa, rozpocznie się procedura, która uwzględni spotkanie przedstawicieli wydziału komunikacji z policją i wnioskodawcami, analizę miejsca, sprawdzenie warunków technicznych, stworzenie projektu organizacji ruchu i wiele innych czynności.
Nie jest to więc zwykłe postawienie znaków z dnia na dzień. Cała procedura potrwa kilka miesięcy i miejmy nadzieję, że zakończy się z korzyścią dla mieszkańców.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie - "Strzelca Opolskiego"!








Komentarze