Doda od początku stycznia angażowała się w pomoc zwierzętom podczas silnych mrozów. Artystka ocieplała m.in. budy w schroniskach dla psów. Jednocześnie w swoich social mediach zachęcała internautów do adopcji zwierząt. O pomoc dla czworonogów w potrzebie apelowała również do innych gwiazd oraz przedsiębiorców. Nagłośniła także szereg nieprawidłowości w schronisku dla zwierząt w Bytomiu.
Jednak najgłośniejszym echem odbiły się słowa celebrytki, które padły 20 stycznia w Sejmie podczas komisji ws. ochrony praw zwierząt.
Doda, czyli Dorota Rabczewska, punktowała m.in. rażące luki systemowe i zarzucała politykom oraz przedsiębiorcom brak empatii w kwestii dramatycznej sytuacji bezdomnych psów, szczególnie zimą. Piosenkarka nagłaśniała także nieprawidłowości w źle prowadzonych schroniskach, jak ich komercjalizacja czy rażące nadużycia.
– Chciałoby się powiedzieć, że nasze człowieczeństwo zeszło na psy. Ale bym psy obraziła – grzmiała Doda. – Jako jedna z tysięcy obywatelek, która pomagała i pomaga schroniskom, nie miałam świadomości i pojęcia, jakie jest drugie i trzecie dno, jakie stoi za tym biznesem. Nie sądziłam, że katowanie zwierząt w Polsce to jest tak dochodowy biznes – mówiła.
800 kilogramów dobra
W styczniu, za sprawą Dody i jej apelu do przedsiębiorców, do schroniska dla zwierząt w Opolu dotarło 800 kilogramów mokrej karmy dla psów i kotów. Placówka poinformowała o tym w krótkim wpisie.
– Dostaliśmy 800 kilogramów mokrej karmy dla psów i kotów od ogólnopolskiej firmy Zew Natury z informacją, że to od Dody – relacjonuje Aneta Dominik z Miejskiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Opolu.
„Trudno opisać wzruszenie, jakie czujemy, widząc ile dobra i wsparcia spływa ostatnio na nasze i inne schroniska. Tyle życzliwości, empatii i realnej pomocy... To daje ogromną nadzieję i siłę do dalszego działania” – czytamy w poście schroniska w Opolu na Facebooku.
– Cieszę się, że o trudnej sytuacji zwierząt bezdomnych mówią takie osobowości jak Doda i inni celebryci. Widać wyraźnie, że taki apel ma szeroki zasięg i skutki – dodaje Aneta Dominik.
I jak podkreśla, schronisko w Opolu niezmiennie potrzebuje karmy suchej i mokrej dla psów i kotów.
– W tej chwili, ze względu na darowiznę dzięki akcji Dody, bardziej potrzebna jest nam karma sucha – mówi pani Aneta. – A w szczególności pożądany jest typ karmy gastro – mokra i sucha. To specjalistyczny produkt dla starszych kotów i psów.
Skalę akcji chwali także prezes Ogrodu Zoologicznego w Opolu, który koordynuje prace schroniska.
– Bardzo doceniamy wsparcie Dody i ta karma będzie na pewno wykorzystana. Na szczęście nasze schronisko radzi sobie. Dlatego w razie potrzeby możemy podzielić się karmą lub odstąpić dodatkowe budy. Wierzymy w pomoc za pomoc – deklaruje Aleksandra Czechowska.
Podobne wsparcie, jakie otrzymało schronisko w Opolu, w ramach akcji, którą zainicjowała Doda, trafia do placówek pomagających zwierzętom w całej Polsce.
Nowe budy
Z początkiem lutego schronisko w Opolu otrzymało kolejne dary: dziesięć nowych bud dla psów. To następstwo akcji zainicjowanej przez Dodę. Tym razem darczyńcami, obok piosenkarki, byli jeszcze poseł Łukasz Litewka oraz Stolarnia Mietel.
„To dla nas ogromna pomoc, a dla naszych psiaków – wielka radość i komfort na co dzień. Już wiemy, że będą z nich bardzo zadowolone” – napisało na facebookowym profilu schronisko.
Padły słowa podziękowań dla osób, które w sposób szczególny przysłużyły się akcji. To m.in. Marcin Podsiadło oraz Maciej Adamiec, którzy budy kupili i opłacili transport. Sprawna organizacja przedsięwzięcia była możliwa dzięki pracy wolontariuszy. Wśród nich byli Oskar Rojek, Ewa Sokołowska, Izabela Fryłow.
– Nowe budy są piękne – podkreśla Aleksandra Czechowska, prezes Ogrodu Zoologicznego w Opolu. – Natomiast nasze obecne budy są w stanie dobrym. Dlatego zaoferujemy je mieszkańcom naszego miasta i województwa lub innym przytuliskom. Sprawę tę uzgodniliśmy już z urzędem miasta – dodaje.
Strzeleckie więzienie pomaga
W powiecie strzeleckim nie ma schroniska dla zwierząt, ale wiele organizacji, instytucji, działaczy czy osób prywatnych niesie im pomoc. Wspiera je m.in. Zakład Karny nr 1 w Strzelcach Opolskich. I to nie tylko, gdy jest o tym głośno. Obecnie w zakładzie trwa „Zbiórka pyszności dla futrzastości”, której inicjatorem jest Klub HDK PCK „Kropelka krwi” z Kędzierzyna-Koźla. To zbiórka rzeczy i karmy dla futrzaków, które trafią do kędzierzyńsko-kozielskiego schroniska oraz przytuliska dla zwierząt w Dębowej.
– To nie pierwszy raz, gdy pomagamy zwierzętom – mówi por. Tomasz Tomczuk, wychowawca w ZK nr 1 w Strzelcach Opolskich. – Z racji tego, że jesteśmy trzema jednostkami – oddziałem w Kędzierzynie-Koźlu i dwoma jednostkami w Strzelcach Opolskich, a na naszym terenie nie ma schroniska – ta pomoc trafia właśnie do Kędzierzyna-Koźla. Jesteśmy częścią „Kropelki krwi” – należy do niej ponad 40 naszych funkcjonariuszy, stąd wspieramy ich inicjatywę.
Funkcjonariusze z chęcią angażują się w akcję, czego efektem jest realne wsparcie dla zwierząt.
– Mamy powieszone plakaty informujące, w jaki sposób pomagać i jakie karmy kupować. Trzeba pamiętać, że bardziej niż ilość, liczy się jakość. Do tego zbieramy np. koce – opisuje Tomasz Tomczuk. – Jeśli ktoś chciałby wesprzeć zbiórkę, może do nas podjechać lub włączyć się w wolontariat.
„Wspierając schroniska, uczymy wrażliwości, odpowiedzialności i szacunku wobec słabszych istot. Każda forma pomocy ma znaczenie – darowizna, wolontariat, adopcja czy nawet udostępnienie informacji. Razem możemy dać bezdomnym zwierzętom szansę na lepsze życie! A my to robimy poprzez naszą zbiórkę – chociaż w taki sposób możemy się przyczynić do poprawy losu potrzebujących zwierzaków” – podkreśla we wpisie na Facebooku Klub HDK PCK „Kropelka krwi”.
Ponadto w zakładzie trwa program resocjalizacyjny „Cztery łapy”: osadzeni tworzą maty węchowe dla psów. Zarówno one, jak i dary zebrane w trakcie „Zbiórki pyszności dla futrzastości” zostaną przekazane 15 lutego do schroniska w Kędzierzynie-Koźlu i przytuliska w Dębowej.
Nie tylko zbiórka
W ostatnich dniach ZK nr 1 w Strzelcach Opolskich oraz Nadleśnictwo Kędzierzyn-Koźle podpisali porozumienie o współpracy na rzecz ochrony zwierząt i środowiska.
– W ramach porozumienia osadzeni zaangażują się w produkcję elementów infrastruktury ekologicznej – wyjaśnia Tomasz Tomczuk. – Kluczowym zadaniem będzie budowa budek lęgowych dla ptaków, które wzbogacą okoliczne drzewostany. Ale nowością i rozszerzeniem działań jest produkcja domków dla psów i kotów, co stanowi odpowiedź na potrzeby zwierząt w regionie.
Dokument został zawarty już po raz kolejny i jest kontynuacją współpracy między obiema instytucjami.
– Zrobiliśmy już sporo budek lęgowych, które następnie przekazaliśmy Lasom Państwowym. Oni dostarczają nam drewno, a my, siłą osadzonych, te budki wykonujemy. Każda musi spełniać odpowiednie standardy, aby rzeczywiście zwierzętom służyła – tłumaczy Tomasz Tomczuk. – Cieszymy się, że tym razem pomożemy również psom i kotom.
Budy dla psów i kotów trafią do schronisk i przytulisk. Prace już ruszyły. Projekt ma wymierne korzyści: wspiera zwierzęta, ale również resocjalizację skazanych.
– Osadzeni dzięki takim pracom i projektom mają poczucie, że jeszcze mogą coś dla innych zrobić. To też pewna forma rehabilitacji dla nich, że czymś się przysłużą – mówi wychowawca w ZK nr 1 w Strzelcach Opolskich. – Często próbujemy włączać ich w działania charytatywne czy pomocowe i bardzo się w nie angażują. Jeden ze skazanych, który wkrótce opuści zakład karny, dowiedział się o inicjatywach, jakie podejmujemy na rzecz zwierząt, i zadeklarował, że po opuszczeniu zakładu chciałby pomagać w przytulisku w Kędzierzynie-Koźlu. Wyrabia im się nawyk pomocy, który chcą przekształcić w realne działanie na wolności.
– Dla Służby Więziennej projekt ten jest istotnym elementem oddziaływań resocjalizacyjnych. Praca przy wytwarzaniu przedmiotów służących ochronie przyrody uczy skazanych odpowiedzialności, rzetelności oraz kształtuje wrażliwość na los zwierząt. Wieloletnia współpraca z Lasami Państwowymi przynosi wymierne efekty. Pozwala ona osobom pozbawionym wolności na realne włączenie się w proces dbania o wspólne dobro, jakim jest przyroda – podkreśla mjr Jacek Usarek, zastępca dyrektora Zakładu Karnego nr 1 w Strzelcach Opolskich.
Warto dodać, że za murami strzeleckiego więzienia powstają też bajki dla niewidomych i słabowidzących dzieci czy różnego rodzaju rękodzieło i przedmioty, które trafiają na akcje charytatywne.
– Jeśli tylko są osadzeni, którzy mają pomysł, aby cokolwiek robić, dajemy im taką możliwość – podsumowuje Tomasz Tomczuk.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie - "Strzelca Opolskiego"!








Komentarze