Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 13 lutego 2026 23:07
Reklama

Doda grzmi o losie zwierząt. Także w strzeleckim więzieniu trwa akcja pomocy

W ostatnich tygodniach jest głośno o losie bezdomnych zwierząt – głównie za sprawą Dody, popularnej artystki. Piosenkarka wsparła schroniska w całym kraju, w tym na Opolszczyźnie. Pomoc psom i kotom, zwłaszcza zimą, jest realnie potrzebna. Taką niesie też Zakład Karny nr 1 w Strzelcach Opolskich.
Doda grzmi o losie zwierząt. Także w strzeleckim więzieniu trwa akcja pomocy
Doda od początku roku zachęca do pomocy zwierzętom w schroniskach

Autor: Wojciech Pędzich / Wikipedia / CC BY 4.0, Schronisko w Opolu / FB

Doda od początku stycznia angażowała się w pomoc zwierzętom podczas silnych mrozów. Artystka ocieplała m.in. budy w schroniskach dla psów. Jednocześnie w swoich social mediach zachęcała internautów do adopcji zwierząt. O pomoc dla czworonogów w potrzebie apelowała również do innych gwiazd oraz przedsiębiorców. Nagłośniła także szereg nieprawidłowości w schronisku dla zwierząt w Bytomiu.

Jednak najgłośniejszym echem odbiły się słowa celebrytki, które padły 20 stycznia w Sejmie podczas komisji ws. ochrony praw zwierząt.

Doda, czyli Dorota Rabczewska, punktowała m.in. rażące luki systemowe i zarzucała politykom oraz przedsiębiorcom brak empatii w kwestii dramatycznej sytuacji bezdomnych psów, szczególnie zimą. Piosenkarka nagłaśniała także nieprawidłowości w źle prowadzonych schroniskach, jak ich komercjalizacja czy rażące nadużycia.

– Chciałoby się powiedzieć, że nasze człowieczeństwo zeszło na psy. Ale bym psy obraziła – grzmiała Doda. – Jako jedna z tysięcy obywatelek, która pomagała i pomaga schroniskom, nie miałam świadomości i pojęcia, jakie jest drugie i trzecie dno, jakie stoi za tym biznesem. Nie sądziłam, że katowanie zwierząt w Polsce to jest tak dochodowy biznes – mówiła.

800 kilogramów dobra

W styczniu, za sprawą Dody i jej apelu do przedsiębiorców, do schroniska dla zwierząt w Opolu dotarło 800 kilogramów mokrej karmy dla psów i kotów. Placówka poinformowała o tym w krótkim wpisie.

– Dostaliśmy 800 kilogramów mokrej karmy dla psów i kotów od ogólnopolskiej firmy Zew Natury z informacją, że to od Dody – relacjonuje Aneta Dominik z Miejskiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Opolu.

„Trudno opisać wzruszenie, jakie czujemy, widząc ile dobra i wsparcia spływa ostatnio na nasze i inne schroniska. Tyle życzliwości, empatii i realnej pomocy... To daje ogromną nadzieję i siłę do dalszego działania” – czytamy w poście schroniska w Opolu na Facebooku.

– Cieszę się, że o trudnej sytuacji zwierząt bezdomnych mówią takie osobowości jak Doda i inni celebryci. Widać wyraźnie, że taki apel ma szeroki zasięg i skutki – dodaje Aneta Dominik.

I jak podkreśla, schronisko w Opolu niezmiennie potrzebuje karmy suchej i mokrej dla psów i kotów.

– W tej chwili, ze względu na darowiznę dzięki akcji Dody, bardziej potrzebna jest nam karma sucha – mówi pani Aneta. – A w szczególności pożądany jest typ karmy gastro – mokra i sucha. To specjalistyczny produkt dla starszych kotów i psów.

Skalę akcji chwali także prezes Ogrodu Zoologicznego w Opolu, który koordynuje prace schroniska.

– Bardzo doceniamy wsparcie Dody i ta karma będzie na pewno wykorzystana. Na szczęście nasze schronisko radzi sobie. Dlatego w razie potrzeby możemy podzielić się karmą lub odstąpić dodatkowe budy. Wierzymy w pomoc za pomoc – deklaruje Aleksandra Czechowska.

Podobne wsparcie, jakie otrzymało schronisko w Opolu, w ramach akcji, którą zainicjowała Doda, trafia do placówek pomagających zwierzętom w całej Polsce.

Nowe budy

Z początkiem lutego schronisko w Opolu otrzymało kolejne dary: dziesięć nowych bud dla psów. To następstwo akcji zainicjowanej przez Dodę. Tym razem darczyńcami, obok piosenkarki, byli jeszcze poseł Łukasz Litewka oraz Stolarnia Mietel.

„To dla nas ogromna pomoc, a dla naszych psiaków – wielka radość i komfort na co dzień. Już wiemy, że będą z nich bardzo zadowolone” – napisało na facebookowym profilu schronisko.

Padły słowa podziękowań dla osób, które w sposób szczególny przysłużyły się akcji. To m.in. Marcin Podsiadło oraz Maciej Adamiec, którzy budy kupili i opłacili transport. Sprawna organizacja przedsięwzięcia była możliwa dzięki pracy wolontariuszy. Wśród nich byli Oskar Rojek, Ewa Sokołowska, Izabela Fryłow.

– Nowe budy są piękne – podkreśla Aleksandra Czechowska, prezes Ogrodu Zoologicznego w Opolu. – Natomiast nasze obecne budy są w stanie dobrym. Dlatego zaoferujemy je mieszkańcom naszego miasta i województwa lub innym przytuliskom. Sprawę tę uzgodniliśmy już z urzędem miasta – dodaje.

Strzeleckie więzienie pomaga

W powiecie strzeleckim nie ma schroniska dla zwierząt, ale wiele organizacji, instytucji, działaczy czy osób prywatnych niesie im pomoc. Wspiera je m.in. Zakład Karny nr 1 w Strzelcach Opolskich. I to nie tylko, gdy jest o tym głośno. Obecnie w zakładzie trwa „Zbiórka pyszności dla futrzastości”, której inicjatorem jest Klub HDK PCK „Kropelka krwi” z Kędzierzyna-Koźla. To zbiórka rzeczy i karmy dla futrzaków, które trafią do kędzierzyńsko-kozielskiego schroniska oraz przytuliska dla zwierząt w Dębowej.

– To nie pierwszy raz, gdy pomagamy zwierzętom – mówi por. Tomasz Tomczuk, wychowawca w ZK nr 1 w Strzelcach Opolskich. – Z racji tego, że jesteśmy trzema jednostkami – oddziałem w Kędzierzynie-Koźlu i dwoma jednostkami w Strzelcach Opolskich, a na naszym terenie nie ma schroniska – ta pomoc trafia właśnie do Kędzierzyna-Koźla. Jesteśmy częścią „Kropelki krwi” – należy do niej ponad 40 naszych funkcjonariuszy, stąd wspieramy ich inicjatywę.

Funkcjonariusze z chęcią angażują się w akcję, czego efektem jest realne wsparcie dla zwierząt.

– Mamy powieszone plakaty informujące, w jaki sposób pomagać i jakie karmy kupować. Trzeba pamiętać, że bardziej niż ilość, liczy się jakość. Do tego zbieramy np. koce – opisuje Tomasz Tomczuk. – Jeśli ktoś chciałby wesprzeć zbiórkę, może do nas podjechać lub włączyć się w wolontariat.

„Wspierając schroniska, uczymy wrażliwości, odpowiedzialności i szacunku wobec słabszych istot. Każda forma pomocy ma znaczenie – darowizna, wolontariat, adopcja czy nawet udostępnienie informacji. Razem możemy dać bezdomnym zwierzętom szansę na lepsze życie! A my to robimy poprzez naszą zbiórkę – chociaż w taki sposób możemy się przyczynić do poprawy losu potrzebujących zwierzaków” – podkreśla we wpisie na Facebooku Klub HDK PCK „Kropelka krwi”.

Ponadto w zakładzie trwa program resocjalizacyjny „Cztery łapy”: osadzeni tworzą maty węchowe dla psów. Zarówno one, jak i dary zebrane w trakcie „Zbiórki pyszności dla futrzastości” zostaną przekazane 15 lutego do schroniska w Kędzierzynie-Koźlu i przytuliska w Dębowej.

Nie tylko zbiórka

W ostatnich dniach ZK nr 1 w Strzelcach Opolskich oraz Nadleśnictwo Kędzierzyn-Koźle podpisali porozumienie o współpracy na rzecz ochrony zwierząt i środowiska.

– W ramach porozumienia osadzeni zaangażują się w produkcję elementów infrastruktury ekologicznej – wyjaśnia Tomasz Tomczuk. – Kluczowym zadaniem będzie budowa budek lęgowych dla ptaków, które wzbogacą okoliczne drzewostany. Ale nowością i rozszerzeniem działań jest produkcja domków dla psów i kotów, co stanowi odpowiedź na potrzeby zwierząt w regionie.

Dokument został zawarty już po raz kolejny i jest kontynuacją współpracy między obiema instytucjami.

– Zrobiliśmy już sporo budek lęgowych, które następnie przekazaliśmy Lasom Państwowym. Oni dostarczają nam drewno, a my, siłą osadzonych, te budki wykonujemy. Każda musi spełniać odpowiednie standardy, aby rzeczywiście zwierzętom służyła – tłumaczy Tomasz Tomczuk. – Cieszymy się, że tym razem pomożemy również psom i kotom.

Budy dla psów i kotów trafią do schronisk i przytulisk. Prace już ruszyły. Projekt ma wymierne korzyści: wspiera zwierzęta, ale również resocjalizację skazanych.

– Osadzeni dzięki takim pracom i projektom mają poczucie, że jeszcze mogą coś dla innych zrobić. To też pewna forma rehabilitacji dla nich, że czymś się przysłużą – mówi wychowawca w ZK nr 1 w Strzelcach Opolskich. – Często próbujemy włączać ich w działania charytatywne czy pomocowe i bardzo się w nie angażują. Jeden ze skazanych, który wkrótce opuści zakład karny, dowiedział się o inicjatywach, jakie podejmujemy na rzecz zwierząt, i zadeklarował, że po opuszczeniu zakładu chciałby pomagać w przytulisku w Kędzierzynie-Koźlu. Wyrabia im się nawyk pomocy, który chcą przekształcić w realne działanie na wolności.

– Dla Służby Więziennej projekt ten jest istotnym elementem oddziaływań resocjalizacyjnych. Praca przy wytwarzaniu przedmiotów służących ochronie przyrody uczy skazanych odpowiedzialności, rzetelności oraz kształtuje wrażliwość na los zwierząt. Wieloletnia współpraca z Lasami Państwowymi przynosi wymierne efekty. Pozwala ona osobom pozbawionym wolności na realne włączenie się w proces dbania o wspólne dobro, jakim jest przyroda – podkreśla mjr Jacek Usarek, zastępca dyrektora Zakładu Karnego nr 1 w Strzelcach Opolskich.

Warto dodać, że za murami strzeleckiego więzienia powstają też bajki dla niewidomych i słabowidzących dzieci czy różnego rodzaju rękodzieło i przedmioty, które trafiają na akcje charytatywne.

– Jeśli tylko są osadzeni, którzy mają pomysł, aby cokolwiek robić, dajemy im taką możliwość – podsumowuje Tomasz Tomczuk.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie - "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
ReklamaMaxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 4°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 996 hPa
Wiatr: 9 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama