Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 21:28
Reklama
Reklama

Biznes z misją. Jak Strzelecka Spółdzielnia Socjalna wyprowadza ludzi na prostą

To nie jest firma jak inne, w takich spółdzielniach zysk społeczny jest na pierwszym miejscu przed ekonomicznym. W Strzelcach jednak udaje się i ten finansowy rok w rok wypracować znakomicie, stąd m.in. nagrody Forbes'a.
Biznes z misją. Jak Strzelecka Spółdzielnia Socjalna wyprowadza ludzi na prostą
W trakcie świętowania jubileuszu 15-lecia

Autor: BES

SSS to ewenement: jak dotąd to jedyna spółdzielnia socjalna uhonorowana za wyniki finansowe i rozwój. Obroty finansowe za 2024 rok przekroczyły 6,7 mln zł. Wyniku za 2025 jeszcze nie ma, ale wiadomo, że będzie jeszcze lepszy... Ale o sukcesie SSS mówią też życiowe sukcesy jej pracowników. Albo nawet przede wszystkim. W większości są to osoby "po przejściach", zagrożone wykluczeniem społecznym, dla nich wyciągnięta pomocna dłoń, stała praca i wsparcie psychiczne oznacza czasem dosłownie "być albo nie być".

- Byłam w bardzo trudnej sytuacji życiowej, a oni mi zaufali, przyjęli do siebie. A ja ich nie zawiodłam - mówi Daria, która pracuje w spółdzielni od dwóch lat. - Byłam uzależniona, straciłam przez to rodzinę, do dziś walczę o syna i wierzę, że go odzyskam. To nie jest tylko praca, w sensie dochodu, to jest wsparcie psychiczne: od pani prezes i od innych ludzi. Jak mam trudny dzień, to wiem, że nigdy nie jestem sama. W takiej sytuacji jak ja było wielu, a tu każdy dostaje szansę.

- Byłam na życiowym zakręcie i bardzo potrzebowałam pracy, aby się "odbić", choć równocześnie jako samotna matka małych dzieci miałam trudność, by móc podjąć ją w standardowych godzinach. Znaleźli jednak rozwiązanie i dzięki nim moja sytuacja jest teraz stabilna - podkreśla Karolina. - Nie wiem, gdzie bym była dziś bez pomocy spółdzielni.

Pracownicy podkreślają zgodnie, że spółdzielnia to nie tylko praca:

- To jest moja rodzina, wspaniali ludzie, nie zamieniłabym tej pracy na żadną inną - dodaje Wioleta. - A jestem tu już pięć lat.

Trudne sprawy

Trudnych sytuacji jest wiele, każda jest inna, jak mówi prezes Joanna Kastura, w strzeleckiej spółdzielni mógłby być realizowany na żywo codziennie serial "Trudne sprawy". Bywają tak trudne, że wielu pracowników nie chce o nich mówić.

- To wymaga czasu, aż ktoś się otworzy i pozwoli na takie wsparcie psychiczne i czasem okazuje się, że jedna osoba przeżyła taką kumulację nieszczęśliwych zdarzeń, że starczyłoby ich na kilka życiorysów - wyjaśnia Joanna Kastura. - Równocześnie nasi pracownicy nie lubią, jak się o nich mówi "zagrożeni wykluczeniem", to jest drażliwe określenie, przychodzą potem i pytają: A kto konkretnie? Dlatego trzeba uważać, żeby kogoś nie urazić. Ja to mówię tak: są osoby, którym w życiu nie wyszło. Ale każdy zasługuje na szansę. My im pomagamy wyjść na prostą, a praca to jest podstawa, od czegoś trzeba zacząć. Ale tu chodzi o całościowe zmiany sposobu życia.

Wśród pracowników są i byli alkoholicy, i osoby uzależnione od narkotyków, i bywają takie po więzieniu (tu można też odpracować zasądzoną karę), z niepełnosprawnościami i z zaburzeniami psychicznymi, a także po wielu, wielu innych zawirowaniach życiowych. Spółdzielnia daje pracę również ludziom bez żadnego wykształcenia i doświadczenia oraz takim, których nie chcą zatrudniać inni.

- Jedyny warunek, jaki stawiamy, to chęć do pracy - mówi Joanna Kastura. - Choć są przypadki, gdzie nawet wstanie rano i stawienie się do pracy na czas też bywa problematyczne.

Trudne początki

12 stycznia 2026 roku spółdzielnia świętowała 15-lecie działalności wraz ze wszystkim pracownikami (obecnymi i emerytowanymi) oraz osobami, które przyczyniły się do jej powstania lub współpracują na różnej kanwie. Był wielki tort z fajerwerkami, toasty i "Sto lat", gratulacje, upominki i wspomnienia. Ale i czas podsumowań. Teraz spółdzielnia zgarnia za swoją działalność nagrodę za nagrodą, ale początki były bardzo trudne:

- Spółdzielnia rodziła się nam nie tylko w bólach, ale wręcz w atmosferze wielkiej niechęci - wspomina prezes Kastura. - Działaliśmy od 2005 roku jako gospodarstwo pomocnicze przy ośrodku pomocy społecznej, ale zmieniły się przepisy i czekała nas likwidacja. Jedynym wyjściem było założenie spółdzielni, żeby jedenaście osób, które zatrudnialiśmy, nie trafiło na bruk. Kiedy zostało ogłoszone spotkanie z radnymi, aby o tym porozmawiać, przekonać ich, przyszedł jeden radny. Gdyby nie pani wiceburmistrz Maria Feliniak i jej chęć pomocy ludziom, nie byłoby nas.

Przeszkód było więcej. Aby założyć spółdzielnię socjalną osób prawnych, gmina musiała mieć dodatkowego udziałowca. Wysłano wtedy pisma do wszystkich lokalnych stowarzyszeń. Pozytywnie odpowiedziało jedno - jak dodaje Kastura "przymuszone do tego" - Strzeleckie Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Edukacji Lokalnej. Spółdzielnia zaczynała finansowo od zera, nawet dotacji z urzędu pracy nie było.

- Prawie nikt poza burmistrz Feliniak nie wierzył w nasz sukces, słowo "socjalna" w nazwie do dziś nie kojarzy się zbyt dobrze - przyznaje Joanna Kastura. - Zachęcał nas też do działania i doradzał nieżyjący już Cezary Miżejewski, były poseł i minister, ekspert od ekonomii społecznej, wspaniały człowiek. Jemu dedykowaliśmy film, jaki zrealizowaliśmy z udziałem naszych pracowników. Miał tu być z nami, ale 5 grudnia był pogrzeb...

Pasmo sukcesów

Pierwsze lata były chude. Ale wytrwałość i pracowitość w tym przypadku przekute zostały w sukces. No i dobre zarządzanie, oczywiście, też było kluczowe. SSS zaczynała od stołówki przy ulicy Wyszyńskiego, dziś punktów gastronomicznych jest więcej. Doszły: kantyna przy Kronospanie, bar Na Opolskiej, restauracja Na Zamkowej. Latem jest też bar na Rybaczówce. Oprócz usług gastronomicznych na miejscu spółdzielnia świadczy dodatkowo usługi cateringowe nawet na 700 osób i od kilku lat zajmuje się utrzymaniem terenów zielonych. W listopadzie ub r. uruchomiła punkt krawiecki zajmujący się przeróbkami. Do tego administruje też mieszkaniami treningowymi i wspomaganymi dla seniorów, gdzie świadczone są różne usługi pomocnicze, zatrudnia tzw. kurierów społecznych czy obsługuje całodobowo "Strzelecki telefon dla seniora i rodziny". Zatrudnia 50 osób na umowę o pracę plus około 20 sezonowo na umowy zlecenia.

Rok temu w marcu strzelecka spółdzielnia została uhonorowana Diamentem Forbes'a. To prestiżowa nagroda przyznawana najbardziej dynamicznie rozwijających się firmom: tym, które w ostatnich trzech latach zwiększyły swoją wartość o co najmniej 20 procent (lista nagrodzonych opracowywana jest na podstawie szwajcarskiej metody wyceny wartości firm, uwzględniającej zarówno wyniki finansowe, jak i wartość ich majątku). Już wtedy Joanna Kastura zapowiedziała ze sceny, że ona "tu jeszcze wróci". I wróci niebawem: tegoroczna gala Diamentów Forbes'a jeszcze się nie odbyła, ale przyszło już oficjalne zawiadomienie, że kolejna - taka sama nagroda - została właśnie przyznana.

Zresztą nagród i wyróżnień SSS ma długą listę. Między innymi w 2019 roku otrzymała Srebrny Laur Umiejętności i Kompetencji w kategorii: firma społecznie odpowiedzialna, w 2019 w XIX edycji Ogólnopolskiego Konkursu Sposób na Sukces - III miejsce w kategorii: inicjatyw społecznych, w 2025 - Laur Ziemi Strzeleckiej w kategorii specjalnej. W ubiegłym roku zyskała ministerialny Znak Jakości Ekonomii Społecznej 2025 przyznany przez Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej.

- Nagrody nie są najważniejsze, ale bardzo nas cieszą, bo walcząc o klienta musimy dziesięć razy bardziej się starać niż inni. Wciąż musimy udowodniać, że jesteśmy dobrzy w tym, co robimy. Nazwa nam nie pomaga, więc nadrabiamy jakością. Ten kto nas już zna, wie, że każda nasza kanapeczka jest perfekcyjnie dopracowana. A równocześnie pomagamy ludziom i to jest najważniejsze. Jesteśmy jak wielka włoska rodzina: nie brak tu u nas sporów, emocji, ale wspieramy się nawzajem i zawsze trzymamy razem. 

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 1°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 15 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama