- W tym roku powinna powstać nie tylko koncepcja, ale dobrze by było, jakby rozpoczęły się również roboty - mówi przewodniczący sejmiku Rafał Bartek.
I pomnik, i amfiteatr są w ruinie - opolscy samorządowcy i politycy lobbują w sprawie remontu i rewitalizacji tego miejsca już od lat, ale czas mija, a stan obiektów się tylko pogarsza. Deklaracji inwestycji ze strony kolejnych rządów było już wiele, ale wciąż nie ma nawet koncepcji zagospodarowania tego miejsca. W 2024 roku były już nawet bardzo konkretne zapowiedzi: dokumentacja miała być gotowa wiosną 2025 - ale inwestycja została skreślona z listy. Ostatnie 12 miesięcy to wiele dyskusji i kolejnych obietnic - jak dotąd bez realnych efektów. Dlatego sejmik postanowił podjąć interwencję i domaga się pilnych decyzji.
- Chcemy tym apelem zwrócić uwagę rządzących, a konkretnie Ministerstwa Obrony Narodowej, które zarządza tym terenem, że to naprawdę jest ważne, bo czasem można odnieść wrażenie, że nie jest to tak postrzegane i że dochodzi do przerzucania się odpowiedzialnością za to miejsce - mówi Rafał Bartek. - W zeszłym roku były wizyty przedstawicieli MON, padały różne deklaracje, ale najwyższy czas na konkrety: chcemy wiedzieć, kiedy wjadą koparki i zaczną się prace, i uważamy, że powinno to się wydarzyć możliwie szybko. Do tej pory wciąż nie ma nawet decyzji, jak to miejsce ma być wykorzystane: tylko jako pomnik pamięci i wtedy idziemy w kierunku zabezpieczenia, stworzenia dróg dojazdowych, toalet i tak dalej, czy też amfiteatr mógłby stać się miejscem eventowym.
Chodzi o to, by kolejny rok nie został zmarnowany wyłącznie na dyskusje i obietnice. Być może wskazane byłoby przekazanie obiektów przez MON do innego resortu: jak dotąd takich deklaracji jednak też nie było. W ocenie Rafała Bartka (i wielu innych osób) właśnie przejęcie ich w 2021 roku przez MON zatrzymało inwestycje. Tym bardziej, że kilka lat wcześniej - gdy gospodarzem obiektu było strzeleckie starostwo powiatowe - remont pomnika i amfiteatru był już na wyciągnięcie ręki. Powiat wspólnie z gminą Leśnica opracował z własnych pieniędzy dokumentację i wspólnie pozyskali wielomilionowe dofinansowanie. Do skutecznego wyboru wykonawcy jednak nie doszło: zabrakło 2 mln zł, o które powiat zwrócił się wtedy do ówczesnego wojewody Adriana Czubaka, ale ten wsparcia nie udzielił. Od tego czasu o rewitalizacji tego miejsca tylko się mówi.
- Rozumiem, że MON w czasach zagrożenia zza wschodniej granicy ma inne priorytety niż remont zabytków, ale pomnik i amfiteatr nie ma już czasu, by czekać, tu są potrzebne konkretne decyzje i konkretne działania - dodaje Rafał Bartek. - Osobiście nie mogę przeboleć, że wtedy, gdy wystarczyłyby dwa miliony od rządu za czasów wojewody Czubaka, nie można było doprowadzić sprawy do końca, byłoby już dawno po remoncie, a dziś ten obiekt wymaga ogromnych nakładów. Trzeba jednak pamiętać, że mamy na Górze Świętej Anny miejsca absolutnie wyjątkowe, spektakularne z punktu widzenia historii Europy i świata pierwszej połowy XX wieku. Tu w regionie wszyscy to rozumiemy, co potwierdza fakt, że apel poparli wszyscy radni sejmiku niezależnie od opcji.
Zarząd województwa opolskiego już w połowie ubiegłego roku zwrócił się z zapytaniem do MON o plan działań związany z Górą Świętej Anny. Z odpowiedzi wynikało, że trwają prace planistyczne i zbierane są potrzebne opinie. Padło też zapytanie, czy samorząd wojewódzki byłby skłonny partycypować w inwestycji. Nie doszło do ustaleń.
- Chcemy na ten temat rozmawiać, ale nie można udzielić odpowiedzi na takie pytanie, jeśli nie jest ono konkretne: nadal nie wiemy, jakie działania mają tam nastąpić, jaka jest koncepcja wykorzystania tego miejsca, jakie są koszty i jakiej partycypacji dotyczy pytanie - wymienia Rafał Bartek. - Czy mielibyśmy dać pół miliona złotych, czy oczekuje się partycypacji rzędu 30 milionów?
Sejmik nie ma jeszcze odpowiedzi MON. Do sprawy wrócimy.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!







Komentarze