Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 21:43
Reklama
Reklama

Nowy proboszcz o swojej misji w Strzelcach Opolskich. "Być blisko ludzi"

Ks. Daniel Breguła, dekretem biskupa Andrzeja Czai, został proboszczem parafii św. Wawrzyńca w Strzelcach Opolskich. Duchowny, który wcześniej posługiwał w Chróścinie Opolskiej, zastąpił na tym stanowisku ks. Rudolfa Nieszwieca. Jak odnajduje się w nowej rzeczywistości, jakie stawia przed sobą cele i jak patrzy na przyszłość wspólnoty?
Nowy proboszcz o swojej misji w Strzelcach Opolskich. "Być blisko ludzi"
Ks. Daniel Breguła jest proboszczem parafii pw. św. Wawrzyńca w Strzelcach Opolskich od nieco ponad miesiąca.

Autor: Grzegorz Gasz

Grzegorz Gasz: Jest ksiądz w Strzelcach Opolskich od ponad miesiąca. Jakie są pierwsze wrażenia z posługi w znacznie większej parafii?

Ks. Daniel Breguła: Parafia św. Wawrzyńca to zupełnie inna rzeczywistość – jest zdecydowanie większa i miejska. Dzieje się tu o wiele więcej, choć w Chróścinie również nie narzekałem na brak obowiązków. Tam byłem sam i musiałem zajmować się wszystkim. Tu, na szczęście, mnogość zadań dzielona jest między księży wikariuszy i księży seniorów. To właśnie dzięki nim możemy funkcjonować tak, jak funkcjonujemy – być dla ludzi, jeśli chodzi o msze święte i intencje. Przykładowo w niedzielę 28 września na mszy o godzinie 11:30 było nas ośmiu przy ołtarzu. Staramy się bowiem nie odmawiać, gdy ktoś prosi nas o mszę w ważnej dla siebie intencji.

Jak ksiądz odbiera swoich nowych parafian?

– Cóż powiedzieć? Jestem tutaj zbyt krótko. Zresztą nie mnie oceniać. Czas pokaże. Niemniej jednak od początku doświadczyłem tutaj dużej życzliwości, otwartości i gotowości do współpracy. Zaraz na początku swojej posługi w Strzelcach zostałem zaproszony, aby wziąć udział w dożynkowej pielgrzymko-wycieczce do Gdańska. Oczywiście skorzystałem z tego zaproszenia, uznając to za dobrą okazję do poznania niektórych parafian. I tak też się stało. Poznałem wielu wartościowych ludzi ze Strzelec i okolic. Jestem przekonany, że w parafii nie brakuje ludzi, którzy angażują się w wiele spraw duszpasterskich i gospodarczych. Ufam, że będą mi pomagać w realizacji różnych inicjatyw duszpastersko-gospodarczych.

A czy jest coś, co po tych nieco ponad 30 dniach napawa księdza optymizmem albo przeciwnie – budzi obawy?

– Nie mam obaw. Przyszedłem tutaj z pozytywnym nastawieniem. Gdybym go nie miał, nie zgodziłbym się na tę misję. Odczytuję to jako zadanie powierzone mi przez księdza biskupa, a przede wszystkim jako wolę Pana Boga. Idę jako posłany, aby spełnić misję, wykonać zadanie bez uprzedzeń, lęku i obiekcji. Mam służyć i będę robił to najlepiej, jak potrafię – wraz z księżmi wikariuszami.

Oprócz funkcji proboszcza pełni ksiądz także ważną rolę w kurii – jest wicedyrektorem Wydziału Finansowo-Gospodarczego diecezji opolskiej. Czy te obowiązki nie kolidują ze sobą?

– Myślę, że nie. Wszystko zależy od dobrej organizacji. Żyjemy w czasach, gdy brakuje księży, więc obowiązków jest więcej, ale da się to pogodzić. Sprawy duszpasterskie i materialne często się przenikają. Do kurii jeżdżę dwa dni w tygodniu – wtedy dobrze zastępują mnie wikariusze. Pomagają nam także świeccy, którzy angażują się w życie parafii. Bo prawda jest taka, że ksiądz nie ogranicza się do odprawienia jednej czy dwóch mszy – obowiązków jest znacznie więcej.

Mówi ksiądz o osobach świeckich. Na Zachodzie to właśnie oni często zajmują się sprawami administracyjnymi parafii, a księża koncentrują się na duszpasterstwie. Czy to dobry kierunek?

– To kwestia, nad którą warto się pochylić. Jest wielu świeckich – ludzi Kościoła – którzy mają wiedzę oraz doświadczenie i mogliby wesprzeć kapłanów. Duchowni często nie mają bowiem wystarczającej wiedzy z zakresu prawa, administracji czy ekonomii. Owszem, dokształcamy się albo uczymy na bieżąco, ale to nie zawsze wystarcza. W Chróścinie korzystałem z pomocy świeckich doradców, którym ufałem. Ksiądz nie musi być specjalistą od wszystkiego – jego główną rolą są sprawy duchowe i duszpasterskie.

A skoro już mówimy o gospodarce parafialnej i zarządzaniu, czy planuje proboszcz jakieś inwestycje?

– Coś się rodzi w głowie, ale trzeba do tego podchodzić spokojnie i roztropnie. Musimy mierzyć siły na zamiary, bo żyjemy z ofiarności ludzi. Na razie zajmujemy się remontem klasztoru sióstr michalitek (tj. Zgromadzenie Sióstr Świętego Michała Archanioła – red.). My, jako parafia, prowadzimy prace budowlane, a siostry dokładają się do wykończenia. To duże wyzwanie finansowe, stąd ostatnia zbiórka przed kościołem. Cieszymy się jednak, że w czasie, gdy gdzie indziej klasztory się zamyka, w Strzelcach powstaje już drugi.

Sióstr michalitek wcześniej w Strzelcach nie było. Zamieszkały tu dopiero przed miesiącem. Czym się zajmują?

– Siostra Judyta jest zakrystianką, siostra Ewelina – katechetką, która podejmie pracę w szkole, a siostra Eleonora, przełożona, angażuje się we wspólnotę niewiast MI-KA-EL, prężnie działającą w tym regionie.

Czy prócz remontu klasztoru planowane są także inne inwestycje?

– Jest kilka spraw do załatwienia na plebanii – chodzi o instalacje hydrauliczne, elektryczne i grzewcze. Chciałbym to zrobić tak, jak w każdym domu wykonuje się od czasu do czasu remont. Musimy patrzeć ekonomicznie – utrzymujemy nie tylko kościół, ale i plebanię. Pojawia się kwestia ogrzewania i ocieplenia. Dach i okna zostały już pięknie zrobione przez ks. proboszcza Rudolfa. To dużo, ale budynek jest stary, więc być może potrzebna będzie izolacja i dodatkowe ocieplenie, aby nie nadużywać finansów parafii na nadmierne ogrzewanie. Trzeba się zastanowić, w co zainwestować, aby w przyszłości przyniosło to oszczędności.

Badania IPSOS wskazują, że Polacy coraz mniej ufają Kościołowi instytucjonalnemu. Czy ma ksiądz odpowiedź na pytanie, jak przyciągnąć ludzi z powrotem do Kościoła?

– Dzieci nie ma w kościele, bo nie ma w nim ich rodziców. To kwestia wychowania i relacji z Bogiem w domu. Jeśli coś jest ważne dla rodziców, przekazują to dzieciom. Wtedy nie ma problemu – maluchy są i w niedzielę na mszy, i na mszy szkolnej. Dziś mamy często uczestnictwo sytuacyjno-sakramentalne: chrzest, komunia, bierzmowanie, czasem ślub. Wielu ludzi przeżywa swoją wiarę w ten sposób. Kościół ich jednak nie wyklucza – staramy się docierać do wszystkich, m.in. przez kolędę. Czasem otwierają drzwi ci, którzy na co dzień nie chodzą do kościoła. Dobrze wtedy porozmawiać, wyjaśnić wątpliwości – może dzięki temu zaufają nam i zaczną czynniej uczestniczyć w życiu parafii. Gotowej recepty na to nie ma. Pewne jest jedno – sami musimy być w dobrej relacji z Panem Bogiem i dawać świadectwo życia, jeśli chcemy pociągnąć za sobą innych.

Jak widzi ksiądz siebie w Strzelcach za pięć lat? Może wiąże się z tym konkretny cel do realizacji?

– Nie wiem, co będzie za pięć lat. Jak Pan Bóg da, będę tu dalej. A co się wydarzy – czas pokaże. W poprzedniej parafii też nie planowałem dalekosiężnie i nie spodziewałem się propozycji przenosin. Miejsce, gdzie jestem posłany, zawsze traktuję jako mój dom i w pełni angażuję się w sprawy duszpasterskie i materialne. Skupiam się na sprawach teraźniejszych i codziennych. Widzę wiele rzeczy wymagających uporządkowania czy odświeżenia – nie tylko materialnych. Każdy, kto przychodzi na nowe miejsce, ma inne spojrzenie, ale to nie oznacza rewolucji. Jestem tylko kolejnym proboszczem, który wpisuje się w wieloletnią historię tej parafii. Oczywiście po konsultacji z radą duszpasterską można pewne rzeczy modyfikować, jeśli są ku temu przesłanki. Zawsze jednak trzeba działać z korzyścią dla parafii. Nie boję się zmian, jeśli są potrzebne.

A czy jest jakieś motto, którym kieruje się ksiądz proboszcz w swojej posłudze?

– Lubię przebywać z ludźmi i tworzyć relacje. Dla mnie człowiek jest drogą Kościoła. Mam być dla ludzi – być ludzkim kapłanem. Oczywiście w sprawach Bożych, a nie przez pozwalanie na wszystko. Chcę pokazywać ludzką twarz Kościoła, a nie obraz pełen instytucjonalizmu i zgorzknienia. Chciałbym – tak jak mówiła Urszula Ledóchowska – kierować się „apostolstwem uśmiechu”. Być kapłanem, który potrafi się uśmiechnąć, zwracać do ludzi z pogodą ducha. To bardzo potrzebne, aby do księdza nie bano się podejść, by kapłan przyciągał, a nie odpychał.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 15 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama