Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 23:46
Reklama
Reklama

Twórca ChataGPT jest z Opolszczyzny. "Nauka to coś fascynującego"

Ja się pierdołami nie zajmuję - powiedział młody Wojciech Zaremba podczas olimpiady informatycznej w gimnazjum. Nie rzucił słów na wiatr. W kolejnych latach zdobył srebro na Międzynarodowej Olimpiadzie Matematycznej w Wietnamie. Obronił doktorat na Uniwersytecie Nowojorskim w ekspresowym tempie. A potem współtworzył OpenAI i jego flagowe narzędzie: ChatGPT - sztuczną inteligencję, z której codziennie korzystają miliony osób, a która już pomaga zmieniać świat na lepsze.
Twórca ChataGPT jest z Opolszczyzny. "Nauka to coś fascynującego"
Wojciech Zaremba zmienia świat, ale pamięta, skąd pochodzi. Odwiedza rodziców - Irenę i Franciszka - w Kluczborku, sfinansował też modernizację pracowni komputerowej w swojej dawnej szkole

Autor: Gmina Kluczbork

A po drodze była eksplozja w szkolnej szatni i ubrudzenie kurtek w boksach. Bo zaczęło się od chemii. To ona była pierwszą pasją młodego Wojciecha Zaremby. Jego rodzice wspominają, że lubił eksperymentować. I te eksperymenty nie zawsze dobrze się kończyły.

- Pościągał nam różne rzeczy do piwnicy - mówi Irena Zaremba, mama Wojciecha. - I wszystko było dobrze do czasu, aż nastąpił wybuch. Dobrze, że miał okulary, bo inaczej nie miałby wzroku.

Wybuch nastąpił też w nieistniejącym już Gimnazjum nr 5 w Kluczborku, którego uczniem był przyszły współtwórca ChataGPT.

- Wojtek wymyślił bombę i ona wybuchła w szatni. Wybrudził w boksach wszystkie kurtki uczniów - wspominają nauczyciele.

Co usłyszał, to zapamiętał

Teraz, z perspektywy czasu, mówią o tym ze śmiechem. Za to z iskrą w oku opowiadają, jaki był mały Wojciech: "Ciągle czegoś poszukiwał”, "Miał znak zapytania wypisany na twarzy”, "To, co raz usłyszał, to zapamiętywał”.

Talent matematyczny objawił się wraz z rozpoczęciem nauki w podstawówce.

- Szybko się zorientowałam, że w tej materii jego umysł znacznie wyprzedza ramy programu - mówi Jadwiga Strzałkowska-Grodziska, nauczycielka w klasach I-III.

Najpierw dała mu zadania do częściowo samodzielnego rozwiązywania. Potem okazało się, że program dla pierwszej klasy zrealizował w pierwszym półroczu. W drugim półroczu przyswoił program klasy drugiej.

- Po konsultacjach z rodzicami i specjalistami okazało się, że jego umysł wykracza znacznie poza typowego siedmiolatka - wspomina Jadwiga Strzałkowska-Grodziska.

Dlatego w drugiej klasie realizowała z nim program dla klasy trzeciej.

- Na przerwach Wojtek opowiadał o swoich zainteresowaniach matematyką, informatyką, a przede wszystkim chemią. Robił doświadczenia w piwnicy - opowiada.

Skontaktowała utalentowanego ucznia z Wojciechem Zbadyńskim, nauczycielem chemii. Pod jego skrzydłami uzyskiwał tytuły na olimpiadach chemicznych.

"Ja się pierdołami nie zajmuję"

Ale równolegle wzmogło się zainteresowanie informatyką. Przy wsparciu Bogdana Palucha, nauczyciela tego przedmiotu w byłym Gimnazjum nr 5 w Kluczborku, napisał swój pierwszy kod. Owocem był napis "Wojtek” na ekranie monitora.

- Braliśmy udział w olimpiadzie na program uczniowski - opowiada Bogdan Paluch. - Jakież było zdziwienie Wojtka, kiedy zajął drugie miejsce! Wygrała prezentacja w PowerPoincie. Wojtek rozpoczął swoją prezentację słowami "Ja się pierdołami nie zajmuję”. Zaczął mówić o fraktalach, o różnego rodzaju pętlach. Efekt był taki, że z sali nie padło do niego żadne pytanie.

Czy Wojciech Zaremba go zaskakiwał?

- Pewnie! Niektóre rozwiązania, pisane przez niego algorytmy były bardzo nowatorskie. Gdy się z nim rozmawia o programach, o liczbach, to on mówi, że to po prostu widzi - stwierdza nauczyciel informatyki.

Przyszły współtwórca ChataGPT nie bał się rzucać wyzwań nauczycielom.

- Na jednych z zajęć próbował mnie przekonać, że istnieją światy równoległe i on mi może wytłumaczyć, jak to jego zdaniem funkcjonuje w tym naszym świecie ludzkim - wspomina Roman Kamiński, nauczyciel historii i dyrektor Gimnazjum nr 5 w Kluczborku.

Paszportu do Wietnamu miało nie być

Po ukończeniu drugiej klasy gimnazjum Wojciech Zaremba zakomunikował rodzicom - Irenie i Franciszkowi - że przenosi się do Gimnazjum nr 14 we Wrocławiu. To była jedna z najbardziej prestiżowych i obleganych szkół tego szczebla. Sam wszystko załatwił. Ale po roku wrócił do Kluczborka.

Nauczycielem matematyki i wychowawcą jego klasy był Piotr Pawlikowski.

- On na lekcje matematyki nie chodził - opowiada. - W lot pojmował wszystko. Miał ustalony indywidualny tok nauczania. Przygotowanie tych lekcji często wymagało ode mnie więcej czasu, niż przygotowanie wszystkich pozostałych.

Marzeniem Wojtka był udział w Międzynarodowej Olimpiadzie Matematycznej, która w 2007 roku odbywała się w Wietnamie.

- Aby tam pojechać, trzeba było zająć jedno z pierwszych sześciu miejsc w olimpiadzie ogólnopolskiej. Jeden z topowych nauczycieli renomowanej szkoły mówił, że paszporty do Hanoi są już rozdane i że nie ma co się spodziewać, że Wojtek się załapie - wspomina Piotr Pawlikowski.

Wojciech Zaremba, szykując się do olimpiady, poświęcał na matematykę 4-5 godzin dziennie. I zdobył drugie miejsce w Polsce. A potem przyszło srebro w Wietnamie.
Firma warta 200 mld dolarów

Droga na wszelkie kierunki techniczne była otwarta. Wybrał Uniwersytet Warszawski i kierunek, który przyjmował olimpijczyków. Potem było École Polytechnique w Paryżu, gdzie w 2013 roku obronił tytuł magistra.

- A potem były staże w firmach nVidia i Google oraz doktorat na Uniwersytecie Nowojorskim. Normalnie zajmuje pięć lat, a on go obronił w 2,5 roku - mówi z dumą Irena Zaremba, mama Wojciecha.

Następnie przyszła propozycja współtworzenia OpenAI - firmy, za sprawą której mamy ChatGPT. Do tej inicjatywy młodzieńca z Kluczborka zaprosił Elon Musk. Wszystko to działo się jeszcze w czasach, gdy obecnie najbogatszy człowiek świata, współtwórca Tesli i SpaceX, nie był zaangażowany politycznie.

Wojciech Zaremba przeniósł się z Nowego Jorku do San Francisco. I tam pracuje i mieszka do tej pory. Obraca się wokół najtęższych umysłów na globie, zaś szacunkowa wartość OpenAI to obecnie ponad 200 miliardów dolarów.

Ale nie zapomina o ojczystej ziemi. Pojawia się tu, m.in. na święta. I spotyka z dawnymi nauczycielami. Bogdan Paluch wspomina, jak kilka lat temu były uczeń pokazywał mu podwaliny sztucznej inteligencji.

- Prezentował, jak to działa i jak zadawać pytania - mówi.

Franciszek Zaremba, tata Wojciecha:

- On ma swój sposób myślenia. Nikt mu nie narzuca, co ma myśleć. Ale jest emocjonalny.

Sztuczna inteligencja jak makler

- Małe dzieci są ciekawskie świata - mówi Wojciech Zaremba. - Pytanie, jak tego nie zabić, by to nadal było w człowieku. Spotkałem ludzi, którzy po ukończeniu szkoły cieszyli się, że już nie będą musieli się uczyć. To bez sensu. Nauka to coś fascynującego. To ważne, ponieważ funkcjonujemy w świecie, który inaczej działa, niż by się wydawało.

Przykładem właśnie sztuczna inteligencja.

- To nie tylko prąd elektryczny, ale i koło, telefon, rakieta, bomba atomowa - wylicza. - Wyzwaniem jest, by AI zachowywała się tak, jak chcemy. Dlatego z nią eksperymentujemy. To trochę jak z dbaniem o kwiatka. Decydujemy, ile dajemy mu wody, nawozu i światła, a potem obserwujemy rozwój. Na tej podstawie widzimy, co działa, a co nie.

Wojciech Zaremba przyznaje, że sztuczna inteligencja nie zawsze zachowuje się zgodnie z intencją twórców. Porównuje tę sytuację do maklera, któremu zlecamy maksymalizację zysków na giełdzie, a jednocześnie działanie w granicach prawa.

- Grający na giełdzie szybko dostrzega, że jeśli troszkę nagnie prawo, to może zarobić więcej - opisuje. - A że tego oczekuje od niego szef, to potrafi to zrobić. Podobnie jest w przypadku AI. Zdarza się, że model zaczyna oszukiwać. Zwykle twierdzi, że wykonał jakieś zadanie, choć tego nie zrobił.

Postęp nie do zatrzymania

Ustawia tę kwestię w perspektywie. Przypomina, że człowiek jako gatunek funkcjonuje na Ziemi od około 300 tysięcy lat. I 95 proc. tego czasu spędził na bieganiu po lasach za zwierzyną.

- To, co mamy teraz, to ułamek historii człowieka. Żyjemy zupełnie inaczej niż nasi przodkowie - podkreśla. - I wszystko przyspiesza. Komputery pojawiły się 60 lat temu. Sztuczna inteligencja 10 lat temu. Ten postęp jest nie do zatrzymania. AI zmieni wiele założeń na temat tego, jak żyjemy i postrzegamy świat. Kiedyś uważano, że głód, choroby i wojna są nieuniknione w życiu człowieka. Teraz 2 proc. populacji, zajmując się rolnictwem, jest w stanie wyżywić większość ludzkości. W kwestii chorób też jest duży postęp. Mamy chlorowaną wodę w kranach, udało się przekonać ludzi do korzystania z toalet, przekonaliśmy ich do higieny.

Wojciech Zaremba zauważa, że wraz z rozwojem sztuczna inteligencja powinna dorównać tej ludzkiej, a nawet ją przewyższyć.

- Sporo osób się tym martwi. Ale oni nie zdają sobie sprawy, jak pozytywne to może być dla ludzkości - stwierdza. - W OpenAI najpierw patrzymy na to, jakie są możliwości. Drugim krokiem jest dopiero kwestia minimalizacji zagrożeń. Skupianie się na negatywnych aspektach ogranicza rozwój technologii.

Jak AI ratuje życie

O tym, jak cenna jest ta technologia, już teraz świadczy to, jak ChatGPT pomaga ratować życie.

- Kolega miał 17-godzinny poród z żoną - opowiada Wojciech Zaremba. - Przebieg był trudny, zmieniały się zespoły obsługujących ich lekarzy. Co więcej, ci lekarze nie potrafili się dogadać, co robić. On wpisywał na bieżąco to, co się dzieje, do naszego najlepszego modelu i przekazywał sugestie lekarzowi. Ten lekarz z początku go lekceważył. Ale potem stwierdził, że podsuwane propozycje są sensowne. Gdy padła sugestia, by zrobić badanie USG, to je wykonał. Okazało się, że dziecko ma pępowinę owiniętą wokół szyi.

Wojciech Zaremba podaje też przykład kobiety, która przed weekendem otrzymała wyniki badania krwi. Lekarz miał je zobaczyć w poniedziałek. Wprowadziła je do modelu AI. Ten, pisząc wielkimi literami, nalegał, aby natychmiast udała się do szpitala. Kobieta usłuchała. I na miejscu lekarze powiedzieli jej, że gdyby nie przyszła, to w ciągu kilku godzin byłaby martwa.

- To dowodzi, że czeka nas transformacja usług medycznych - stwierdza. - Jest oczywiście ryzyko, że model przekaże niewłaściwie informacje. Ale on bazuje na wiedzy szeregu lekarzy. Zresztą, aplikowaliśmy ChataGPT w szpitalach w Afryce. Był w stanie błyskawicznie zredukować liczbę błędów medyków.

Był w stanie błyskawicznie zredukować liczbę błędów medyków.

Potencjał miliona naukowców

Dodaje, że to nie tylko medycyna. Przewiduje, że czeka nas znaczący postęp naukowy. Bo tam, gdzie w danej dziedzinie - na przykład opracowania nowych materiałów - działa 10 tysięcy naukowców, z pomocą AI zyskuje się potencjał miliona naukowców.

- Szkło to niesamowity materiał. Dla ludzi sprzed kilkunastu tysięcy lat to byłby materiał kosmiczny. I my wytworzyliśmy takich materiałów wiele. A z pomocą AI mamy szanse wytworzyć kolejne - stwierdza Wojciech Zaremba.

Coraz bardziej powszechna obecność AI rodzi pytanie, czy uczyć dzieci obsługi tej technologii w szkole. Wojciech Zaremba uważa to za dobry pomysł. Ale z miejsca zastrzega, że trzeba się dobrze zastanowić, jak to zrobić.

- Bo chcemy też uczyć dzieci, aby potrafiły głęboko rozumować - zauważa twórca ChataGPT. - Teraz problemem jest, że w szkole czy na uczelni wystarczy zadać modelowi pytanie i on odpowiada. Dziecko przekazuje odpowiedź, ale nie rozumie, o czym mówi. A głębokie rozumowanie przydaje się przez całe życie.

Chwali inicjatywę osób, które oddolnie zaangażowały się w tworzenie polskich modeli językowych, jak Bielik.

- Sama praca nad technologią sprawia, że zespół zaczyna rozumieć jak ona działa - zaznacza Wojciech Zaremba. - Teraz budujecie, staracie się zrozumieć i to jest bardzo istotne. Jak krytykują was ludzie, co sami nic nie robią, to nie ma co ich słuchać.

Inspiracja dla młodych

Nauczyciel Bogdan Paluch podkreśla, że jest dumny, iż miał takiego ucznia.

- Przerósł mistrza - mówi z wyraźnym wzruszeniem. - I z tego się bardzo cieszę. Mam nadzieję, że jego praca przyczyni się do tego, że będziemy żyli w lepszym świecie.

A Wojciech Zaremba nie zapomina o rodzinnym Kluczborku. Nie tylko odwiedza tu bliskich. Przekazał też pokaźną kwotę - pół miliona złotych - na remont i wyposażenie pracowni komputerowej i stypendia dla zdolnej młodzieży ze swojej dawnej szkoły: Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Kluczborku. Otrzymał za to i za swoje osiągnięcia nagrodę miejską "Kluczborska Baszta” oraz szkolnego "Adamusa”.

Poruszając temat sztucznej inteligencji, nie sposób nie dotknąć kwestii ryzyka, że zostanie ona wykorzystana przeciwko człowiekowi.

- To jest tak szeroka technologia, że jest praktycznie pewne, że będzie też wykorzystana przeciwko człowiekowi - przyznaje Wojciech Zaremba.

Stwierdza, że obok pozytywnych modeli AI będą rozwijane te negatywne.

- To nieuniknione. Dlatego tak ważne jest, by te pozytywne były większe i bardziej znaczące - stwierdza.

Pracując nad tekstem, korzystałem z materiałów z konferencji z udziałem Wojciecha Zaremby w Kluczborku.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 18 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama