Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 21:41
Reklama
Reklama

Oszuści podrabiają głos dziecka. Tak podłej metody jeszcze nie było

W telefonie słyszysz głos swojego dziecka, a w istocie to oszuści, którzy z pomocą najnowszych zdobyczy technologii - w tym sztucznej inteligencji - podszywają się pod bliską osobę. Tak okrutnej próby wyłudzenia pieniędzy doświadczyło kilku mieszkańców Opolszczyzny. Ta plaga będzie się rozszerzać.
Oszuści podrabiają głos dziecka. Tak podłej metody jeszcze nie było
Andrzej Ledwig przy telefonie, który niedawno zmroził mu krew w żyłach.

Autor: freepik.com / archiwum prywatne

Noc z 30 czerwca na 1 lipca. W domu Katarzyny Rogóż z Komprachcic dzwoni telefon stacjonarny. Ma go jeszcze, bo jej mamie łatwiej w ten sposób kontaktować się z bliskimi z zagranicy. Wybrzmiewa sygnał jeden, drugi, trzeci, kolejne. Pani Katarzyna, słysząc, że dzwoniący nie daje za wygraną, wstaje z łóżka, podchodzi do aparatu i podnosi słuchawkę.

– Mamuś, tylko się nie denerwuj – słyszy głos córki, a serce momentalnie zaczyna jej szybciej bić. – Mamuś, miałam wypadek. Mam uszkodzony nos i ranę ręki, ale mnie opatrzyli. Jestem na komisariacie.

Pani Katarzyna słucha w osłupieniu. Ciarki przebiegają jej po całym ciele. Woła męża, by się budził i zbierał szybko, że muszą jechać do córki. Do Krakowa, bo tam studiuje i mieszka ich córka. Akurat następnego dnia miała mieć obronę pracy na uczelni.

Zaczyna zasypywać ją pytaniami. Kto jeszcze z nią jechał? Jak doszło do wypadku? Z kim się zderzyła? Czy jest więcej rannych?

– Mamuś, ty mnie nie słuchasz – przerywa córka. – Jestem na komisariacie! – łka.

Sytuacja powtarza się kilka razy. Gdy córka kilka razy nie odpowiada na jej pytania i zwraca jej uwagę, że jest na komisariacie, pani Katarzyna zadaje pytanie.

– Dziecko, jak ja mam na imię i nazwisko?

Połączenie się urywa.

Głos jak córki

Choć od tego telefonu upłynął tydzień, silne emocje nadal targają panią Katarzyną.

– Już kiedyś dzwonili do mnie oszuści twierdząc, że córce coś się stało. Ale wtedy nikt nie mówił jej głosem! – opisuje. – A teraz jestem gotowa przysiąc, że słyszałam ją w słuchawce. Brzmiała jak ona i mówiła „mamuś”. Tak, jak mówi do mnie córka. Naprawdę myślałam, że spotkało ją coś złego. Do tej pory serce mi ściska na myśl o tym.

Coś podobnego około dwóch miesięcy temu spotkało Andrzeja Ledwiga z Lędzin, radnego gminy Chrząstowice. On również w słuchawce telefonu stacjonarnego usłyszał głos córki.

– Tato! Miałam wypadek na obwodnicy. Jestem na policji, grozi mi osiem lat więzienia – usłyszał.

– Dziecko! Gdzie to się stało? Jak ci pomóc? – pytał pan Andrzej.

– Tato, po wypadku nie ma już śladu, jest posprzątane – usłyszał. – Pani, z którą się zderzyłam, ma złamany kręgosłup. Grozi mi osiem lat więzienia! Jest ze mną pani prokurator i mnie nie wypuści! Trzeba wpłacić kaucję, zbierz tyle pieniędzy, ile masz w domu i mnie ratuj! – błagał głos córki.

Pan Andrzej zrobił się podejrzliwy. Zapytał, w którym miejscu konkretnie był wypadek oraz na którym jest komisariacie, aby mógł do niej przyjechać.

– Wtedy w słuchawce pojawił się kolejny głos – relacjonuje. – To była kobieta. Powiedziała, że jest prokuratorem, że córka ma wybite wszystkie zęby i że kaucja wynosi 300 tys. zł. Nie ustępowałem, pytałem na którym są komisariacie. Połączenie zostało zerwane.

Pan Andrzej natychmiast zadzwonił do córki. W słuchawce zabrzmiał jej głos. Praktycznie taki, jak chwilę wcześniej. Zapytał ją, co robi. Odpowiedziała, że od rana jest w pracy.

– Na to ja jej mówię, że chwilę temu dzwoniła i twierdziła, że miała wypadek – opowiada. – Więc jak wróciła z pracy, to pojechaliśmy na komisariat w Ozimku i tam zgłosiliśmy sprawę. Potem ostrzegałem jeszcze znajomych po wsi, by uważali na takie telefony i że oszuści podszywają się pod bliskie osoby.

Klonowanie głosu

Mogłoby się wydawać, że zarówno pani Katarzyna, jak i pan Andrzej, będąc w emocjach przekonali samych siebie, że słyszeli głos swoich dzieci proszących o pomoc. Że w ten sposób racjonalizują sobie całą sytuację. Tyle, że istnieją narzędzia, które umożliwiają przestępcom podszywanie się pod kogoś. I nie jest to skomplikowana operacja.

– Zjawisko generowania głosu, który wydaje się być głosem np. bliskiej nam osoby, stało się możliwe wraz z rozwojem zaawansowanych narzędzi sztucznej inteligencji. Technologia ta znana jest jako „voice cloning” – mówi asp. Monika Przestrzelska z zespołu prasowego Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości w Warszawie.

Zauważa, że wspomniane narzędzia stają się coraz bardziej powszechne. Nie wymagają też wysokiego poziomu umiejętności technologicznych. Dlatego przestępcom łatwo jest korzystać ze sztucznej inteligencji. Jak korzystają z niej do podrabiania głosu?

– W takim przypadku wystarczyć może nawet kilka minut nagrania prawdziwego głosu danej osoby, by na tej podstawie wygenerować zbliżony, syntetyczny głos, z wykorzystaniem charakterystycznych cech oryginału – opisuje asp. Monika Przestrzelska.

Próbki oryginalnego głosu mogą pochodzić ze złośliwego oprogramowania, jeśli nieświadomie pobierzemy je na telefon. Ale próbki głosowe przestępcy mogą też pobrać z sieci, z nagrań zamieszczanych w mediach społecznościowych czy w YouTube. A potem już tylko wystarczy uruchomić program, który na bieżąco będzie generować głos danej osoby.

– Istnieją narzędzia, które są w stanie robić to w czasie rzeczywistym, zmieniając głos osoby mówiącej na kogoś bliskiego osobie, do której dzwoni oszust – mówi dr Karolina Małagocka, wykładowczyni Akademii Leona Koźmińskiego i specjalistka ds. zwalczania najnowszych zagrożeń cybernetycznych. – W wersji darmowej taki głos potrafi jeszcze brzmieć nieco sztucznie. Za to w wersji płatnej imitację naprawdę trudno rozpoznać.

„Syn” dzwoni na komórkę

Stereotyp jest taki, że oszuści dzwonią zazwyczaj na telefony stacjonarne. Ale cyberprzestępcy dysponują też narzędziami, które umożliwiają im podszywanie się pod kontakty zapisane w telefonach komórkowych.

Przekonał się o tym jeden z przedsiębiorców z południa Opolszczyzny. Gdy zobaczył, że na ekranie wyświetla mu się zdjęcie i numer syna akurat przebywającego w innym mieście w interesach we wschodniej Polsce, bez wahania odebrał.

– Tato, zarysowałem jednemu facetowi samochód – twierdził syn. – Chcemy załatwić sprawę polubownie. Jesteśmy przy bankomacie, ale mam jakiś problem z kartą. Podaj mi BLIK-a, bo inaczej sprawa trafi na policję.

Wtedy przedsiębiorca zorientował się, że ma do czynienia z oszustem. Bo on nie korzysta z BLIK-a i jego syn o tym wie. Mimo tego był w szoku, bo głos w słuchawce brzmiał jak jego dziecka.

– Co prawda, miejscami trochę spowalniał i się zacinał, ale zrzucałem to na karb połączenia słabej jakości – mówi przedsiębiorca. – Mimo to głos brzmiał jak mój syn. I to było w tym wszystkim najbardziej potworne. Wolę sobie nie wyobrażać, co poczułaby moja żona. A moja mama na wieść o tym, że coś stało się jej ukochanemu wnuczkowi, chyba dostałaby zawału. Po wszystko zadzwoniłem do syna. Odebrał i zapewnił, że się wcześniej ze mną nie kontaktował.

Łańcuch śmierci

To, że celem oszustów stał się przedsiębiorca, nie musi zaskakiwać. Operacja związana z opracowaniem próbek głosowych jego syna mogła im się opłacić. Ale okazuje się, że próby oszustwa z wykorzystaniem głosu generowanego przez sztuczką inteligencję przytrafiają się też mniej majętnym osobom.

Dr Karolina Małagocka nie jest zaskoczona.

– Cyberprzestępcy dokładnie analizują, kogo i jak próbować podejść. To nie są przypadkowe działania, a coś, co określamy jako „łańcuch śmierci” – opisuje. – To termin wojskowy, oznaczający kolejne kroki operacji. W przypadku próby oszustwa najpierw jest pozyskanie danych ofiary. Te nie muszą pochodzić bezpośrednio od niej, zdarzają się wycieki z baz danych operatorów aplikacji. Potem następuje analiza kontaktów i zależności pomiędzy osobami. Cyberprzestępcy analizują, kto jest najbardziej podatny na pobranie złośliwego oprogramowania, które pomoże im gromadzić kolejne dane. A potem jest szczegółowo opracowany atak.

– To nie musi dotyczyć tylko osób ze świecznika – dodaje dr Małagocka. – Co prawda, przygotowania to proces czasochłonny, ale oszuści korzystają też z narzędzi do automatyzacji pewnych procesów, choćby do profilowania ofiar. Nie potrzebują też stuprocentowej skuteczności. Wystarczy, że kilka osób da się złapać, a ich łupem i tak może paść spora suma.

Trudno się bronić

Skoro przestępcy korzystają z najnowszych zdobyczy technologii, to jak się przed nimi bronić?

– Niezbędna jest ochrona naszych danych – mówi asp. Monika Przestrzelska z CBZC. – Należy zachować szczególną ostrożność, jeśli chodzi o naszą aktywność w sieci. Przede wszystkim w mediach społecznościowych oraz innych serwisach, w których zamieszczamy relacje w postaci zdjęć i filmów dokumentujących naszą aktywność.

To drugie jest istotne o tyle, że współczesna technologia umożliwia generowanie nie tylko głosu, ale i obrazu. Istnieją narzędzia, które na bazie kilku zdjęć danej osoby są w stanie stworzyć wideo z pełnym odwzorowaniem jej mimiki.

– Biorąc pod uwagę gwałtowny rozwój technologii AI, należy oczekiwać, że techniki oszustw będą stawać się coraz doskonalsze. Ponadto będą pojawiać się zupełnie nowe schematy przestępstw, które obecnie nie są jeszcze nam znane – przyznaje policjantka.

Pani Katarzyna z Komprachcic w prosty sposób ograniczyła ryzyko kolejnych prób oszustw. Odłączyła telefon stacjonarny. Podłącza go tylko w wybrane dni, gdy wie, że będzie dzwonić rodzina z zagranicy.

– Myślę, że ludzie powinni się też poumawiać pomiędzy sobą na jakieś hasła. Dzięki nim będą wiedzieli, że faktycznie rozmawiają z bliskimi, a nie z kimś, kto się pod nich podszywa – stwierdza.

Co robić, gdy podejrzewamy, że telefonuje do nas oszust?

Przemysław Kędzior, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Opolu: – Przede wszystkim należy przerwać połączenie i nie wdawać się w rozmowę, ponieważ oszuści grają na emocjach i wywierają presję czasu, kreśląc ekstremalne scenariusze. Na przykład, że czyjeś dziecko bądź wnuczek spowodowało poważny wypadek samochodowy lub potrąciło kobietę w ciąży przechodzącą przez pasy. Nie zachęcamy do nagrywania takich rozmów, ponieważ może to być niebezpieczne. Po rozłączeniu powinniśmy od razu skontaktować się z policją i poinformować o próbie oszustwa. Potem warto jeszcze zadzwonić do bliskiej osoby, która rzekomo wcześniej się z nami kontaktowała, aby upewnić się, czy nic się jej nie stało i czy faktycznie chciała się z nami skontaktować.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!
 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 1°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 15 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama