Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 22:42
Reklama
Reklama

Strzelecka Rada Kobiet ma integrować. Ale też dzieli

Burmistrz Strzelec Opolskich Jan Wróblewski powołał 10-osobową radę jako organ doradczo-konsultacyjny. Panie zebrały się po raz pierwszy 9 maja, zapowiadają wiele inicjatyw. Oprócz pozytywnych głosów, pojawiły się jednak także i krytyczne, dotyczące sposobu wyboru rady, które już na starcie podważają reprezentatywność nowego organu.
Strzelecka Rada Kobiet ma integrować. Ale też dzieli
Strzelecka Rada Kobiet liczy 10 pań

Autor: BES

W skład nowej rady weszły kobiety reprezentujące różne środowiska i z różnych miejscowości, jedna z nich mieszka za granicą, a niektóre dopiero co się do Strzelec Opolskich przeprowadziły. To Silvia Koziolek-Beier, Dorota Janać, Marta Kampa, Marta Lubojańska, Magdalena Mazur, Agata Mielcarz, Irena Pordzik, Roksana Hanko-Radziej, Małgorzata Płaszczyk-Waligórska i Elżbieta Ziemba. Przewodniczącą została Dorota Janać - policjantka strzeleckiej komendy. W radzie są też powiatowa rzeczniczka konsumentów (z zawodu prawnik), rolniczka, przedstawicielki biznesu, instruktorka nordic walking, trenerka języka angielskiego, właścicielka biura socjalnego działającego w Niemczech i pani konsul Ukrainy w Opolu... Najmłodsza radna Marta Kampa ma 25 lat i jest studentką. Jak podkreślano na pierwszym spotkaniu, zróżnicowanie rady jest jej bogactwem. Panie mają wiele pomysłów z różnych dziedzin, będą lobbować i doradzać burmistrzowi, a i same chcą organizować i działać.

- Celem, jaki ja chciałabym realizować, jest integracja mieszkańców i działania, które wyciągną ich z domów, myślę o organizacji różnych wydarzeń na świeżym powietrzu wspólnie z radą młodzieży i radą seniorów - deklarowała Elżbieta Ziemba.

Irena Pordzik mówiła o planach imprez kulturalnych, Małgorzata Płaszczyk-Waligórska o edukacji konsumenckiej, Dorota Janać o aktywizacji kobiet. Tym, co się powtarzało, było jednak poznanie potrzeb kobiet.

- Nam się może wydawać, że my wiemy, czego potrzebują nasze koleżanki, ale w pierwszej kolejności musimy się wsłuchać w ich potrzeby, bo może one chcą czego innego, niż nam się wydaje - podkreślała Agata Mielcarz, która do Strzelec niedawno przeprowadziła się z Wrocławia i jak mówiła, chciałaby przenieść tu wiele inicjatyw z wielkiego miasta.

Czyja to reprezentacja?

Tym, co rzuca się w oczy, jest wielki entuzjazm i zapał do działania nowej rady. Takiego organu wcześniej w Strzelcach Opolskich nie było, można więc wiązać z nim nowe nadzieje. A jednak jest coś, co psuje to dobre wrażenie. Jeszcze zanim organ zdążył się zebrać po raz pierwszy, rada otrzymała łatkę "niedemokratycznej”: nie było wyborów. Radę powołał burmistrz. A chętnych było prawie trzy razy więcej.

Po tym jak burmistrz powołał radę zarządzeniem z 30 kwietnia, poinformowano o tym na profilu facebookowym gminy i pod postem rozpętała się dyskusja. Pytano, dlaczego jest tylko 10 pań, a nie 29, skoro tyle było zgłoszonych przez różne środowiska kandydatur. Pytano, kto ustalił skład rady, skoro wyborów nie było, pytano o kryteria. Pytano, jakie umocowanie ma taka rada, skoro wybiera się radnych do rady miejskiej, rady młodzieżowej i rady seniorów, a nawet do prezydium OSP czy samorządu uczniów, a tu tego zaniechano. Pojawił się zarzut braku demokracji. Głos zabrała też jedna z odrzuconych kandydatek: profesor Beata Gaj, która kilka dni wcześniej uhonorowana została Laurem Ziemi Strzeleckiej za zasługi dla gminy i powiatu, a teraz bez żadnego uzasadnienia jej kandydatura została odrzucona.

- Doszło do niezręcznej sytuacji, bo ja nie zgłosiłam mojej kandydatury sama, zrobił to sołtys mojej wsi, czyli Dziewkowic - mówi Beata Gaj. - Otrzymałam informację, że muszę dostarczyć do ratusza pisemnie podpisaną zgodę i tak zrobiłam. Chodziło o funkcję społeczną, niewiążącą się z żadnym wynagrodzeniem, nie szukałam też prestiżu, społeczność mnie wytypowała, więc uznałam, że jeśli mogę coś dobrego zdziałać jako część organu doradczego, to się tego podejmę.

Jak podkreśla pani profesor, czuje się zawiedziona sytuacją, do której doszło, ale nie dlatego, że nie została wybrana, tylko z tego powodu, iż wybór został dokonany niedemokratycznie. Dlatego jest też zawiedziona jako kobieta, którą ta rada ma reprezentować:

- Nie wiem ani kto tę radę wybrał, ani według jakich kryteriów. Nie jestem w żadnej partii, ale mam prawicowe poglądy, czy to był powód? Taka rada powinna moim zdaniem reprezentować wszystkie kobiety w mieście i gminie, a nie tylko te o jednym rodzaju poglądów. Nie rozumiem też, skoro kandydatur było tak wiele, czemu rada nie może liczyć większej liczby osób? Rozmawiam z różnymi osobami, które czują się zniesmaczone tą sytuacją tak jak ja i zastanawiam się, czy w tej sytuacji nie powołać oddolnie demokratycznie drugiej rady kobiet. Taka rada chyba lepiej by reprezentowała nasze interesy, ale sądzę, że to byłoby znów niepotrzebne dzielenie społeczeństwa. Zasięgnęłam też opinii znajomego prawnika, który twierdzi, iż, z uwagi na to, że każdy ma równy dostęp do służby publicznej i jest to gwarantowane Konstytucją, nie powinno dochodzić do sytuacji, że prawo niższego rzędu tego nie gwarantuje. Nabór odbył się jak do przetargu w zamkniętych kopertach. Równie dobrze mógł być zrobiony na zasadzie rzutu kartkami i wyboru tych, których kartki znalazły się na stole.

Czemu 10, a nie 29?

Rady kobiet to nowość, ale wyrastają w ostatnich miesiącach przy samorządach miast niczym grzyby po deszczu. Według danych z początku kwietnia br. było ich już wtedy 66, ta strzelecka jest już 68. Liczebność rad ustalają burmistrzowie i prezydenci. Liczą one do 25 osób. Dlaczego ta strzelecka liczy akurat 10 i według jakich zasad została wybrana? Z tymi pytaniami zwróciliśmy się do burmistrza Jana Wróblewskiego. Ten w pierwszej kolejności odesłał nas do wydanych przez siebie zarządzeń w tej sprawie. W pierwszym z nich czytamy, że to burmistrz ustala skład rady na podstawie zgłoszeń oraz że rada pełni funkcje eksperckie i doradcze "związane z wyrównywaniem szans kobiet w życiu społecznym i gospodarczym”. Z drugiego można dowiedzieć się, że kandydatki rekomendowała burmistrzowi komisja, która oceniała zgłoszenia. W jej skład weszły cztery urzędniczki ratusza, w tym pani wiceburmistrz Izabela Leś-Borkowska. Z trzeciego wynika skład rady. Burmistrz w nadesłanej odpowiedzi podkreśla, że wybór składu rady był dla niego trudny, z racji dużej liczby zgłoszeń.

- Nie chciałem nikogo urazić, jednak panie aplikujące do rady miały świadomość, że będzie ona liczyła do 10 osób i w przypadku dużej liczby zgłoszeń, część z nich do rady nie wejdzie. Jej zasady działania i kompetencje oraz zasady naboru określone były wcześniej i aplikujące panie z pewnością je znały - tłumaczy Jan Wróblewski. - Dokonując wyboru komisja, a finalnie ja, kierowaliśmy się przede wszystkim treścią zgłoszeń, wizją działania rady, którą panie przedstawiały, ważna była dla nas różnorodność, by panie reprezentowały różne środowiska, ale też cieszy to, co się udało - zaangażowanie pań, które wcześniej w strukturach gminnych nie działały. Wierzę, że z pozostałymi paniami, które kandydowały do rady, reprezentującymi sołectwa, inne rady czy środowisko oświatowe, będziemy też w dalszym ciągu współpracować, bo ich głos jest dla mnie równie cenny.

Burmistrz nie planuje zwiększać liczebności rady, gdyż jak mówi, w jego opinii 10-osobowy skład jest optymalny: rada reprezentuje głos mieszkanek gminy i jednocześnie daje łatwość komunikacji i podejmowania wspólnych decyzji. Jako analogię podaje inne miejskie ośrodki: w Opolu Rada Kobiet liczy 20 pań, a mieszkańców jest ponad 126 tysięcy, w Gogolinie, podobnie jak Strzelcach Opolskich, jest 10 członkiń, w tym 2 ekspertki spoza Gogolina. Warszawa liczy prawie dwa miliony mieszkańców, a rada liczy 14 kobiet i do prac w radzie zaprasza je prezydent miasta.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

J
Zawiedziona Mieszkanka 14.05.2025 11:49
Rada kobiet... Burmistrz zachowuje się jak książę Strzelec Opolskich. Sam chce o wszystkim decydować, sam jednogłośnie chce mieć wpływ na wszystko. Nie chcę oceniać wyboru komisji (a właściwie samego Wróblewskiego) aby żadnej z Pań nie obrazić. Nie jest tajemnicą jednak że o wyborze decydowała sympatia, wybór wył dokonywany raczej zachowawczo a nie tak jak Pani profesor stwierdziła w sposób demokratyczny. Takie właśnie będą następne 4 lata w nasze gminie. Gminie rządzonej jednoosobowo, bardziej z intencjami zemsty czy brakiem zrozumienia i empatii niż profesjonalnie i zgodnie ze sztuką demokracji. Ale czas biegnie szybko. Te 4 lata, które pozostały szybko upłyną. Zobaczymy co prócz rozegranych prywatnych wojen burmistrz zostawi po sobie. Jak na razie świetni idzie mu czyszczenie gminnych jednostek z profesjonalistów. W imię zemsty ?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama