Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 października 2026 01:57
ReklamaFilplast

Strażak z Wysokiej pojedzie rowerem do Włoch. I pomoże Frankowi

Łukasz Mularz, mieszkaniec Wysokiej i tutejszy strażak-ochotnik, po raz drugi wyruszy w charytatywną pielgrzymkę rowerową. Tym razem celem są Włochy i San Giovanni Rotondo, czyli miasto, w którym żył św. Ojciec Pio. Zebrane pieniądze będą przeznaczone na rehabilitację 3-letniego Frania z Bielska-Białej. Akcję może wesprzeć każdy.
Strażak z Wysokiej pojedzie rowerem do Włoch. I pomoże Frankowi
Pan Łukasz podczas zeszłorocznej pielgrzymki rowerowej do Fatimy

Autor: archiwum prywatne

W pierwszą charytatywną pielgrzymkę rowerową Łukasz Mularz wybrał się w zeszłym roku. Jechał z Wysokiej do Fatimy w Portugalii, pokonując na dwóch kółkach niemal 3400 km. Udało się zebrać prawie 44 tys. zł, które pomogły 9-letniemu Wojtkowi z Opola. Pan Łukasz przyznaje, że nie spodziewał się takiego sukcesu. I już wtedy zaczął planować kolejną wyprawę - właśnie do San Giovanni Rotondo we Włoszech.

- Założyłem sobie, że co roku będę jeździł do świętych miejsc i pomagał dziecku, które tej pomocy potrzebuje - opowiada. - Wcześniej też odbywałem podobne podróże, na rowerze dotarłem m.in. do Medjugorie w Bośni i Hercegowinie czy do Padwy we Włoszech, ale bez charytatywnego celu. Pomyślałem, że skoro i tak jadę, warto zrobić przy tym coś dobrego, czyli pomóc.

Tym razem 1750 km

Skąd pomysł na tegoroczny cel wyprawy?

- Już od dłuższego czasu chodził za mną Ojciec Pio, więc stwierdziłem, że czas najwyższy, żeby się do niego wybrać - mówi Łukasz Mularz. - Tym razem trasa jest trochę krótsza, bo liczy 1750 km, które zamierzam pokonać w 14 dni. Na pewno to wyzwanie, bo codziennie będę musiał pokonać około 150 km, ale czuję się gotowy. Jak się mówi, dla chcącego nic trudnego. 

- Podczas drogi do Fatimy było trochę przygód: niesamowite ulewy i wiatry, dwie awarie z oponami, a nawet ucieczka przed psami, które strzegły owiec, więc mam nadzieję, że teraz będzie trochę spokojniej - uśmiecha się pan Łukasz. - Będę jechał przez Wiedeń, potem wjadę do Włoch, gdzie odwiedzę San Marino, Asyż, wioskę Cascia i Rzym, a na koniec udam się do San Giovanni Rotondo.

Każdy może pomóc

Do wyjazdu zostało jeszcze trochę czasu, bo rowerzysta wystartuje z Wysokiej dopiero 6 września, ale już można wesprzeć akcję. Jak to zrobić? Wpłacając dowolną kwotę na zbiórkę - Rowerem do San Giovanni Rotondo dla walecznego Frania na rehabilitację, która jest prowadzona na portalu siepomaga.pl. Organizatorem jest pan Łukasz.

Waleczny Franio to 3-latek z Bielska-Białej, którego życie już zdążyło wystawić na ciężką próbę.

"Od 16. tygodnia ciąży walczymy o każdy dzień, każdą godzinę, każdą chwilę. To właśnie wtedy okazało się, że do naszego życia wdarł się wirus cytomegalii, niszcząc wiele, zanim jeszcze synek zdążył się urodzić" - piszą rodzice chłopca na portalu siepomaga.pl. - "Lekarze mówili, że nie będzie chodzić, nie będzie mówić, nie będzie nawet w stanie podnieść główki. Ale Franio się nie poddał. Dziś jego nogi są coraz mocniejsze, a pierwsze słowa są dowodem, że cuda się zdarzają! Jednak cuda nie dzieją się same - za nimi stoi codzienna, wyczerpująca praca".

Franio potrzebuje stałej rehabilitacji oraz zajęć ze specjalistami, którzy pomagają mu walczyć o lepsze życie. Do tego dochodzą też specjalistyczne turnusy. Koszty są ogromne...

W zamian atrakcyjne nagrody

- Każdy, kto wpłaci choćby złotówkę i podpisze się imieniem oraz nazwiskiem, weźmie udział w losowaniu - tłumaczy Łukasz Mularz. - Wylosować można m.in. karnet na naukę pływania, karnet na portret malowany ołówkiem, sesję fotograficzną, przelot paralotnią, bon do pizzerii o wartości 100 zł, bon na sztuki walki czy voucher do SPA dla dwóch osób, a także wiele innych. Bardzo cieszy, że tylu sponsorów zechciało włączyć się do akcji.

Na osobę, która wpłaci na rzecz zbiórki najwyższą kwotę, czeka nagroda specjalna.

- To spotkanie z Kabaretem Młodych Panów oraz bilety na ich występ - mówi mieszkaniec Wysokiej. - Zachęcam do udziału i liczę na wsparcie - bez niego będzie trudno spełnić marzenia Frania o lepszym życiu. Ten mały dżentelmen naprawdę zasługuje na normalne i zdrowsze dzieciństwo. A ja we wrześniu zrobię, co należy.

Wszelkie informacje o wyprawie i przebiegu całej akcji można znaleźć na profilu Łukasza Mularza na Facebooku oraz Instagramie - lukmul87. Wkrótce będzie dostępna również facebookowa strona: Łuki w podróży, gdzie rowerzysta dzieli się szczegółami.

Jak zapewnia pan Łukasz, na tym charytatywne pielgrzymowanie rowerem się nie zakończy.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama