Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 22:42
Reklama
Reklama

Ptaszniki, węże boa, pytony... Nietypowe hobby Mateusza

Mateusz Zych ma 13 lat, z rodzicami i młodszym rodzeństwem mieszka w Spóroku. Lubi czytać książki, grać w gry komputerowe czy budować z klocków Lego. Jednak ma jeszcze jedno nietypowe hobby...
Ptaszniki, węże boa, pytony... Nietypowe hobby Mateusza
Mateusz i jego świat

Autor: BB

Posiada kolekcję 90 pająków egzotycznych, kilka węży, skorpiony, patyczaki i karaczany madagaskarskie oraz tureckie - te ostatnie głównie służą jako pokarm dla pająków.

Fascynacja pająkami

- Wszystko zaczęło się 5 lat temu od filmiku, na który się przypadkiem natknąłem się na YouTube, o ptasznikach. Bardzo mi się to wtedy spodobało. Systematycznie śledziłem kanał, zacząłem więcej o tym czytać i w międzyczasie marudzić rodzicom, że chciałbym mieć swojego pająka. Później pojechałem z rodzicami na wystawę pająków do Powiatowego Centrum Kultury w Strzelcach Opolskich. Wtedy po raz pierwszy wziąłem pająka na ręce. Można by powiedzieć, że to miłość od pierwszego spotkania. To był moment, który przekonał moją mamę do zakupu pająka.

- Po pierwszego ptasznika pojechałam w tajemnicy przed mężem, który od początku był przeciwny temu pomysłowi - wspomina pani Ania, mama Mateusza. - Osoba, która go sprzedawała, powiedziała, że nie opłaca się kupować jednego pająka, więc wróciłam z pięcioma. I kiedy zaczęliśmy je przekładać do terrariów, to jeden pająk wskoczył mi na plecy, więc mąż był zmuszony go ze mnie zdjąć. To był moment przełomowy. Teraz mąż podobnie jak syn bardzo się pasjonuje pająkami.

- Kiedyś tato panicznie bał się pająków, nawet takich mikrusów, a od kiedy je mamy, strach go opuścił i wspólnie się nimi zajmujemy, podziałały na tatę terapeutycznie - opowiada z uśmiechem Mateusz. - Pasjonuje mnie szczególnie wygląd pająków. Jedni mówią, że są okropne, ale ja widzę w nich piękno. Znam ich gatunki, miejsca, w których mieszkają w naturze, łacińskie nazwy. Pająki nie są niebezpieczne. Owszem, są jadowite, ale ich jad ma siłę jadu pszczoły. Uczą nas szacunku. Pamiętam, jak zachwycałem się pająkami, a babcia ze zdziwieniem na mnie patrzyła, teraz też do końca nie rozumie tej pasji, ale do węży już ją przekonałem... Podoba mi się moja niecodzienna pasja.

- Od początku uczymy nasze dzieci, że nie muszą być takie same jak wszyscy, a jeszcze bardziej zachęcamy do tego, żeby szukały nietypowych pasji. W tym przypadku pasja Mateusza stała się rodzinną pasją - dodaje pani Ania.

Na pająkach nie poprzestał

- Czytałem dalej, w końcu zainteresowałem się gadami, stąd węże w naszym domu. Boczek, Eustachy, Elton, Matylda, Nagini i Ciri - wymienia nazwy pupili. - Mam takie gatunki jak: dwa węże zbożowe, boa dusiciel, trzy pytony królewskie. Fascynuje mnie ich pełzanie i kolory, jakie mają, najbardziej podoba mi się niebieska żmija. Węże też traktujemy jak naszych pupili, wyciągamy je, głaszczmy, wychodzimy z nimi na podwórko, puszczamy na trawę. Nie rozumiemy, dlaczego ludzie się ich tak boją, one są naprawdę łagodne, nie atakują ludzi. Pytony królewskie są głuche, nie słyszą nas, czują ciepło tzw. widzenie cieplne, naukowo nazywane wyczuwaniem podczerwieni, to biologiczny cud występujący u niektórych węży, takich jak żmije, grzechotniki, pytony i boa. Te stworzenia posiadają wyspecjalizowane narządy jamkowe zlokalizowane między oczami a nozdrzami.

- Jedni inwestują w dom, w meble, a my inwestujemy w nasze zwierzaki - stwierdza pani Ania. - Sporo osób się dziwi, że mamy takie zamiłowanie, że trzymamy węże i pająki w domu, gdzie są małe dzieci. Ale generalnie, jak się dba o hodowlę, to nic nie powinno się stać. Raz jeden pająk uchylił pudełko i wyszedł, ale teraz bardzo tego pilnujemy i cały czas kontrolujemy hodowlę.

Zwierzęta dużej obsługi?

- Przez cały tydzień tylko do nich zaglądam, bardziej skupiam się na nauce i szkole. Głównie w niedzielę wspólnie z tatą karmimy je, spryskujemy, bo pająki lubią wilgoć - wyjaśnia Mateusz. - Duże pająki dostają żywe karaczany madagaskarskie, a małe karaczany tureckie. Jedynie w czasie linienia (czyli zrzucania starej skóry przez pająka) nie karmimy ich. Generalnie hodowla pająków nie jest czasochłonna. To samo jest z wężami, które dostają pożywienie dwa razy w tygodniu w postaci mrożonych myszy lub szczurów. Nie dajemy im żywych, żeby jakaś nie podrapała węża, no i taka żywa musiałaby pochodzić ze sprawdzonego źródła, dlatego wybieramy te mrożone.

- Samo jedzenie nie jest kosztowne. Karaczany też hodujemy. Tata robi terraria dla nich, część zakupiliśmy. - W przyszłości chcielibyśmy mieć kajmana (zwierzę z rodziny aligatorów). To marzenie taty, ale przy tym trzeba spełnić sporo formalności i mieć specjalne warunki. Musi mieć dużo miejsca i oddzielne pomieszczenie. Mnie się marzy gekon i agama brodata (jaszczurki) - mówi Mateusz.

- Myślę, że też się pojawią - dodaje mama chłopaka. - Te okazy, które posiadamy, wymagają jedynie zarejestrowania w starostwie powiatowym. Jednak już w przypadku np. kajmana procedury są bardziej skomplikowane i trzeba spełniać określone warunki. 

Jak na pasję reagują rówieśnicy 

- W ubiegłym roku zabrałem kilka pająków na lekcję i opowiedziałem o swojej pasji. Kolegom bardzo się spodobało, nawet jeden już kupił sobie kilka pająków. Wszyscy wiedzą, że to lubię, więc bardzo często przy różnych wydarzeniach dostaję książki o pająkach. Jednak przez to, że interesuję się czym innym, to niewiele mamy wspólnych tematów do rozmów.

- Zdajemy sobie sprawę, że jest to nietypowe hobby - mówi pani Ania. - Też mieliśmy na początku wątpliwości, czy to nie jest zachcianka, która po pewnym czasie się znudzi. Ale zobaczyliśmy, że syn tym żyje, obserwuje, dużo czyta i wciągnął w pasję całą rodzinę.

Mateusz swoją przyszłość wiąże z egzotycznymi zwierzętami. 

- Chciałbym w przyszłości zostać weterynarzem zwierząt egzotycznych. Nie wiem, czy w Polce jest ich dużo, wydaje mi się, że to niszowy zawód. Na razie zgłębiam wiedzę i wspólnie z rodzicami sukcesywnie powiększamy naszą kolekcję.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama