Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 20 września 2026 09:44
Reklama

Mama, córka, wnuczka i ich kroszonkarska sztuka

Mówi się, że każdy twórca ludowy jest niepowtarzalną osobowością, tak jak jego dzieło. Tworząc, staje się zarazem współtwórcą lokalnej tradycji, która jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Właśnie taką twórczynią jest Bożena Konieczko z Kolonowskiego.
Mama, córka, wnuczka i ich kroszonkarska sztuka
Pani Bożena z córką i wnuczkami

Autor: BB

Od kilkudziesięciu lat przenosi wzór opolski na kroszonki i porcelanę. Przy tym dzieli się swoją wiedzą z innymi, bo - jak mówi - inaczej nasza tradycja zaniknie. Bożena Konieczko należy też do Stowarzyszenia Twórców Ludowych, bierze udział w wielu konkursach, w których wielokrotnie była już nagradzana, uczestniczy w spotkaniach czy warsztatach organizowanych w szkołach i przedszkolach, przekazując wiedzę i doświadczenie kolejnym pokoleniom.

- Wszystko zaczęło się dzięki mojej siostrze, która pracowała w cepelii, malowała porcelanę, a ja jej na początku towarzyszyłam i podpatrywałam, jak to robi. Później sama spróbowałam. Początkowe moje prace wyglądały różnie - uśmiecha się pani Bożena. - Ale sprawiało mi przyjemność malowanie, więc wytrwale dążyłam do opanowania technik pracy. Dużo dały mi też warsztaty kroszonkarskie organizowane przez Muzeum Wsi Opolskiej. Napędziły mnie, cały czas skrobałam, bo to dawało mi ogromną radość i relaksowałam się przy tym.

Kroszonka krok po kroku

Kiedyś robiono kroszonki na jajkach, a nie na wydmuszkach. Jajko gotowało się przez kilka godzin, barwione niejednokrotnie pękało. Barwiono je naturalnymi składnikami - łupinami cebuli, korą drzewa, młodymi pędami zbóż, obecnie używa się głównie barwników sztucznych, najlepiej sprawdzają się te do tkanin. Jajka używane do kroszenia wybierane są ze względu na twardość skorupy, jej kolor oraz chropowatość powierzchni. Najmocniejszą skorupkę mają jaja znoszone zimą, ze względu na magazynowany przez zwierzęta wapń. Idealne jajko do zafarbowania powinno być koloru białego. Wtedy barwnik jednolicie i intensywnie pokrywa skorupkę. Skrobie się specjalnym nożykiem, a niegdyś używano brzytwę odpowiednio wyostrzoną. 

Wprawiona ręka potrzebuje na takie kurze jajko około 4 godzin

- Przy skrobaniu jest tak, że przejmujemy technikę od osoby, która nas uczy. Co prawda, nikt nie jest w stanie wykonać takiego samego wzoru, niby ten sam kwiatek, ale u każdego wychodzi inaczej. Ale sposób ułożenia kwiatków przyjmuje się od osoby uczącej - mówi pani Bożena. - Kiedyś nawet próbowałam wprowadzić inny wzór podpatrzony u moich koleżanek, inny układ, ale to mi nie pasowało, i wróciłam do swojego wzoru, układu, które obrałam sobie na początku.

Wzór opolski na porcelanie 

Przez lata pani Bożena skupiała się głównie na kroszonkach. Jednak przyszedł moment, kiedy postanowiła wrócić do malowania porcelany, na którą przenosiła wzór opolski. Charakteryzuje się on kwiecistą i roślinną ornamentyką, a jego historia wiąże się z opolskimi kroszonkami. Wzory ryte na tradycyjnie barwionych wielkanocnych jajkach stały się inspiracją dla wzoru opolskiego malowanego na porcelanie.

- Malowałam przez kilka lat, jednak terpentyna, która jest w farbach, zaczęła mnie uczulać i ze względu na swoje zdrowie musiałam zrezygnować z tego - mówi twórczyni ludowa. - Można powiedzieć, że teraz moja córka przejęła pałeczkę. W ubiegłym roku nawet uczestniczyła w projekcie malowania porcelany, teraz i wnuczka stara się przenosić ten wzór, na razie na papierowe talerzyki, ale ważne, że idzie w tym kierunku. Widzę i cieszę się, że złapały tego bakcyla, że daje im to dużo radości. 

Tradycja przekazana dalej

Pani Bożena ma czwórkę dzieci: trzech chłopców i dziewczynkę. Zawsze, kiedy zasiadała do kroszonek, dzieci do niej dołączały.

- Nie musiałam ich przekonywać ani namawiać, jak tylko rozkładałam wszystko na stole, siadali przy mnie, ja im tłumaczyłam, pokazywałam, a później już sami skrobali. Bardzo miło wspominam też czas. Później też uczestniczyli w różnych konkursach gminnych, powiatowych czy wojewódzkich. Zawsze byłam z nich bardzo dumna - wspomina twórczyni.

W specjalnej teczce przechowuje wszystkie dyplomy z konkursów kroszonkarskich swoich dzieci. Córka pani Bożeny - Marta Pytel - przejęła pasję po mamie.

- Od najmłodszych lat próbowałam swoich sił z kroszonkami - mówi Marta Pytel. - Pamiętam, że mama zaczęła zabierać mnie na warsztaty do Bierkowic. Od tego czasu próbowałam swoich sił w różnych konkursach i tak zostało. Lubię to robić, zawsze lubiłam malować. Dwa lata temu brałam udział w warsztatach malowania wzoru opolskiego na porcelanie "Mistrz Tradycji" i muszę przyznać, że nie jest to taka łatwa sprawa. To jest całkiem inna forma malowania talerza. Inaczej się trzyma stalówkę. Trudne zadanie, ale śmiało mogę powiedzieć, że bardzo satysfakcjonujące.

Pani Marta na co dzień pracuje jako stylistka paznokci i z uśmiechem podkreśla, że często te kwiatki z kruszonek przenosi na paznokcie klientek.

- Gdy znajduję chwilę między obowiązkami, to siadam i skrobię. I zaraz córka i syn są przy mnie i wspólnie drapiemy te kwietne kompozycje. To podobna sytuacja do tej w moim rodzinnym domu. Widzę, że kroszonkowego bakcyla złapała moja córka Aleksandra. Dużo skrobie z babcią, bo jak mówi - wtedy nic jej nie rozprasza.

- Lubię to robić. Podoba mi się wzór opolski - przyznaje dziewczynka, która jest bardzo wytrwała, bo nawet drobne ranki od nożyka nie zniechęcają jej do pracy nad kroszonką.

Tak oto pasja kroszenia połączyła trzy pokolenia. W 2019 roku tradycja zdobienia jaj techniką rytowniczą została wpisana na krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego. I jak podkreślają twórcy ludowi, żeby nie zanikła, musi być przekazywana kolejnym pokoleniom.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: jestem ze wsi Treść komentarza: Przecież to od ostatnich wyborów księstwo a nie gmina. Monowładza, ignorowanie zapytań radnych, przekonanie o własnej nieomylności. Do tego zgłoszenia w aplikacji, którą rządzący sami wprowadzili w życie są ignorowane, zostają bez odpowiedzi lub z opryskliwą odpowiedzią z stylu "to nie pilna sprawa". Ludzie tam na górze! My obywatele jesteśmy waszymi pracodawcami. Nie zapominajcie o tym! Data dodania komentarza: 16.09.2026, 10:00 Źródło komentarza: Radiowóz niezgody w Strzelcach Opolskich. Wielka kłótnia o pieniądze J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Panie Redaktorze Gasz zanim opublikuje się artykuł, warto najpierw sprawdzić podstawowe fakty. W Staniszczach Wielkich od około 20 lat nie ma szkoły podstawowej. To nie jest drobny szczegół, ale podstawowa informacja dotycząca miejscowości i jej mieszkańców. Dlatego trudno zrozumieć, skąd w artykule pojawia się informacja sugerująca, że szkoła podstawowa nadal tam funkcjonuje. Czy autor artykułu w ogóle sprawdził, jak wygląda rzeczywista sytuacja w Staniszczach Wielkich? Dziennikarstwo powinno opierać się na faktach, a nie na powielaniu niezweryfikowanych informacji. Proszę o wyjaśnienie tej kwestii i sprostowanie błędnej informacji. Data dodania komentarza: 10.09.2026, 13:04 Źródło komentarza: 728 uczniów rozpoczęło edukację w powiecie strzeleckim J Autor komentarza: Jarząbek Wacław Treść komentarza: Coś mi się wydaje, że to , mimo wszystko, nie jemielnicki rolnik jest głównym sprawcą niedoboru wody w stawach. Główny winowajca nadal pozostaje nieznany. Temat powinien być nagłaśniany a kwestia zanikania wody dogłębnie zbadana. Są przecież od tego stosowne instytucje utrzymywane z naszych podatków. Wędkarzowi, mimo wszystko, gratuluję dociekliwości. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 16:41 Źródło komentarza: Odkryto przyczynę wysychania stawu w Jemielnicy. Czy woda wróci? G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Naprawdę śmierdzący problem! Jest to jakaś usterka? Nie ma to wpływu na zdrowie mieszkańców? Autor pisze, że zimą jest lepiej... Jest to wieloletni temat? Dlaczego dopiero teraz władze zajmują się tą absurdalną sytuacją? Data dodania komentarza: 28.08.2026, 08:11 Źródło komentarza: Utrata walczy ze śmierdzącym problemem. "Nie da się otworzyć okna" J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Wielkie brawa dla mundurowych z Zawadzkiego za błyskawiczną reanimację i uratowanie życia tego człowieka! Małe sprostowanie dla autorki artykułu – w Kolonowskiem nie ma już dworca, a jedynie przystanek kolejowy i niszczejące pozostałości po dawnej stacji. Warto dbać o precyzję, nawet jeśli w obliczu takiego dramatu najważniejsze jest to, że pomoc dotarła na czas." Data dodania komentarza: 13.08.2026, 14:41 Źródło komentarza: Leżał nieprzytomny przy dworcu. Policjanci z Zawadzkiego uratowali mu życie J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach
Reklama