Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 7 listopada 2026 04:23
ReklamaFilplast

Mama, córka, wnuczka i ich kroszonkarska sztuka

Mówi się, że każdy twórca ludowy jest niepowtarzalną osobowością, tak jak jego dzieło. Tworząc, staje się zarazem współtwórcą lokalnej tradycji, która jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Właśnie taką twórczynią jest Bożena Konieczko z Kolonowskiego.
Mama, córka, wnuczka i ich kroszonkarska sztuka
Pani Bożena z córką i wnuczkami

Autor: BB

Od kilkudziesięciu lat przenosi wzór opolski na kroszonki i porcelanę. Przy tym dzieli się swoją wiedzą z innymi, bo - jak mówi - inaczej nasza tradycja zaniknie. Bożena Konieczko należy też do Stowarzyszenia Twórców Ludowych, bierze udział w wielu konkursach, w których wielokrotnie była już nagradzana, uczestniczy w spotkaniach czy warsztatach organizowanych w szkołach i przedszkolach, przekazując wiedzę i doświadczenie kolejnym pokoleniom.

- Wszystko zaczęło się dzięki mojej siostrze, która pracowała w cepelii, malowała porcelanę, a ja jej na początku towarzyszyłam i podpatrywałam, jak to robi. Później sama spróbowałam. Początkowe moje prace wyglądały różnie - uśmiecha się pani Bożena. - Ale sprawiało mi przyjemność malowanie, więc wytrwale dążyłam do opanowania technik pracy. Dużo dały mi też warsztaty kroszonkarskie organizowane przez Muzeum Wsi Opolskiej. Napędziły mnie, cały czas skrobałam, bo to dawało mi ogromną radość i relaksowałam się przy tym.

Kroszonka krok po kroku

Kiedyś robiono kroszonki na jajkach, a nie na wydmuszkach. Jajko gotowało się przez kilka godzin, barwione niejednokrotnie pękało. Barwiono je naturalnymi składnikami - łupinami cebuli, korą drzewa, młodymi pędami zbóż, obecnie używa się głównie barwników sztucznych, najlepiej sprawdzają się te do tkanin. Jajka używane do kroszenia wybierane są ze względu na twardość skorupy, jej kolor oraz chropowatość powierzchni. Najmocniejszą skorupkę mają jaja znoszone zimą, ze względu na magazynowany przez zwierzęta wapń. Idealne jajko do zafarbowania powinno być koloru białego. Wtedy barwnik jednolicie i intensywnie pokrywa skorupkę. Skrobie się specjalnym nożykiem, a niegdyś używano brzytwę odpowiednio wyostrzoną. 

Wprawiona ręka potrzebuje na takie kurze jajko około 4 godzin. 

- Przy skrobaniu jest tak, że przejmujemy technikę od osoby, która nas uczy. Co prawda, nikt nie jest w stanie wykonać takiego samego wzoru, niby ten sam kwiatek, ale u każdego wychodzi inaczej. Ale sposób ułożenia kwiatków przyjmuje się od osoby uczącej - mówi pani Bożena. - Kiedyś nawet próbowałam wprowadzić inny wzór podpatrzony u moich koleżanek, inny układ, ale to mi nie pasowało, i wróciłam do swojego wzoru, układu, które obrałam sobie na początku.

Wzór opolski na porcelanie 

Przez lata pani Bożena skupiała się głównie na kroszonkach. Jednak przyszedł moment, kiedy postanowiła wrócić do malowania porcelany, na którą przenosiła wzór opolski. Charakteryzuje się on kwiecistą i roślinną ornamentyką, a jego historia wiąże się z opolskimi kroszonkami. Wzory ryte na tradycyjnie barwionych wielkanocnych jajkach stały się inspiracją dla wzoru opolskiego malowanego na porcelanie.

- Malowałam przez kilka lat, jednak terpentyna, która jest w farbach, zaczęła mnie uczulać i ze względu na swoje zdrowie musiałam zrezygnować z tego - mówi twórczyni ludowa. - Można powiedzieć, że teraz moja córka przejęła pałeczkę. W ubiegłym roku nawet uczestniczyła w projekcie malowania porcelany, teraz i wnuczka stara się przenosić ten wzór, na razie na papierowe talerzyki, ale ważne, że idzie w tym kierunku. Widzę i cieszę się, że złapały tego bakcyla, że daje im to dużo radości. 

Tradycja przekazana dalej

Pani Bożena ma czwórkę dzieci: trzech chłopców i dziewczynkę. Zawsze, kiedy zasiadała do kroszonek, dzieci do niej dołączały.

- Nie musiałam ich przekonywać ani namawiać, jak tylko rozkładałam wszystko na stole, siadali przy mnie, ja im tłumaczyłam, pokazywałam, a później już sami skrobali. Bardzo miło wspominam też czas. Później też uczestniczyli w różnych konkursach gminnych, powiatowych czy wojewódzkich. Zawsze byłam z nich bardzo dumna - wspomina twórczyni.

W specjalnej teczce przechowuje wszystkie dyplomy z konkursów kroszonkarskich swoich dzieci. Córka pani Bożeny - Marta Pytel - przejęła pasję po mamie.

- Od najmłodszych lat próbowałam swoich sił z kroszonkami - mówi Marta Pytel. - Pamiętam, że mama zaczęła zabierać mnie na warsztaty do Bierkowic. Od tego czasu próbowałam swoich sił w różnych konkursach i tak zostało. Lubię to robić, zawsze lubiłam malować. Dwa lata temu brałam udział w warsztatach malowania wzoru opolskiego na porcelanie "Mistrz Tradycji" i muszę przyznać, że nie jest to taka łatwa sprawa. To jest całkiem inna forma malowania talerza. Inaczej się trzyma stalówkę. Trudne zadanie, ale śmiało mogę powiedzieć, że bardzo satysfakcjonujące.

Pani Marta na co dzień pracuje jako stylistka paznokci i z uśmiechem podkreśla, że często te kwiatki z kruszonek przenosi na paznokcie klientek.

- Gdy znajduję chwilę między obowiązkami, to siadam i skrobię. I zaraz córka i syn są przy mnie i wspólnie drapiemy te kwietne kompozycje. To podobna sytuacja do tej w moim rodzinnym domu. Widzę, że kroszonkowego bakcyla złapała moja córka Aleksandra. Dużo skrobie z babcią, bo jak mówi - wtedy nic jej nie rozprasza.

- Lubię to robić. Podoba mi się wzór opolski - przyznaje dziewczynka, która jest bardzo wytrwała, bo nawet drobne ranki od nożyka nie zniechęcają jej do pracy nad kroszonką.

Tak oto pasja kroszenia połączyła trzy pokolenia. W 2019 roku tradycja zdobienia jaj techniką rytowniczą została wpisana na krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego. I jak podkreślają twórcy ludowi, żeby nie zanikła, musi być przekazywana kolejnym pokoleniom.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama