Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 22:43
Reklama
Reklama

Mama, córka, wnuczka i ich kroszonkarska sztuka

Mówi się, że każdy twórca ludowy jest niepowtarzalną osobowością, tak jak jego dzieło. Tworząc, staje się zarazem współtwórcą lokalnej tradycji, która jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Właśnie taką twórczynią jest Bożena Konieczko z Kolonowskiego.
Mama, córka, wnuczka i ich kroszonkarska sztuka
Pani Bożena z córką i wnuczkami

Autor: BB

Od kilkudziesięciu lat przenosi wzór opolski na kroszonki i porcelanę. Przy tym dzieli się swoją wiedzą z innymi, bo - jak mówi - inaczej nasza tradycja zaniknie. Bożena Konieczko należy też do Stowarzyszenia Twórców Ludowych, bierze udział w wielu konkursach, w których wielokrotnie była już nagradzana, uczestniczy w spotkaniach czy warsztatach organizowanych w szkołach i przedszkolach, przekazując wiedzę i doświadczenie kolejnym pokoleniom.

- Wszystko zaczęło się dzięki mojej siostrze, która pracowała w cepelii, malowała porcelanę, a ja jej na początku towarzyszyłam i podpatrywałam, jak to robi. Później sama spróbowałam. Początkowe moje prace wyglądały różnie - uśmiecha się pani Bożena. - Ale sprawiało mi przyjemność malowanie, więc wytrwale dążyłam do opanowania technik pracy. Dużo dały mi też warsztaty kroszonkarskie organizowane przez Muzeum Wsi Opolskiej. Napędziły mnie, cały czas skrobałam, bo to dawało mi ogromną radość i relaksowałam się przy tym.

Kroszonka krok po kroku

Kiedyś robiono kroszonki na jajkach, a nie na wydmuszkach. Jajko gotowało się przez kilka godzin, barwione niejednokrotnie pękało. Barwiono je naturalnymi składnikami - łupinami cebuli, korą drzewa, młodymi pędami zbóż, obecnie używa się głównie barwników sztucznych, najlepiej sprawdzają się te do tkanin. Jajka używane do kroszenia wybierane są ze względu na twardość skorupy, jej kolor oraz chropowatość powierzchni. Najmocniejszą skorupkę mają jaja znoszone zimą, ze względu na magazynowany przez zwierzęta wapń. Idealne jajko do zafarbowania powinno być koloru białego. Wtedy barwnik jednolicie i intensywnie pokrywa skorupkę. Skrobie się specjalnym nożykiem, a niegdyś używano brzytwę odpowiednio wyostrzoną. 

Wprawiona ręka potrzebuje na takie kurze jajko około 4 godzin

- Przy skrobaniu jest tak, że przejmujemy technikę od osoby, która nas uczy. Co prawda, nikt nie jest w stanie wykonać takiego samego wzoru, niby ten sam kwiatek, ale u każdego wychodzi inaczej. Ale sposób ułożenia kwiatków przyjmuje się od osoby uczącej - mówi pani Bożena. - Kiedyś nawet próbowałam wprowadzić inny wzór podpatrzony u moich koleżanek, inny układ, ale to mi nie pasowało, i wróciłam do swojego wzoru, układu, które obrałam sobie na początku.

Wzór opolski na porcelanie 

Przez lata pani Bożena skupiała się głównie na kroszonkach. Jednak przyszedł moment, kiedy postanowiła wrócić do malowania porcelany, na którą przenosiła wzór opolski. Charakteryzuje się on kwiecistą i roślinną ornamentyką, a jego historia wiąże się z opolskimi kroszonkami. Wzory ryte na tradycyjnie barwionych wielkanocnych jajkach stały się inspiracją dla wzoru opolskiego malowanego na porcelanie.

- Malowałam przez kilka lat, jednak terpentyna, która jest w farbach, zaczęła mnie uczulać i ze względu na swoje zdrowie musiałam zrezygnować z tego - mówi twórczyni ludowa. - Można powiedzieć, że teraz moja córka przejęła pałeczkę. W ubiegłym roku nawet uczestniczyła w projekcie malowania porcelany, teraz i wnuczka stara się przenosić ten wzór, na razie na papierowe talerzyki, ale ważne, że idzie w tym kierunku. Widzę i cieszę się, że złapały tego bakcyla, że daje im to dużo radości. 

Tradycja przekazana dalej

Pani Bożena ma czwórkę dzieci: trzech chłopców i dziewczynkę. Zawsze, kiedy zasiadała do kroszonek, dzieci do niej dołączały.

- Nie musiałam ich przekonywać ani namawiać, jak tylko rozkładałam wszystko na stole, siadali przy mnie, ja im tłumaczyłam, pokazywałam, a później już sami skrobali. Bardzo miło wspominam też czas. Później też uczestniczyli w różnych konkursach gminnych, powiatowych czy wojewódzkich. Zawsze byłam z nich bardzo dumna - wspomina twórczyni.

W specjalnej teczce przechowuje wszystkie dyplomy z konkursów kroszonkarskich swoich dzieci. Córka pani Bożeny - Marta Pytel - przejęła pasję po mamie.

- Od najmłodszych lat próbowałam swoich sił z kroszonkami - mówi Marta Pytel. - Pamiętam, że mama zaczęła zabierać mnie na warsztaty do Bierkowic. Od tego czasu próbowałam swoich sił w różnych konkursach i tak zostało. Lubię to robić, zawsze lubiłam malować. Dwa lata temu brałam udział w warsztatach malowania wzoru opolskiego na porcelanie "Mistrz Tradycji" i muszę przyznać, że nie jest to taka łatwa sprawa. To jest całkiem inna forma malowania talerza. Inaczej się trzyma stalówkę. Trudne zadanie, ale śmiało mogę powiedzieć, że bardzo satysfakcjonujące.

Pani Marta na co dzień pracuje jako stylistka paznokci i z uśmiechem podkreśla, że często te kwiatki z kruszonek przenosi na paznokcie klientek.

- Gdy znajduję chwilę między obowiązkami, to siadam i skrobię. I zaraz córka i syn są przy mnie i wspólnie drapiemy te kwietne kompozycje. To podobna sytuacja do tej w moim rodzinnym domu. Widzę, że kroszonkowego bakcyla złapała moja córka Aleksandra. Dużo skrobie z babcią, bo jak mówi - wtedy nic jej nie rozprasza.

- Lubię to robić. Podoba mi się wzór opolski - przyznaje dziewczynka, która jest bardzo wytrwała, bo nawet drobne ranki od nożyka nie zniechęcają jej do pracy nad kroszonką.

Tak oto pasja kroszenia połączyła trzy pokolenia. W 2019 roku tradycja zdobienia jaj techniką rytowniczą została wpisana na krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego. I jak podkreślają twórcy ludowi, żeby nie zanikła, musi być przekazywana kolejnym pokoleniom.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama