Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 13 września 2026 06:04
Reklama

Zabójstwo w Leśnicy. Oskarżony twierdzi, że nic nie pamięta

29-letni Dominik P. oskarżony jest o dokonanie brutalnego mordu w Leśnicy. Śledczy zarzucają mu, że jesienią minionego roku zabił Mariusza K. oraz usiłował zabić Marcina P. W sądzie nie chciał składać wyjaśnień. W prokuraturze zeznał, że on tych czynów nie pamięta.
Zabójstwo w Leśnicy. Oskarżony twierdzi, że nic nie pamięta
Dominik P. prowadzony na salę rozpraw w Opolu.

Autor: KOZ

Do morderstwa doszło w nocy z 13 na 14 września 2024 roku. Śledczy ustalili, że pokaźnym odłamkiem szkła zadał Mariuszowi K. co najmniej 16 ciosów w klatkę piersiową i lewe ramię. Wielokrotnie uderzał go też butelką. Spowodował w ten sposób rozległe obrażenia u ofiary.

- Rany kłute i cięte tułowia oraz kończyn. Złamana kość nosowa, wybity ząb, złamane żebra, uraz głowy, krwotok - wyliczał prok. Konrad Hupało z Prokuratury Rejonowej w Strzelcach Opolskich. - Bezpośrednią przyczyną śmierci była ostra niewydolność oddechowa spowodowana masywną utratą krwi i niedokrwieniem narządów.

Z kolei Marcina P. oskarżony ugodził nożem w brzuch i uderzał pięściami po twarzy. Pomimo tych obrażeń, Marcin P. uciekł z miejsca zbrodni. 

W niedzielę, 15 września 2024 roku, Dominik P. pojawił się na komendzie w Kędzierzynie–Koźlu. Tam oświadczył, że może być poszukiwany w związku zbrodnią w Leśnicy. 

Podejrzany twierdzi, że niewiele pamięta

Przed Sądem Okręgowym w Opolu oskarżony odmówił zeznań oraz składania wyjaśnień. Sędzia Magdalena Marciniak odczytała więc zeznania, jakie Dominik P. złożył w postępowaniu przygotowawczym. Twierdził, że nie pamięta przebiegu zdarzenia. Opisał jedynie fragmenty wieczoru, które – jak sam zaznaczył – zachował w pamięci mimo dużego upojenia alkoholowego.

Z jego relacji wynika, że 13 września około godziny 21.30 opuścił restaurację w Leśnicy, a potem poszedł do sklepu po alkohol. Gdy przyszedł do mieszkania Mariusza K. panowie zaczęli wspólnie pić whisky. Dominik P. zeznał, że po wypiciu alkoholu „przez mgłę” pamięta, jak ocknął się na sofie.

– Nie miałem moich rzeczy. Mariusz powiedział mi, żebym się wynosił. Wystartował do mnie. Nie wiem, czy mnie uderzył, czy popchnął – twierdził.

Zapewniał, że nie pamięta momentu użycia żadnego narzędzia ani samego zdarzenia. Stwierdził, że musiał "dostać amoku".

– Nie mogę sobie wytłumaczyć, żebym coś takiego zrobił – mówił.

Morze alkoholu, zabójstwo i sen

W zeznaniach Dominik P. podkreślał, że w dniu tragedii nie zażywał żadnych środków odurzających.

– Wypiłem dziesięć piw i wódkę, a z K. piliśmy jeszcze whisky – dodał.

Stwierdził, że jego samoświadomość w kwestii przebiegu wydarzeń "szczątkowa".

– Nie pamiętam, jak wychodziłem. Nie pamiętam, żebym się mył - opisywał.

Rano, 14 września, Dominik P. miał obudzić się u siebie w domu z poranionymi dłońmi. Udał się do mieszkania Mariusza K., gdzie zobaczył ciało znajomego.

– Leżał sztywno na sofie. Nie widziałem krwi, ale nie oddychał. Sprawdziłem tętno. Spanikowałem – mówił.

Po zdarzeniu udał się do znajomego, Mateusza M., któremu miał powiedzieć, że „coś się stało”, ale nie ujawnił szczegółów. Później znajomy zawiózł go do Kędzierzyna-Koźla. Tam Dominik P. planował spotkać się ze swoją byłą partnerką.

– Nie wiedziałem, co robić. Czy uciekać, czy się powiesić? W końcu sam się zgłosiłem – relacjonował oskarżony.

Dominik P. dopuścił się zbrodni w warunkach recydywy. Wcześniej – w listopadzie 2019 roku – Sąd Rejonowy w Strzelcach Opolskich skazał go na 1 rok i 2 miesiące więzienia za udział w brutalnej bójce. Za kratami był od sierpnia 2019 roku do maja 2020 roku. Za brutalne morderstwo w Leśnicy grozi mu od 10 do 30 lat więzienia, a nawet dożywocie.

Czytaj także: Próba rozboju na Szpitalnej w Opolu. Wywlekli ofiarę z lokalu

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Panie Redaktorze Gasz zanim opublikuje się artykuł, warto najpierw sprawdzić podstawowe fakty. W Staniszczach Wielkich od około 20 lat nie ma szkoły podstawowej. To nie jest drobny szczegół, ale podstawowa informacja dotycząca miejscowości i jej mieszkańców. Dlatego trudno zrozumieć, skąd w artykule pojawia się informacja sugerująca, że szkoła podstawowa nadal tam funkcjonuje. Czy autor artykułu w ogóle sprawdził, jak wygląda rzeczywista sytuacja w Staniszczach Wielkich? Dziennikarstwo powinno opierać się na faktach, a nie na powielaniu niezweryfikowanych informacji. Proszę o wyjaśnienie tej kwestii i sprostowanie błędnej informacji. Data dodania komentarza: 10.09.2026, 13:04 Źródło komentarza: 728 uczniów rozpoczęło edukację w powiecie strzeleckim J Autor komentarza: Jarząbek Wacław Treść komentarza: Coś mi się wydaje, że to , mimo wszystko, nie jemielnicki rolnik jest głównym sprawcą niedoboru wody w stawach. Główny winowajca nadal pozostaje nieznany. Temat powinien być nagłaśniany a kwestia zanikania wody dogłębnie zbadana. Są przecież od tego stosowne instytucje utrzymywane z naszych podatków. Wędkarzowi, mimo wszystko, gratuluję dociekliwości. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 16:41 Źródło komentarza: Odkryto przyczynę wysychania stawu w Jemielnicy. Czy woda wróci? G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Naprawdę śmierdzący problem! Jest to jakaś usterka? Nie ma to wpływu na zdrowie mieszkańców? Autor pisze, że zimą jest lepiej... Jest to wieloletni temat? Dlaczego dopiero teraz władze zajmują się tą absurdalną sytuacją? Data dodania komentarza: 28.08.2026, 08:11 Źródło komentarza: Utrata walczy ze śmierdzącym problemem. "Nie da się otworzyć okna" J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Wielkie brawa dla mundurowych z Zawadzkiego za błyskawiczną reanimację i uratowanie życia tego człowieka! Małe sprostowanie dla autorki artykułu – w Kolonowskiem nie ma już dworca, a jedynie przystanek kolejowy i niszczejące pozostałości po dawnej stacji. Warto dbać o precyzję, nawet jeśli w obliczu takiego dramatu najważniejsze jest to, że pomoc dotarła na czas." Data dodania komentarza: 13.08.2026, 14:41 Źródło komentarza: Leżał nieprzytomny przy dworcu. Policjanci z Zawadzkiego uratowali mu życie J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego
Reklama