Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 29 lipca 2026 13:42
Reklama

Joanna Popów-Bogdoł - od nauczycielki do dyrektorki PCK

W tym roku mija dwadzieścia lat pracy Joanny Popów-Bogdoł, dyrektorki Powiatowego Centrum Kultury w Strzelcach Opolskich. Od 2014 roku stoi na czele placówki kulturalnej, która wciąż się rozwija i na swoje wydarzenia przyciąga coraz większe rzesze mieszkańców
Joanna Popów-Bogdoł - od nauczycielki do dyrektorki PCK
Joanna Popów-Bogdoł od 2014 roku sprawuje funkcję dyrektorki Powiatowego Centrum Kultury w Strzelcach Opolskich

Nauczycielka, dyrektorka i mama

Z wykształcenia Joanna Popów-Bogdoł jest filologiem i pedagogiem. Ukończyła też studia podyplomowe z informacji naukowej i bibliotekoznawstwa, a także zarządzania zasobami ludzkimi. Ma na swoim koncie wiele sukcesów m.in. jest absolwentką stażu zagranicznego na Uniwersytecie Karola w Pradze i licznych kursów, w tym na Uniwersytecie Masaryka w Brnie. Była również Stypendystką Prezesa Rady Ministrów i drugiego stypendium Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Pierwszą pracą, jaką pani Joanna wykonywała, była funkcja nauczyciela.

– Byłam nauczycielką w szkole średniej w Zespole Szkół Ekonomicznych w Opolu, gdzie uczyłam języka polskiego i czeskiego. Potem przeszłam do biblioteki i tam byłam nauczycielem bibliotekarzem – aż do awansu na nauczyciela mianowanego. Z oświatą zawodowo związałam się na osiem lat. Wreszcie podjęłam decyzję, żeby pracować bliżej miejsca zamieszkania, i tak przeszłam do Powiatowego Centrum Kultury, zanim jeszcze zostało ono oficjalnie otwarte. Początkowo pracowałam w bibliotece, później pełniłam tymczasowo obowiązki dyrektora, aż w 2014 roku wystartowałam w konkursie na stanowisko dyrektora placówki i go wygrałam.

„Bakcyl nauczania” wciąż jest w pani Joannie. Nie wyzbyła się go, mimo zmiany posady.

– Doświadczenie nauczycielskie bardzo dużo mi daje. Nauczyciel cały czas występuje przed swoimi uczniami, dużo mówi, dzięki czemu nabyłam łatwości wystąpień. Zależy mi, żeby młodzież odwiedzała nasze centrum. To dla niej realizujemy bardzo dużo projektów edukacyjnych. PCK włączył się w program EDUKO, który łączy sferę kultury i edukacji. Uważam, że kultura i oświata są blisko siebie – mówi Joanna Popów-Bogdoł.

Doświadczenia zawodowe dyrektorka PCK łączy z najważniejsza rolą w życiu – macierzyństwem.

– Trudne jest łączenie pracy z życiem prywatnym – przyznaje. – Po pierwsze nie jest to rodzaj pracy, którą można zostawić za drzwiami, wyjść i zapomnieć. Poza tym, większość wydarzeń odbywa się w weekendy, w godzinach popołudniowych i to muszę godzić z rolą mamy trójki dorastających dzieci. To wymaga ode mnie bardzo dobrej organizacji. Prowadzę dwa kalendarze. Pierwszy dotyczy organizacji pracy w naszym centrum, a drugi mam rozpisany pod to, co się dzieje organizacyjnie w naszej rodzinie. Ale zauważyłam, że im więcej mam na głowie, tym bardziej jestem zorganizowana – dodaje z uśmiechem.

Praca z wyzwaniami

Prowadzenie Powiatowego Centrum Kultury jest mocno obciążające emocjonalnie.

– Zwykle przygotowania jakiegoś wydarzenia trwają dwa, trzy miesiące. Z tego wszystkiego najbardziej lubię etap samej imprezy, kiedy nasz wielotygodniowy projekt zaczyna się realizować. Kiedy są już artyści, trwa wydarzenie, a mieszkańcy są zadowoleni, to dodaje motywacji do kolejnego działania. Praca w Powiatowym Centrum Kultury jest dla osób, które lubią kontakty z innymi ludźmi, lubią, gdy coś się dzieje. U nas nie ma nudy ani sztampy. Jedno wydarzenie się kończy i już trzeba myśleć o kolejnych. Zawsze kilka miesięcy do przodu.

Bywa też, że nie wszystko wychodzi po myśli...

– Zapadło mi w pamięci Święto Chleba z połowy września 2017 roku. Wtedy okropnie lało. Deszcz padał już w sobotę, kiedy szykowaliśmy scenę, potem przez całą niedzielę. To był istny armagedon. Za kulisami stały kalosze, każdy brodził w błocie, samochody, które podjeżdżały pod scenę, zakopywały się w błocie. Artyści nie mogli do tej sceny dojechać, nie każdy z nich był wyrozumiały. Ten dzień był bardzo emocjonujący, stres nie do opisania – wspomina dyrektorka.

Najtrudniejszy był czas pandemii koronawirusa.

– Działalność kulturalna była całkowicie zawieszona. W kolejnym roku w naszym centrum otworzono punkt szczepień, a kiedy kończyła się część pandemiczna, to rozpoczęła się wojna na Ukrainie, więc włączyliśmy się w pomoc uchodźcom, organizowane były różnego rodzaju zbiórki. Podobnie jak kilka miesięcy temu, kiedy organizowaliśmy zbiórki dla mieszkańców poszkodowanych w powodzi.

Inspirują nas mieszkańcy

Jak przyznaje Joanna Popów-Bogdoł, pierwsze lata funkcjonowania PCK były trudne, ponieważ mieszkańcy powiatu dopiero poznawali nową instytucję kultury.

– Musieliśmy ich przyzwyczaić do naszej placówki, do tego, że funkcjonujemy i wychodzimy z różnymi ofertami. Bardzo często mylono nas z miejskim ośrodkiem kultury – wspomina. – W ciągu dekady to się zmieniło. Mamy coraz większe doświadczenie w pozyskiwaniu środków zewnętrznych, znajdywaniu partnerów, pozyskiwaniu dotacji. Choć zespół pracowników PCK jest mały, to w tamtym roku zrealizowaliśmy siedem dużych projektów. Mam poczucie, że dwa ostatnie lata są odbyciem po pandemii i są dobrymi latami w naszej działalności.

Dyrektorka PCK zdradza, skąd biorą się pomysły na imprezy kulturalne:

– Mamy oczy i uszy szeroko otwarte, śledzimy patronów roku, nowinki techniczne, jesteśmy otwarci na to, z czym przychodzą do nas mieszkańcy i mnóstwo wydarzeń organizujemy właśnie z inicjatywy mieszkańców, pokazujemy ich pasje. Mamy świetne zaplecze, lokal, sprzęt, który w tamtym roku został zmodernizowany. Nie ukrywam, że osobiście interesuję się historią i tradycją, dlatego chętnie inicjuję takie imprezy, jak Noc Świętojańska czy Festiwal Dziedzictwa i Tradycji. I cieszę się, że moje zainteresowania są zbieżne z upodobaniami wielu mieszkańców.

Wiele pomysłów zostało wdrożonych, a wiele jeszcze czeka na realizację.

– Chciałabym ożywić naszą starą kolekcję pocztówek w postaci mappingu historycznego. Niestety są to bardzo kosztowne projekty. Z końcem grudnia skończyliśmy projekt związany z pracownią multimedialną i już zaczynamy z niej korzystać. Na zajęciach, które prowadzi nasz animator, wykorzystujemy magiczny dywan, czyli podłogę interaktywną, w lutym będziemy wykorzystywać długopisy 3D, nowe projektory, rzutniki. Chcemy zaoferować szkołom programy edukacyjne. Zamierzamy rozwinąć bibliotekę, stawiając na młodzież. Zależy mi, żeby znalazła tu przestrzeń do integracji. Swego czasu udało nam się to osiągnąć przy projekcie z programu Równać Szanse, kiedy młodzież założyła telewizję internetową, zaczęła przychodzić w swoim wolnym czasie i kręcić wywiady, filmy, przeprowadzać ankiety społeczne itp. Chciałabym powrócić do tego i to jest mój cel na ten rok – dodaje dyrektorka.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Dość niejasny ten artykuł... Wyszła z domu za piętnaście druga po południu, a o drugiej zgłoszono jej zaginięcie i rozpoczęto poszukiwania? Czy czegoś tu nie doczytałem? Data dodania komentarza: 14.07.2026, 13:53 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Dostęp do Małej Panwi wystarczy nam. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 22:39 Źródło komentarza: Moc atrakcji na wakacje w gminie Kolonowskie. Co znalazło się w programie? A Autor komentarza: Goroll Treść komentarza: Najlepiej pisać komentarze podczas pracy .Czy Smok twój przełożony wie ze wykorzystując czas pracy udzielasz się na forach . Piszesz o marnotrawstwie a sam nie jesteś w porzadku . W Kolonowkiem wiemy kim jesteś . Data dodania komentarza: 8.07.2026, 17:39 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu J Autor komentarza: Jowita Treść komentarza: Panie Starosto Gaida a czy ma Pan tyle odwagi żeby przedstawić opinii publicznej jak w strzeleckim szpitalu wygląda rachunek kosztów a zwłaszcza poziom wynagrodzeń lekarzy (np. na wykresie). Kluczowe się również wydaje pytanie czy po doniesieniach medialnych z całej polski o patologiach w służbie zdrowa, w strzeleckim szpitalu była przeprowadzona rewizja finansowa ze strony starostwa jako właściciela szpitala? Jeśli tak to co z niej wyszło? Jeśli nie to dlaczego? Strzelecki szpital ma 42 mln długu, ten rok zamknie deficytem więc Panie Gajda czas stanąć przed mieszkańcami i odpowiedzieć na zadane pytanie. Panie Starosto zawsze może sobie Pan wziąć do pomocy Pana Romana Kolka z Jemielnicy (nie gdyś wicemarszałka województwa - na całe szczęście już nim jest) który zawsze uśmiech od ucha do ucha i jasno twierdził że służba zdrowia potrzebuje tylko forsy forsy i forsy a teraz wiemy na co te pieniądze idą. Może Romanie skomentuje to Pan a nie tylko uściski dłonie. Panie Starosto zero złotych na szpital z kasy powiatu!!! Najpierw się doi strzelecki szpital z pieniędzy, tylko podwyżki i podwyżki a potem personel szpitala obawia się konsolidacji. A co wy w tym szpitalu myślicie że podatnicy mają więcej dać żeby wyście mieli? To jest taka patologia że się w głowie nie mieści. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 12:06 Źródło komentarza: 42 mln zł długu. Trwa spór o przyszłość strzeleckiego szpitala
Reklama