Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 października 2026 08:32
ReklamaFilplast

Joanna Popów-Bogdoł - od nauczycielki do dyrektorki PCK

W tym roku mija dwadzieścia lat pracy Joanny Popów-Bogdoł, dyrektorki Powiatowego Centrum Kultury w Strzelcach Opolskich. Od 2014 roku stoi na czele placówki kulturalnej, która wciąż się rozwija i na swoje wydarzenia przyciąga coraz większe rzesze mieszkańców
Joanna Popów-Bogdoł - od nauczycielki do dyrektorki PCK
Joanna Popów-Bogdoł od 2014 roku sprawuje funkcję dyrektorki Powiatowego Centrum Kultury w Strzelcach Opolskich

Nauczycielka, dyrektorka i mama

Z wykształcenia Joanna Popów-Bogdoł jest filologiem i pedagogiem. Ukończyła też studia podyplomowe z informacji naukowej i bibliotekoznawstwa, a także zarządzania zasobami ludzkimi. Ma na swoim koncie wiele sukcesów m.in. jest absolwentką stażu zagranicznego na Uniwersytecie Karola w Pradze i licznych kursów, w tym na Uniwersytecie Masaryka w Brnie. Była również Stypendystką Prezesa Rady Ministrów i drugiego stypendium Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Pierwszą pracą, jaką pani Joanna wykonywała, była funkcja nauczyciela.

– Byłam nauczycielką w szkole średniej w Zespole Szkół Ekonomicznych w Opolu, gdzie uczyłam języka polskiego i czeskiego. Potem przeszłam do biblioteki i tam byłam nauczycielem bibliotekarzem – aż do awansu na nauczyciela mianowanego. Z oświatą zawodowo związałam się na osiem lat. Wreszcie podjęłam decyzję, żeby pracować bliżej miejsca zamieszkania, i tak przeszłam do Powiatowego Centrum Kultury, zanim jeszcze zostało ono oficjalnie otwarte. Początkowo pracowałam w bibliotece, później pełniłam tymczasowo obowiązki dyrektora, aż w 2014 roku wystartowałam w konkursie na stanowisko dyrektora placówki i go wygrałam.

„Bakcyl nauczania” wciąż jest w pani Joannie. Nie wyzbyła się go, mimo zmiany posady.

– Doświadczenie nauczycielskie bardzo dużo mi daje. Nauczyciel cały czas występuje przed swoimi uczniami, dużo mówi, dzięki czemu nabyłam łatwości wystąpień. Zależy mi, żeby młodzież odwiedzała nasze centrum. To dla niej realizujemy bardzo dużo projektów edukacyjnych. PCK włączył się w program EDUKO, który łączy sferę kultury i edukacji. Uważam, że kultura i oświata są blisko siebie – mówi Joanna Popów-Bogdoł.

Doświadczenia zawodowe dyrektorka PCK łączy z najważniejsza rolą w życiu – macierzyństwem.

– Trudne jest łączenie pracy z życiem prywatnym – przyznaje. – Po pierwsze nie jest to rodzaj pracy, którą można zostawić za drzwiami, wyjść i zapomnieć. Poza tym, większość wydarzeń odbywa się w weekendy, w godzinach popołudniowych i to muszę godzić z rolą mamy trójki dorastających dzieci. To wymaga ode mnie bardzo dobrej organizacji. Prowadzę dwa kalendarze. Pierwszy dotyczy organizacji pracy w naszym centrum, a drugi mam rozpisany pod to, co się dzieje organizacyjnie w naszej rodzinie. Ale zauważyłam, że im więcej mam na głowie, tym bardziej jestem zorganizowana – dodaje z uśmiechem.

Praca z wyzwaniami

Prowadzenie Powiatowego Centrum Kultury jest mocno obciążające emocjonalnie.

– Zwykle przygotowania jakiegoś wydarzenia trwają dwa, trzy miesiące. Z tego wszystkiego najbardziej lubię etap samej imprezy, kiedy nasz wielotygodniowy projekt zaczyna się realizować. Kiedy są już artyści, trwa wydarzenie, a mieszkańcy są zadowoleni, to dodaje motywacji do kolejnego działania. Praca w Powiatowym Centrum Kultury jest dla osób, które lubią kontakty z innymi ludźmi, lubią, gdy coś się dzieje. U nas nie ma nudy ani sztampy. Jedno wydarzenie się kończy i już trzeba myśleć o kolejnych. Zawsze kilka miesięcy do przodu.

Bywa też, że nie wszystko wychodzi po myśli...

– Zapadło mi w pamięci Święto Chleba z połowy września 2017 roku. Wtedy okropnie lało. Deszcz padał już w sobotę, kiedy szykowaliśmy scenę, potem przez całą niedzielę. To był istny armagedon. Za kulisami stały kalosze, każdy brodził w błocie, samochody, które podjeżdżały pod scenę, zakopywały się w błocie. Artyści nie mogli do tej sceny dojechać, nie każdy z nich był wyrozumiały. Ten dzień był bardzo emocjonujący, stres nie do opisania – wspomina dyrektorka.

Najtrudniejszy był czas pandemii koronawirusa.

– Działalność kulturalna była całkowicie zawieszona. W kolejnym roku w naszym centrum otworzono punkt szczepień, a kiedy kończyła się część pandemiczna, to rozpoczęła się wojna na Ukrainie, więc włączyliśmy się w pomoc uchodźcom, organizowane były różnego rodzaju zbiórki. Podobnie jak kilka miesięcy temu, kiedy organizowaliśmy zbiórki dla mieszkańców poszkodowanych w powodzi.

Inspirują nas mieszkańcy

Jak przyznaje Joanna Popów-Bogdoł, pierwsze lata funkcjonowania PCK były trudne, ponieważ mieszkańcy powiatu dopiero poznawali nową instytucję kultury.

– Musieliśmy ich przyzwyczaić do naszej placówki, do tego, że funkcjonujemy i wychodzimy z różnymi ofertami. Bardzo często mylono nas z miejskim ośrodkiem kultury – wspomina. – W ciągu dekady to się zmieniło. Mamy coraz większe doświadczenie w pozyskiwaniu środków zewnętrznych, znajdywaniu partnerów, pozyskiwaniu dotacji. Choć zespół pracowników PCK jest mały, to w tamtym roku zrealizowaliśmy siedem dużych projektów. Mam poczucie, że dwa ostatnie lata są odbyciem po pandemii i są dobrymi latami w naszej działalności.

Dyrektorka PCK zdradza, skąd biorą się pomysły na imprezy kulturalne:

– Mamy oczy i uszy szeroko otwarte, śledzimy patronów roku, nowinki techniczne, jesteśmy otwarci na to, z czym przychodzą do nas mieszkańcy i mnóstwo wydarzeń organizujemy właśnie z inicjatywy mieszkańców, pokazujemy ich pasje. Mamy świetne zaplecze, lokal, sprzęt, który w tamtym roku został zmodernizowany. Nie ukrywam, że osobiście interesuję się historią i tradycją, dlatego chętnie inicjuję takie imprezy, jak Noc Świętojańska czy Festiwal Dziedzictwa i Tradycji. I cieszę się, że moje zainteresowania są zbieżne z upodobaniami wielu mieszkańców.

Wiele pomysłów zostało wdrożonych, a wiele jeszcze czeka na realizację.

– Chciałabym ożywić naszą starą kolekcję pocztówek w postaci mappingu historycznego. Niestety są to bardzo kosztowne projekty. Z końcem grudnia skończyliśmy projekt związany z pracownią multimedialną i już zaczynamy z niej korzystać. Na zajęciach, które prowadzi nasz animator, wykorzystujemy magiczny dywan, czyli podłogę interaktywną, w lutym będziemy wykorzystywać długopisy 3D, nowe projektory, rzutniki. Chcemy zaoferować szkołom programy edukacyjne. Zamierzamy rozwinąć bibliotekę, stawiając na młodzież. Zależy mi, żeby znalazła tu przestrzeń do integracji. Swego czasu udało nam się to osiągnąć przy projekcie z programu Równać Szanse, kiedy młodzież założyła telewizję internetową, zaczęła przychodzić w swoim wolnym czasie i kręcić wywiady, filmy, przeprowadzać ankiety społeczne itp. Chciałabym powrócić do tego i to jest mój cel na ten rok – dodaje dyrektorka.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama