Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 22:52
Reklama
Reklama

Joanna Popów-Bogdoł - od nauczycielki do dyrektorki PCK

W tym roku mija dwadzieścia lat pracy Joanny Popów-Bogdoł, dyrektorki Powiatowego Centrum Kultury w Strzelcach Opolskich. Od 2014 roku stoi na czele placówki kulturalnej, która wciąż się rozwija i na swoje wydarzenia przyciąga coraz większe rzesze mieszkańców
Joanna Popów-Bogdoł - od nauczycielki do dyrektorki PCK
Joanna Popów-Bogdoł od 2014 roku sprawuje funkcję dyrektorki Powiatowego Centrum Kultury w Strzelcach Opolskich

Nauczycielka, dyrektorka i mama

Z wykształcenia Joanna Popów-Bogdoł jest filologiem i pedagogiem. Ukończyła też studia podyplomowe z informacji naukowej i bibliotekoznawstwa, a także zarządzania zasobami ludzkimi. Ma na swoim koncie wiele sukcesów m.in. jest absolwentką stażu zagranicznego na Uniwersytecie Karola w Pradze i licznych kursów, w tym na Uniwersytecie Masaryka w Brnie. Była również Stypendystką Prezesa Rady Ministrów i drugiego stypendium Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Pierwszą pracą, jaką pani Joanna wykonywała, była funkcja nauczyciela.

– Byłam nauczycielką w szkole średniej w Zespole Szkół Ekonomicznych w Opolu, gdzie uczyłam języka polskiego i czeskiego. Potem przeszłam do biblioteki i tam byłam nauczycielem bibliotekarzem – aż do awansu na nauczyciela mianowanego. Z oświatą zawodowo związałam się na osiem lat. Wreszcie podjęłam decyzję, żeby pracować bliżej miejsca zamieszkania, i tak przeszłam do Powiatowego Centrum Kultury, zanim jeszcze zostało ono oficjalnie otwarte. Początkowo pracowałam w bibliotece, później pełniłam tymczasowo obowiązki dyrektora, aż w 2014 roku wystartowałam w konkursie na stanowisko dyrektora placówki i go wygrałam.

„Bakcyl nauczania” wciąż jest w pani Joannie. Nie wyzbyła się go, mimo zmiany posady.

– Doświadczenie nauczycielskie bardzo dużo mi daje. Nauczyciel cały czas występuje przed swoimi uczniami, dużo mówi, dzięki czemu nabyłam łatwości wystąpień. Zależy mi, żeby młodzież odwiedzała nasze centrum. To dla niej realizujemy bardzo dużo projektów edukacyjnych. PCK włączył się w program EDUKO, który łączy sferę kultury i edukacji. Uważam, że kultura i oświata są blisko siebie – mówi Joanna Popów-Bogdoł.

Doświadczenia zawodowe dyrektorka PCK łączy z najważniejsza rolą w życiu – macierzyństwem.

– Trudne jest łączenie pracy z życiem prywatnym – przyznaje. – Po pierwsze nie jest to rodzaj pracy, którą można zostawić za drzwiami, wyjść i zapomnieć. Poza tym, większość wydarzeń odbywa się w weekendy, w godzinach popołudniowych i to muszę godzić z rolą mamy trójki dorastających dzieci. To wymaga ode mnie bardzo dobrej organizacji. Prowadzę dwa kalendarze. Pierwszy dotyczy organizacji pracy w naszym centrum, a drugi mam rozpisany pod to, co się dzieje organizacyjnie w naszej rodzinie. Ale zauważyłam, że im więcej mam na głowie, tym bardziej jestem zorganizowana – dodaje z uśmiechem.

Praca z wyzwaniami

Prowadzenie Powiatowego Centrum Kultury jest mocno obciążające emocjonalnie.

– Zwykle przygotowania jakiegoś wydarzenia trwają dwa, trzy miesiące. Z tego wszystkiego najbardziej lubię etap samej imprezy, kiedy nasz wielotygodniowy projekt zaczyna się realizować. Kiedy są już artyści, trwa wydarzenie, a mieszkańcy są zadowoleni, to dodaje motywacji do kolejnego działania. Praca w Powiatowym Centrum Kultury jest dla osób, które lubią kontakty z innymi ludźmi, lubią, gdy coś się dzieje. U nas nie ma nudy ani sztampy. Jedno wydarzenie się kończy i już trzeba myśleć o kolejnych. Zawsze kilka miesięcy do przodu.

Bywa też, że nie wszystko wychodzi po myśli...

– Zapadło mi w pamięci Święto Chleba z połowy września 2017 roku. Wtedy okropnie lało. Deszcz padał już w sobotę, kiedy szykowaliśmy scenę, potem przez całą niedzielę. To był istny armagedon. Za kulisami stały kalosze, każdy brodził w błocie, samochody, które podjeżdżały pod scenę, zakopywały się w błocie. Artyści nie mogli do tej sceny dojechać, nie każdy z nich był wyrozumiały. Ten dzień był bardzo emocjonujący, stres nie do opisania – wspomina dyrektorka.

Najtrudniejszy był czas pandemii koronawirusa.

– Działalność kulturalna była całkowicie zawieszona. W kolejnym roku w naszym centrum otworzono punkt szczepień, a kiedy kończyła się część pandemiczna, to rozpoczęła się wojna na Ukrainie, więc włączyliśmy się w pomoc uchodźcom, organizowane były różnego rodzaju zbiórki. Podobnie jak kilka miesięcy temu, kiedy organizowaliśmy zbiórki dla mieszkańców poszkodowanych w powodzi.

Inspirują nas mieszkańcy

Jak przyznaje Joanna Popów-Bogdoł, pierwsze lata funkcjonowania PCK były trudne, ponieważ mieszkańcy powiatu dopiero poznawali nową instytucję kultury.

– Musieliśmy ich przyzwyczaić do naszej placówki, do tego, że funkcjonujemy i wychodzimy z różnymi ofertami. Bardzo często mylono nas z miejskim ośrodkiem kultury – wspomina. – W ciągu dekady to się zmieniło. Mamy coraz większe doświadczenie w pozyskiwaniu środków zewnętrznych, znajdywaniu partnerów, pozyskiwaniu dotacji. Choć zespół pracowników PCK jest mały, to w tamtym roku zrealizowaliśmy siedem dużych projektów. Mam poczucie, że dwa ostatnie lata są odbyciem po pandemii i są dobrymi latami w naszej działalności.

Dyrektorka PCK zdradza, skąd biorą się pomysły na imprezy kulturalne:

– Mamy oczy i uszy szeroko otwarte, śledzimy patronów roku, nowinki techniczne, jesteśmy otwarci na to, z czym przychodzą do nas mieszkańcy i mnóstwo wydarzeń organizujemy właśnie z inicjatywy mieszkańców, pokazujemy ich pasje. Mamy świetne zaplecze, lokal, sprzęt, który w tamtym roku został zmodernizowany. Nie ukrywam, że osobiście interesuję się historią i tradycją, dlatego chętnie inicjuję takie imprezy, jak Noc Świętojańska czy Festiwal Dziedzictwa i Tradycji. I cieszę się, że moje zainteresowania są zbieżne z upodobaniami wielu mieszkańców.

Wiele pomysłów zostało wdrożonych, a wiele jeszcze czeka na realizację.

– Chciałabym ożywić naszą starą kolekcję pocztówek w postaci mappingu historycznego. Niestety są to bardzo kosztowne projekty. Z końcem grudnia skończyliśmy projekt związany z pracownią multimedialną i już zaczynamy z niej korzystać. Na zajęciach, które prowadzi nasz animator, wykorzystujemy magiczny dywan, czyli podłogę interaktywną, w lutym będziemy wykorzystywać długopisy 3D, nowe projektory, rzutniki. Chcemy zaoferować szkołom programy edukacyjne. Zamierzamy rozwinąć bibliotekę, stawiając na młodzież. Zależy mi, żeby znalazła tu przestrzeń do integracji. Swego czasu udało nam się to osiągnąć przy projekcie z programu Równać Szanse, kiedy młodzież założyła telewizję internetową, zaczęła przychodzić w swoim wolnym czasie i kręcić wywiady, filmy, przeprowadzać ankiety społeczne itp. Chciałabym powrócić do tego i to jest mój cel na ten rok – dodaje dyrektorka.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama