Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 11:40
ReklamaFilplast

Pasjonująca historia 800 lat Jemielnicy. Nie brak w niej dramatycznych zwrotów

Z okazji okrągłego jubileuszu 800-lecia Jemielnicy wydana została przez Urząd Gminy niezwykła książka, w której spisano dzieje miejscowości i jej mieszkańców. Jest to historia bogata, momentami wręcz niezwykła i obfitująca w ciekawe wydarzenia.
Pasjonująca historia 800 lat Jemielnicy. Nie brak w niej dramatycznych zwrotów
Lata 30. XX wieku: samochód pocztowo-osobowy, który kursował na trasie Jemielnica-Strzelce Opolskie, przewożąc pasażerów i przesyłki

„VIII wieków Jemielnicy” to książka trzech autorów: Józefa Hajduka, Piotra Michalika i Piotra Smykały. Zanim trafi do nabywców, sprawdziliśmy, jak się ją czyta. To pasjonująca lektura! Ciekawa jest już okładka, a najbardziej jej tylna część. Można z niej się dowiedzieć, jak zmieniała się nazwa miejscowości. W najstarszych dokumentach z 1225 roku była to w języku łacińskim „Gemelnici Nova villa”, ale już w 1285 – „Jemelnicha”. W wieku XIV zdarza się „Gemelniz”, „Gemmelniche”, „Gemilnicz”, „Gemelnicz”, „Gemelnitz”. W 1608 pojawia się drugi raz dopiero pisownia przez „j” – „Jemmelnitz”, by powrócić dopiero w 1783 jako „Jemelica”. Była też „Jemielniza”, „Jeimelnica” i „Jmielniaca”, ale była też pisana przez „ch” – w 1750 roku jako „Chmelwitz”, a w 1945 przez „i” jako „Imielnica”.

Najpierw św. Wojciech, potem książę opolski

W środku jest jeszcze ciekawiej. Z pierwszych kart dowiadujemy się, że początki osadnictwa sięgają tu XII wieku, a pierwszy znany dokument historyczny dotyczący Jemielnicy został wystawiony w 1225 r. przez księcia Kazimierza I opolskiego dla osadników niemieckich z Gościęcina. Ale ludzie mieszkali tu już w paleolicie (między 12 a 9 tys. lat p.n.e.), o czym świadczą wykopane groty strzał, z pomocą których polowano tu na... renifery. 

Znalezisk z różnych epok jest znacznie więcej. Jest też legenda związana z odnalezionym w rzece Jemielnicy przedmiotem kultowym z okresu średniowiecza. Miał to być bożek pogański, którego podobno wrzucił do wody ok. r. 977 biskup praski św. Wojciech. Podobno wędrował tędy w drodze do Prus i miał się zatrzymać, by głosić Ewangelię i ochrzcić tutejszych mieszkańców. Czy tak istotnie było, trudno powiedzieć, ale podobno w każdej legendzie jest ziarno prawdy.

Gdyby nie cystersi...

W rozwoju Jemielnicy – jak pisze w przedmowie książki wójt Marcin Wycisło – klasztor cystersów odegrał „kluczową rolę”. Zakonnicy przybyli tu w XIII wieku (klasztor założył książę Władysław I opolski), przekształcając ją w centrum religijne i gospodarcze – dlatego miejscowość – choć nigdy nie miała praw miejskich – stała się tak ważnym ośrodkiem. Wybudowali kościół, klasztor, szkołę elementarną i gimnazjum, a od 1675 r. działało tu Bractwo św. Józefa.

Miedzioryt Friedricha Bernharda Wernera z ok. 1752 r. przedstawiający opactwo cystersów w Jemielnicy

Między innymi dzięki cystersom chłopskie dzieci obojga płci mogły chodzić do szkoły parafialnej. Wprawdzie tylko zimą (gdy nie było prac polowych), ale uczyły się czytać, pisać, rachować i katechizmu. Przykładowo w 1790 r. było 97 uczniów, a najzdolniejsi kontynuowali naukę w gimnazjum cysterskim. W tymże roku było tam 80 uczniów i uczyli się m.in. geometrii, astronomii, retoryki i filozofii. Już w XVII wieku mieszkańcy Jemielnicy zdobywali wykształcenie uniwersyteckie, przeważnie na Uniwersytecie Krakowskim, zostawali księżmi czy bakałarzami.

Czasy cysterskie trwały ponad pół tysiąca lat. W 1810 roku dokonano sekularyzacji opactwa w Jemielnicy, a król pruski wyznaczył zarządcę dóbr poklasztornych. W 1816 r. kupił je od państwa pruskiego Josef Florian Langer, a potem właściciele zmieniali się już często. W 1812 r. kościół pocysterski stał się kościołem parafialnym.

Wojny i pożary

W ciągu wieków nie brakowało dramatycznych wydarzeń. Podczas wojen husyckich (1419-1436) klasztor i kościół zostały prawdopodobnie zniszczone, a dobra splądrowane. Cystersi i mieszkańcy przez rok musieli się ukrywać w lasach, ale w końcu wrócili i nastąpiła odbudowa. 

W 1447 r. zaludnienie w parafii Jemielnicy wynosiło 570 osób. Ludność dziesiątkowały jednak zarazy (np. w 1572, 1585, 1737 r.), a zabudowania – pożary. Ten z czerwca 1617 został zaprószony przez pewnego szewca. Strawił m.in. kościół, klasztor, bibliotekę, dwa młyny, zabudowania folwarku i pół wsi.

Pocztówka z Jemielnicy z końca XIX wieku wykonana z użyciem litografii ze stemplem pocztowym ze stycznia 1901 r. Przedstawia: panoramę wioski wraz z kościołem, leśniczówkę, karczmę Theodora Mrassa oraz Dom Bielera zwany „zamkiem”. Litografię wydał Franz Adaschkewitz z Jemielnicy. Ze zbiorów Piotra Jelitty

Ale jeszcze większy pożar był w kwietniu 1733 r. i wybuchł w cysterskim browarze: nie udało się go wówczas ugasić przez trzy dni i objął całą wieś. Przez Jemielnicę przechodziły huragany: te udokumentowane były w 1737 i 1738 i 1740 r.

Zniszczeń dokonywali też najeźdźcy: w 1627 r. Szwedzi, w 1634 – wojska saskie, a zaraz po nich kawaleria cesarska. Mnisi znów stracili dach na głową i musieli tułać się po lasach. W wyniku wojny trzydziestoletniej klasztor stracił wtedy większość dóbr.

Wielki rozwój i nowy porządek

W historii Jemielnicy nie brakowało dramatycznych zwrotów, ale miejscowość wielokrotnie była odbudowywana ze zgliszczy i ruin, i rozwijała się.

W 1669 r. parafia liczyła 1266 wiernych, a wieś 490 mieszkańców. W 1825 r. mieszkańców było 520, w tym 22 kmieci, 27 zagrodników. W tymże roku działał tu urząd sądowy, dwa kościoły, dwie szkoły, folwark, 6 młynów wodnych i cegielnia. W 1845 r. mieszkańców było 993, 10 lat później – 1300, a w 1885 – już 1616! W 1925 r. liczba ta wzrosła do 1919.

Lata 30. XX wieku: jemielnicka straż pożarna, w dolnym rzędzie 7. od lewej to naczelnik Ignatz Kielbassa

W 1872 r. we wsi otwarto urząd pocztowy, w 1901 r. z inicjatywy proboszcza Josefa Grunda powstała ochronka dla dzieci przedszkolnych prowadzona przez siostry zakonne. A w latach 20. XX wieku część wsi została zelektryfikowana. Przed wojną w 1939 r. Jemielnicę zamieszkiwało już 2686 osób, a w 1943 – 2800, mimo że wielu mieszkańców było na froncie, a wielu z niego nie powróciło. 

20 stycznia 1945 r. o godz. 22.00 przez wieś przejechały pierwsze czołgi sowieckie, a następnego dnia kolejna ich fala i zaczęły się mordy, internowania i wywózki na teren Związku Radzieckiego. A potem przymusowe wysiedlenia. Zaczęła się historia najnowsza Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej...

Więcej o historii Jemielnicy – na kartach książki „VIII wieków”. Można ją nabyć w Urzędzie Gminy Jemielnica, będzie też dostępna w lokalnych bibliotekach.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama