Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 12:13
Reklama

W nocy leków w Strzelcach Opolskich nie kupisz. Aptekarze nie chcą dyżurować

Mieszkańcy powiatu są zdezorientowani, bo nie wiedzą jak - i czy w ogóle - w 2025 roku będą dyżurować strzeleckie apteki. Problem ciągnie się od lat, a starosta przyznaje, że nie ma jak zmusić aptekarzy, by pracowali w nocy i w dni wolne.
W nocy leków w Strzelcach Opolskich nie kupisz. Aptekarze nie chcą dyżurować
W nocy leków w Strzelcach Opolskich nie kupisz. Aptekarze nie chcą dyżurować

Autor: fot. pixabay.com / zdjęcie ilustracyjne

Aptekarze nie chcą dyżurować

Zamieszanie w tej kwestii trwa od dawna, co budzi duże niezadowolenie mieszkańców. Bywa bowiem tak, że chorujemy i potrzebujemy szybko lekarstwa nie tylko w dni powszednie i nie tylko do godziny 18.00, gdy zwyczajowo pracuje większość aptek. W poprzednich dwóch latach na stronie starostwa strzeleckiego można było znaleźć harmonogram dyżurów z adnotacją, że dyżury trwają od godziny 8.00 do 23.00. Mieszkańcy krytykowali, że to za krótko. Jeszcze bardziej zirytowani byli ci, którzy wybrali się po lek, kierując się harmonogramem i odbili od zamkniętych drzwi: bo część farmaceutów nie wywiązywała się z dyżurów.

W roku 2025 nie wiadomo jeszcze, jak to będzie z dyżurami. 3 stycznia starostwo wydało tylko krótki komunikat dotyczący pracy aptek w dniach 4-6 stycznia. Wynika z niego, że 4 stycznia najdłużej - bo do godziny 20.00 pracowała apteka Multifarm, 5 stycznia czynne były dwie apteki, w tym Multifarm do 20.00, a 6 stycznia - tylko Pro-Pharma do godziny 18.00. Co będzie potem?

Starosta Waldemar Gaida odpowiada, że rozmowy z aptekarzami trwają. Jest nadzieja, że harmonogram uda się stworzyć, ale to zależy tylko od ich dobrej woli. Uchwałę w sprawie dyżurów podejmuje wprawdzie zarząd powiatu (kiedyś była to rada powiatu), problem w tym, by farmaceuci ją respektowali. Aby po raz kolejny nie tworzyć martwej uchwały (a tak było przez ostatnie lata), starostwo prowadzi więc negocjacje. I to od ponad pół roku!

- Procedura jest taka, że do każdej apteki musieliśmy wystąpić z zapytaniem, kiedy mogłaby pełnić dyżur, a otrzymywaliśmy od wszystkich odpowiedzi, że nie mają personelu, by zabezpieczyć te dyżury - relacjonuje starosta Gaida. - Zgodnie z procedurą, powiadomiliśmy o tym wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego, a on odpisał, że skoro jest problem z obsadą, to nie można nic zrobić. No i bez ustaleń z aptekami nie możemy podjąć stosownej uchwały, nie ma też żadnego sposobu, by ich przymusić.

Jak wskazuje starosta, ponad rok temu zmieniły się przepisy regulujące te kwestie, co miało poprawić system fikcyjnych dyżurów. Apteki ogólnodostępne zostały zobowiązane do dyżurów (przez cztery kolejne godziny zegarowe pomiędzy 10.00 a 18.00 w dzień wolny od pracy, a w nocy przez dwie godziny między 19.00 a 23.00) i został spełniony postulat izb aptekarskich, aby za dyżury płacił NFZ. Ale problem z ustalaniem harmonogramu i tak pozostał.

- Na ten moment możemy więc tylko informować mieszkańców o tym, jak apteki pracują, czyli co mają na szyldzie - kontynuuje starosta. - Do dziś udało nam się przekonać do dyżurów tylko jedną z aptek i to w ograniczonym zakresie: jeśli chodzi o noce to są dwa dni w miesiącu do godziny 22.00 i parę dni w święta. Jeśli się uda, podejmiemy w tej sprawie uchwałę cząstkową w styczniu. Mam nadzieję, że dojdzie jeszcze do poszerzenia planu dyżurów. Ale możemy to osiągnąć tylko w drodze porozumienia i w najlepszym razie dyżury byłyby minimalistyczne, czyli przez ustawowe dwie godziny w porze nocnej. Moim zdaniem to byłoby i tak lepsze niż wcześniej uchwalane dyżury całonocne, które nie były realizowane.

Strzelczanie i tak są w miarę w dobrej sytuacji, bo jedna z aptek pracuje w dni robocze do godziny 21.00. Są regiony w kraju i województwie, gdzie już nawet po 18.00 wszystkie apteki są zamknięte.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama