Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 7 listopada 2026 04:37
Reklama

Wkręcona w psie zaprzęgi. Małgorzata Kita z Raszowej o swojej pasji

Małgorzata Kita z Raszowej kocha psy. Prowadzi hodowlę i... pasjonuje się psimi zaprzęgami.
Wkręcona w psie zaprzęgi. Małgorzata Kita z Raszowej o swojej pasji
Małgorzata Kita ze swoimi malamutami w zimowej scenerii

Autor: archiwum prywatne

Wkręcona w psie zaprzęgi

Patrycja Leszczyk-Gołąbek: Psie zaprzęgi to nietypowy sport. Jak rozpoczęła się ta przygoda?

Małgorzata Kita: W mojej rodzinie zawsze były psy, ale owczarki niemieckie. Jako że kocham zimę, zawsze marzył mi się pies północny - malamut, który będzie ze mną przemierzał zimowe krajobrazy. I w dorosłym życiu udało się to marzenie spełnić. Pierwszy pies w typie malamuta pojawił się u nas w 2004 roku, a drugi dwa lata później. To psy, które potrzebują dużo ruchu, więc zaczęliśmy szukać różnych ciekawych możliwości wspólnego spędzania czasu. Poznaliśmy Tomasza Radłowskiego, prezesa Cze-Mi (Sekcji Sportów Psich Zaprzęgów przy LZS Odrzance Dziergowice), gdzie na początku startowaliśmy w dogtrekkingu (marsz na orientację z psem), a z czasem zaraziliśmy się zaprzęgami. W 2012 roku nasza przygoda z zaprzęgami rozkręciła się na dobre, powiększyliśmy stado o cztery rodowodowe psy rasy alaskan malamute, zaczęliśmy jeździć na zawody i zdobywać pierwsze doświadczenie.

Początki były łatwe?

To sport niszowy, który uprawia niewiele ludzi w Polsce. Miałam ogromne szczęście, że trafiłam na Tomasza Radłowskiego. Nie było najłatwiej. Przy pierwszych psach - uczyłam się ja i uczyły się one. Ale z czasem i co pokolenie jest łatwiej. Starsze psy uczą młodsze, a my jesteśmy coraz bardziej doświadczeni.

Ostatnio udało się zdobyć drugie miejsce na Mistrzostwach Świata WSA Dryland w Haughley Park w Wielkiej Brytanii.

Startowałam w kategorii scooter (jazda na hulajnodze) z dwoma psami, gdzie ścigają się malamuty, psy grenlandzkie, samoyedy i łajki jakuckie. Na tych zawodach startują tylko psy rasowe FCI (Międzynarodowej Federacji Kynologicznej), które są podzielone na poszczególne klasy. To podział w zależności od rasy oraz wielkości zaprzęgu. W osobnej grupie startują syberian husky, które są szybsze. Poza kategorią scooter jest m.in. kategoria canicross (bieg z jednym psem) i bikejoring (jazda na rowerze z jednym psem). Liczba zaprzęgniętych psów w danych kategoriach może wzrastać do nawet dwunastu. Mistrzostwa w Wielkiej Brytanii były zawodami typu dryland, czyli na suchym lądzie, ale takie imprezy odbywają się również na śniegu. Wtedy psy ciągną sanie lub narty.

To był pierwszy udział w takich zawodach?

To już nasz kolejny raz, gdy sprawdziliśmy swoje siły na zawodach mistrzowskich, ale pierwszy z miejscem na podium. Wcześniej braliśmy udział w mistrzostwach świata w Muhlberg w Niemczech oraz w Sportgastein w Austrii, a ponadto w imprezach w Haidmühle w Niemczech i w Kandersteg w Szwajcarii. Startowaliśmy również w mistrzostwach Polski, zdobywając często wysokie lokaty.

Co daje udział w takiej imprezie jak ostatnia w Wielkiej Brytanii? Sukces cieszy?

To ogromny prestiż i niesamowite przeżycie. Zjeżdżają się ludzie z całego świata, jest uroczyste otwarcie i atmosfera, której nie da się opisać. Gdy stanęłam na podium mistrzostw świata w Wielkiej Brytanii, łzy cisnęły mi się do oczu, a serce waliło, jakby miało wyskoczyć. Sukces cieszy, bo jest zwieńczeniem naszej pracy, spełnieniem marzeń i pokazuje, że to, co robimy, robimy dobrze. Mamy już kolejne plany, więc następne wyzwania przed nami.

Wszystko wymaga pewnie odpowiedniego przygotowania...

Przygotowania zaczynają się u nas z końcem sierpnia lub początkiem września, w zależności, na co pozwala pogoda - gdy jest za ciepło nie trenujemy.  Po przerwie zaczynamy od lekkich treningów na rozbieganie. Często powtarzam, że z psami jest jak ze sportowcami. Z czasem dystans wydłuża się i zmienia intensywność treningów. Trening zależy również od tego, do jakich przygotowujemy się zawodów. Oczywiście wszystko z rozwagą, żeby np. nie przegrzać psa, nie zniechęcić go do biegania czy nie nabawić kontuzji. Do tego przez cały rok dbamy o zdrowie naszych pupili - dobre wyżywienie, warunki bytowe, kondycję i wygląd, szczepienia i wiele innych. Posiadanie jakiegokolwiek zwierzaka wiąże się z dużą odpowiedzialnością za jego zdrowie i życie. O tym powinien pamiętać każdy.

Czy psy to wszystko lubią?

Zdarza się, że ludzie mówią - jak wy męczycie te psy! Ale malamuty kochają ruch, bieganie, a przy tym pracę z człowiekiem. Podczas zawodów aż rwą się do biegu. Czasami wystarczy poczytać i zapoznać się z daną rasą, żeby uzmysłowić sobie, czego potrzebują poszczególne psy. Malamuty bez aktywności nie wyobrażają sobie życia.

To tylko sport?

To sport, ale przede wszystkim pasja i wspaniała przygoda. Dzięki zawodom, na które jeździmy, poznajemy wielu ludzi, nawiązujemy przyjaźnie, zwiedzamy różne zakątki świata... To również świetna motywacja i okazja do aktywności fizycznej, bo z psami trzeba się ruszać i trenować. Zresztą psy to niesamowite stworzenia, które są naszymi przyjaciółmi i członkami rodziny. Pies zawsze wysłucha, przytuli się, nie będzie oceniał i kocha bezwarunkowo.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama