Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 20 września 2026 10:01
Reklama

Małgorzata Płaszczyk-Waligórska od 20 lat pomaga konsumentom. "To fascynujące"

Małgorzata Płaszczyk-Waligórska od 20 lat wspiera konsumentów w rozwiązywaniu problemów ze sprzedawcami, usługodawcami, bankami czy innymi firmami. Uwielbia pomagać innym, a pozytywne załatwianie spraw napędza ją do działania.
Małgorzata Płaszczyk-Waligórska od 20 lat pomaga konsumentom. "To fascynujące"
Małgorzata Płaszczyk-Waligórska przyjmuje na parterze starostwa powiatowego w Strzelcach Opolskich

Autor: BB

Od 20 lat pomaga konsumentom

Małgorzata Płaszczyk-Waligórska w tym roku obchodzi jubileusz 25-lecia pracy na rzecz mieszkańców naszego powiatu. Z wykształcenia jest prawnikiem, zaczynała pracę w starostwie w zakresie obsługi zarządu powiatu, potem przez ponad 3 lata pracowała w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie. - Byłam bardzo zadowolona ze swojej pracy, pomagałam osobom niepełnosprawnym, przyznawałam dofinansowania. Kiedy został ogłoszony konkurs na Powiatowego Rzecznika Konsumentów, postanowiłam spróbować. Mimo że poprzednią pracę bardzo lubiłam, wiedziałam, że nie będę miała możliwości dalszego rozwoju, a lubię poznawać nowe rzeczy, rozwijać się, to daje mi siłę do dalszego działania - opowiada Małgorzata Płaszczyk-Waligórska. - Jestem piątym rzecznikiem, zdaję sobie sprawę, że nie jest to łatwy zawód, na pewno wymagający również wiedzy psychologicznej, mediacyjnej. Wiadomo, że najpierw ludzie próbują rozwiązać problem sami, jednak, kiedy ich działania nie przynoszą skutków, przychodzą do mnie. Zazwyczaj są wzburzeni i nerwowi, więc trzeba umiejętnie rozładować sytuację - opowiada rzeczniczka. - Do każdej sprawy trzeba podejść indywidualnie. Dla mnie ważna jest edukacja, dlatego organizuję wiele spotkań - głównie z seniorami czy w szkołach z młodzieżą. Przestrzegam przed różnymi nieuczciwymi praktykami i zachęcam w razie wątpliwości do kontaktu ze mną. Powtarzam, że konsument może nie mieć racji, ale ma zawsze prawo do informacji. 

Coś więcej niż praca

- Dla mnie największym sukcesem jest to, że przez te dwadzieścia lat nie wypaliłam się zawodowo - przyznaje pani Małgorzata. - Ta praca to moja pasja, uwielbiam ją. Ponad 70% spraw udaje mi się zakończyć pozytywnie, więc jest to bardzo budujące. Czasami, na pierwszy rzut oka, sytuacja wygląda beznadziejnie, a później przychodzą rozwiązania i udaje się konsumentowi pomóc. Wiadomo, że sprawy są przeróżne, cieszą mnie jednak te, gdzie w grę wchodzą duże kwoty, niejednokrotnie oszczędności życia, które ludzie stracili w różnych sytuacjach. Ale niezależnie, czy jest to duża, czy mała wygrana, wszystkich moich petentów cieszy tak samo - bo dotyczy ich życia. Obecnie pomagam w dużej sprawie bankowej, gdzie klient padł ofiarą tzw. fishingu. Mężczyźnie ukradziono pieniądze z konta, 80 tys. zł. Bank twierdził, że mężczyzna autoryzował przelew, poszkodowany twierdził, że nic takiego nie miało miejsca. Pisaliśmy różne pisma, sprawa została zgłoszona do prokuratury i rzecznika finansowego. W całym postępowaniu okazało się, że mężczyzna faktycznie nie autoryzował transakcji i na chwilę obecną udało się odzyskać już połowę tej kwoty. Takie sprawy cieszą i sprawiają ogromną satysfakcję - mówi pani Małgorzata.

Konsumenci wczoraj i dziś

- Przez te wszystkie lata miałam do czynienia z różnego rodzaju sytuacjami problemowymi, np. sprawami dotyczącymi e-sądów. Konsument otrzymywał papierowy nakaz zapłaty bez żadnych pieczątek, ludzie myśleli, że jest to oszustwo i nie płacili. Później wchodził komornik i ludzie byli zdziwieni, nagłaśniałam sprawę w mediach. Potem zostało to zmienione na korzyść konsumentów, że e-sąd nie może rozpatrywać spraw starszych niż 3 lata wstecz, a wcześniej się tak zdarzało. Były też lata, że wielu konsumentów dało się naciągnąć firmom telekomunikacyjnym, m.in. słynnej "Telekomunikacja dzień dobry", podpisywali umowy, a kiedy chcieli się z nich wycofać, przychodziła kara z tytułu zerwania umowy. Konsumenci byli zastraszani przez różne kancelarie, że korzystali z treści pornograficznych i mają zapłaci 750 zł, by sprawa nie trafiła to do sądu... Wiele było sposobów żerowania na ludzkich emocjach - opowiada rzeczniczka. - Dzięki działaniom edukacyjnym zniknęły na naszym terenie słynne pokazy pościeli, odkurzaczy, garnków itp. Na innych terenach jest jeszcze tego bardzo dużo, a u nas już praktycznie wcale, seniorzy dzięki spotkaniom są bardziej świadomi i wiedzą, że nie ma nic za darmo. Jedynie co dalej się utrzymuje, to wiara ludzi w magiczne działanie różnych tabletek, które można zamówić w różnych gazetach. Magiczne tabletki mają wyleczyć lub odchudzić. Cena za 80 tabletek to koszt nieraz 1000 zł. Niestety, trudno przekonać osoby starsze, że to oszustwo.

Obecnie najwięcej kłopotów powstaje przez internet.

- Tutaj ludzie muszą być naprawdę uważni. Musimy szczególnie uważać na różnego rodzaju wiadomości, linki, jakie do nas przychodzą, bo chwila nieuwagi i możemy stracić swoje oszczędności. Przeraża mnie generalnie sztuczna inteligencja i to, co nas czeka w tym zakresie. Konsument będzie musiał ciągle nadążać za tymi nowinkami technologicznymi. Cały czas apeluję i uczulam swoich konsumentów, żeby nie wierzyć we wszystko, co im ktoś mówi, obiecuje. Bądźmy czujni, zachowujmy dowody zakupów, nie wpuszczajmy akwizytorów, gdy coś wpłacamy, bierzmy pokwitowania. Niestety, musimy na każdym kroku uważać. Nikt nam nic za darmo nie da - przypomina.

Nie ma nudy

- W pracy rzecznika konsumentów nie ma rutyny. Zmieniają się przepisy, ustawy, czasy i ludzie. Przez to ciągle trzeba się uczyć, doszkalać, studiować nowe przepisy. Bo przecież nie mogę pisać pism i powoływać się na archaiczne prawo - relacjonuje pani Małgorzata. - Te zmiany mnie fascynują. Nie ma nudy, każdy przypadek jest inny, trzeba szukać rozwiązań, dociekać, a wachlarz spraw bywa ogromny - od śrubki, butów, po niezrealizowane usługi wykonania dachu.

Małgorzata Płaszczyk-Waligórska rozpatruje około 3500 porad rocznie, z czego 500 interwencji. Mieszkańcy powiatu strzeleckiego wiedzą, że na pomoc rzeczniczki zawsze mogą liczyć. Często w holu starostwa w kolejce do jej biura czeka kilka osób. Pani Małgosia pomaga, jak może - nawet gdy prawa nie dotyczy porad konsumenckich. Organizuje różnego rodzaju zbiórki charytatywne, kiermasze itp. Przyjmuje od poniedziałku do piątku w starostwie powiatowym w Strzelcach Opolskich w pokoju nr 8.

Pani Małgosi życzymy jeszcze wielu lat owocnej pracy i satysfakcji z wykonywanego zawodu.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: jestem ze wsi Treść komentarza: Przecież to od ostatnich wyborów księstwo a nie gmina. Monowładza, ignorowanie zapytań radnych, przekonanie o własnej nieomylności. Do tego zgłoszenia w aplikacji, którą rządzący sami wprowadzili w życie są ignorowane, zostają bez odpowiedzi lub z opryskliwą odpowiedzią z stylu "to nie pilna sprawa". Ludzie tam na górze! My obywatele jesteśmy waszymi pracodawcami. Nie zapominajcie o tym! Data dodania komentarza: 16.09.2026, 10:00 Źródło komentarza: Radiowóz niezgody w Strzelcach Opolskich. Wielka kłótnia o pieniądze J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Panie Redaktorze Gasz zanim opublikuje się artykuł, warto najpierw sprawdzić podstawowe fakty. W Staniszczach Wielkich od około 20 lat nie ma szkoły podstawowej. To nie jest drobny szczegół, ale podstawowa informacja dotycząca miejscowości i jej mieszkańców. Dlatego trudno zrozumieć, skąd w artykule pojawia się informacja sugerująca, że szkoła podstawowa nadal tam funkcjonuje. Czy autor artykułu w ogóle sprawdził, jak wygląda rzeczywista sytuacja w Staniszczach Wielkich? Dziennikarstwo powinno opierać się na faktach, a nie na powielaniu niezweryfikowanych informacji. Proszę o wyjaśnienie tej kwestii i sprostowanie błędnej informacji. Data dodania komentarza: 10.09.2026, 13:04 Źródło komentarza: 728 uczniów rozpoczęło edukację w powiecie strzeleckim J Autor komentarza: Jarząbek Wacław Treść komentarza: Coś mi się wydaje, że to , mimo wszystko, nie jemielnicki rolnik jest głównym sprawcą niedoboru wody w stawach. Główny winowajca nadal pozostaje nieznany. Temat powinien być nagłaśniany a kwestia zanikania wody dogłębnie zbadana. Są przecież od tego stosowne instytucje utrzymywane z naszych podatków. Wędkarzowi, mimo wszystko, gratuluję dociekliwości. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 16:41 Źródło komentarza: Odkryto przyczynę wysychania stawu w Jemielnicy. Czy woda wróci? G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Naprawdę śmierdzący problem! Jest to jakaś usterka? Nie ma to wpływu na zdrowie mieszkańców? Autor pisze, że zimą jest lepiej... Jest to wieloletni temat? Dlaczego dopiero teraz władze zajmują się tą absurdalną sytuacją? Data dodania komentarza: 28.08.2026, 08:11 Źródło komentarza: Utrata walczy ze śmierdzącym problemem. "Nie da się otworzyć okna" J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Wielkie brawa dla mundurowych z Zawadzkiego za błyskawiczną reanimację i uratowanie życia tego człowieka! Małe sprostowanie dla autorki artykułu – w Kolonowskiem nie ma już dworca, a jedynie przystanek kolejowy i niszczejące pozostałości po dawnej stacji. Warto dbać o precyzję, nawet jeśli w obliczu takiego dramatu najważniejsze jest to, że pomoc dotarła na czas." Data dodania komentarza: 13.08.2026, 14:41 Źródło komentarza: Leżał nieprzytomny przy dworcu. Policjanci z Zawadzkiego uratowali mu życie J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach
Reklama