Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 00:59
Reklama
Reklama

Ktoś utopił szczenięta w rzeczce pod Barutem. Jedno udało się uratować

Anna Fojt i jej córka Maja podczas spaceru 1 listopada znalazły dwudniowego pieska, którego zwyrodnialec wrzucił do rzeczki pod Barutem. 19 dni później w niemal tym samym miejscu wypłynęły ciała kolejnych szczeniaków.
Ktoś utopił szczenięta w rzeczce pod Barutem. Jedno udało się uratować
Uratowaną Kiri trzeba karmić butelką ze smoczkiem

Autor: archiwum prywatne

Ktoś utopił szczenięta w rzeczce pod Barutem. Jedno udało się uratować

- Usłyszałyśmy piski, po przeszukaniu okolicy okazało się, że to do połowy zanurzony w wodzie, maleńki, ślepy szczeniaczek tak płacze. Miał szczęście, że utknął w trawie przy brzegu i że my się zjawiłyśmy. Ktoś chwilę przed nami pozbył się go, zostawił na śmierć. Kim trzeba być, żeby tak postąpić? - pyta retorycznie pani Anna.

Kobiety zawiozły pieska do przychodni weterynaryjnej w Pyskowicach, gdzie tamtejsza lekarka zajęła się nim - bez opłat i pomimo wolnego dnia. Kiri - bo tak została nazwana znajda mieszcząca się w ludzkiej dłoni - przygarnęły Anna i Maja Fojt. Karmią ją smoczkiem. Historia, którą opisały na Facebooku, zbulwersowała wiele osób. Tym bardziej, że niecałe trzy tygodnie później okazało się, że ten kto próbował utopić Kiri, wrzucił do rzeki więcej szczeniaków. 20 listopada niemalże w tym samym miejscu na powierzchnię wody wypłynęły trzy ciała nieżywych piesków. A mogło ich być jeszcze więcej, bo mogły spłynąć dalej z nurtem. Sprawę opisano szczegółowo na facebookowym profilu Jemielnica Pomaga.

Utopienie psów - tak samo dorosłych, jak i dopiero urodzonych - to przestępstwo ścigane z urzędu, zagrożone 3 latami więzienia. W podobnych przypadkach policji niejednokrotnie udawało się ustalić sprawców. Póki co nie zostało wszczęte postępowanie, ale ze słów rzeczniczki strzeleckiej policji wynika, że będzie: po sprawdzeniu tej informacji.   

- Nikt nie stawił się na policję celem zawiadomienia w sprawie martwych szczeniąt ani o uratowanym szczeniaku w tej sprawie, nikt nie zgłaszał też o tym dzielnicowemu - mówi Dorota Janać, oficer prasowy strzeleckiej komendy policji. - Policjanci będą rozmawiać ze świadkami.

Nie wiadomo, co będzie dalej z malutką Kiri.

- Myślałyśmy, że ją odkarmimy i będziemy jej szukać domu, ale karmiąc dzień po dniu takiego oseska, człowiek się mocno przywiązuje, nie wiem, czy będziemy umiały ją oddać, to trudna decyzja - mówi pani Anna. - A jest u nas dodatkowo jeszcze jeden szczeniak, któremu też uratowałyśmy życie. Nazwałyśmy go Jami, bo ocaliłyśmy go z lisiej jamy. On, jego braciszek i mama to też ofiary ludzkiego okrucieństwa. 

Matka Jamiego była w mocno zaawansowanej ciąży, gdy ktoś wyrzucił ją z samochodu na drodze. To było pod Kotulinem. Kilometr od granicy z województwem opolskim. Ale auto jechało od strony opolskiej. Suka oszczeniła się w lisiej norze, szczenięta tam nie przeżyłyby mrozów. Pani Anna z córką i jeszcze paroma zaangażowanymi osobami zorganizowały akcję łapania piesków. Z pierwszym ze szczeniaków udało się na początku października, z drugim dużo później, a z matką dzień przed znalezieniem Kiri w rzece! Brat Jamiego - Nori - został szybko adoptowany, a dla Abi - bo tak nazwano sukę - domu szuka stowarzyszenie Strzelce Zwierzętom. Największy problem jest jednak z Jamim, bo miał niesprawne dwie łapki. Ale jedna już jest całkiem wyleczona, a druga też ma być taka po kilku operacjach. Pierwsza już za nim. Potrzebuje jeszcze dwóch. Dlatego pani Anna założyła zbiórkę publiczną dla obojga uratowanych szczeniaków na portalu zrzutka.pl pod nazwą "Szczeniaczki: Jami z lisiej nory i Kiri z rzeki". Założony cel to 5 tys. zł. Głównie na leczenie, ale również m.in. na koszty specjalistycznej karmy dla szczeniąt i odżywek, szczepień itp.

- To są niestety duże koszty, ale muszą zostać poniesione. Niepełnosprawnego pieska nikt nie chciał, a po operacjach Jami odzyska pełną sprawność, już jest z nim dużo lepiej - mówi Maja Fojt. - Za oba psiaki czujemy się odpowiedzialne, bo uratowałyśmy im życie. Bez pomocy finansowej nie damy jednak rady zapłacić za kolejne operacje Jamiego, dlatego mocno liczymy na ludzi o dobrych sercach.

Przypadek wyrzucenia ciężarnej suki z auta na drodze też mógłby być zakwalifikowany jako znęcanie się nad zwierzęciem i ścigany. Tu jednak musiałaby się tym zająć już śląska policja.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1000 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama