Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 23:56
Reklama
Reklama

Muzycy z Opolszczyzny zagrali w Afryce u misjonarza z Suchej

Sześcioro członków Waleckiej Orkiestry Dętej „Capri” koncertowało w afrykańskim Togo. Wystąpili i podobali się bardzo m.in. w kościele Kpezinde, gdzie proboszczem jest urodzony w Suchej ks. Zygmunt Piontek.
Muzycy z Opolszczyzny zagrali w Afryce u misjonarza z Suchej

Zagrali naprawdę wspaniale, a radość sprawili mi tym większą, że pochodzą z ziemi, z którą także czuję się związany – mówi ks. Piontek. – Moja pierwsza parafia – przez pięć lat – była w Krapkowicach-Otmęcie. Jakość ich muzyki naprawdę moich parafian pociągnęła. Koncert u nas został zaplanowany na poniedziałek w południe. Zdawałoby się, że to niefortunny termin. A okazał się błogosławieństwem. Publiczność zapełniła kościół. Mamy blisko misji gimnazjum i liceum. Lekcje kończą się u nas o 12.00. Więc cała szkoła przyszła na koncert. I ci uczniowie mogli na własne uszy usłyszeć, jak piękne efekty daje wyrwała praca z instrumentem. To będzie dla nich pozytywna motywacja. I ta motywacja jest obok piękna najważniejszym darem, jaki artyści ze Śląska Opolskiego nam przywieźli. Nie zapominam oczywiście o obrazie Matki Boskiej Częstochowskiej, którą umieściliśmy na eksponowanym miejscu.

Ks. Zygmunt tworzy zespół

Piękna muzyka w wykonaniu gości z Europy wpisała się idealnie w duszpasterskie plany i zamiary proboszcza rodem z Suchej. Jego zamiarem jest harmonijne łączenie duszpasterstwa z krzewieniem kultury.

– Przed dwoma laty ukończyłem budowę kościoła – przypomina ks. Zygmunt (pisaliśmy o tym w „Strzelcu” na początku 2023 roku – przyp. red.). – I wtedy powiedziałem ks. biskupowi, że potrzebuję pewnej odmiany. Chciałbym, by Afryka nie kojarzyła się jedynie z budowaniem i przekazywaniem zboża. Choć to wszystko jest oczywiście bardzo ważne. Mamy już w parafii grupę teatralną. Kolejny akcent chcę położyć na muzyce. Pierwsze próby podjąłem, a że Afrykańczycy są bardzo muzykalni, trafiło to na dobry grunt. Udało mi się kupić kilka instrumentów, uczę dwie osoby gry na trąbce. Mamy też perkusję, jakiś keyboard i powoli powstaje szkielet zespołu. Przydałoby się jeszcze kilka instrumentów. Ale na razie ich zakup nie jest możliwy.

Proboszcz przy budowie świątyni nie ukrywał, że jego parafianie (to niespełna 1500 katolików w ośmiu wioskach liczących łącznie niespełna 6 tysięcy ludzi) własnych funduszy właściwie nie mają. Kościół w 90 procentach ufundowali – w ciągu 11 lat – wierni z diecezji opolskiej.

Proboszcz grał kiedyś w Strzelcach

Muzyczne doświadczenia młodości misjonarza wiążą się ze Strzelcami Opolskimi.

– Nie mam formalnego muzycznego wykształcenia, ale grałem w Suchej w orkiestrze. A także pod okiem pana Tadeusza Budzianowskiego w zespole w Domu Kultury w Strzelcach Opolskich. To był wspaniały człowiek, miał świetny kontakt z młodzieżą. Spotykaliśmy się na próbach w piątki. Nie zawsze przygotowani, ale on miał do nas anielską cierpliwość. Wspominamy go z koleżanką z tamtej ekipy do dzisiaj. Tym chętniej, że obawiam się, że jest trochę zapomniany.

Geneza wyjazdu muzyków z Walec do Afryki ze swoistą muzyczną misją sięga dwóch lat wstecz. Wszystko zaczęło się od spotkania w roku 2022 na Jasnej Górze Marka Śmiecha, wójta gminy Walce i lidera orkiestry „Capri”, z ks. Robertem Durą, innym opolskim misjonarzem w Togo. Ks. Dura pochodzi z Dobrej w powiecie krapkowickim.

– Nie miałem pojęcia, że on jest z naszego Heimatu – przyznaje Marek Śmiech. – Poznaliśmy się i szybko znaleźliśmy wspólny język. I to był początek pomysłu, żeby w grupie ośmiu osób udać się do Togo. Nasz skład to było sześcioro muzyków, przewodnik, ks. Franciszek Lehnert oraz pani Aleksandra odpowiedzialna za dokumentowanie naszej wyprawy. Chcę podkreślić, że wszystkie koszty wyjazdu, a także zawiezionych do Togo prezentów wzięliśmy na siebie. Skład muzyków dobraliśmy tak, żeby była podstawa basowa, tenory, trąbki. Przygotowanie trwało blisko dwa lata. Bo wszyscy musieli mieć jednocześnie wolne w pracy. Trzeba było załatwić konieczne wizy i szczepienia, kupić bilety lotnicze i opłacić ubezpieczenia.

Koncert na jubileusz werbistów

Pierwszym miejscem, gdzie muzycy z Walec koncertowali, była katedra w stolicy Togo, Lome.

– Rozpoczęły się tam naszym koncertem i mszą św. obchody jubileuszu 150-lecia istnienia Zgromadzenia Słowa Bożego, czyli werbistów (zakon założył 8 IX 1875 roku holenderski ksiądz, św. Arnold Janssen – przyp. red.) – dodaje Marek Śmiech. – Jednocześnie świętowano 50-lecie powrotu werbistów do Togo.

Opolanie podróżowali z Lome w głąb Togo. Odwiedzili m.in. pracujących tam misjonarzy pochodzących z diecezji opolskiej. Poza ks. Zygmuntem Piontkiem byli to także ks. Jan Piontek, pracujący w Togo od 1981 roku, oraz wspomniany ks. Robert Dura.

– Jako rodzina Śmiech ufundowaliśmy do 9 tamtejszych kościołów kopie obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej – mówi pan Marek. – Dla miejscowych ludzi była ciekawa nie tylko dlatego, że jest – jak mówimy – Czarną Madonną, ale i ze względu na blizny na twarzy. Jako grupa muzyków zawieźliśmy także słodycze, piłki, materiały plastyczne i zabawki. Podczas ubiegłorocznego koncertu kolęd w Walcach oraz w Izbicku w powiecie strzeleckim (w tym roku też będziemy tam koncertować) kwestowaliśmy na remont starego kościoła w parafii ks. Dury. Został on przekształcony w salę parafialną – dom twórczości. Udało się zebrać ok. 2 tys. euro i to wystarczyło na wyposażenie tego obiektu. Jego działalność została zainaugurowana naszym koncertem.

Kaplica jak w Jędryniach

Ks. Zygmunta Piontka pytamy, jak zmieniła się w ostatnich latach jego parafia.

– Mamy już zbudowany kościół i salę parafialną, więc bardzo się cieszę, że mam więcej czasu – choć i przedtem tego nie zaniedbywałem – dla młodzieży, na spotkania z parafinami. Ks. biskup zmniejszył moją parafię o dwie wioski (przedtem miałem ich 10). Przyłączył je do nowej parafii po sąsiedzku. To nie znaczy, że mam mniej pracy. Tylko, że częściej mogę bywać w tych wioskach, które mi zostały.

Niezależnie od zaangażowania w pracę ściśle duszpasterską i aktywności kulturalnej ks. Zygmunt planuje kolejną inwestycję. Jest nią budowa kaplicy w Gbau – jednej z ośmiu wiosek należących do jego parafii. Tej najbardziej – bo aż o 20 km – oddalonej od kościoła.

– Inspirację zaczerpnąłem z kaplicy Matki Boskiej Fatimskiej w miejscowości Jędrynie – opowiada. – Jestem z tym miejscem bardzo związany, bo to było miejsce moich wakacyjnych pobytów. Mieszkał tam brat mojego ojca i był głównym budowniczym. Chcę tu w Afryce to miejsce i wręcz niektóre elementy tamtej kaplicy przypomnieć i utrwalić.

Afryka robi wrażenie

– Naszym zamiarem jako muzycznych misjonarzy było niesienie chwały Bożej szerzej niż tylko w swoim regionie i kraju – podsumowuje Marek Śmiech. – Chcieliśmy pokazać mieszkańcom Afryki, że my biali również wierzymy w Boga i Go chwalimy. Ale sami byliśmy pod wrażeniem ich wiary i zaangażowania. Tam ludzie nie żałują czasu dla Pana Boga. Czasem msza św. trwała dwie i pół godziny i dłużej. Nie żałują czasu na różne procesje. No i tańczą w czasie liturgii, np. na przygotowanie darów ofiarnych. A świeccy bardzo się w funkcjonowanie swoich wspólnot angażują.

– Mieliśmy też okazję być w miejscowej przychodni tuż po narodzinach maleństwa – kontynuuje pan wójt. – Byliśmy zdumieni, bo dziecko było białe z odcieniem różowego. Okazało się, że wszystkie tamtejsze dzieci nabierają ciemnej karnacji dopiero po około dwóch tygodniach. Byliśmy też u biskupa diecezji Sokode, który niedawno był w Opolu i wyświęcił pochodzącego z tego kraju ks. Romualda. Weszliśmy z nim do katedry, grając uroczystą intradę. Oddaliśmy też cześć jego zmarłym poprzednikom.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"! 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 18 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama