Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 21:35
Reklama
Reklama

Szczepienia przeciw HPV w szkołach. Tłoku nie ma, są kontrowersje

Kiedy ogłaszano rządowy program refundowanych szczepień przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego w placówkach oświatowych, w przekazach dominował entuzjazm. Okazuje się jednak, że szkoły nie palą się do udziału w programie. Z terenu powiatu strzeleckiego zgłosiła się tylko co trzecia placówka, a i rodzice podchodzą do szczepień z dużą rezerwą. Wielu mówi, że wolą skorzystać z przychodni - albo wcale nie chcą szczepić dzieci.
Szczepienia przeciw HPV w szkołach. Tłoku nie ma, są kontrowersje
Szczepienia przeciw HPV w szkołach. Tłoku nie ma, są kontrowersje

Autor: fot. pixabay.com / zdjęcie ilustracyjne

Wirus HPV jest przyczyną blisko 100 procent przypadków nowotworów szyjki macicy, powoduje też raka prącia, innych narządów płciowych, gardła i jamy ustnej. Dlatego wynalezienie szczepionki było wielkim sukcesem. Jedna jej dawka poza refundacją NFZ to koszt od 450 do 650 zł. Mogłoby się więc wydawać, że rodzice dziewcząt i chłopców będą podzielać entuzjazm rządzących, którzy utworzyli program darmowych szczepień. Aby ułatwić udział w nim jak największej liczby dzieci i nastolatków, wymyślono, że szczepieniami zajmą się szkoły. Takie akcje już były prowadzone w przeszłości z powodzeniem - np. w 2007 roku przeciwko meningokokom, gdy było wiele przypadków sepsy wśród nastolatków (w tym śmiertelne). W niektórych powiatach Opolszczyzny wyszczepialność przekroczyła wtedy 90 procent. Tym razem okazuje się jednak, że zainteresowanie szczepionkami jest małe. A wśród wielu rodziców budzi kontrowersje.

Co trzecia szkoła, co dwunasty uczeń

Jak podaje Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Strzelcach Opolskich, z terenu powiatu strzeleckiego póki co do udziału w programie zgłosiło się tylko 10 placówek, a szkół podstawowych i zespołów szkół z podstawówką jest ponad 30 (dane na  końcówkę października). Spośród tej dziesiątki w 7 szkołach szczepienia będą odbywać się w placówce, a 3 zdecydowały się, by robić je w ośrodku zdrowia. Program ruszył z dniem 1 września i pierwsze szczepienia mają nastąpić w najbliższych dniach. Akcję koordynuje PSS-E.

- Jesteśmy trochę zawiedzeni tak małym zainteresowaniem szkół i i rodziców, ale mam nadzieję, że z czasem będzie ich więcej, program dopiero ruszył, ma potrwać do 2030 roku - mówi Katarzyna Kanoza, dyrektor PSS-E w Strzelcach Opolskich. - Ten program powstał na bazie statystyk innych krajów na przykład Australii czy Wielkiej Brytanii, gdzie też prowadzono takie darmowe szczepienia i okazał się wielkim sukcesem, więc zakładano, że u nas sukces uda się powtórzyć.

Dyrektorzy szkół, które przystąpiły do programu, mówią natomiast o umiarkowanym zainteresowaniu rodziców:

- W naszej szkole mamy 508 uczniów, z czego 378 jest w grupie wiekowej kwalifikującej się do udziału w programie, czyli pomiędzy 9 a 14 lat - mówi wicedyrektor szkoły podstawowej w Jemielnicy Betina Dziewior. - Tymczasem zapisano tylko około 30 dzieci, więc poniżej 10 procent. Nie ma jednak żadnej presji na rodziców, informujemy, że to jest dla chętnych. Część rodziców jest generalnie przeciwko szczepionkom, ale są też tacy, którzy już zdążyli zaszczepić dzieci we własnym zakresie.

Szkoły nie chcą się użerać z rodzicami

W szkołach, które nie przystąpiły do programu, mówi się, że głównym powodem była niechęć rodziców.

- Zrobiliśmy wstępnie ustny rekonesans w tej sprawie na zebraniach i wyszło, że zainteresowanie jest słabe - mówi Jacek Łukaszczyk, dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej nr 1 w Strzelcach Opolskich. - Ograniczyliśmy się zatem do akcji informacyjnej, była zorganizowana prelekcja na hali sportowej i chętni rodzice mogą szczepić dzieci we własnym zakresie w przychodniach. Osobiście uważam zresztą, że to nie jest rola szkoły, tym bardziej, że rodzice mają różne poglądy na temat szczepień, potem nas krytykują, że agitujemy, są pretensje, skargi, już to przerabialiśmy w czasie Covidu. To jest bardzo delikatna materia.

W podobnym tonie wypowiada się dyrektor strzeleckiej „siódemki”. Bożena Samól podkreśla, że początkowo chciała zgłosić placówkę do programu, ale póki co jednak asekuracyjnie się wstrzymuje. Na jej decyzję też mieli wpływ rodzice i zgłaszane przez nich wątpliwości, a także brak informacji na temat szczegółów organizacyjnych akcji.

- Za dużo jest niedomówień, brak precyzyjnych informacji na temat uregulowań prawnych i kwestii organizacyjnych, mam też wątpliwości co do opieki medycznej w szkole po szczepieniu - wyjaśnia Bożena Samól, dyrektor PSP nr 7 w Strzelcach Opolskich. - Osobiście uważam, że te szczepienia to wspaniała rzecz, żałuję, że ja sama i moje dzieci nie mogły skorzystać z takiego darmowego programu. Przeprowadzenie takich szczepień wiąże się jednak z odpowiedzialnością za zdrowie uczniów, dlatego tak rozpropagujemy tę akcję, edukacyjnie będziemy ją wspierać, ale same szczepienia zostawiamy rodzicom.

Dyrektorka przypomina też, że w przypadku innych akcji związanych z profilaktyką zdrowotną wylewała się już na nią i na szkołę fala hejtu ze strony części rodziców: tak było nawet gdy w szkole wydawano tabletki jodu. Dlatego nauczyciele nie chcą znów być atakowani przez rodziców.

Rodzice: za dużo niejasności

Sami rodzice mówią, że poczuli się naciskani w sprawie szczepień. A z drugiej strony - niedoinformowani i zdezorientowani. Nie zapisują dzieci, ale też obawiają się personalnie (pod nazwiskiem) wypowiadać na ten temat:

- Nie jestem antyszczepionkowcem, moje dzieci są szczepione na obowiązkowe szczepienia - zaznacza matka uczennicy szkoły w Jemielnicy. - Ale akurat jedno z moich dzieci miało powikłania po jednym ze szczepień, co potwierdziło kilku lekarzy i jestem teraz bardzo ostrożna. Za mało mam informacji na temat tych szczepionek, na dodatek dziecko przyniosło deklarację do wypełnienia, gdzie są dwa preparaty do wyboru, ale nikt nie mówi, czym one się różnią, jak mam więc dokonać świadomego wyboru? Potrzebuję więcej czasu na podjęcie decyzji, konsultacji z lekarzem, no i jeśli się zdecyduję, to wolę iść do przychodni. Poza tym 11-letnie dziecko nie jest przecież narażone na zarażenie HPV. Nie przekonuje mnie teza, że to szczepienie trzeba zrobić już, i to, że ponagla się nas, by szybko podejmować decyzje.

- Pierwszy raz słyszę, że chłopcy muszą być szczepieni przeciw HPV, które wywołuje raka szyjki macicy - mówi inna matka. - I nie rozumiem, czemu jest taka silna agitacja, by szczepić dzieci, skoro choroba przenosi się drogą płciową. Pytałam innych rodziców, co o tym sądzą, i tylko kilka osób zdecydowało się zapisać dziecko, więc ja też się wstrzymam.

W jednej ze szkół wiejskich z terenu gminy Strzelce Opolskie kazano rodzicom odpisać na e-dzienniku, z jakiego powodu nie chcą zaszczepić dziecka.

- To jest moja decyzja jako rodzica, nie chcę to nie chcę, nie muszą się tłumaczyć - komentuje matka uczennicy, która dodaje, że nie chce podawać swoich personaliów „z obawy o nieprzyjemności, jakich może doznać potem dziecko”. - Nie wiem, czy takie są odgórne zalecenia z ministerstwa, czy nauczyciel jest nadgorliwy, ale my jako rodzice odbieramy to jako naciski na nas i odbieram to negatywnie.

Za mało informacji

Nikłe zainteresowanie na pewno związane jest po części z niedoinformowaniem. Program jest realizowany wspólnie przez dwa ministerstwa: zdrowia i edukacji narodowej. Oba prowadzą kampanię informacyjną na ten temat i jak można wyczytać, do programu zgłaszają się szkoły, ale „szczepienia będą realizowane przez personel POZ, lekarza i pielęgniarkę”. Jest też informacja, że to dyrekcja szkoły powinna skontaktować się z lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej i umówić termin szczepienia, w czym pomoże Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna.

- Te informacje są dostępne na stronie ministerstwa zdrowia i ministerstwa edukacji narodowej - mówi dyrektor strzeleckiego sanepidu. - Jest tego z pięćdziesiąt stron i są to informacje rzetelne i przystępnie napisane: o HPV i o szczepionkach. Oczywiście, w internecie można znaleźć różne informacje na każdy temat, więc gdy ktoś będzie szukał „informacji” negatywnych, to i takie znajdzie, ale polecam wiarygodne źródła i opinie fachowców. Jeśli ktoś ma wątpliwości, czy będzie lekarz przy szczepieniach, mogę uspokoić: tak, kwalifikacja przedszczepienna jest wymagana. Lekarz i pielęgniarka przyjdą do szkoły, trzeba im tylko zapewnić lokum, natomiast my jako stacja PSS-E mamy zapewnić szczepionki i będziemy je dostarczać do przychodni, bo musi być zachowany łańcuch chłodniczy i odpowiednia temperatura preparatów. Liczymy na większe zainteresowanie tą akcją, uważamy, że to duży ukłon w stronę rodziców, ale pewnie potrzebne jest jeszcze większe nagłośnienie tego programu i jego szczegółów.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 1°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 15 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama