Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 00:11
Reklama
Reklama

Najważniejsze to uczyć się zarządzać swoim czasem i życiem

Z Krystyną Kowalską, psychologiem klinicznym, psychoterapeutą i specjalistką psychoterapii uzależnień z Centrum Terapii i Profilaktyki w Strzelcach Opolskich rozmawia Beata Szczerbaniewicz.
Najważniejsze to uczyć się zarządzać swoim czasem i życiem
Krystyna Kowalska jako psycholog kliniczny, psychoterapeuta i specjalistka psychoterapii uzależnień praktykuje od wielu lat

Najważniejsze to uczyć się zarządzać swoim czasem i życiem

Centrum Terapii i Profilaktyki w Strzelcach Opolskich działa już 20 lat. Dwie dekady to chyba na tyle długi czas, że można zapytać o wnioski i obserwacje: to prawda, że zdrowie psychiczne rodaków pogarsza się i coraz więcej osób wymaga pomocy?

- Pozwolę sobie spojrzeć wstecz dalej niż 20 lat. Nasze centrum terapii jako NZOZ, realizujący zadania w zakresie opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień, powstał w 2004 roku na bazie poradni odwykowej ZOZ, w której pracowałam prawie 8 lat. Ale moja przygoda z psychoterapią uzależnień i psychologią kliniczną rozpoczęła się jeszcze wcześniej w szpitalu psychiatrycznym w Toszku. To były lata 80. i 90.: czas transformacji i dopiero otwierania się naszego regionu postkomunistycznego na rozwijające się na zachodzie Europy i w USA trendy holistycznego, osobowego rozumienia natury człowieka. W miejsce wcześniejszej kontroli abstynencji zwracamy uwagę na człowieka w kryzysach życiowych, gdzie substancje psychoaktywne znieczulają ból oraz poprawiają nastrój w celu redukcji stresu i tłumienia frustracji potrzeb, zgodnie z powiedzeniem Eichelbergera, że „uzależnienia to są takie haki, na które łapią się nasze braki”. Jeśli zaś chodzi o obecną kondycję naszego społeczeństwa, to nie jest ona najlepsza. Wiele osób wymaga pomocy i dobrze, że coraz więcej się po nią zgłasza. Trzeba mieć na uwadze wpływ zachodzących w ostatnich dekadach przemian kulturowo-społecznych oraz rozwijających się technologii cyfrowych. W założeniu, dobra materialne i technologiczne są użyteczne, ale pod warunkiem, że potrafimy z nich świadomie korzystać i nie pozwolimy, aby nas uprzedmiotowiły. Coraz mniej jest miejsca na spontaniczność, akceptację słabości i poszukiwanie własnego Ja. Coraz więcej jest presji planowania i kreowania kariery życiowej zgodnie z wymaganiami społecznymi i to już od najmłodszych lat. To osłabia naturalną zdolność jednostki do odkrywania i tworzenia własnej tożsamości, pozostawania w relacjach z innymi ludźmi nawet wtedy, gdy nie spełnia naszych oczekiwań oraz nie radzi sobie z trudnościami.

Nie radzimy sobie i...

- I oczekiwania społeczne wzmacniają w nas tendencję do stosowania zastępczych sposobów radzenia sobie ze stresem. Zamiast rozmów, kontaktów, relacji, pracy nad sobą w dążeniu do samokontroli i samodyscypliny człowiek coraz bardziej wartościuje siebie przez zgromadzone przedmioty i "zaliczone” oraz udokumentowane w forach społecznościowych przeżycia. Sposoby te ukierunkowane są bardziej na zmianę przeżywanych emocji niż na rozwiązanie problemów czy pokonywanie trudności. Coraz więcej jest więc nawykowych zachowań, z czasem przyjmujących formę niesubstancjonalnych uzależnień: kompulsywnego kupowania, objadania się, hazardu i innych.

A jak by Pani podsumowała działalność Centrum Terapii i Profilaktyki w ciągu tych dwóch dekad?

- Działalność naszego ośrodka rozwija się, uwzględniając potrzeby lokalnej społeczności i różnorodnej grupy pacjentów. Początkowo skupialiśmy się na pracy terapeutycznej z osobami uzależnionymi od alkoholu. Potem pojawiały się dorosłe osoby z objawami nerwicowymi: adaptacyjnymi, lękowymi, depresyjnymi oraz z traumami spowodowanymi doświadczeniem przemocy w rodzinie. Stąd dziś duży akcent kładziemy na współdziałanie ze służbami i instytucjami przeciwdziałającymi przemocy w rodzinie: dzielnicowymi, pracownikami socjalnymi, pedagogami i kuratorami sądowymi. To jest potrzebne, by nasze działania nie były akcyjne, ale – systemowe. Ważna jest też wczesna interwencja podejmowana przez lekarzy rodzinnych i izby przyjęć szpitala w celu redukcji szkód zdrowotnych. Z czasem pojawiało się u nas coraz więcej pacjentów z zaburzeniami o innym charakterze i podłożu niż uzależnienia. Już kilkanaście lat temu wystąpiliśmy do NFZ o kontrakt na poradnię psychologiczną. A od roku rozszerzyliśmy ofertę o świadczenia dziennego oddziału leczenia uzależnień i zaburzeń nerwicowych, występujących u osób żyjących w bliskości z nałogowo funkcjonującymi członkami rodzin. Do strzeleckiego centrum terapii trafia rocznie kilkaset osób z naszego ale i z innych powiatów. Realizujemy w ciągu roku dla tej grupy pacjentów około 5 tysięcy spotkań indywidualnych i grupowych. Prowadzimy też działalność dydaktyczną dla różnych grup zawodowych pracujących w obszarze ochrony zdrowia psychicznego. Jesteśmy też ośrodkiem stażowym dla psychologów klinicznych z Uniwersytetu SWPS w Katowicach, studenci psychologii realizują u nas praktyki.

Jeśli mówimy o terapii uzależnień, to z którym z nich najwięcej Polaków ma problem: z alkoholem, narkotykami czy może z rosnącym uzależnieniem cyfrowym?

- Substancje psychoaktywne są sposobem na radzenie sobie z różnego rodzaju problemami i kryzysami rozwojowymi. Używamy ich wszystkich, które są dostępne i niestety, kulturowo akceptowane. Do 1990 roku to był głównie alkohol i problem dotyczył mężczyzn, w latach 90. uwidocznił się u kobiet problem alkoholowy i nadużywanie leków. Dziś jest dostęp do bardzo różnych substancji o działaniu błyskawicznym, jak metaamfetamina, mefedron, marihuana i amfetamina. Niestety producenci bardzo się starają, aby mieszać nam w głowach, abyśmy koncentrowali się na stałej obecności alkoholu w naszym życiu i kupowali jak najwięcej (czteropaki, "małpki”, alkohol w tubkach) oraz wszędzie (na imprezach sportowych, na stacjach benzynowych, w dzień i w nocy). To wszystko ma uśpić naszą czujność i minimalizować zagrożenie dla zdrowia i życia.

A uzależnienia behawioralne?

- W 2013 roku pojawiła się w klasyfikacji chorób nowa kategoria zaburzeń psychicznych i zachowania - uzależnienia behawioralne. Badania związane z neuroobrazowaniem pokazały, że hazard, kupowanie, granie w gry wideo i widok apetycznego jedzenia aktywują te same regiony mózgu, co zażywanie narkotyków. Media i kultura w sposób niezamierzony kreują nowe oblicza starych uzależnień, tworzą nowe albo ułatwiają kontynuowanie starych. Komputery i internet mogą nie tylko prowadzić do nadmiernego, szkodliwego czy wręcz nałogowego używania, ale także zmieniają kształt kontaktów społecznych. Uzależnienie cyfrowe wiąże się z tym, że mamy za mało interakcji z ludźmi, a dla prawidłowego rozwoju od najwcześniejszych lat życia potrzebujemy doświadczeń emocjonalnych i relacji społecznych. Przebywanie w świecie wirtualnym, brak interakcji społecznych powoduje, że nie radzimy sobie w realnym świecie. Tracimy okazje do budowania obiektywnego obrazu samego siebie. A to może skutkować rożnymi problemami w obszarze zdrowia psychicznego, jak: depresje, lęki, zaburzenia jedzenia, uzależnienia od substancji psychoaktywnych i inne.

Gdyby przejrzeć tylko strony tytułowe tegorocznych wydań "Strzelca Opolskiego”, okaże się że ostatnie miesiące obfitowały w bulwersujące zdarzenia: zabójstwa, gwałty, brutalne ataki na członków rodziny, a także przechodniów na ulicy, a do tego pijani kierowcy, w tym również wiozący autem własne dzieci... Co się dzieje z naszym społeczeństwem?

- W latach 60. czy 70. nie było lepiej, tyle że mniej było doniesień medialnych na ten temat i mniejsza była świadomość, że takie zdarzenia i zachowania są złe, niezgodne z prawem, że nie wolno używać przemocy w rodzinie, wobec dzieci czy słabszych. W czasie "komuny” nie było karty praw człowieka, praw dziecka czy strategii przeciwdziałania przemocy. Piętnowanie złych zachowań jest potrzebne, ale czytelnik czy widz potrzebuje też rzetelnej informacji o procedurach interwencyjnych i miejscach dostępnej pomocy.

Jest takie przewrotne powiedzenie, że w dzisiejszym szalonym świecie trudno znaleźć człowieka bez jakiegoś zaburzenia psychicznego: to tylko żart czy też jest trochę prawdy w tych słowach?

- Nie zgadzam się z powiedzeniem: daj mi człowieka, a znajdziemy u niego problem. To prawda, mamy różne słabości, spotykają nas kataklizmy, wypadki. Żyjemy w świecie zmian i napięć, różnorodnych zagrożeń. Bezradność jest naturalnym uczuciem człowieka w sytuacjach przekraczających jego możliwości zaradcze. Jeżeli jednak to, co robię, nie działa, warto skorzystać z doświadczenia innych oraz uczyć się zarządzać swoim czasem, życiem i swoimi zasobami. Mamy też ogromne pokłady zasobów i możliwości zaradczych. Ważne jest, by nie izolować się, nie ukrywać problemu i nie szukać winnych poza sobą. Zawsze można skorzystać z konsultacji, porady osób zajmujących się poszukiwaniem rozwiązań wspólnie z zainteresowanym w celu odzyskiwania sprawczości.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

M
Magda P 27.10.2024 13:40
Bardzo ciekawy wywiad, cenne i holistyczne spojrzenie na zdrowie psychiczne na przestrzeni lat. Dziękuję. Jeśli chodzi o uzależnienia behawioralne myślę że warto też wspomnieć o pracoholizmie - niestety wciąż społecznie gratyfikowanym i wzmacnianym. Czytałam że czas pracy Polaków średnio na tydzień ciągle się wydłuża i jest dłuższy niż w innych krajach UE.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 18 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama