Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 14 czerwca 2026 08:46
Reklama

Najważniejsze to uczyć się zarządzać swoim czasem i życiem

Z Krystyną Kowalską, psychologiem klinicznym, psychoterapeutą i specjalistką psychoterapii uzależnień z Centrum Terapii i Profilaktyki w Strzelcach Opolskich rozmawia Beata Szczerbaniewicz.
Najważniejsze to uczyć się zarządzać swoim czasem i życiem
Krystyna Kowalska jako psycholog kliniczny, psychoterapeuta i specjalistka psychoterapii uzależnień praktykuje od wielu lat

Najważniejsze to uczyć się zarządzać swoim czasem i życiem

Centrum Terapii i Profilaktyki w Strzelcach Opolskich działa już 20 lat. Dwie dekady to chyba na tyle długi czas, że można zapytać o wnioski i obserwacje: to prawda, że zdrowie psychiczne rodaków pogarsza się i coraz więcej osób wymaga pomocy?

- Pozwolę sobie spojrzeć wstecz dalej niż 20 lat. Nasze centrum terapii jako NZOZ, realizujący zadania w zakresie opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień, powstał w 2004 roku na bazie poradni odwykowej ZOZ, w której pracowałam prawie 8 lat. Ale moja przygoda z psychoterapią uzależnień i psychologią kliniczną rozpoczęła się jeszcze wcześniej w szpitalu psychiatrycznym w Toszku. To były lata 80. i 90.: czas transformacji i dopiero otwierania się naszego regionu postkomunistycznego na rozwijające się na zachodzie Europy i w USA trendy holistycznego, osobowego rozumienia natury człowieka. W miejsce wcześniejszej kontroli abstynencji zwracamy uwagę na człowieka w kryzysach życiowych, gdzie substancje psychoaktywne znieczulają ból oraz poprawiają nastrój w celu redukcji stresu i tłumienia frustracji potrzeb, zgodnie z powiedzeniem Eichelbergera, że „uzależnienia to są takie haki, na które łapią się nasze braki”. Jeśli zaś chodzi o obecną kondycję naszego społeczeństwa, to nie jest ona najlepsza. Wiele osób wymaga pomocy i dobrze, że coraz więcej się po nią zgłasza. Trzeba mieć na uwadze wpływ zachodzących w ostatnich dekadach przemian kulturowo-społecznych oraz rozwijających się technologii cyfrowych. W założeniu, dobra materialne i technologiczne są użyteczne, ale pod warunkiem, że potrafimy z nich świadomie korzystać i nie pozwolimy, aby nas uprzedmiotowiły. Coraz mniej jest miejsca na spontaniczność, akceptację słabości i poszukiwanie własnego Ja. Coraz więcej jest presji planowania i kreowania kariery życiowej zgodnie z wymaganiami społecznymi i to już od najmłodszych lat. To osłabia naturalną zdolność jednostki do odkrywania i tworzenia własnej tożsamości, pozostawania w relacjach z innymi ludźmi nawet wtedy, gdy nie spełnia naszych oczekiwań oraz nie radzi sobie z trudnościami.

Nie radzimy sobie i...

- I oczekiwania społeczne wzmacniają w nas tendencję do stosowania zastępczych sposobów radzenia sobie ze stresem. Zamiast rozmów, kontaktów, relacji, pracy nad sobą w dążeniu do samokontroli i samodyscypliny człowiek coraz bardziej wartościuje siebie przez zgromadzone przedmioty i "zaliczone” oraz udokumentowane w forach społecznościowych przeżycia. Sposoby te ukierunkowane są bardziej na zmianę przeżywanych emocji niż na rozwiązanie problemów czy pokonywanie trudności. Coraz więcej jest więc nawykowych zachowań, z czasem przyjmujących formę niesubstancjonalnych uzależnień: kompulsywnego kupowania, objadania się, hazardu i innych.

A jak by Pani podsumowała działalność Centrum Terapii i Profilaktyki w ciągu tych dwóch dekad?

- Działalność naszego ośrodka rozwija się, uwzględniając potrzeby lokalnej społeczności i różnorodnej grupy pacjentów. Początkowo skupialiśmy się na pracy terapeutycznej z osobami uzależnionymi od alkoholu. Potem pojawiały się dorosłe osoby z objawami nerwicowymi: adaptacyjnymi, lękowymi, depresyjnymi oraz z traumami spowodowanymi doświadczeniem przemocy w rodzinie. Stąd dziś duży akcent kładziemy na współdziałanie ze służbami i instytucjami przeciwdziałającymi przemocy w rodzinie: dzielnicowymi, pracownikami socjalnymi, pedagogami i kuratorami sądowymi. To jest potrzebne, by nasze działania nie były akcyjne, ale – systemowe. Ważna jest też wczesna interwencja podejmowana przez lekarzy rodzinnych i izby przyjęć szpitala w celu redukcji szkód zdrowotnych. Z czasem pojawiało się u nas coraz więcej pacjentów z zaburzeniami o innym charakterze i podłożu niż uzależnienia. Już kilkanaście lat temu wystąpiliśmy do NFZ o kontrakt na poradnię psychologiczną. A od roku rozszerzyliśmy ofertę o świadczenia dziennego oddziału leczenia uzależnień i zaburzeń nerwicowych, występujących u osób żyjących w bliskości z nałogowo funkcjonującymi członkami rodzin. Do strzeleckiego centrum terapii trafia rocznie kilkaset osób z naszego ale i z innych powiatów. Realizujemy w ciągu roku dla tej grupy pacjentów około 5 tysięcy spotkań indywidualnych i grupowych. Prowadzimy też działalność dydaktyczną dla różnych grup zawodowych pracujących w obszarze ochrony zdrowia psychicznego. Jesteśmy też ośrodkiem stażowym dla psychologów klinicznych z Uniwersytetu SWPS w Katowicach, studenci psychologii realizują u nas praktyki.

Jeśli mówimy o terapii uzależnień, to z którym z nich najwięcej Polaków ma problem: z alkoholem, narkotykami czy może z rosnącym uzależnieniem cyfrowym?

- Substancje psychoaktywne są sposobem na radzenie sobie z różnego rodzaju problemami i kryzysami rozwojowymi. Używamy ich wszystkich, które są dostępne i niestety, kulturowo akceptowane. Do 1990 roku to był głównie alkohol i problem dotyczył mężczyzn, w latach 90. uwidocznił się u kobiet problem alkoholowy i nadużywanie leków. Dziś jest dostęp do bardzo różnych substancji o działaniu błyskawicznym, jak metaamfetamina, mefedron, marihuana i amfetamina. Niestety producenci bardzo się starają, aby mieszać nam w głowach, abyśmy koncentrowali się na stałej obecności alkoholu w naszym życiu i kupowali jak najwięcej (czteropaki, "małpki”, alkohol w tubkach) oraz wszędzie (na imprezach sportowych, na stacjach benzynowych, w dzień i w nocy). To wszystko ma uśpić naszą czujność i minimalizować zagrożenie dla zdrowia i życia.

A uzależnienia behawioralne?

- W 2013 roku pojawiła się w klasyfikacji chorób nowa kategoria zaburzeń psychicznych i zachowania - uzależnienia behawioralne. Badania związane z neuroobrazowaniem pokazały, że hazard, kupowanie, granie w gry wideo i widok apetycznego jedzenia aktywują te same regiony mózgu, co zażywanie narkotyków. Media i kultura w sposób niezamierzony kreują nowe oblicza starych uzależnień, tworzą nowe albo ułatwiają kontynuowanie starych. Komputery i internet mogą nie tylko prowadzić do nadmiernego, szkodliwego czy wręcz nałogowego używania, ale także zmieniają kształt kontaktów społecznych. Uzależnienie cyfrowe wiąże się z tym, że mamy za mało interakcji z ludźmi, a dla prawidłowego rozwoju od najwcześniejszych lat życia potrzebujemy doświadczeń emocjonalnych i relacji społecznych. Przebywanie w świecie wirtualnym, brak interakcji społecznych powoduje, że nie radzimy sobie w realnym świecie. Tracimy okazje do budowania obiektywnego obrazu samego siebie. A to może skutkować rożnymi problemami w obszarze zdrowia psychicznego, jak: depresje, lęki, zaburzenia jedzenia, uzależnienia od substancji psychoaktywnych i inne.

Gdyby przejrzeć tylko strony tytułowe tegorocznych wydań "Strzelca Opolskiego”, okaże się że ostatnie miesiące obfitowały w bulwersujące zdarzenia: zabójstwa, gwałty, brutalne ataki na członków rodziny, a także przechodniów na ulicy, a do tego pijani kierowcy, w tym również wiozący autem własne dzieci... Co się dzieje z naszym społeczeństwem?

- W latach 60. czy 70. nie było lepiej, tyle że mniej było doniesień medialnych na ten temat i mniejsza była świadomość, że takie zdarzenia i zachowania są złe, niezgodne z prawem, że nie wolno używać przemocy w rodzinie, wobec dzieci czy słabszych. W czasie "komuny” nie było karty praw człowieka, praw dziecka czy strategii przeciwdziałania przemocy. Piętnowanie złych zachowań jest potrzebne, ale czytelnik czy widz potrzebuje też rzetelnej informacji o procedurach interwencyjnych i miejscach dostępnej pomocy.

Jest takie przewrotne powiedzenie, że w dzisiejszym szalonym świecie trudno znaleźć człowieka bez jakiegoś zaburzenia psychicznego: to tylko żart czy też jest trochę prawdy w tych słowach?

- Nie zgadzam się z powiedzeniem: daj mi człowieka, a znajdziemy u niego problem. To prawda, mamy różne słabości, spotykają nas kataklizmy, wypadki. Żyjemy w świecie zmian i napięć, różnorodnych zagrożeń. Bezradność jest naturalnym uczuciem człowieka w sytuacjach przekraczających jego możliwości zaradcze. Jeżeli jednak to, co robię, nie działa, warto skorzystać z doświadczenia innych oraz uczyć się zarządzać swoim czasem, życiem i swoimi zasobami. Mamy też ogromne pokłady zasobów i możliwości zaradczych. Ważne jest, by nie izolować się, nie ukrywać problemu i nie szukać winnych poza sobą. Zawsze można skorzystać z konsultacji, porady osób zajmujących się poszukiwaniem rozwiązań wspólnie z zainteresowanym w celu odzyskiwania sprawczości.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

M
Magda P 27.10.2024 13:40
Bardzo ciekawy wywiad, cenne i holistyczne spojrzenie na zdrowie psychiczne na przestrzeni lat. Dziękuję. Jeśli chodzi o uzależnienia behawioralne myślę że warto też wspomnieć o pracoholizmie - niestety wciąż społecznie gratyfikowanym i wzmacnianym. Czytałam że czas pracy Polaków średnio na tydzień ciągle się wydłuża i jest dłuższy niż w innych krajach UE.
Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
B Autor komentarza: <a href=“https://www.polecanekorepetycje.pl/“>kasia</a> Treść komentarza: Świetnie napisany artykuł, który bardzo dobrze przedstawia opisywany temat, to rzadkie!! Data dodania komentarza: 20.05.2026, 16:34 Źródło komentarza: W „Kupach” pachnie lasem, w Kałach rośnie duma, a z Wódką jeszcze nikt nie wygrał J Autor komentarza: Jarząbek Wacław Treść komentarza: Panie Redaktorze! Wyjaśnienia udzielane przez urzędników państwowych, odnośnie do tego jakoby brak opadów i zjawiska krasowe w podłożu geologicznym to jedyne przyczyny katastrofalnej sytuacji hydrologicznej w rejonie Jemielnicy są niewystarczające. Historycznie rzecz ujmując bywały przecież, co najmniej tak samo jak obecnie, długie a nawet dłuższe okresy bez opadów a podłoże geologiczne w tej okolicy nie zmieniło się raptownie w ciągu minionych dwóch, trzech lat, a na przykład gąsiorowickie stawy były wtedy pełne wody, trzcin, ptactwa wodnego, itp. zaś sama rzeka Jemielnica wystarczająco je zasilała. Może Panie Redaktorze bliżej przyjrzeć się czy przyczyną tej swoistej zbrodni ekologicznej na tym obszarze nie jest aby działalność przemysłowa człowieka w ostatnich kilku latach? Proszę popytać starszych mieszkańców Jemielnicy czy Gąsiorowic - oni doskonale pamiętają jak było tam kiedyś. Data dodania komentarza: 17.05.2026, 14:32 Źródło komentarza: Susza powoduje straty w powiecie strzeleckim J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Oj Janie,z twoją polską pisownią to coś nie tak.W jakiej szkole nauczyli cię tak gramatycznie pisać? Data dodania komentarza: 13.05.2026, 19:13 Źródło komentarza: Strażacy z gminy Kolonowskie podsumowali kadencję i wybrali nowe władze S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: Nowa dyrektor - polska język trudna język Data dodania komentarza: 13.05.2026, 07:50 Źródło komentarza: Violetta Zalejska nową dyrektor Biblioteki i Kultury w Zawadzkiem J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: I na co we Fosowskym ta straż? I tak nikaj nie jezdzom, gmina wybudowala garaż, dala auto, a oni nawet ludzi ni mają… zawrzyć to! Data dodania komentarza: 13.05.2026, 07:17 Źródło komentarza: Strażacy z gminy Kolonowskie podsumowali kadencję i wybrali nowe władze J Autor komentarza: Jan jan Treść komentarza: Ni ma, bo przeca Kolonowskie to wiocha Data dodania komentarza: 13.05.2026, 07:15 Źródło komentarza: Podróż w czasie ulicami Kolonowskiego. Mieszkańcy odkrywali lokalną historię
Reklama