Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 20:20
Reklama
Reklama

Koniec ery hutnictwa. Walcownia w Zawadzkiem zlikwidowana

Trzydziesty września 2024 roku, ta data na stałe wpisze się w kalendarz gminy Zawadzkie. Walcownia Rur Andrzej została zlikwidowana. Prawie 300 pracowników po raz ostatni przeszło przez bramę zakładu, kończąc erę związaną z hutniczymi tradycjami na tym obszarze.
Koniec ery hutnictwa. Walcownia w Zawadzkiem zlikwidowana

Koniec ery hutnictwa. Walcownia w Zawadzkiem zlikwidowana

Można powiedzieć, że gmina Zawadzkie powstała dzięki hutnictwu i przemysłowi. Wraz z upadkiem huty sytuacja bytowa mieszkańców zaczęła się pogarszać. Ostatnią twierdzą przemysłu w gminie była właśnie Walcownia Rur Andrzej, której pracownicy podtrzymywali hutnicze tradycje. Pracowały tu całe rodziny, a nawet pokolenia. Decyzja o likwidacji zakładu w maju tego roku była dla nich jak grom z jasnego nieba. Nie chcieli się poddać, czego wynikiem był protest nagłośniony w lokalnych i krajowych mediach. Jednak spółka Alchemia, właściciel walcowni, konsekwentnie przeprowadziła grupowe zwolnienia. 

- Dla nas nie było już nadziei, że zakład będzie funkcjonować. Teraz pytanie, czy nie zostanie wszystko rozkradzione - wskazuje były pracownik walcowni. - Nie zostaliśmy potraktowani godnie. Jednego dnia przyjechali, mówiąc, że likwidują walcownię, i było po sprawie. Choć mi do emerytury nie zostało wiele, więc zostanę na świadczeniu przedemerytalnym, ale dla wielu ludzi to ciężka sytuacja. Pracowały tam całe rodziny, dlatego mamy prawo czuć żal, złość i gniew.

Upadek walcowni dotknął wiele osób. I tak naprawdę nie wiadomo, jak się potoczą ich losy.

- W sumie z zakładem pożegnało się 400 pracowników - mówi Rober Kafarski, przewodniczący zakładowego oddziału związku Solidarności. - Od pierwszego października pracuje tam około 30 ludzi. Część byłych pracowników znalazła pracę gdzie indziej, inni zarejestrowali się w urzędzie pracy, a kolejna część czeka na świadczenia emerytalne. Pozostała też grupa ludzi, która może sobie nie poradzić w tej nowej rzeczywistości, tym bardziej, że huta była ich jedyną żywicielką - zaznacza.

Wraz z likwidacją WRA kończy się w tej gminie era hutniczego przemysłu...

- Powiedziałbym, że powoli kończy się era przemysłu hutniczego w Polsce. Walcownia Rur Andrzej jest którymś z zakładów, który padł w ostatnim czasie, za Wielkim Piecem i walcownią w Krakowie, zamrożono walcownię w Rudzie Śląskiej, Huta Częstochowa nie wznowiła produkcji od października 2023 roku - zaznacza Dariusz Brzęczek, przewodniczący Solidarności na Opolszczyźnie. - Choć początkowo tliła się w nas nadzieja, że znajdzie się inwestor, który zakład wykupi, to z czasem i ona zgasła. Nie można było zaklinać rzeczywistości. Mimo że sprzęt w WRA nadal jest, to ziścił się najgorszy scenariusz. My, jako związki zawodowe, zrobiliśmy wszystko, pokazując, że jest zakład, który można wziąć i zacząć z nim działać.

Nie wiadomo jeszcze, co z linią produkcyjną zrobi spółka Alchemia, należąca do Grupy Boryszew. Czy zakład zostanie już tylko historią, dzieląc los huty?

- Poniekąd jest to efekt działań rozczłonkowania rozpoczętego w latach 90. Dzisiaj nastąpił finał niszczenia huty w Zawadzkiem - ocenia Brzęczek.

Urząd pracy nie zostawi ich bez niczego

Niedawno w Zawadzkiem zorganizowane zostały targi pracy i kształcenia ustawicznego, będące pokłosiem decyzji o likwidacji WRA. Byli pracownicy walcowni zapoznali się z dostępnymi ofertami pracy. Mimo że tych ofert, jak zapewniał strzelecki urząd pracy, jest sporo i jest w czym wybierać, to grono osób straciło wiarę na znalezienie zajęcia dla siebie.

- Niestety praca się skończyła i trzeba szukać czegoś nowego. W walcowni pracowało dużo kobiet i - patrząc na oferty pracy - uważam, że nam będzie trudniej znaleźć coś nowego. Mężczyźni będą mieć zdecydowanie łatwiej - mówi pani Agnieszka, jedna z byłych pracownic WRA. - Marzeniem byłaby praca na miejscu, gdzie można zajść pieszo czy dojechać rowerem.

- Mnie czeka emerytura za dwa lata. A dla takich osób jak ja, w moim wieku, ciężko jest znaleźć pracę. Wszyscy chcą młodych - zaznacza pan Józef. - Musimy to jakoś przeżyć, choć dla nas jest to cios. Wolałbym pracować tam dalej, jeśli ktoś by to wziął, nie zastanawiałbym się, od razu bym wrócił.

Strzelecki urząd pracy na samych targach nie poprzestał. Roztoczył kuratelę nad zwalnianymi pracownikami walcowni. W ostatnim dniu września i dzień później do świetlicy zakładu przyjechali pracownicy urzędu, którzy na miejscu umożliwili chętnym zarejestrowanie się jako osoby bezrobotne.

- Przez dwa dni prowadziliśmy dyżury. W tym czasie zarejestrowało się około 130 osób - mówi Roman Kus, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Strzelcach Opolskich. - Były też osoby, które bezpośrednio do nas przyjechały się zarejestrować jako bezrobotne, więc w sumie zapisanych jest mniej więcej 170 osób.

Jak zaznacza dyrektor PUP, rejestracja bezrobotnych ciągle trwa, a dokumenty są nadal kompletowane. Do tego trzeba doliczyć osoby, które się już wcześniej rejestrowały, mając krótszy okres wypowiedzenia. Maksymalnie może być to 200 osób.

Strzelecki urząd pracy realizuje program dla zwalnianych pracowników, z którego mogą skorzystać byli pracownicy walcowni.

- Już wcześniej zwróciliśmy się do minister rodziny, pracy i polityki społecznej. Chodzi o rezerwę funduszu pracy na pomoc osobom zwalnianym z przyczyn niedotyczących pracownika - zaznacza Roman Kus. - Te pieniądze, w kwocie ponad 2 800 000 zł, już do nas trafiły. Parę osób już z tej puli skorzystało, inne osoby także zachęcamy.

W ramach tego programu można skorzystać z działań aktywizacyjnych: szkoleń, dofinansowania podjęcia działalności gospodarczej, refundacji kosztów wyposażenia lub doposażenia stanowiska pracy, zwrotu kosztów dojazdu do pracy.

Pomoc byłym pracownikom oferuje także zakładowa Solidarność.

- Uruchomiliśmy pomoc solidarnościową w oddziale. Mnóstwo ludzi szuka pomocy merytorycznej, dotyczącej przejść na emeryturę, rentę czy świadczeń oraz pomocy prawnej - wskazuje Rober Kafarski. - Działamy jeszcze wewnątrz zakładu, ale i na zewnątrz. We wtorki i czwartki jesteśmy dostępni w godzinach od 9.00 do 11.00. Mamy też prawnika, który przyjmuje w każdy piątek.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!za

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 1°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 16 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama