Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 14 marca 2026 23:44
Reklama Żabka

Koniec ery hutnictwa. Walcownia w Zawadzkiem zlikwidowana

Trzydziesty września 2024 roku, ta data na stałe wpisze się w kalendarz gminy Zawadzkie. Walcownia Rur Andrzej została zlikwidowana. Prawie 300 pracowników po raz ostatni przeszło przez bramę zakładu, kończąc erę związaną z hutniczymi tradycjami na tym obszarze.
Koniec ery hutnictwa. Walcownia w Zawadzkiem zlikwidowana

Koniec ery hutnictwa. Walcownia w Zawadzkiem zlikwidowana

Można powiedzieć, że gmina Zawadzkie powstała dzięki hutnictwu i przemysłowi. Wraz z upadkiem huty sytuacja bytowa mieszkańców zaczęła się pogarszać. Ostatnią twierdzą przemysłu w gminie była właśnie Walcownia Rur Andrzej, której pracownicy podtrzymywali hutnicze tradycje. Pracowały tu całe rodziny, a nawet pokolenia. Decyzja o likwidacji zakładu w maju tego roku była dla nich jak grom z jasnego nieba. Nie chcieli się poddać, czego wynikiem był protest nagłośniony w lokalnych i krajowych mediach. Jednak spółka Alchemia, właściciel walcowni, konsekwentnie przeprowadziła grupowe zwolnienia. 

- Dla nas nie było już nadziei, że zakład będzie funkcjonować. Teraz pytanie, czy nie zostanie wszystko rozkradzione - wskazuje były pracownik walcowni. - Nie zostaliśmy potraktowani godnie. Jednego dnia przyjechali, mówiąc, że likwidują walcownię, i było po sprawie. Choć mi do emerytury nie zostało wiele, więc zostanę na świadczeniu przedemerytalnym, ale dla wielu ludzi to ciężka sytuacja. Pracowały tam całe rodziny, dlatego mamy prawo czuć żal, złość i gniew.

Upadek walcowni dotknął wiele osób. I tak naprawdę nie wiadomo, jak się potoczą ich losy.

- W sumie z zakładem pożegnało się 400 pracowników - mówi Rober Kafarski, przewodniczący zakładowego oddziału związku Solidarności. - Od pierwszego października pracuje tam około 30 ludzi. Część byłych pracowników znalazła pracę gdzie indziej, inni zarejestrowali się w urzędzie pracy, a kolejna część czeka na świadczenia emerytalne. Pozostała też grupa ludzi, która może sobie nie poradzić w tej nowej rzeczywistości, tym bardziej, że huta była ich jedyną żywicielką - zaznacza.

Wraz z likwidacją WRA kończy się w tej gminie era hutniczego przemysłu...

- Powiedziałbym, że powoli kończy się era przemysłu hutniczego w Polsce. Walcownia Rur Andrzej jest którymś z zakładów, który padł w ostatnim czasie, za Wielkim Piecem i walcownią w Krakowie, zamrożono walcownię w Rudzie Śląskiej, Huta Częstochowa nie wznowiła produkcji od października 2023 roku - zaznacza Dariusz Brzęczek, przewodniczący Solidarności na Opolszczyźnie. - Choć początkowo tliła się w nas nadzieja, że znajdzie się inwestor, który zakład wykupi, to z czasem i ona zgasła. Nie można było zaklinać rzeczywistości. Mimo że sprzęt w WRA nadal jest, to ziścił się najgorszy scenariusz. My, jako związki zawodowe, zrobiliśmy wszystko, pokazując, że jest zakład, który można wziąć i zacząć z nim działać.

Nie wiadomo jeszcze, co z linią produkcyjną zrobi spółka Alchemia, należąca do Grupy Boryszew. Czy zakład zostanie już tylko historią, dzieląc los huty?

- Poniekąd jest to efekt działań rozczłonkowania rozpoczętego w latach 90. Dzisiaj nastąpił finał niszczenia huty w Zawadzkiem - ocenia Brzęczek.

Urząd pracy nie zostawi ich bez niczego

Niedawno w Zawadzkiem zorganizowane zostały targi pracy i kształcenia ustawicznego, będące pokłosiem decyzji o likwidacji WRA. Byli pracownicy walcowni zapoznali się z dostępnymi ofertami pracy. Mimo że tych ofert, jak zapewniał strzelecki urząd pracy, jest sporo i jest w czym wybierać, to grono osób straciło wiarę na znalezienie zajęcia dla siebie.

- Niestety praca się skończyła i trzeba szukać czegoś nowego. W walcowni pracowało dużo kobiet i - patrząc na oferty pracy - uważam, że nam będzie trudniej znaleźć coś nowego. Mężczyźni będą mieć zdecydowanie łatwiej - mówi pani Agnieszka, jedna z byłych pracownic WRA. - Marzeniem byłaby praca na miejscu, gdzie można zajść pieszo czy dojechać rowerem.

- Mnie czeka emerytura za dwa lata. A dla takich osób jak ja, w moim wieku, ciężko jest znaleźć pracę. Wszyscy chcą młodych - zaznacza pan Józef. - Musimy to jakoś przeżyć, choć dla nas jest to cios. Wolałbym pracować tam dalej, jeśli ktoś by to wziął, nie zastanawiałbym się, od razu bym wrócił.

Strzelecki urząd pracy na samych targach nie poprzestał. Roztoczył kuratelę nad zwalnianymi pracownikami walcowni. W ostatnim dniu września i dzień później do świetlicy zakładu przyjechali pracownicy urzędu, którzy na miejscu umożliwili chętnym zarejestrowanie się jako osoby bezrobotne.

- Przez dwa dni prowadziliśmy dyżury. W tym czasie zarejestrowało się około 130 osób - mówi Roman Kus, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Strzelcach Opolskich. - Były też osoby, które bezpośrednio do nas przyjechały się zarejestrować jako bezrobotne, więc w sumie zapisanych jest mniej więcej 170 osób.

Jak zaznacza dyrektor PUP, rejestracja bezrobotnych ciągle trwa, a dokumenty są nadal kompletowane. Do tego trzeba doliczyć osoby, które się już wcześniej rejestrowały, mając krótszy okres wypowiedzenia. Maksymalnie może być to 200 osób.

Strzelecki urząd pracy realizuje program dla zwalnianych pracowników, z którego mogą skorzystać byli pracownicy walcowni.

- Już wcześniej zwróciliśmy się do minister rodziny, pracy i polityki społecznej. Chodzi o rezerwę funduszu pracy na pomoc osobom zwalnianym z przyczyn niedotyczących pracownika - zaznacza Roman Kus. - Te pieniądze, w kwocie ponad 2 800 000 zł, już do nas trafiły. Parę osób już z tej puli skorzystało, inne osoby także zachęcamy.

W ramach tego programu można skorzystać z działań aktywizacyjnych: szkoleń, dofinansowania podjęcia działalności gospodarczej, refundacji kosztów wyposażenia lub doposażenia stanowiska pracy, zwrotu kosztów dojazdu do pracy.

Pomoc byłym pracownikom oferuje także zakładowa Solidarność.

- Uruchomiliśmy pomoc solidarnościową w oddziale. Mnóstwo ludzi szuka pomocy merytorycznej, dotyczącej przejść na emeryturę, rentę czy świadczeń oraz pomocy prawnej - wskazuje Rober Kafarski. - Działamy jeszcze wewnątrz zakładu, ale i na zewnątrz. We wtorki i czwartki jesteśmy dostępni w godzinach od 9.00 do 11.00. Mamy też prawnika, który przyjmuje w każdy piątek.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!za

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ReklamaHeimat
Reklama
Reklama
ReklamaMaxima 2
Reklama
ReklamaHospicjum2022
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 10°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1004 hPa
Wiatr: 18 km/h

Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Pani Patrycjo Leszczyk-Gołąbek na zdjęciu to akcja w kolonowskim w dzielnicy Fosowskie.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 07:30Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Dziesięć lat wyczekiwania chyba się spełnią.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 06:41Źródło komentarza: Ulica Arki Bożka wreszcie z chodnikiem. Będzie jasno, równo i bezpiecznie J Autor komentarza: Jarząbek WacławawTreść komentarza: A może należałoby poprosić o stanowisko głównego udziałowca spółki? Zastanawiające jest jego milczenie...Data dodania komentarza: 5.03.2026, 16:40Źródło komentarza: Karuzela kadrowa w SWiK trwa. "To nie idzie w dobrym kierunku" G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: W Zawadzkiem nie ma ulicy Jemielnickiej. Przynajmniej jeszcze o takowej nie szłyszałem. Obok byłego budowlańca oprócz DK 901, czyli ul. Opolskiej mamy jeszcze ulicę Szpitalną (droga osiedlowa) oraz ulicę Lubliniecką. To pewnie o tą ostatnią się tutaj rozchodzi?Data dodania komentarza: 24.02.2026, 15:22Źródło komentarza: Doświetlą przejścia dla pieszych w Zawadzkiem i Szczepanku. Będzie bezpieczniej J Autor komentarza: WacławTreść komentarza: "Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska." Tym stwierdzeniem się przebierańcu ujawniłeś. Kto dał ci prawo relatywizowania krzywd? Nie wstyd ci tzw. ślunzoku? Ponadto cofnij się edukacyjnie do początków szkoły podstawowej z lat słusznie minionych jeżeli chodzi o znajomość historii i nadal gloryfikuj Armię Czerwoną.Data dodania komentarza: 19.02.2026, 18:21Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim D Autor komentarza: ślunzokTreść komentarza: Co do "Tragedii Górnośląskiej".... Jestem ślązakiem, ale uważam, ze nie ma co tak bardzo płakać nad tamtymi wydarzeniami. Dlaczego ? Bo co robiły oddziały niemieckie w Babim Jarze ? , czy gdziekolwiek na terenach wschodnich ? To Niemcy wrzucali noworodki do płonących stodół, to NIemcy strzelali do ludności cywilnej klęczącej nad dołami. Armia Czerwona mściła się , jak każdy z nas w okresie wojny, gdyby mógł się mścił ! Kobiety płaczą, że były gwałcone , a kiedy stawiały opór były zabijane ? Straszne ! Co mogłyby powiedzieć dzieci wrzucane do ognia na wschodzie ? One nie miały wyboru.... Dla mnie " tragedia górnośląska" to małostka w porównaniu z tym, co NIemcy robili na wschodzie. Nie wiem, czy ich potępiać, czy nie. To była wojna i ich agresja była odpowiedzią na swój ból. Ślązaków i tak potraktowano łagodnie. Mogli ruscy całe wsieod razu palić. Nikt z Niemców nie wiedział co się działo na wschodzie ? Sobibór, Bełżec, Trblinka ? Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 21:52Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim
Reklama