Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 13:34
Reklama

Koniec ery hutnictwa. Walcownia w Zawadzkiem zlikwidowana

Trzydziesty września 2024 roku, ta data na stałe wpisze się w kalendarz gminy Zawadzkie. Walcownia Rur Andrzej została zlikwidowana. Prawie 300 pracowników po raz ostatni przeszło przez bramę zakładu, kończąc erę związaną z hutniczymi tradycjami na tym obszarze.
Koniec ery hutnictwa. Walcownia w Zawadzkiem zlikwidowana

Koniec ery hutnictwa. Walcownia w Zawadzkiem zlikwidowana

Można powiedzieć, że gmina Zawadzkie powstała dzięki hutnictwu i przemysłowi. Wraz z upadkiem huty sytuacja bytowa mieszkańców zaczęła się pogarszać. Ostatnią twierdzą przemysłu w gminie była właśnie Walcownia Rur Andrzej, której pracownicy podtrzymywali hutnicze tradycje. Pracowały tu całe rodziny, a nawet pokolenia. Decyzja o likwidacji zakładu w maju tego roku była dla nich jak grom z jasnego nieba. Nie chcieli się poddać, czego wynikiem był protest nagłośniony w lokalnych i krajowych mediach. Jednak spółka Alchemia, właściciel walcowni, konsekwentnie przeprowadziła grupowe zwolnienia. 

- Dla nas nie było już nadziei, że zakład będzie funkcjonować. Teraz pytanie, czy nie zostanie wszystko rozkradzione - wskazuje były pracownik walcowni. - Nie zostaliśmy potraktowani godnie. Jednego dnia przyjechali, mówiąc, że likwidują walcownię, i było po sprawie. Choć mi do emerytury nie zostało wiele, więc zostanę na świadczeniu przedemerytalnym, ale dla wielu ludzi to ciężka sytuacja. Pracowały tam całe rodziny, dlatego mamy prawo czuć żal, złość i gniew.

Upadek walcowni dotknął wiele osób. I tak naprawdę nie wiadomo, jak się potoczą ich losy.

- W sumie z zakładem pożegnało się 400 pracowników - mówi Rober Kafarski, przewodniczący zakładowego oddziału związku Solidarności. - Od pierwszego października pracuje tam około 30 ludzi. Część byłych pracowników znalazła pracę gdzie indziej, inni zarejestrowali się w urzędzie pracy, a kolejna część czeka na świadczenia emerytalne. Pozostała też grupa ludzi, która może sobie nie poradzić w tej nowej rzeczywistości, tym bardziej, że huta była ich jedyną żywicielką - zaznacza.

Wraz z likwidacją WRA kończy się w tej gminie era hutniczego przemysłu...

- Powiedziałbym, że powoli kończy się era przemysłu hutniczego w Polsce. Walcownia Rur Andrzej jest którymś z zakładów, który padł w ostatnim czasie, za Wielkim Piecem i walcownią w Krakowie, zamrożono walcownię w Rudzie Śląskiej, Huta Częstochowa nie wznowiła produkcji od października 2023 roku - zaznacza Dariusz Brzęczek, przewodniczący Solidarności na Opolszczyźnie. - Choć początkowo tliła się w nas nadzieja, że znajdzie się inwestor, który zakład wykupi, to z czasem i ona zgasła. Nie można było zaklinać rzeczywistości. Mimo że sprzęt w WRA nadal jest, to ziścił się najgorszy scenariusz. My, jako związki zawodowe, zrobiliśmy wszystko, pokazując, że jest zakład, który można wziąć i zacząć z nim działać.

Nie wiadomo jeszcze, co z linią produkcyjną zrobi spółka Alchemia, należąca do Grupy Boryszew. Czy zakład zostanie już tylko historią, dzieląc los huty?

- Poniekąd jest to efekt działań rozczłonkowania rozpoczętego w latach 90. Dzisiaj nastąpił finał niszczenia huty w Zawadzkiem - ocenia Brzęczek.

Urząd pracy nie zostawi ich bez niczego

Niedawno w Zawadzkiem zorganizowane zostały targi pracy i kształcenia ustawicznego, będące pokłosiem decyzji o likwidacji WRA. Byli pracownicy walcowni zapoznali się z dostępnymi ofertami pracy. Mimo że tych ofert, jak zapewniał strzelecki urząd pracy, jest sporo i jest w czym wybierać, to grono osób straciło wiarę na znalezienie zajęcia dla siebie.

- Niestety praca się skończyła i trzeba szukać czegoś nowego. W walcowni pracowało dużo kobiet i - patrząc na oferty pracy - uważam, że nam będzie trudniej znaleźć coś nowego. Mężczyźni będą mieć zdecydowanie łatwiej - mówi pani Agnieszka, jedna z byłych pracownic WRA. - Marzeniem byłaby praca na miejscu, gdzie można zajść pieszo czy dojechać rowerem.

- Mnie czeka emerytura za dwa lata. A dla takich osób jak ja, w moim wieku, ciężko jest znaleźć pracę. Wszyscy chcą młodych - zaznacza pan Józef. - Musimy to jakoś przeżyć, choć dla nas jest to cios. Wolałbym pracować tam dalej, jeśli ktoś by to wziął, nie zastanawiałbym się, od razu bym wrócił.

Strzelecki urząd pracy na samych targach nie poprzestał. Roztoczył kuratelę nad zwalnianymi pracownikami walcowni. W ostatnim dniu września i dzień później do świetlicy zakładu przyjechali pracownicy urzędu, którzy na miejscu umożliwili chętnym zarejestrowanie się jako osoby bezrobotne.

- Przez dwa dni prowadziliśmy dyżury. W tym czasie zarejestrowało się około 130 osób - mówi Roman Kus, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Strzelcach Opolskich. - Były też osoby, które bezpośrednio do nas przyjechały się zarejestrować jako bezrobotne, więc w sumie zapisanych jest mniej więcej 170 osób.

Jak zaznacza dyrektor PUP, rejestracja bezrobotnych ciągle trwa, a dokumenty są nadal kompletowane. Do tego trzeba doliczyć osoby, które się już wcześniej rejestrowały, mając krótszy okres wypowiedzenia. Maksymalnie może być to 200 osób.

Strzelecki urząd pracy realizuje program dla zwalnianych pracowników, z którego mogą skorzystać byli pracownicy walcowni.

- Już wcześniej zwróciliśmy się do minister rodziny, pracy i polityki społecznej. Chodzi o rezerwę funduszu pracy na pomoc osobom zwalnianym z przyczyn niedotyczących pracownika - zaznacza Roman Kus. - Te pieniądze, w kwocie ponad 2 800 000 zł, już do nas trafiły. Parę osób już z tej puli skorzystało, inne osoby także zachęcamy.

W ramach tego programu można skorzystać z działań aktywizacyjnych: szkoleń, dofinansowania podjęcia działalności gospodarczej, refundacji kosztów wyposażenia lub doposażenia stanowiska pracy, zwrotu kosztów dojazdu do pracy.

Pomoc byłym pracownikom oferuje także zakładowa Solidarność.

- Uruchomiliśmy pomoc solidarnościową w oddziale. Mnóstwo ludzi szuka pomocy merytorycznej, dotyczącej przejść na emeryturę, rentę czy świadczeń oraz pomocy prawnej - wskazuje Rober Kafarski. - Działamy jeszcze wewnątrz zakładu, ale i na zewnątrz. We wtorki i czwartki jesteśmy dostępni w godzinach od 9.00 do 11.00. Mamy też prawnika, który przyjmuje w każdy piątek.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!za

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama