Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 18:58
Reklama
Reklama

Ten program to prawdziwy hit. Skorzystało już 530 tys. osób

Ponad 2,6 mld zł dla blisko 530 tys. zainteresowanych - tyle wypłacił do tej pory NFOŚiGW w ramach programu dotacyjnego Mój Prąd.
Ten program to prawdziwy hit. Skorzystało już 530 tys. osób

Autor: freepik.com

Dość napisać, iż 400 mln zł – jakie było do tej pory w jej budżecie – nie wystarczyło nawet na 10 dni, począwszy od startu rekrutacji. Ta z kolei – według zasady „kto pierwszy ten lepszy” – miała potrwać od 2 września do 24 grudnia lub do wyczerpania środków... Szybko jednak przyjęto blisko 37 tys. wniosków na łączną kwotę okołol 445 mln zł, z czego prawie 14 tys. podań na około 200 mln zł dotyczyło dofinansowania magazynów energii elektrycznej. Ba, wystarczyły trzy doby, aby w ramach złożonych wniosków wykorzystane zostało ponad 50 procent planowanej kwoty.

– Uruchomienie kolejnej edycji tego programu jest odpowiedzią resortu na utrzymujące się zainteresowaniem własnym źródłem energii. To kolejny krok w drodze do dekarbonizacji i rozwoju energetyki prosumenckiej w Polsce – mówiła jeszcze w lipcu Paulina Hennig-Kloska, ministra klimatu i środowiska

Na szczęście Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej postanowił przygotować zmianę w zakresie budżetu programu i zdecydował o dalszym przyjmowaniu wniosków i szuka pieniędzy dla tych, którzy je złożyli. Przy tym wciąż zachęca do składania kolejnych.

„Zważywszy na możliwości pozyskania dodatkowej puli środków w ramach z programu Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat Środowisko (FEnIKS) 2021-2027 na kontynuację programu Mój Prąd NFOŚiGW podjął decyzję o tym, by kontynuować nabór wniosków” – czytamy w komunikacie, a o dalszych krokach instytucja ta ma informować niebawem, albowiem przygotowuje zmianę programu priorytetowego w zakresie budżetu finansowanego.

Niemniej, można spodziewać się pozytywnej kontynuacji, wszak w poprzedniej odsłonie programu początkowy budżet wynosił 100 mln zł i również był stopniowo zwiększany, aż do łącznej wartości 950 mln zł. Co nie zmienia faktu, iż warto się pospieszyć, gdyż nie wiadomo, jak duża będzie tym razem dodatkowa pula środków i na jak długo w związku z tym wystarczy pieniędzy przed ostatecznym zamknięciem.

Komu, za co, od kiedy...

Sam program skierowany jest do prosumentów, czyli osób wytwarzających energię na własne potrzeby i przekazujących jej nadwyżkę do sieci energetycznej mając zawartą umowę z Operatorem Sieci Dystrybucyjnej. W jego ramach można uzyskać dofinansowanie na instalacje fotowoltaiczne, magazyny energii czy magazyny ciepła. A celem jest „zwiększenie produkcji energii elektrycznej z mikroinstalacji fotowoltaicznych, wzrost autokonsumpcji wytworzonej energii elektrycznej poprzez jej magazynowanie oraz wzrost efektywności zarządzania energią elektryczną”.

Warto tu jednak pamiętać, że by w ogóle skorzystać z dofinansowania w ramach programu trzeba mieć zakończoną inwestycję w fotowoltaikę i musi być ona zrealizowana po 1 stycznia 2021 r. To bowiem data, od której kwalifikują się wydatki związane z instalacją PV. Z kolei dla instalacji zgłoszonych do przyłączenia do sieci elektroenergetycznej od 1 sierpnia 2024 roku obowiązkowy będzie montaż magazynu energii.

– Wspieramy prosumentów i chcemy, by w jak największym stopniu Polacy korzystali w domach z własnej energii ze słońca, to gwarantuje niższe rachunki za prąd. W tej edycji programu kładziemy więc szczególny nacisk na magazyny energii, które zapewniają wzrost wykorzystania energii w miejscu jej wytworzenia, a co za tym idzie, pomagają w odciążeniu sieci elektroenergetycznej. Widzimy tu także możliwości rozwoju technologii polskich firm – tłumaczył swego czasu Paweł Augustyn, zastępca prezesa Zarządu NFOŚiGW.

Dla beneficjentów mikroinstalacji PV (moc może wynosić od 2 kW do 10 kW) zgłoszonych do przyłączenia do 31 lipca 2024 roku, gdzie samo przyłączenie może nastąpić w późniejszym terminie, to wysokość do 50 procent kosztów kwalifikowanych, ale nie więcej niż odpowiednio: 6 tys. złotych dla mikroinstalacji PV i 7 tys. złotych dla mikroinstalacji PV plus dofinansowanie elementu dodatkowego (dla magazynu energii czyli baterii to 16 tys. zł, a dla magazynu ciepła czyli bojlera elektrycznego 5 tys. zł).

Z kolei właściciele systemów PV (moc może wynosić od 2kW do 20 kW) z urządzeniem dodatkowym przyłączonych od 1 sierpnia 2024 roku, gdzie obowiązkowe będzie dokupienie magazynu energii elektrycznej lub ciepła otrzymają dofinansowanie w wysokości do połowy kosztów kwalifikowanych, ale nie więcej niż 7 tys. złotych dla mikroinstalacji PV plus dofinansowanie elementu dodatkowego (dla magazynu energii to 16 tys. zł, a dla magazynu ciepła 5 tys. zł).

Warto wiedzieć też, jakie urządzenia obejmuje dofinansowanie w ramach programu i w jakim terminie, albowiem tutaj zaszły zmiany. Jeśli swoją mikroinstalację fotowoltaiczną zgłosił ktoś do przyłączenia do sieci do 31 lipca 2024 roku włącznie, dofinansowanie otrzyma na: system PV (moc od 2 do 10 kW), system PV (moc od 2 do 10 kW) z magazynem energii (o minimalnej pojemności 2 kWh) i/lub magazynu ciepła (o minimalnej pojemności 20 dm3), urządzenie dodatkowe: magazynem energii (o minimalnej pojemności 2 kWh) i/lub magazynu ciepła (o minimalnej pojemności 20 dm3). Co istotne, samo podłączenie do sieci może nastąpić po wskazanym terminie.

Natomiast w sytuacji, gdy ktoś zgłosił swoją instalację PV do przyłączenia do sieci 1 sierpnia 2024 roku i później, o dofinansowanie może ubiegać się jedynie na system fotowoltaiczny z magazynem energii i/lub ciepła. Nie otrzyma z kolei środków na fotowoltaikę bez dodatkowych urządzeń ani na same dodatkowe urządzenia. Będą musieli więc obowiązkowo dołączyć do inwestycji co najmniej jeden z dwóch typów magazynów.

Co ważne, pod uwagę mogą być brane także różne urządzenia fotowoltaiczne. Są to m.in.: mikroinstalacje PV, które składają się z paneli fotowoltaicznych na dachach budynków lub na konstrukcjach gruntowych wraz z inwerterem (specjalistyczne urządzenie, odpowiadające za transformację pozyskiwanego z instalacji prądu stałego na prąd zmienny), umożliwiającym ładowanie magazynu energii, albo ładowanie magazynu energii i pracę w trybie wyspowym; mikroinstalacje PV, które składają się z paneli fotowoltaicznych z mikroinwerterami; wiaty, wiaty garażowe carporty (zadaszenie na samochód dodatkowo pokryte panelami fotowoltaicznymi) itp. konstrukcje zawierające ogniwa PV; markizy składające się z ogniw PV, tj. nowoczesne zadaszenia balkonów czy wejść, które produkują energię elektryczną; pokrycia dachowe z funkcją fotowoltaiczną – np. dachówki fotowoltaiczne; fotowoltaiczne zestawy balkonowe. Wszystkie zgłoszone do dofinansowania instalacje fotowoltaiczne muszą zostać podłączone do sieci elektroenergetycznej.

Maksymalnie 28 tys. zł

Możliwe jest dofinansowanie tylko na magazyn energii lub magazyn ciepła, ale pod warunkiem, że ma się już instalację PV rozliczaną w systemie net-bilingu. Można się ubiegać także wtedy, gdy otrzymało się dofinansowanie instalacji fotowoltaicznej z innych środków publicznych.

Niemniej, w programie Mój Prąd 6.0 maksymalnie można otrzymać 28 tys. złotych dofinansowania na fotowoltaikę, bojler i akumulator (do 7 tys. złotych na fotowoltaikę, do 16 tys. złotych na magazyn energii i do 5 tys. złotych na magazyn ciepła). Jednocześnie wysokość dofinansowania nie może przekraczać 50 procent kosztów kwalifikowanych. Co ciekawe, takie same wysokości dofinansowania oferowała poprzednia edycja programu.

Tymczasem warto tu nadmienić, iż NFOŚiGW jako magazyn ciepła klasyfikuje: zasobnik c.w.u. zasilany przez pompę ciepła lub kocioł elektryczny, zasobnik c.w.u. z grzałką elektryczną, bufory ciepła zasilane przez pompę ciepła lub kocioł elektryczny, bufory ciepła z grzałką elektryczną, bufory ciepła wraz z zasobnikiem ciepła c.w.u. w formie jednego kompletnego urządzenia, pompy ciepła typu powietrze-woda (pompa ciepła do c.w.u. i zasobnik c.w.u.), pompa ciepła do c.w.u. ze zintegrowanym zasobnikiem. Z kolei program nie dofinansowuje już zakupu i montażu: pomp ciepła (inne niż wymienione jako magazyny ciepła), systemów zarządzania energią HEMS/EMS i kolektorów słonecznych.

Dofinansowanie do magazynu energii cieplnej o minimalnej pojemności 20 dm3 wynosi do 5 tys. zł., a do magazynu energii elektrycznej do 16 tys. zł. Pojemność zgłoszonego magazynu energii powinna wynosić minimum 2 kWh, przy minimalnej zainstalowanej mocy instalacji PV określonej w programie (tj. 2 kW). Aczkolwiek moc wszystkich instalacji odnawialnych źródeł energii posiadanych przez prosumenta, wraz z mikroinstalacją fotowoltaiczną i magazynem energii, nie może przekroczyć łącznie 50 kW. Wszystkie instalacje fotowoltaiczne muszą być podłączone do sieci, a magazyny energii elektrycznej zgłoszone do operatora sieci dystrybucyjnej.

– Wskazanie doboru parametrów urządzeń ma na celu położeniu nacisku na kwestię magazynowania wyprodukowanej energii elektrycznej przez prosumentów i wykorzystanie jej w jak największym stopniu w miejscu jej wytworzenia. Dobór parametrów magazynu energii elektrycznej powinien uwzględniać moc zainstalowanej instalacji PV oraz możliwości wykorzystania zmagazynowanej energii na potrzeby własne – wyjaśnia Anna Trudzik, dyrektor Departamentu Energetyki Prosumenckiej NFOŚiGW.

Tłumaczy przy tym, iż rozmiar magazynu energii jest określany za pomocą pojemności. Najczęściej od 2,5 kWh do 13 kWh, przy czym im większa, tym na ogół niższy koszt jednej kilowatogodziny (kWh) pojemności. Zauważa także, iż kolejnym ważnym parametrem magazynu energii, po pojemności, jest jego moc.

– Jeśli magazyn energii ma dużą pojemność, ale małą moc, będzie długo dostarczał energię do wskazanych przez prosumenta urządzeń. Wówczas niewiele urządzeń będzie dało się nim zasilić. Wszystkie złożone wnioski o dofinansowanie w programie są sprawdzane indywidualnie, zatem wskazane przeliczniki w programie traktowane są jako zalecenie a nie są „obligatoryjne” – obrazuje Anna Trudzik.

W tym wszystkim należy także pamiętać, iż prawo do ubiegania się o dofinansowanie przysługuje prosumentom, którzy rozliczają się z siecią w systemie net-bilingu w ramach którego nadmiar energii sprzedaje się do sieci po cenach rynkowych, a potrzebną energię np. w godzinach wieczornych dokupuje u sprzedawcy prądu. Dotacja może przysługiwać także tym, którzy udokumentują przejście na nowy system rozliczeń, jeżeli mikroinstalacja rozliczana jest w systemie net-metering. W ten sposób rząd chce przekonać prosumentów do większej autokonsumpcji energii i jej magazynowania w godzinach szczytu. Poprzedni system rozliczeń nie motywował bowiem do tego.

Jak pisze fachowy Business Insider, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej spodziewa się, że dzięki nowej edycji programu w polskich domach pojawi się kilka tysięcy magazynów energii i ciepła. Szacując przy tym, na podstawie dotychczasowego zainteresowania, spodziewaną liczbę tych urządzeń odpowiednio 3700 i 2000 sztuk.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 1°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 15 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama