Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 15 marca 2026 02:59
Reklama Żabka

Zbliża się nieuchronny koniec Walcowni. Czy ktoś zdąży odwrócić jej losy?

Pozostał niecały tydzień do "dnia sądu ostatecznego", w którym Walcownia Rur Andrzej w Zawadzkiem ma zamknąć swoją działalność. Z dniem 1 października, według statystyk, które otrzymał PUP w Strzelcach Opolskich od Alchemii, straci pracę 294 pracowników. Wcześniej już umowy z zakładem zakończyło blisko 150 osób. Czy jest jeszcze jakiś ratunek dla największego zakładu pracy w gminie Zawadzkie?
Zbliża się nieuchronny koniec Walcowni. Czy ktoś zdąży odwrócić jej losy?
Zamknięcie zakładu to wielomilionowy koszt. Pracownicy wciąż mają nadzieję, że ktoś go kupi i będzie kontynuował produkcję

Zbliża się nieuchronny koniec Walcowni. Czy ktoś zdąży odwrócić jej losy?

Pod koniec maja wieść o tym, że spółka Alchemia zdecydowała się zlikwidować Walcownię Rur "Andrzej" w Zawadzkiem, była dla załogi jak grom z jasnego nieba. Jako powód właściciel podał brak opłacalności produkcji oraz zbyt wysoki koszt prac modernizacyjnych, które pozwoliłyby utrzymać produkcję.

W zmianie decyzji nie pomógł zorganizowany protest, a wszyscy pracownicy zakładu - blisko 450 osób - otrzymali wypowiedzenia. Natomiast w lipcu wśród pracowników i związkowców tliła się jeszcze nadzieja, że dojdą do skutku rozmowy z potencjalnym inwestorem, który przejmie "Andrzeja". Wiele mówiło m.in o inwestorze z Ukrainy, jednak i to ucichło.

Przypomnijmy także, że z początkiem sierpnia Grupa Boryszew - właściciel spółki Alchemia - wskazała, ile kosztować będzie zamknięcie fabryki w Zawadzkiem. Informacja pojawiła się w komunikacie giełdowym, w którym czytamy, iż "(…) w ramach procesu przygotowywania skonsolidowanego sprawozdania finansowego Grupy Kapitałowej za I półrocze 2024 roku, spółka zależna Alchemia SA. z siedzibą w Warszawie wstępnie oszacowała koszty związane z procesem likwidacji Oddziału Walcownia Rur Andrzej w Zawadzkiem w kwocie 25 mln złotych. Powyższa kwota obciąży wynik skonsolidowany za I półrocze 2024 roku”.

Ponadto, Alchemia wystawiła zakład na sprzedaż. Termin składania ofert minął 13 września br. Nadal więc istnieje cień nadziei, że WRA przetrwa, bo chociaż produkcja została już zakończona, ale zakład nie został całkowicie zamknięty. Dodatkowo nie ma również decyzji o rozmontowaniu czy sprzedaży mieszczących się tam urządzeń.

- Zakład nadal jest więc w pewnej gotowości - zauważa Dariusz Brzęczek przewodniczący Zarządu Regionu NSZZ "Solidarność” Śląska Opolskiego oraz lider zakładowej komisji związku w walcowni. - To daje skrawek nadziei, że nie zostały zakończone rozmowy między zainteresowanymi stronami i znajdzie się nowy inwestor, który mógłby rozpocząć produkcję rur w ciągu kilku dni.

Mimo, że część załogi już zakończyła pracę w Walcowni, to większość ma zatrudnienie do końca września. Wtedy też ma nastąpić likwidacja zakładu. Choć jak wskazuje przedstawiciel pracowników, dla kilkunastu osób umowy zostały przedłużone na okres paru miesięcy.

- Bogactwem każdej firmy są ludzie - dodaje Brzęczek. - Nie wiem, czy po zamknięciu zakładu ktoś będzie zainteresowany tą załogą. Dla pracowników nie jest to łatwa sytuacja. Nie wiadomo, czy znają pracodawcę, który zatrudni ich na warunkach pasujących każdej ze stron. Natomiast cichą nadzieją jest też to, że zostaje grupa około 20 ludzi, w tym głównie elektryków i ślusarzy, którzy będą się zajmować utrzymaniem i zabezpieczeniem zakładu przed zniszczeniem. To wskazuje, że Walcownia nie zostanie do końca zlikwidowana, skoro ci pracownicy mają przedłużony okres wypowiedzenia.

Czym spowodowana jest decyzja o przedłużeniu umów dla niektórych osób oraz czy znaleźli się chętni do zakupu zakładu, zapytaliśmy rzeczniczkę prasową Grupy Boryszew - Annę Janochę. Jednak do momentu zamknięcia tego wydania gazety nie otrzymaliśmy od niej odpowiedzi.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ReklamaHeimat
Reklama
Reklama
ReklamaMaxima 2
Reklama
ReklamaHospicjum2022
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 8°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1005 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Pani Patrycjo Leszczyk-Gołąbek na zdjęciu to akcja w kolonowskim w dzielnicy Fosowskie.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 07:30Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Dziesięć lat wyczekiwania chyba się spełnią.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 06:41Źródło komentarza: Ulica Arki Bożka wreszcie z chodnikiem. Będzie jasno, równo i bezpiecznie J Autor komentarza: Jarząbek WacławawTreść komentarza: A może należałoby poprosić o stanowisko głównego udziałowca spółki? Zastanawiające jest jego milczenie...Data dodania komentarza: 5.03.2026, 16:40Źródło komentarza: Karuzela kadrowa w SWiK trwa. "To nie idzie w dobrym kierunku" G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: W Zawadzkiem nie ma ulicy Jemielnickiej. Przynajmniej jeszcze o takowej nie szłyszałem. Obok byłego budowlańca oprócz DK 901, czyli ul. Opolskiej mamy jeszcze ulicę Szpitalną (droga osiedlowa) oraz ulicę Lubliniecką. To pewnie o tą ostatnią się tutaj rozchodzi?Data dodania komentarza: 24.02.2026, 15:22Źródło komentarza: Doświetlą przejścia dla pieszych w Zawadzkiem i Szczepanku. Będzie bezpieczniej J Autor komentarza: WacławTreść komentarza: "Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska." Tym stwierdzeniem się przebierańcu ujawniłeś. Kto dał ci prawo relatywizowania krzywd? Nie wstyd ci tzw. ślunzoku? Ponadto cofnij się edukacyjnie do początków szkoły podstawowej z lat słusznie minionych jeżeli chodzi o znajomość historii i nadal gloryfikuj Armię Czerwoną.Data dodania komentarza: 19.02.2026, 18:21Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim D Autor komentarza: ślunzokTreść komentarza: Co do "Tragedii Górnośląskiej".... Jestem ślązakiem, ale uważam, ze nie ma co tak bardzo płakać nad tamtymi wydarzeniami. Dlaczego ? Bo co robiły oddziały niemieckie w Babim Jarze ? , czy gdziekolwiek na terenach wschodnich ? To Niemcy wrzucali noworodki do płonących stodół, to NIemcy strzelali do ludności cywilnej klęczącej nad dołami. Armia Czerwona mściła się , jak każdy z nas w okresie wojny, gdyby mógł się mścił ! Kobiety płaczą, że były gwałcone , a kiedy stawiały opór były zabijane ? Straszne ! Co mogłyby powiedzieć dzieci wrzucane do ognia na wschodzie ? One nie miały wyboru.... Dla mnie " tragedia górnośląska" to małostka w porównaniu z tym, co NIemcy robili na wschodzie. Nie wiem, czy ich potępiać, czy nie. To była wojna i ich agresja była odpowiedzią na swój ból. Ślązaków i tak potraktowano łagodnie. Mogli ruscy całe wsieod razu palić. Nikt z Niemców nie wiedział co się działo na wschodzie ? Sobibór, Bełżec, Trblinka ? Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 21:52Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim
Reklama