Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 18:11
ReklamaFilplast

Mundurowi z powiatu strzeleckiego w pełnej gotowości. Pomagają powodzianom

Policjanci z powiatu strzeleckiego, funkcjonariusze zakładu karnego czy harcerze również pomagają powodzianom, a także działają na terenach dotkniętych powodzią.
Mundurowi z powiatu strzeleckiego w pełnej gotowości. Pomagają powodzianom
Strzeleccy policjanci i funkcjonariusze zakładu karnego podczas pomocy na terenach dotkniętych powodzią

Autor: archiwum prywatne

Mundurowi z powiatu strzeleckiego w pełnej gotowości

Z pomocą ruszyli jako pierwsi strażacy, ochotnicy, zabezpieczali miejsca, gdzie woda może się wylać. Układali worki z piaskiem, zabezpieczali niebezpieczne miejsca, pomagali ludziom się ewakuować. Z pomocą ruszyła także strzelecka policja z komendantem podinsp. Krzysztofem Kociugą, który przez przeszło 30 lat służył KPP w Prudniku, by wspierać prudnicką policję i pozostałych mundurowych. Funkcjonariusze poza kierowaniem ruchem, zabezpieczaniem zamkniętych dróg, docierali z pomocą do najbardziej potrzebujących, dostarczając niezbędne rzeczy. Do akcji dołączyła służba więzienna z Zakładu Karnego nr 1 w Strzelcach Opolskich, która wzbudziła spore zdziwienie wśród mieszkańców i innych służby.

- Zaczęło się w sobotę kiedy byłem na służbie, zadzwonił do mnie kolega z Prudnika i powiedział, że sytuacja jest tragiczna - wspomina ppor. Krystian Skrzeczyński, funkcjonariusz służby więziennej. - Wiedziałem, że nie możemy tak siedzieć, musimy tym ludziom pomóc, a wiadomo, że każda dodatkowa para rąk przyda się do pracy. Na początku było nas pięciu, pojechaliśmy na miejsce. Tam robiliśmy umocnienia, jak sytuacja się unormowała, sztab kryzysowy przesłał nas do miejscowości Racławice Śląskie, tam zabezpieczaliśmy domostwa do których docierała już woda, skończyliśmy o 2 w nocy, przyjazd do domu, kilka godzin snu i na służbę, gdzie ustaliliśmy kolejny plan działania.

Dołączyli do nich kolejni funkcjonariusze. Grupa liczyła już około 80 osób. Kolejne wezwanie otrzymali do Bierawy, gdzie było ryzyko przerwania wału, trzeba było go wzmocnić workami z piaskiem. Na miejsce funkcjonariusze dojeżdżali własnymi samochodami aż uzbierała się grupa 35 osób. Wszyscy razem ruszyli do pracy strażacy, wojskowi, służba więzienna, mieszkańcy.

- Nasza obecność wywołała szok i zdziwienie zarówno wśród mieszkańców jak i innych służb - opowiada pan Krystian. - Tego nikt się nie spodziewał, słychać było wśród komentujących ,,że nawet oni przyjechali?” W między czasie uruchomiliśmy zbiórkę pieniędzy i niezbędnych artykułów, które na bieżąco dostarczamy potrzebującym. Widzieliśmy, jak to tam wszystko wygląda, jaka ogromna jest skala zniszczeń. Dlatego postanowiliśmy pojechać do Głuchołaz i jeszcze kilku mniejszych miejscowości gdzie wydawaliśmy ciepłe posiłki. Jeździmy po tym całym terenie i patrzymy gdzie trzeba pomóc i w jaki sposób. Fala pomocy jest ogromna, a będąc tam na miejscu widać ten ogrom zniszczeń. Mieszkańcy dotknięci powodzią są zdruzgotani, oni obecnie nie mają czasu myśleć, co będzie dalej, po prostu sprzątają. Dopiero kiedy przychodzili do nas, na ciepły posiłek w chwili wytchnienia płakali. To niewyobrażalne jak w obliczu takiej tragedii ludzie się zmobilizowali i zjednoczyli. Jeden z mieszkańców Głuchołaz pokazał mi dwóch sąsiadów, którzy żyli ze sobą jak pies z kotem, a teraz wspólnie pomagają sobie.

Z pomocą ruszyli także harcerze z terenów powiatu strzeleckiego.

- Obecnie pomagamy w Głuchołazach - mówi Karolina Janik, wychowawca strzeleckiego środowiska harcerskiego. - Działamy od momentu jak tylko woda zeszła. Pomagamy na magazynie w przenoszeniu darów. Pracujemy też w terenie, wynosimy rzeczy z zalanych domów i  piwnic, oczyszczamy obiekty z błota, czyścimy domy. Pomagamy głównie osobom starszym, którzy nie mają już tyle siły na takie prace. W jeden dzień udało nam się oczyścić 6 takich piwnic.

- W ostatnich dniach pomagaliśmy też w żłobku, gdzie budynek został całkowicie wysprzątany i można już rozpocząć prace remontowe. Wiem, że harcerze z okolicznych terenów Głuchołaz zorganizowali całodniowe zajęcia dla dzieci, które przeżyły powódź, żeby mogły chociaż na chwile o tym zapomnieć, a rodzice w tym czasie, mogli skupić się na sprzątaniu swoich domów. - Muszę przyznać, że mimo, tak wielkiej tragedii jaka dotknęła tych ludzi są oni bardzo życzliwi, starają się wspierać, są wdzięczni za każdą pomoc, za wszystko dziękują. Każdy każdemu mówi dzień dobry czy smacznego, tak niewiele, a wiele zarazem.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


fot. archiwum prywatne

fot. KPP Strzelce Opolskie

fot. KPP Strzelce Opolskie

fot. archiwum prywatne

fot. KPP Strzelce Opolskie

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama