Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 30 stycznia 2026 02:11
Reklama
Reklama

Miejsce pamięci śląsko-teksańskiej emigracji powstało w Płużnicy Wielkiej

Do Płużnicy Wielkiej przyjechało ostatnio 50 potomków śląskich emigrantów, a celem ich wizyty było otwarcie Izby Pamięci dedykowanej emigracji Ślązaków do Teksasu. Grupie odwiedzających przewodził ks. Franciszek Kurzaj – ojciec pielgrzymek z Teksasu na Śląsk.
Miejsce pamięci śląsko-teksańskiej emigracji powstało w Płużnicy Wielkiej
Izba Pamięci mieści się w budynku dawnej szkoły

Autor: Bartłomiej Masło

Miejsce pamięci śląsko-teksańskiej emigracji powstało w Płużnicy Wielkiej

W połowie XIX wieku ziemie Śląska Opolskiego – trawione przez głód, powodzie, susze i nieurodzaj – były trudnym miejscem do życia. Nadzieję na lepszą przyszłość przyniósł Leopold Moczygemba – urodzony w Płużnicy Wielkiej franciszkanin – z którym właśnie z tej małej miejscowości 20 września 1854 roku wyruszyła pierwsza śląska ekspedycja za ocean. Trzy miesiące później w Teksasie powstała pierwsza polska osada – Panna Maria – która istnieje do dzisiaj.

W miejscu po szkole w Płużnicy Wielkiej, do której prawdopodobnie uczęszczał zakonnik, otworzono Izbę Pamięci śląsko-teksańskiej emigracji.

Ku pamięci emigracji

Starsza mieszkanka Płużnicy Wielkiej mówi lekko drżącym głosem do mikrofonu: Czy jest tu ktoś z rodziny Jarząbek? Ksiądz Kurzaj tłumaczy pytanie na język angielski, po czym z grupy gości w niebieskich koszulkach z napisem „Silesia-Texas” unosi się ręka w górę, czemu towarzyszy jęk wzruszenia oraz gromkie brawa. Starsza pani dodaje potem, że do Teksasu wyjechało ośmioro członków jej rodziny, a zza oceanu niedawno przysłano jej książkę z drzewem genealogicznym. Wzruszona pokazuje ją zebranym w miejscu, które dziś jest łącznikiem tego, co zostało rozdzielone półtora wieku temu.

- Opowiadamy historie zwykłych ludzi, którzy pojechali za chlebem, zachowując wiarę w Boga - mówi Gerard Kurzaj, brat księdza Franciszka, działającego w Teksasie polskiego prałata, założyciela i prezesa polonijnej Fundacji im. ks. Leopolda Moczygemby. - Amerykanie od kilkudziesięciu lat już przyjeżdżają do Polski nie tylko z moim bratem, ale i z innymi biskupami. W latach osiemdziesiątych mieszkali w prywatnych domach. Jako miejscowi, Polacy, patrzyliśmy na tych wszystkich ludzi zza oceanu, którzy przyjechawszy tu płaczą w kościołach, dotykają ksiąg, dotykają starych drzwi, witają się z ludźmi, którzy się tak samo nazywają - Moczygemba, Jarząbek. Oni są dla nas przykładem. My, widząc ich płacz, tęsknotę, postanowiliśmy tę historię opowiedzieć - relacjonuje. - Izba Pamięci w Płużnicy jest finałem dwunastoletniego działania na rzecz upamiętnienia emigracji.

Pierwsza wystawa jej poświęcona została otwarta w Muzeum Diecezjalnym w Opolu.

- Potem prezentowaliśmy ją tam, gdzie nas zaproszono. Wreszcie zdaliśmy sobie sprawę, że wystawa nie może zaginąć w magazynie. Padła idea, aby w tym gminnym budynku stworzyć Izbę Pamięci. Pomyśleliśmy, że to piętro – prawdopodobnie po szkole, do której Moczygemba chodził w XIX wieku – może być wykorzystane. Małe miejsca czasami robią wielkie rzeczy - dodaje Gerard Kurzaj.

Bóg nie widzi narodowości

W historii, która łączy kraje, liczy ponad 150 lat i pokonuje ocean, istotną wydaje się być narodowa tożsamość. Śląscy Teksańczycy pamiętają o polskich korzeniach. Jednak jeszcze ważniejsze są dla nich rodzinne więzi. Gerard Kurzaj na pytanie o przynależność narodową pielgrzymów z Teksasu odpowiada:

- Każdy ma w sercu to, kim się czuje. W XIX wieku kwestia narodowości nie była postawiona tak jak teraz – na ostrzu noża. My szanujemy każdego, u Pana Boga nie ma takich rozróżnień. Moczygemba też to głosił, musimy się wznieść ponad podziały narodowościowe, szanując je oczywiście. Ważne jest to, kim się czuję, natomiast nie wolno z tego zrobić płaszczyzny do oceniania kogoś.

Historię śląsko-teksańskiej emigracji można zobaczyć w budynku przy ulicy Strzeleckiej 8 w Płużnicy Wielkiej, przy kościele Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny.



Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: -2°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1004 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama