Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 16 marca 2026 15:36
Reklama Żabka

Miejsce pamięci śląsko-teksańskiej emigracji powstało w Płużnicy Wielkiej

Do Płużnicy Wielkiej przyjechało ostatnio 50 potomków śląskich emigrantów, a celem ich wizyty było otwarcie Izby Pamięci dedykowanej emigracji Ślązaków do Teksasu. Grupie odwiedzających przewodził ks. Franciszek Kurzaj – ojciec pielgrzymek z Teksasu na Śląsk.
Miejsce pamięci śląsko-teksańskiej emigracji powstało w Płużnicy Wielkiej
Izba Pamięci mieści się w budynku dawnej szkoły

Autor: Bartłomiej Masło

Miejsce pamięci śląsko-teksańskiej emigracji powstało w Płużnicy Wielkiej

W połowie XIX wieku ziemie Śląska Opolskiego – trawione przez głód, powodzie, susze i nieurodzaj – były trudnym miejscem do życia. Nadzieję na lepszą przyszłość przyniósł Leopold Moczygemba – urodzony w Płużnicy Wielkiej franciszkanin – z którym właśnie z tej małej miejscowości 20 września 1854 roku wyruszyła pierwsza śląska ekspedycja za ocean. Trzy miesiące później w Teksasie powstała pierwsza polska osada – Panna Maria – która istnieje do dzisiaj.

W miejscu po szkole w Płużnicy Wielkiej, do której prawdopodobnie uczęszczał zakonnik, otworzono Izbę Pamięci śląsko-teksańskiej emigracji.

Ku pamięci emigracji

Starsza mieszkanka Płużnicy Wielkiej mówi lekko drżącym głosem do mikrofonu: Czy jest tu ktoś z rodziny Jarząbek? Ksiądz Kurzaj tłumaczy pytanie na język angielski, po czym z grupy gości w niebieskich koszulkach z napisem „Silesia-Texas” unosi się ręka w górę, czemu towarzyszy jęk wzruszenia oraz gromkie brawa. Starsza pani dodaje potem, że do Teksasu wyjechało ośmioro członków jej rodziny, a zza oceanu niedawno przysłano jej książkę z drzewem genealogicznym. Wzruszona pokazuje ją zebranym w miejscu, które dziś jest łącznikiem tego, co zostało rozdzielone półtora wieku temu.

- Opowiadamy historie zwykłych ludzi, którzy pojechali za chlebem, zachowując wiarę w Boga - mówi Gerard Kurzaj, brat księdza Franciszka, działającego w Teksasie polskiego prałata, założyciela i prezesa polonijnej Fundacji im. ks. Leopolda Moczygemby. - Amerykanie od kilkudziesięciu lat już przyjeżdżają do Polski nie tylko z moim bratem, ale i z innymi biskupami. W latach osiemdziesiątych mieszkali w prywatnych domach. Jako miejscowi, Polacy, patrzyliśmy na tych wszystkich ludzi zza oceanu, którzy przyjechawszy tu płaczą w kościołach, dotykają ksiąg, dotykają starych drzwi, witają się z ludźmi, którzy się tak samo nazywają - Moczygemba, Jarząbek. Oni są dla nas przykładem. My, widząc ich płacz, tęsknotę, postanowiliśmy tę historię opowiedzieć - relacjonuje. - Izba Pamięci w Płużnicy jest finałem dwunastoletniego działania na rzecz upamiętnienia emigracji.

Pierwsza wystawa jej poświęcona została otwarta w Muzeum Diecezjalnym w Opolu.

- Potem prezentowaliśmy ją tam, gdzie nas zaproszono. Wreszcie zdaliśmy sobie sprawę, że wystawa nie może zaginąć w magazynie. Padła idea, aby w tym gminnym budynku stworzyć Izbę Pamięci. Pomyśleliśmy, że to piętro – prawdopodobnie po szkole, do której Moczygemba chodził w XIX wieku – może być wykorzystane. Małe miejsca czasami robią wielkie rzeczy - dodaje Gerard Kurzaj.

Bóg nie widzi narodowości

W historii, która łączy kraje, liczy ponad 150 lat i pokonuje ocean, istotną wydaje się być narodowa tożsamość. Śląscy Teksańczycy pamiętają o polskich korzeniach. Jednak jeszcze ważniejsze są dla nich rodzinne więzi. Gerard Kurzaj na pytanie o przynależność narodową pielgrzymów z Teksasu odpowiada:

- Każdy ma w sercu to, kim się czuje. W XIX wieku kwestia narodowości nie była postawiona tak jak teraz – na ostrzu noża. My szanujemy każdego, u Pana Boga nie ma takich rozróżnień. Moczygemba też to głosił, musimy się wznieść ponad podziały narodowościowe, szanując je oczywiście. Ważne jest to, kim się czuję, natomiast nie wolno z tego zrobić płaszczyzny do oceniania kogoś.

Historię śląsko-teksańskiej emigracji można zobaczyć w budynku przy ulicy Strzeleckiej 8 w Płużnicy Wielkiej, przy kościele Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny.



Podziel się
Oceń

Komentarze

ReklamaHeimat
Reklama
Reklama
ReklamaMaxima 2
Reklama
ReklamaHospicjum2022
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 9°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1014 hPa
Wiatr: 8 km/h

Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Pani Patrycjo Leszczyk-Gołąbek na zdjęciu to akcja w kolonowskim w dzielnicy Fosowskie.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 07:30Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Dziesięć lat wyczekiwania chyba się spełnią.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 06:41Źródło komentarza: Ulica Arki Bożka wreszcie z chodnikiem. Będzie jasno, równo i bezpiecznie J Autor komentarza: Jarząbek WacławawTreść komentarza: A może należałoby poprosić o stanowisko głównego udziałowca spółki? Zastanawiające jest jego milczenie...Data dodania komentarza: 5.03.2026, 16:40Źródło komentarza: Karuzela kadrowa w SWiK trwa. "To nie idzie w dobrym kierunku" G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: W Zawadzkiem nie ma ulicy Jemielnickiej. Przynajmniej jeszcze o takowej nie szłyszałem. Obok byłego budowlańca oprócz DK 901, czyli ul. Opolskiej mamy jeszcze ulicę Szpitalną (droga osiedlowa) oraz ulicę Lubliniecką. To pewnie o tą ostatnią się tutaj rozchodzi?Data dodania komentarza: 24.02.2026, 15:22Źródło komentarza: Doświetlą przejścia dla pieszych w Zawadzkiem i Szczepanku. Będzie bezpieczniej J Autor komentarza: WacławTreść komentarza: "Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska." Tym stwierdzeniem się przebierańcu ujawniłeś. Kto dał ci prawo relatywizowania krzywd? Nie wstyd ci tzw. ślunzoku? Ponadto cofnij się edukacyjnie do początków szkoły podstawowej z lat słusznie minionych jeżeli chodzi o znajomość historii i nadal gloryfikuj Armię Czerwoną.Data dodania komentarza: 19.02.2026, 18:21Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim D Autor komentarza: ślunzokTreść komentarza: Co do "Tragedii Górnośląskiej".... Jestem ślązakiem, ale uważam, ze nie ma co tak bardzo płakać nad tamtymi wydarzeniami. Dlaczego ? Bo co robiły oddziały niemieckie w Babim Jarze ? , czy gdziekolwiek na terenach wschodnich ? To Niemcy wrzucali noworodki do płonących stodół, to NIemcy strzelali do ludności cywilnej klęczącej nad dołami. Armia Czerwona mściła się , jak każdy z nas w okresie wojny, gdyby mógł się mścił ! Kobiety płaczą, że były gwałcone , a kiedy stawiały opór były zabijane ? Straszne ! Co mogłyby powiedzieć dzieci wrzucane do ognia na wschodzie ? One nie miały wyboru.... Dla mnie " tragedia górnośląska" to małostka w porównaniu z tym, co NIemcy robili na wschodzie. Nie wiem, czy ich potępiać, czy nie. To była wojna i ich agresja była odpowiedzią na swój ból. Ślązaków i tak potraktowano łagodnie. Mogli ruscy całe wsieod razu palić. Nikt z Niemców nie wiedział co się działo na wschodzie ? Sobibór, Bełżec, Trblinka ? Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 21:52Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim
Reklama