Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 01:10
Reklama
Reklama

Czterech do brydża i talia kart. Miłośników tej gry nie brakuje

Brydż sportowy, znany również jako brydż porównawczy, to jedna z odmian tej gry karcianej. Dzięki specjalnej organizacji rozgrywek poszczególne rozdania rozgrywane są na wielu stołach przez różnych graczy jednocześnie. Wynik osiągnięty przez jedną parę graczy porównywany jest z wynikami innych par rozgrywających to samo rozdanie z tym samym układem kart. Końcowy wynik rozgrywek ustalany jest na podstawie tego porównania, stąd nazwa tej odmiany brydża. Chodzi o to, że osiągnięte rezultaty nie zależą od jakości otrzymanej karty, ale od sposobu jej wykorzystania, a zatem od umiejętności graczy. Dzięki temu eliminuje się czynnik szczęścia w rozdaniu kart i stwarza się warunki do sportowego współzawodnictwa.
Czterech do brydża i talia kart. Miłośników tej gry nie brakuje
Podczas rozgrywki przy stole panuje pełne skupienie

Autor: arch. prywatne

Czterech do brydża i talia kart

W brydża sportowego od wielu lat grają również mieszkańcy powiatu strzeleckiego. Jedna z sekcji Międzyszkolnego Klubu Sportowego, która istnieje już od trzydziestu lat, jest poświęcona właśnie tej dyscyplinie sportu. W klubie aktualnie gra kilkanaście osób, a MKS Strzelce Opolskie rywalizuje aktualnie w rozgrywkach 2. Ligi (to trzeci poziom rozgrywkowy w Polsce). Największy sukces drużyna osiągnęła dwa lata temu, gdy występowała o szczebel wyżej – na poziomie 1. Ligi.

O tajnikach gry opowiada nam Leszek Szymaniec, nauczyciel matematyki i informatyki w Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Strzelcach Opolskich, który w brydża gra już od trzydziestu lat.

- W podstawówce graliśmy w różne gry karciane, był tysiąc, remik. Na obozy czy kolonie zawsze obowiązkowo brało się talię i albo grało w karty albo kopało piłkę - opowiada pan Leszek. - Gdy moi rodzice studiowali, to były takie czasy, że wszyscy grali w brydża, oni także. A ze mną było tak, że pewnego razu przyszedł do mnie kolega i mówi: ty jesteś dobry z matematyki, to będziesz dobrze grał w brydża. Przyprowadził mnie do znajomych, żeby zobaczyć, co i jak, i tak to się zaczęło.

Nie potrzeba wybitnych matematycznych umiejętności, by być dobrym w tej dyscyplinie. Matematyka, owszem, jest niezbędna, ale na poziomie bardziej podstawowym trzeba umieć szybko i sprawnie dodawać. Ważna jest również spostrzegawczość i umiejętność obserwacji tego, co aktualnie dzieje się na stole.

Do brydża sportowego potrzebujemy jedną talię kart i czterech ludzi - to absolutne niezbędniki, bez których ani rusz. Podczas rozgrywki korzysta się z najzwyklejszej talii, od dwójki do asa (bez jokerów), w czterech karcianych kolorach: pik, kier, karo, trefl. W sumie kart jest pięćdziesiąt dwie. Gra się w cztery osoby, dwie na dwie, czyli parami. Każda z osób otrzymuje po trzynaście różnych kart i widzi tylko te swoje.

Wbrew temu, co mogłaby podpowiadać logika, niewiele zależy od tego, jakie karty dostaniemy. Brydż sportowy jest grą porównawczą, a rozgrywka składa się z trzech części: licytacja, wist i rozgrywka. Każdy z tych elementów ma swoją charakterystykę, każdego z nich trzeba się osobno nauczyć i osobno ćwiczyć.

- Licytacja służy do tego, żeby osiągnąć jak najlepszy kontrakt - tłumaczy Leszek Szymaniec. - Wist do tego, żeby jak najlepiej bronić, a rozgrywka - by jak najlepiej rozegrać dany kontrakt.

Teraz od strony matematycznej: w talii są 52 karty, jest czterech graczy. Każdy z nich dostaje po trzynaście różnych kart. W momencie, gdy każdy z nich wyciągnie po jednej karcie, powstaje tzw. lewa. Takich lew w talii będzie trzynaście i to właśnie jest jednostka obliczeniowa w brydżu. Na etapie licytacji zawodnicy deklarują liczbę wziętych lew.

- Jeśli powiem, że chcemy wygrać kontrakt np. 4 pik, to znaczy, że chcemy wziąć sześć lew plus cztery - opowiada strzelecki gracz. - Ponieważ tyle wylicytowałem, gdzie atutami, triumfami czy też kolorem uprzywilejowanym będą piki. I generalnie na tym polega brydż, żeby brać tyle lew, ile zadeklarujemy podczas licytacji.

W brydżu porównawczym wszyscy grają tymi samymi rozdaniami, to znaczy, że poszczególni zawodnicy przy różnych stołach otrzymują te same zestawy kart. Po rozegraniu danej rozgrywki porównuje się wyniki osiągnięte przy jednym i drugim stole. Kto osiągnie lepszy wynik ma plusy, druga para ma minusy.

Podczas rozgrywki trzeba być czujnym i obserwować, jakie karty pojawiły się już na stole, czy były to na przykład wszystkie karty w danym kolorze. Potrzebne jest też sprawne dodawanie punktów, ponieważ każda lewa jest przeliczana na liczbę punktów.

- W brydżu, jak chcemy wejść do licytacji, liczymy punkty w konkretny sposób - mówi Leszek Szymaniec. - As to 4 punkty, król - 3, dama - 2, walet - 1. W każdym karcianym kolorze jest taki zestaw punktów, czyli w sumie w całej talii mamy 40 punktów. W sumie można wziąć 13 lew, co daje nam średnio na jedną lewę trzy punkty z małym haczykiem. I to jest właśnie tak zwany bilans rozdania - jeśli z partnerem mamy na przykład 27 punktów, to weźmiemy lew: 27/3 = 9. Na tym polega licytacja, żeby się dowiedzieć, co mamy w swoich kartach i ile lew możemy wziąć, żeby wylicytować jak najlepszy kontrakt.

Jedno rozdanie trwa średnio około sześciu/siedmiu minut. Są proste rozdania, gdzie gra idzie szybko, ale są też trudne partie. Tam trzeba się trochę nagłowić i wymyśleć całą rozgrywkę, dogadać się tak, by osiągnąć jak najlepszy wynik.

Czasem lewy są znane z góry, a czasem są ukryte. Zdarzają się sytuacje, gdy trzeba użyć specjalnych narzędzi rozgrywkowych, np. impas, przymus, lewy na longery, czyli dłuższe kolory. Nie jest to takie oczywiste, ponieważ sposobów brania lew jest bardzo dużo.

W brydżu sportowym, jak w większości dyscyplin sportowych, rozgrywane są międzynarodowe turnieje, na przykład mistrzostwa świata czy mistrzostwa Europy. Gra się także na krajowym podwórku, chociażby w mistrzostwach Polski, choć najpopularniejsze zapisy to International Match Points i tzw. zapis maksymalny, czyli maksymalny wynik danego rozdania. Poza tym odbywają się turnieje ogólnokrajowe, okręgowe, regionalne, zawody Grand Prix i oczywiście rozgrywki ligowe, analogicznie do innych gier zespołowych. Są: liga centralna, czyli Ekstraklasa, dwie pierwsze ligi, cztery drugie (w jednej z nich gra MKS Strzelce Opolskie) i potem ligi wojewódzkie.

Zawody rozgrywane są na żywo, jednak zazwyczaj trenuje się online. Jeśli ktoś chciałby spróbować swoich sił w tej grze, może śmiało zgłosić się do sekcji brydża MKS-u Strzelce Opolskie.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1000 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama