Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 22:40
Reklama
Reklama

Klastry energetyczne to nie jest pieśń przyszłości. To już się dzieje

Klastry energetyczne są potrzebne, ze względu na przeobrażenia, jakie zachodzą w świecie. I niosą wiele korzyści. Wśród nich są m.in. obniżenie rachunków za prąd, bezpieczeństwo energetyczne, ograniczenie niskiej emisji.
Klastry energetyczne to nie jest pieśń przyszłości. To już się dzieje

Autor: fot. freepik.com

Na początek warto odpowiedzieć sobie na pytanie czym właściwie jest klaster energetyczny. Pod tą dziwnie brzmiąca nazwą kryje się porozumienie cywilnoprawne między wytwórcami energii, jej odbiorcami i koordynatorem. Od paru lat powołuje je do życia coraz więcej samorządów wspólnie z przedstawicielami biznesu. Mogą zrzeszać też osoby fizyczne i prawne, jednostki naukowe i instytuty badawcze. Idea jest taka, że energia ma być wytwarzana w miejscu jej zużycia, do tego dochodzi lokalna dystrybucja.

Co istotne, energia może - i z założenia ma pochodzić głównie ze źródeł odnawialnych, a mianowicie fotowoltaiki, farm wiatrowych, małych elektrowni wodnych. Może też być magazynowana w bankach energii w przypadku nadmiaru. Taki system zmierza do neutralności klimatycznej. Równocześnie klastry mają też obniżyć rachunki za prąd. Same plusy! Ta idea wydaje się wręcz idealna, a twórcy klastrów przekonują, że na dodatek jest wykonalna.

Partnerska Energia - najlepszy przykład

Przykładem inicjatywy klastrowej może być Partnerska Energia – klaster Aglomeracji Opolskiej, jaki zawiązał się w kwietniu ub.r. Zrzesza on 5 gmin (Krapkowice, Gogolin, Walce, Zdzieszowice i Izbicko) oraz Aglomerację Opolską, która jest liderem przedsięwzięcia. Samorządowcy Partnerskiej Energii już na starcie zapowiedzieli, że zamierzają pozyskać wielomilionowe dotacje z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej: najpierw na programy funkcjonalno - użytkowe planowanych przedsięwzięć, a potem na inwestycje w odnawialne źródła energii i gminne magazyny energii. 

Podkreślano, że korzyści z klastra będą też czerpać docelowo mieszkańcy i przedsiębiorcy:

- Cel jest taki, aby nasz klaster w przyszłości pomagał również sfinansować tzw. instalacje prosumenckie dla mieszkańców zainteresowanych współpracą - podkreśla Andrzej Kasiura, burmistrz Krapkowic. - Czyli statystyczny Kowalski będzie mógł otrzymać dofinansowanie i to duże - rzędu 85 procent. Postawi biogazownię, wiatrak, czy fotowoltaikę i teoretycznie będzie mógł podpisać umowę na produkcję i magazynowanie energii, która będzie wykorzystywana w ramach klastra. Może sprzedawać klastrowi prąd, a gminy będą mogły tym prądem zasilać na przykład basen, szkoły, urząd... Chcemy, aby nasz klaster w przyszłości przyjął też formę spółdzielni, wtedy do współpracy zaprosimy lokalnych przedsiębiorców – i oni też będą mogli wytwarzać, sprzedawać lub kupować energię.

Wśród celów głównych są oszczędności:

- Na zachodzie takie klastry działają już od dawna i tam faktycznie wymiana energii między prosumentem a odbiorcą jest tańsza, niż gdy się ją kupuje od monopolisty. Łatwiej przecież negocjować po sąsiedzku: jeden chce sprzedać, a drugi kupić – mówi Krzysztof Reinert, burmistrz Gogolina. - Będziemy mogli kupować: samorząd od samorządu, od naszych przedsiębiorców i od mieszkańców, a i przedsiębiorcy też będą mogli kupować od siebie nawzajem.

Klastry energetyczne - ile ich jest?

Trudno odpowiedzieć precyzyjnie na to pytanie, ponieważ do tej pory przepisy nie zobowiązywały podmiotów zakładających klastry energii do wpisu w centralnej rejestracji. Ale to się właśnie zmieniło.

- Od początku tego roku, po wejściu w życie zmian w ustawie o odnawialnych źródłach energii, klastry energii, które będą chciały skorzystać z dedykowanego systemu wsparcia, powinny uzyskać wpis w rejestrze klastrów energii prowadzonym przez Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki – wyjaśnia Barbara Lesik, koordynator Zespołu Przedsięwzięć Ochrony Środowiska i Doradztwa Energetycznego Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu. - Obecnie do rejestru zdążył wpisać się tylko jeden: z województwa mazowieckiego. Wiemy jednak, że w naszym województwie takie klastry są zakładane.

Z naszych - nieoficjalnych - ustaleń wynika, że tylko na terenie działania Aglomeracji Opolskiej klastrów powstało kilka: to wspomniana Partnerska Energia, a także Klaster Energii Aglomeracji Opolskiej Zachód (zrzeszający gminy Dobrzeń Wielki, Lewin Brzeski i Popielów oraz Stowarzyszenie Aglomeracja Opolska) oraz Klaster Energii Aglomeracja Opolska Północ (Murów, Łubniany, Chrząstowice i stowarzyszenie Aglomeracja Opolska). Jest też Opolski Klaster Energii ( Miasto Opole i spółki: Energetyka Cieplna Opolszczyzny, Zakład Komunalny, Wodociągi i Kanalizacja, Park Naukowo-Technologiczny oraz Miejski Zakład Komunikacyjny).

Po sąsiedzku niejako uformował się Klaster Energii w Sercu Opolszczyzny, zrzeszający starostwo w Krapkowicach, gminę Strzeleczki i Prószków oraz Tarnów Opolski z powiatu opolskiego. W powiecie strzeleckim zawiązał się Strzelecki Klaster Energii (powiat strzelecki i gminy z tegoż powiatu: Jemielnica, Zawadzkie, Kolonowskie, Strzelce Opolskie), powiecie kluczborskim - Klaster Energii Powiatu Kluczborskiego (gminy Byczyna, Kluczbork, Wołczyn i Lasowice Wielkie), a w powiecie prudnickim - Klaster Energii Powiatu Prudnickiego (powiat i gmina Lubrza). Bodajże najstarszy na Opolszczyźnie jest jednak Klaster Energii Powiatu Głubczyckiego, zrzeszający powiat głubczycki oraz gminy: Baborów, Branice, Głubczyce i Kietrz...

Wszystkie klastry są póki co w fazie organizacyjnej i dopiero w fazie rejestracji w URE. Co nie znaczy, że nie przygotowują się do działania. Niektóre robią to bardzo prężnie:

- Poszukujemy źródeł finansowania ze środków europejskich i krajowych – mówi Piotr Dancewicz, dyrektor biura Stowarzyszenia Aglomeracja Opolska, która jest koordynatorem aż trzech klastrów. - Możliwości otwiera się wiele, aby z nich skorzystać, trzeba być jednak do tego formalnie przygotowanym. W mojej ocenie, najbardziej gotowy do działania, by zdefiniować swoje plany i potrzeby jest klaster Partnerska Energia, choć zmieniające się w szybkim tempie prawo oraz inne regulacje np. zasady aplikowania o wsparcie zewnętrzne, jakie dokonały się ostatnio w tym zakresie, trochę podjęcie konkretnych działań spowolniło.

Jak się mają spółdzielnie do klastrów energetycznych

Mówiąc o klastrach energii warto wspomnieć o spółdzielniach ekoenergetycznych. Idealnym rozwiązaniem jest współistnieniu obu form na danym terenie.

Jak tłumaczy dyrektor Piotr Dancewicz, spółdzielnie mają osobowość prawną i działają w oparciu o prawo spółdzielcze – ale tylko lokalnie – do tysiąca prosumentów. One są elementem wykonawczym przedsięwzięcia. Natomiast klastry stanowią ponadlokalną formułę organizacyjną i są powoływane po to, by tworzyć przestrzeń i warunki do rozwoju obywatelskiej energetyki prosumenckiej.

- Spółdzielnia może funkcjonować bez klastra, a klaster może działać bez spółdzielni, ale korzyści można uzyskać dzięki spółdzielni, a klaster tworzy ku temu warunki – podkreśla dyrektor Dancewicz. - Jest potrzebny jako wsparcie transformacji energetycznej. Samorządy nie mają rozbudowanego zaplecza merytorycznego w tym zakresie. Udane uczestnictwo w takiej transformacji wymaga bowiem uważnej obserwacji i pomocy fachowców w trzech obszarach: technologii, która zmienia się niezwykle dynamicznie, prawa – tu też mamy zaskakująco wielką dynamikę – oraz trzeci obszar, związany z marketingiem i promocją.  Samorządy działające indywidualnie tych tematów nie są w stanie zabezpieczyć merytorycznie, a wspólnie jest to o wiele łatwiejsze.

Szef biura aglomeracji podkreśla, że udział w transformacji energetycznej jest nieunikniony: ten udział za chwilę będzie decydował o kondycji samorządów, ich możliwościach inwestycyjnych, dobrobycie mieszkańców. Dlatego też ważna jest wspólna polityka w tym zakresie na poziomie ponadlokalnym oraz regionalnym.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 15 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama