Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 15 marca 2026 01:11
Reklama Żabka

Mniejszości narodowe i etniczne pielgrzymowały na Górę św. Anny

Już po raz 29. na Górę św. Anny pielgrzymowały mniejszości narodowe i etniczne. Pojawili się członkowie mniejszości niemieckiej, przedstawiciele Romów i organizacji śląskich.
Mniejszości narodowe i etniczne pielgrzymowały na Górę św. Anny

Pielgrzymka mniejszości narodowych i etnicznych odbyła się już po raz 29. Witając jej uczestników, ojciec gwardian podkreślił, że odkąd na Górze św. Anny są franciszkanie, czyli od połowy XVII wieku, żywa jest tu tradycja modlitwy w różnych językach: po polsku, po niemiecku, po czesku, po morawsku i w języku Romów. – Bóg jest z nami i nam pomaga. Także uczyć się w naszych domach i środowiskach poszanowania dla różnorodności. Z tego możemy czerpać nadzieję na przyszłość.

- Pielgrzymka mniejszości narodowych i etnicznych to jest stały punkt w funkcjonowaniu mniejszości – powiedział „O!Polskiej” Rafał Bartek, przewodniczący Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce. – Zawsze spotykamy się w pierwszą niedzielę czerwca, zawsze gromadzi nas wspólna msza św. Ale intencje modlitewne zmieniają się wraz z wyzwaniami, z jakimi się borykamy. Przed rokiem koncentrowaliśmy się na trwającej wtedy edukacyjnej dyskryminacji mniejszości niemieckiej. Nasza troska i modlitwy sprawiły, że to się przełamało ku dobremu.

- Ale są nowe wyzwania – dodaje Rafał Bartek - trwałość naszej tożsamości, nasza identyfikacja kulturowa. Widzimy, że ona przeżywa kryzys. To wynika z wnętrza każdego z nas, ale też z globalnego otoczenia. Ono nam mówi, że dbałość o klimaty regionalne i lokalne nie jest tak ważna jak jeszcze niedawno myśleliśmy. Pamiętamy też w modlitwie o siostrach służebniczkach, które uległy w sobotę tragicznemu wypadkowi drogowemu. Dwie zginęły na miejscu, dwie są poważnie ranne. Bardzo to przeżywam. Siostry z tego zgromadzenia od zeszłego roku prowadzą razem z nami dwujęzyczne przedszkole w Chrząstowicach.

- Modlimy się o zrozumienie mniejszości narodowych i etnicznych w Polsce – mówi Łukasz Jastrzembski, burmistrz Leśnicy i lider Śląskich Samorządowców. – Prosimy o właściwe zaopiekowanie się mniejszościami. One są słabe i mało liczne. Dlatego obowiązkiem państwa jest się o nie troszczyć. Mniejszości wzbogacają społeczeństwo i państwo polskie.

Kompromis to podstawa

W pielgrzymce uczestniczył także Waldemar Gaida, starosta strzelecki. – Jak się do ołmy Anny rzyko (modli się – przyp. red.), to z nadzieją, że ona nas ostrzeże. Przed burzą, powodziami, ale i przed złymi ludźmi. Prosimy o zrozumienie, p wyrozumiałość i o zdrowie oraz radość dla bliskich. A w wymiarze mniejszościowym prosimy o zgodę. Ona jest gwarancją rozmowy, kompromisu, wsłuchiwania się w każdy głos.

- Jesteśmy zdziwieni wetem prezydenta do poprawki ustawy o mniejszościach – dodaje Waldemar Gaida. - Chcemy na Górnym, Dolnym Śląsku i w dawnej Rejencji Opolskiej mieć prawo do poczucia językowej i kulturowej godności w ramach Rzeczpospolitej Polskiej. To jest naturalne. Tego nikt nie neguje. Jako Rada Powiatu Strzeleckiego skierowaliśmy do pana prezydenta apel przygotowany przez Śląskich Samorządowców. Jak widać został bez odpowiedzi. Z pokorą tu przychodzimy nie szukać zwady, ale kompromisu. Na tym polega wspólnota.

Ze Szczedrzyka przyjechał z żoną Klaus Leschik. – To jest 29. pielgrzymka mniejszości narodowych i etnicznych. I nasza też, bo uczestniczymy w niej nieprzerwanie od początku  - mówi. – Nie dajemy się odstraszyć złej pogodzie. Mamy w grocie od lat upatrzone miejsce. Prywatnie dziękujemy za zdrowie i prosimy o nie. Modlimy się też o to, by działalność naszych kół mniejszości była trochę lepsza. Żeby wszyscy włożyli w to więcej serca.

Proszą o szacunek

Lider Romów, Jan Korzeniowski prywatnie przyjechał dziękować św. Annie za zdrowie. Rok temu nie mógł z powodu pobytu w szpitalu być na pielgrzymce. – Ale przychodzę też prosić, by nasza odrębna narodowość i nieco odmienny kolor skóry przestała mieć w Polsce znaczenie. By codziennością stała się prawdziwa wielokulturowość i powszechny szacunek nas wszystkich. Jeden dla drugiego. Niestety, ów brak szacunku wciąż w wielu miejscach i sytuacjach odczuwamy.

W imieniu Romów pani Helena Łakatosz zaprosiła obecnych do modlitwy o to, by rodziny romskie mogły spokojnie żyć na śląskiej ziemi i pielęgnować kulturę. A także w intencji Romów pomordowanych podczas II wojny światowej. - Pamięć o nich jest naszym obowiązkiem – podkreśliła.

Wśród gości pielgrzymki byli Egon Primas, polityk CDU, przedstawiciel Stowarzyszenia Wschodnio- i Środkowoniemieckiego Unii Wypędzonych i Uchodźców przedstawiciele ziomkostw śląskich z różnych części Niemiec. A także młodzieżowe zespoły taneczne mniejszości niemieckiej z Rumunii – z Hermannstadt oraz z Schässburg.


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ReklamaHeimat
Reklama
Reklama
ReklamaMaxima 2
Reklama
ReklamaHospicjum2022
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 9°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1005 hPa
Wiatr: 18 km/h

Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Pani Patrycjo Leszczyk-Gołąbek na zdjęciu to akcja w kolonowskim w dzielnicy Fosowskie.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 07:30Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Dziesięć lat wyczekiwania chyba się spełnią.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 06:41Źródło komentarza: Ulica Arki Bożka wreszcie z chodnikiem. Będzie jasno, równo i bezpiecznie J Autor komentarza: Jarząbek WacławawTreść komentarza: A może należałoby poprosić o stanowisko głównego udziałowca spółki? Zastanawiające jest jego milczenie...Data dodania komentarza: 5.03.2026, 16:40Źródło komentarza: Karuzela kadrowa w SWiK trwa. "To nie idzie w dobrym kierunku" G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: W Zawadzkiem nie ma ulicy Jemielnickiej. Przynajmniej jeszcze o takowej nie szłyszałem. Obok byłego budowlańca oprócz DK 901, czyli ul. Opolskiej mamy jeszcze ulicę Szpitalną (droga osiedlowa) oraz ulicę Lubliniecką. To pewnie o tą ostatnią się tutaj rozchodzi?Data dodania komentarza: 24.02.2026, 15:22Źródło komentarza: Doświetlą przejścia dla pieszych w Zawadzkiem i Szczepanku. Będzie bezpieczniej J Autor komentarza: WacławTreść komentarza: "Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska." Tym stwierdzeniem się przebierańcu ujawniłeś. Kto dał ci prawo relatywizowania krzywd? Nie wstyd ci tzw. ślunzoku? Ponadto cofnij się edukacyjnie do początków szkoły podstawowej z lat słusznie minionych jeżeli chodzi o znajomość historii i nadal gloryfikuj Armię Czerwoną.Data dodania komentarza: 19.02.2026, 18:21Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim D Autor komentarza: ślunzokTreść komentarza: Co do "Tragedii Górnośląskiej".... Jestem ślązakiem, ale uważam, ze nie ma co tak bardzo płakać nad tamtymi wydarzeniami. Dlaczego ? Bo co robiły oddziały niemieckie w Babim Jarze ? , czy gdziekolwiek na terenach wschodnich ? To Niemcy wrzucali noworodki do płonących stodół, to NIemcy strzelali do ludności cywilnej klęczącej nad dołami. Armia Czerwona mściła się , jak każdy z nas w okresie wojny, gdyby mógł się mścił ! Kobiety płaczą, że były gwałcone , a kiedy stawiały opór były zabijane ? Straszne ! Co mogłyby powiedzieć dzieci wrzucane do ognia na wschodzie ? One nie miały wyboru.... Dla mnie " tragedia górnośląska" to małostka w porównaniu z tym, co NIemcy robili na wschodzie. Nie wiem, czy ich potępiać, czy nie. To była wojna i ich agresja była odpowiedzią na swój ból. Ślązaków i tak potraktowano łagodnie. Mogli ruscy całe wsieod razu palić. Nikt z Niemców nie wiedział co się działo na wschodzie ? Sobibór, Bełżec, Trblinka ? Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 21:52Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim
Reklama