Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 20:48
Reklama

Rodzina z Osieka drugi raz straciła wszystko. Trwa zbiórka!

Tuż przed świętami rodzina państwa Urbańczyk w wyniku pożaru straciła cały swój życiowy dobytek. Ogień pochłonął dach i piętro domu, na którym dzieci miały swoje pokoje.
Rodzina z Osieka drugi raz straciła wszystko. Trwa zbiórka!
Po pokojach dzieci zostały tylko zgliszcza

Autor: OSP Grodzisko

 Rodzina z Osieka straciła wszystko już po raz drugi!

Wracamy do tematu, o którym pisaliśmy przed tygodniem. Nieszczęsnego dnia, kiedy wybuchł pożar, pani Aleksandra była w pracy, pan Adam był zajęty pracą w gospodarstwie. W domu były tylko dzieci. 

- Córka właśnie kończyła sprzątać, gdy poczuła dziwny zapach, wybiegła przed dom i zobaczyła dym, zaczęła krzyczeć, że się pali - wspomina pan Adam. - To córka też wezwała pomoc.

Pan Adam jeszcze próbował ratować rzeczy z domu, ale ogień rozprzestrzeniał się zbyt szybko.

- Córka do mnie zadzwoniła, kiedy byłam w pracy. Gdy jechałam z Kadłuba i zobaczyłam te czarne kłęby dymu, wiedziałam, że już nie mam domu - dodaje pani Aleksandra. 

- To był straszny obraz. Patrzyliśmy, jak cały nasz dotychczasowy dobytek idzie z dymem. Ostatnio wszystko wyremontowaliśmy, dzieci miały urządzone swoje pokoje. Pełne pamiątek i rzeczy, z którymi były związane. Meble kupi się nowe, ale pamiątek już się nie odzyska - dodaje pan Adam. 

Państwo Urbańczyk już drugi raz stracili dobytek swojego życia. Pierwszy raz podczas wichury, która przeszła nad powiatem w 2003 roku.

- Wtedy też straciliśmy wszystko, ale byliśmy dwadzieścia lat młodsi. Mieliśmy wparcie w rodzicach i całej rodzinie. Gdyby nie rodzina i ludzie, którzy nas wspierają, to byśmy się załamali - dodaje pan Adam. 

Zaraz po pożarze ludzie ruszyli z pomocą. Jeszcze przed świętami udało się zaciągnąć folię na dach. Uruchomiono zbiórki pieniędzy zarówno na stronach internetowych, jak i przed kościołami. W ubiegłym tygodniu w Rozmierce odbył się mecz charytatywny między dwoma klubami, z którymi na co dzień związani są synowie państwa Urbańczyk (szerzej na ten temat piszemy na stronach sportowych). Karolina Szajenka, niezwiązana z rodziną Urbańczyk, ale mocno przejęta jej losem, zorganizowała zbiórkę najpotrzebniejszych rzeczy, które na bieżąco przekazuje rodzinie. W akcję pomocową włączyły się rodzina, znajomi, mieszkańcy Osieka, sołectwa, samorządy, instytucje z terenu gminy Strzelce Opolskie i wiosek ościennych. 

- Naprawdę jesteśmy bardzo wdzięczni za każdą pomoc. To jest straszne, że nagle zostajesz bez niczego. Bez podstawowych rzeczy, bielizny, ubrań na zmianę. Chcielibyśmy bardzo wszystkim podziękować za każdą pomoc - rodzinie, sąsiadom, sołtysowi Osieka, mieszkańcom, władzom gminy, strażakom, stowarzyszeniom, przyjaciołom dzieci i ich rodzinom, kapłanom, szkołom, dziękujemy państwu Kałka za udostępnienie nam domu, gdzie teraz możemy przebywać, klubom sportowym. Nie jesteśmy nawet w stanie wszystkich wymienić, ale dziękujemy za każdą pomoc, za każdą złotówkę oddaną - mówią zgodnie wzruszeni małżonkowie.

Państwo Urbańczyk chcieliby jak najszybciej wyremontować budynek i wrócić do swojego domu. Całe poddasze nadaje się do rozbiórki. Poszkodowani od poniedziałku ruszają z remontem dachu, materiały na jego odbudowę udało się już zakupić. Później sukcesywnie chcieliby zrobić dół, żeby na nowo się wprowadzić. Jednak w dalszym ciągu jest potrzebna pomoc. Poza pieniędzmi, rodzina wdzięczna będzie za materiały budowlane, środki czystości, artykuły higieniczne. W gospodarstwie domowym są również psy i koty, więc karmy dla tych zwierząt są również mile widziane.

W dalszym ciągu pieniądze można przekazywać na konto Fundacji T3 PKO BP: 19 1020 2401 0000 0202 0551 2340. Tytuł wpłaty: Pomoc pogorzelcom z Osieka.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama