Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 01:04
Reklama
Reklama

Rzeźbi w drewnie od ponad 50 lat. To nie jedyny talent pana Teodora

Teodor Drzymała ma 86 lat. Jest artystą-samoukiem. Od ponad pół wieku rzeźbi w drewnie. Choć pochodzi z Kolonowskiego, gdzie spędził dzieciństwo i młodość, to od lat mieszka w Żędowicach, skąd pochodzi jego żona.
Rzeźbi w drewnie od ponad 50 lat. To nie jedyny talent pana Teodora
Teodor Drzymała pasjonuje się rzeźbiarstwem

Od maszynisty i palacza do rzeźbiarza

Swoją pracownię ma w małym pokoiku na piętrze domu. Sztuki rzeźbienia nauczył się sam. A wszystko rozpoczęło się w pracy.

- Pracował w starej hucie jako maszynista w lokomotywie i na parowozie jako palacz, jeżdżąc nim zaczął coś dłubać – wspomina syn pana Teodora.

- Zacząłem zbierać lipowe drewno i to w nim rozpocząłem rzeźbienie zwykłym nożem - dopowiada artysta. - Jednak było to rzadko, bo przetokowi marudzili, że im brudzę w parowozie czy lokomotywie. Mimo że zawsze się sprzątało, to i tak coś zostało. A tak na dobre tylko tym zająłem się w wieku 35 lat.

Jak twierdzi pan Teodor, gdy załapał bakcyla, rzeźbiarstwo stało się jego pasją. Choć teraz posiada profesjonalny sprzęt, który zbierał przez lata, to początkowo nie było o niego tak łatwo. Niektóre narzędzia wykonał sam.

- Wcześniej dostałem od stolarza spod Ozimka niemieckie dłuta, także od kuzyna, kolejne kupiłem i tak się ich nazbierało. W Harcerskiej Składnicy w Opolu zakupiłem takie małe, niemieckie, które były bardzo dobre. Natomiast nożyki robiłem sam z ruskich skalpeli.

Utrata palca go nie zniechęciła

Pan Teodor podczas tworzenia jednej z prac stracił palec.

- Chciałem na pile tarczowej skrócić kawałek drewna, niestety wyszło tak, że trafiłem do szpitala - wspomina. - Byłem tam miesiąc, próbowano ratować ten mój palec, ale gdy widziałem, że nie chce się goić, podjąłem decyzję, by go amputowali. Bałem się wtedy, by coś innego nie wyskoczyło, dlatego taką decyzję podjąłem.

Nawet to nie zraziło artysty do pasji, jaką jest rzeźbiarstwo.

- Nie przeszkadza mi to w pracy czy przy dźwiganiu. Do wszystkiego da się przyzwyczaić i nie ma co się załamywać - dodaje rzeźbiarz.

Mimo swojego wieku, nadal tworzy

Mając 86 lat, lokalny artysta nie przestaje rzeźbić. Stara się być ciągle aktywny.

- Nie mogę siedzieć i ciągle patrzeć w telewizor lub nic nie robić. Tak się nie da - twierdzi pan Teodor. - Codziennie ćwiczę, przynajmniej dwadzieścia minut, staram się spacerować po wsi, synowi pomagam także przy mojej chorej żonie, no i po trochę rzeźbię. Oprócz rzeźbienia miałem jeszcze inne pasje. Przede wszystkim uwielbiałem wędkować. Jeszcze w poprzednim roku wstawałem w nocy lub nad ranem i szedłem łowić ryby - dopowiada. - Jednak musiałem już zwolnić. Zwłaszcza, że chód już nie ten, a jak chce się jeszcze pożyć, to trzeba uważać.

Pan Teodor ma szczególne zamiłowanie do sztuki sakralnej. Ostatnio udało mu się wykonać kilka kropielnic. Jego rzeźby można znaleźć w kościołach w Kolonowskiem i Żędowicach.

- Czuję się dobrze w tej tematyce i lubię ją wykonywać - mówi Teodor Drzymała. - Zawsze mam jakiś wzór, który staram się odzwierciedlić. Nieraz księża mnie prosili, bym coś wykonał, więc robiłem.

Jak twierdzi, trudno określić, ile na daną rzeźbę potrzeba czasu.

- To wszystko zależy. Gdy byłem młodszy i miałem więcej siły, szło to sprawniej. Teraz także staram się regularnie tworzyć. Jednak nie mam narzuconego czasu, kiedy coś skończyć. Jedyne co miałem kiedyś do zrobienia w określonym terminie, to był zegar. Robiłem go trzy miesiące. Już niejedna osoba chciała go ode mnie odkupić. Jednak zostanie on w rodzinie.

Nieobca mu także tematyka leśna. Zgłaszali się do niego leśnicy i myśliwi.

- Wykonywałem dziki, inne zwierzęta leśne oraz drobiazgi. Teraz jednak tworzę tylko dla przyjemności.

Ma talent nie tylko do rzeźby

Prócz rzeźb, pan Teodor z Żędowic wykonuje piękne kroszonki.

- Już za młodu je robiłem, po prostu tradycja we mnie została. Każdego roku w pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych muszę zrobić choć jedną - mówi.

Niejeden kroszonkarz może mu pozazdrościć precyzji wykonania, wyczucia stylu oraz efektu końcowego ozdobionego jajka. Kroszonki nieraz brały udział w konkursach, trafiały pod ocenę jury ze Strzelec Opolskich i Opola, zdobywając nagrody i wyróżnienia.

- Podobają mi się te sześcioramienne gwiazdy. Lubię również drobne wzory, w tym czuję się najlepiej - dodaje twórca.

Panu Teodorowi życzymy przede wszystkim zdrowia, bo zapału zarówno do pracy, jak i do życia mu nie brakuje.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1000 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama