Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 7 listopada 2026 05:21
Reklama

Rzeźbi w drewnie od ponad 50 lat. To nie jedyny talent pana Teodora

Teodor Drzymała ma 86 lat. Jest artystą-samoukiem. Od ponad pół wieku rzeźbi w drewnie. Choć pochodzi z Kolonowskiego, gdzie spędził dzieciństwo i młodość, to od lat mieszka w Żędowicach, skąd pochodzi jego żona.
Rzeźbi w drewnie od ponad 50 lat. To nie jedyny talent pana Teodora
Teodor Drzymała pasjonuje się rzeźbiarstwem

Od maszynisty i palacza do rzeźbiarza

Swoją pracownię ma w małym pokoiku na piętrze domu. Sztuki rzeźbienia nauczył się sam. A wszystko rozpoczęło się w pracy.

- Pracował w starej hucie jako maszynista w lokomotywie i na parowozie jako palacz, jeżdżąc nim zaczął coś dłubać – wspomina syn pana Teodora.

- Zacząłem zbierać lipowe drewno i to w nim rozpocząłem rzeźbienie zwykłym nożem - dopowiada artysta. - Jednak było to rzadko, bo przetokowi marudzili, że im brudzę w parowozie czy lokomotywie. Mimo że zawsze się sprzątało, to i tak coś zostało. A tak na dobre tylko tym zająłem się w wieku 35 lat.

Jak twierdzi pan Teodor, gdy załapał bakcyla, rzeźbiarstwo stało się jego pasją. Choć teraz posiada profesjonalny sprzęt, który zbierał przez lata, to początkowo nie było o niego tak łatwo. Niektóre narzędzia wykonał sam.

- Wcześniej dostałem od stolarza spod Ozimka niemieckie dłuta, także od kuzyna, kolejne kupiłem i tak się ich nazbierało. W Harcerskiej Składnicy w Opolu zakupiłem takie małe, niemieckie, które były bardzo dobre. Natomiast nożyki robiłem sam z ruskich skalpeli.

Utrata palca go nie zniechęciła

Pan Teodor podczas tworzenia jednej z prac stracił palec.

- Chciałem na pile tarczowej skrócić kawałek drewna, niestety wyszło tak, że trafiłem do szpitala - wspomina. - Byłem tam miesiąc, próbowano ratować ten mój palec, ale gdy widziałem, że nie chce się goić, podjąłem decyzję, by go amputowali. Bałem się wtedy, by coś innego nie wyskoczyło, dlatego taką decyzję podjąłem.

Nawet to nie zraziło artysty do pasji, jaką jest rzeźbiarstwo.

- Nie przeszkadza mi to w pracy czy przy dźwiganiu. Do wszystkiego da się przyzwyczaić i nie ma co się załamywać - dodaje rzeźbiarz.

Mimo swojego wieku, nadal tworzy

Mając 86 lat, lokalny artysta nie przestaje rzeźbić. Stara się być ciągle aktywny.

- Nie mogę siedzieć i ciągle patrzeć w telewizor lub nic nie robić. Tak się nie da - twierdzi pan Teodor. - Codziennie ćwiczę, przynajmniej dwadzieścia minut, staram się spacerować po wsi, synowi pomagam także przy mojej chorej żonie, no i po trochę rzeźbię. Oprócz rzeźbienia miałem jeszcze inne pasje. Przede wszystkim uwielbiałem wędkować. Jeszcze w poprzednim roku wstawałem w nocy lub nad ranem i szedłem łowić ryby - dopowiada. - Jednak musiałem już zwolnić. Zwłaszcza, że chód już nie ten, a jak chce się jeszcze pożyć, to trzeba uważać.

Pan Teodor ma szczególne zamiłowanie do sztuki sakralnej. Ostatnio udało mu się wykonać kilka kropielnic. Jego rzeźby można znaleźć w kościołach w Kolonowskiem i Żędowicach.

- Czuję się dobrze w tej tematyce i lubię ją wykonywać - mówi Teodor Drzymała. - Zawsze mam jakiś wzór, który staram się odzwierciedlić. Nieraz księża mnie prosili, bym coś wykonał, więc robiłem.

Jak twierdzi, trudno określić, ile na daną rzeźbę potrzeba czasu.

- To wszystko zależy. Gdy byłem młodszy i miałem więcej siły, szło to sprawniej. Teraz także staram się regularnie tworzyć. Jednak nie mam narzuconego czasu, kiedy coś skończyć. Jedyne co miałem kiedyś do zrobienia w określonym terminie, to był zegar. Robiłem go trzy miesiące. Już niejedna osoba chciała go ode mnie odkupić. Jednak zostanie on w rodzinie.

Nieobca mu także tematyka leśna. Zgłaszali się do niego leśnicy i myśliwi.

- Wykonywałem dziki, inne zwierzęta leśne oraz drobiazgi. Teraz jednak tworzę tylko dla przyjemności.

Ma talent nie tylko do rzeźby

Prócz rzeźb, pan Teodor z Żędowic wykonuje piękne kroszonki.

- Już za młodu je robiłem, po prostu tradycja we mnie została. Każdego roku w pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych muszę zrobić choć jedną - mówi.

Niejeden kroszonkarz może mu pozazdrościć precyzji wykonania, wyczucia stylu oraz efektu końcowego ozdobionego jajka. Kroszonki nieraz brały udział w konkursach, trafiały pod ocenę jury ze Strzelec Opolskich i Opola, zdobywając nagrody i wyróżnienia.

- Podobają mi się te sześcioramienne gwiazdy. Lubię również drobne wzory, w tym czuję się najlepiej - dodaje twórca.

Panu Teodorowi życzymy przede wszystkim zdrowia, bo zapału zarówno do pracy, jak i do życia mu nie brakuje.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama