Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 21:32
Reklama
Reklama

Zbiornik wody w Kolonowskiem. Wielkie jezioro, które nigdy nie powstało

Informację o planach budowy sztucznego zbiornika wody pod Kolonowskiem usłyszałem kilkanaście lat temu, kiedy zbierałem materiały do monografii historii Kolonowskiego.
Zbiornik wody w Kolonowskiem. Wielkie jezioro, które nigdy nie powstało
Mapa planowanego zbiornika sprzed 1914 roku

Autor: Archiwum Państwowe w Wrocławiu

Zbiornik Kolonowskie. Wielkie jezioro, które nie powstało

W 2019 r. mój znajomy i kolega pochodzący z Żędowic, prof. Joachim Szulc pokazał mi skan mapy geologicznej z 1911 r. z planami utworzenia sztucznego zbiornika wodnego, spiętrzającego wody rzeki Mała Panew pomiędzy Kolonowskiem a Zawadzkiem. Mapa ta została przygotowana na zlecenie hrabiego Tiele-Wincklera, ówczesnego właściciela i pana Katowic, Mysłowic, Miechowic i Mosznej – a od 1910 r. również terenów leśnych Kolonowskiego i Zawadzkiego. Już wtedy postanowiłem zgłębić ten ciekawy wątek historyczny związany z Kolonowskiem.

W 2022 roku szukając materiałów na temat Kolonowskiego w Archiwum Państwowym w Wrocławiu natrafiłem na tytuł zasobu - Staubecken an der Malapane bei Colonnowska Blatt 6 rok/lata:1915. Okazuje się że jest to druga mapa, która to ukazuje zarys zalewu wodnego który miał powstać pomiędzy Kolonowskiem a Zawadzkiem.

Pierwsze badania nad budową zbiorników, które miały w jak największym stopniu chronić mieszkańców przed częstymi wylewami śląskich rzek górskich, zostały zamówione przez rząd w Berlinie już pod koniec lat 80. XIX wieku. Jednakże te, nawiasem mówiąc, bardzo ogólne badania, początkowo nie przyniosły żadnych rezultatów.

Do tej kwestii ponownie powrócono dopiero na początku lat 90. XIX wieku, kiedy Radca Rządu profesor dr. Intze otrzymał zlecenie w latach 1895-1898 na pogłębione badania na Śląsku pod kątem możliwości budowy zbiorników zatrzymujących wody powodziowe. Oprócz zmniejszenia szkód powodziowych, miały również wykorzystywać energię wodną, np. do produkcji energii elektrycznej.

Niszczycielska powódź Odry w lipcu 1903 r. , jak i rzeki Mała Panew została opisana w kronice wioski Staniszcze Małe przez Georga Violę. Z innych przekazów historycznych wiemy, że również mieszkańców wioski Żędowice, Zawadzkie i Kolonowskie dotknęła niszczycielska powódź rzeki Mała Panew.

W roku 1903 istniało łącznie 14 zbiorników przeciwpowodziowych, zbudowanych kosztem około 22 milionów marek, a ich całkowitą pojemność szacowano na około 104 milionów metrów sześciennych. W planach były jeszcze trzy zbiorniki oraz rozważano 31 lokalizacji zbiorników, których koszty miano dopiero oszacować. Po przeglądzie i sporządzonym raporcie komisji rządowej ukazała się ustawa z 12 sierpnia 1905 r., w której na ochronę przed zagrożeniem powodziowym za pośrednictwem obiektów na samej Odrze i jej dopływach przeznaczono 60 mln marek. Oprócz spraw związanych z problemami wód powodziowych, coraz bardziej dostrzegano dotkliwy problem transportu Odrą towarów przemysłowych.

Rozwijający się w szybkim tempie przemysł górnośląski potrzebował wydajnych dróg wodnych w celu wywozu swoich wyrobów i dostawy surowców. Przede wszystkich Odra miała zapewnić sprawny transport wyrobów na zachód Europy i dostawy rud żelaza do górnośląskich hut, jak i transport węgla do portu w Szczecinie.

W pierwszych latach XX wieku rosnący ruch żeglugowy na Odrze niemal co roku dotkliwie ukazywał poważne problemy. Latem powtarzały się okresy niskich poziomów wody, co unieruchamiało żeglugę na kilka miesięcy. Zarząd Budownictwa Odry (Oderstrombauverwaltung) próbował temu zaradzić.

Planowano wykonanie poważnych inwestycji, m.in. wykonanie specjalnego kanału żeglugowego w górnym odcinku Odry, tj. od Wrocławia do Raciborza. Jednak sama kanalizacja Odry poniżej Wrocławia okazała się nieopłacalna, a proponowana regulacja rzeki nie doprowadziłaby do uzyskania minimalnej głębokości wody wymaganej do żeglugi.

Rozważano więc, czy wymaganą dodatkową wodę nie uda się pozyskać ze zbiorników zbudowanych na samej rzece, dlatego planowano budowę dużego zbiornika w dolinie Odry, powyżej Raciborza, następnie w 1909 roku podobny zbiornik zaproponowano w dolinie Odry powyżej Krapkowic. Ostatecznie jednak, że w obu przypadkach jest to nieopłacalne.

Zarząd Budownictwa Odry zbadał lokalizację dla około 150 zbiorników do magazynowania dodatkowej wody dla Odry. Oczekiwania, że w dolinach górskich panują najlepsze warunki do budowy tanich i przestronnych zbiorników wodnych, nie spełniło się. Dlatego rozważano budowę zbiorników retencyjnych jako magazyny dodatkowej wody dla Odry w dolinach jej dopływów, wykorzystując naturalne niecki, takie, jak niecki na rzece Małej Panwi.

Zaplanowano na niej trzy zbiorniki retencyjne: pierwszy pod Turawą, drugi pomiędzy Kolonowskiem a Zawadzkiem oraz trzeci w okolicach wioski Potempa.

W przypadku zbiornika Kolonowskie wyliczono, że wody miały zalać teren o powierzchni 2214 ha, a jego pojemość miała wynosić 88,6 mln m sześć. wody. Koszt budowy oszacowano na 15,6 miliona marek. Tama spiętrzająca wodę miała mieć około 6,5 km długości, a w najniższym punkcie dna rzeki 11 m wysokości. Zaplanowano dwa dodatkowe kanały: kanał ulgi, odprowadzający nadmiar wody ze zbiornika, który zlokalizowano w rejonie leśniczówki Jazwin i poprzez łąki tzw. Cisowe do koryta rzeki Mała Panew oraz kanał doprowadzający wodę ze stawu na rzece Brzyniczka, który miał uzupełniać wodę w jeziorze kolonowskim.

Szosa Renarda oraz odcinek linii kolejowej z Kolonowskiego do Zawadzkiego znalazłby się pod wodą, dlatego zaprojektowano nową ich trasę, które od strony północnej omijały wody jeziora i w rejonie osady Bziniczka kierowały się w stronę Kociej Góry pod Zawadzkiem, gdzie połączyły się z drogą do Strzelec Opolskich i drogą kierunku do Pyskowic oraz dalej z linią kolejową do Tarnowskich Gór.

Pod wodą znalazłyby się: zabudowania sioła leśnego Kąty, zamku myśliwskiego Malepartus, zabudowania osady Kowollowska oraz w Malepartusie i budynek leśniczówki Eihorst przy drodze z Zawadzkiego do Strzelec. Wody sięgałyby aż pod hutę i zabudowania w Zawadzkiem, obok drogi do Dobrodzienia koło huty. Były to tereny prawie w stu procentach zalesione i wymagały wykarczowania drzew na powierzchni ponad 2 tys. hektarów.

Od 1913 roku prowadzono pomiary geologiczne na Odrze i miejscach proponowanych zbiorników wodnych, również i na rzece Mała Panew. Przerwała je I wojna światowa i ostatecznie uznano, że w rejonie zbiornika miedzy Kolonowskiem a Zawadzkiem będzie problem z uszczelnieniem podłoża i odstąpiono od jego budowy.

Znany jest szacowany koszt budowy, niestety, nie ma informacji, ile miał otrzymać za sprzedaż terenu pod budowę jeziora hrabia Franz Hubert Tiele Winckler. Jaka to mogła być kwota? Możemy ją porównać do kwoty 1,6 miliona marek, jaką otrzymał ówczesny właściciel turawskich dóbr Karol von Garnier, za sprzedaż ziemi pod jezioro turawskie.

Ostatecznie jezioro pod Kolonowskiem nie powstało, a hrabia Thile Winkler w 1920 r. sprzedał kompleks leśny Malepartus państwu niemieckiemu za kwotę 10 miliona marek. Tak więc przepiękne tereny leśne pomiędzy Kolonowskiem a Zawadzkiem ocalały i przetrwały do naszych czasów.

Źródło: Pozycja książkowa Denkschrift Uber Staubecken im Odergebiet Breslau 1914r.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 1°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 15 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama