Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 15 marca 2026 07:02
Reklama Żabka

Oliwia ze Strzelec Opolskich niewyobrażalnie cierpi i potrzebuje naszej pomocy

Po urodzeniu Oliwka Nowicka została zdiagnozowana jako dziecko z porażeniem mózgowym. W 2015 roku okazało się, że dziewczynka choruje na jamistość syryngromieliczną rdzenia kręgowego. To rzadka choroba przewlekła, postępująca i nieuleczalna. Dziewczynka, pomimo swojego krótkiego życia, przeszła więcej niż niejeden dorosły.
Oliwia ze Strzelec Opolskich niewyobrażalnie cierpi i potrzebuje naszej pomocy
Choroba powoduje, że Oliwka porusza się na wózku i musi być poddawana intensywnej rehabilitacji

Autor: Archiwum prywatne

Oliwia ze Strzelec Opolskich niewyobrażalnie cierpi i potrzebuje naszej pomocy

Oliwia, nie dość, że cierpi na mózgowe porażenie dziecięce, to spadła na nią też rzadka i nieuleczalna choroba, jaką jest jamistość rdzenia kręgowego. To schorzenie nerwowo-mięśniowe o podłożu genetycznym. Człowiek, który choruje na jamistość rdzenia kręgowego, żyje w ciągłym bólu.

Dziewczynka cierpi także na torbielowatość. W jej ciele tworzą się guzy, nawet w główce, w płacie czołowym i na kręgosłupie.

– Oliwka, moja ukochana córeczka, urodziła się z wyrokiem, ciężką, nieuleczalną chorobą – mówi Marzena Nowicka, mama Oliwii, –  Choroba odebrała Oliwce siłę w mięśniach, przez co porusza się na wózku. Coraz częściej jednak nawet na to nie ma siły. Jest słaba, często płacze z bólu i niemocy.

– Lekarze rozkładają ręce, nie są w stanie pomóc, a ja nie wiem już, skąd brać nadzieję – dodaje zrozpaczona mama. –  Cierpienie, które dotyka dziecko, jest takie niesprawiedliwe, a mnie dobija moja bezradność w tej sytuacji. Dla małej dziewczynki to koszmar ciągle leżeć, nie móc wstać i usiąść samodzielnie. W nocy bolą ją nogi i plecy. Płacze, woła mnie po pomoc, żebym przewróciła ją na drugi bok, rozmasowała bolące miejsca, przytuliła. Ile znieść może matczyne serce, które nie może pomóc własnemu dziecku? Tak bardzo chciałabym uwolnić Oliwkę od bólu, a nie jestem w stanie. Łzy ciekną mi z bezsilności, ale nigdy się nie poddam. Po przepłakanym w kącie dniu, po nieprzespanej nocy znowu wstaję i idę dalej ze swoim dzieckiem. 

Aktualnie choroba Oliwki postępuje w zastraszającym tempie. We wrześniu 2023 roku zdiagnozowano u niej zanik tkanek kostnych. W najgorszych momentach traciła czucie w nogach i groziła jej amputacja stóp. Musiała przejść dwie transplantacje, polegające na przeszczepieniu tkanek z biodra do nóg.

– Gdy po przeszczepie opowiadała, jak bardzo bolą ją nóżki, chciałam płakać ze szczęścia – wspomina pani Marzena. –Tłumaczyłam jej, że jeżeli bolą, to znaczy, że przeszczep się przyjął i wróciło czucie i teraz będzie już tylko lepiej. Niestety, przez długie miesiące po przeszczepach Oliwia nie mogła korzystać z intensywnych turnusów rehabilitacyjnych, co doprowadziło do pogorszenia stanu jej zdrowia.

U Oliwki wykryto także tętniaka aorty, który cały czas rośnie. Jest jak tykająca bomba, która w każdej chwili może wybuchnąć, a leczenie, konsultacje u specjalistów, rehabilitacja i turnusy - wszystko, co potrzebne choremu dziecku - kosztuje fortunę.

– Jestem załamana, bo nie wiem już, skąd brać pieniądze na to wszystko – żali się mama Oliwii. – A niestety, to jedyna droga do zdrowia mojego dziecka. Każdego dnia walczymy z sercami pełnymi nadziei. Wierzymy, że uda się spełnić to największe marzenie i Oliwka będzie mogła stanąć o własnych siłach.

Dziewczynka, choć ma dopiero 14 lat, zdążyła już przejść dwie ciężkie operacje kręgosłupa, jedną rdzenia kręgowego, trzy operacje nóg wraz z przeszczepem na stopach i dwie operacje ginekologiczne.

Dwa lata temu Oliwia przeszła zabieg wycięcia jajnika, w którym wytworzył się ośmiocentymetrowy guz - jajnik musiał zostać wycięty razem z naroślą.

– Żaden lekarz nie zauważył wcześniej, że z córką dzieje się coś złego – skarży się mama dziewczynki. – Choć miała bóle brzucha, to początkowo zdiagnozowano u niej grypę żołądkową. Potem trafiła na chirurgię, gdzie otwarto jej jamę brzuszną, żeby operować wyrostek, bo lekarze uznali, że to on jest przyczyną bólu. Okazało się, że wyrostek jest zdrowy i, niejako przy okazji, wykryto guza. Często medycznie odbijamy się od ściany i błądzimy po omacku, bo przy chorobach, na które cierpi moje dziecko, w jej organizmie może wytworzyć się wszystko. Doszło już do tego, że boję się iść do lekarza, bo nie wiem, co znowu się okaże, co u niej wykryją.

Niestety, niedawno u Oliwii wykryto drugiego guza o strukturze płynnej i wielkości prawie 51x36 mm. Guz rośnie w pęcherzu, w bliskości przydatków. Dziewczynce urósł też tętniak w aorcie śledzionowej. Czekają ją więc kolejne operacje usunięcia kolejnych guzów.

W 2020 roku Oliwia była operowana w Barcelonie. Miała tam przecinaną nić końcową rdzenia kręgowego, który bardzo się napiął i trzeba było go uwolnić, żeby nie doszło do przerwania. Po tej operacji dziewczynka odzyskała kontrolę nad potrzebami fizjologicznymi. Rodzice podkreślają, że był to dla nich cud.

W związku z tamtą operacją, 14-latka jest pod stałą opieką urologa. Przy okazji jednej z wizyt okazało się, że w jej organizmie wytworzył się kolejny guz. Według relacji lekarki, te zmiany były już widoczne na przełomie lat 2022-2023.

– Teraz dostaliśmy skierowanie na szybki rezonans, a ze względu na długie terminy oczekiwania, jesteśmy zmuszeni wykonać go prywatnie – mówią rodzice. – Musimy działać szybko, żeby guz nie zdążył pęknąć. Oliwia, co prawda, dostała leki profilaktyczne, ale czuje się po nich jeszcze gorzej. Spada jej ciśnienie, brzuch boli nie do wytrzymania, wymiotuje. Nie jest dobrze.

 Pomimo tego, że porusza się na wózku inwalidzkim, a ból towarzyszy jej codziennie, Oliwia jest dzieckiem bardzo pogodnym, uśmiechniętym, kochającym życie i świat.

– Kocha przyjaciół, kocha swoją szkołę – opowiada mama. – Szkoła to jest jej drugi dom, ma tam przyjaciół, cieszy się na bycie wśród nich A że chodzi do strzeleckiej „Ósemki”, to jestem o nią spokojna, ponieważ pracują tam opiekunowie naprawdę oddani dzieciom. Szkoła jest też dla niej odskocznią od szpitali, przychodni i łóżka. Oliwka jest tak pogodna, że dochodzi do tego, że to ona mnie pociesza, kiedy mam gorsze momenty.

Niestety, ze względu na ciężkie schorzenia, dziewczynka wymaga ciągłej, intensywnej rehabilitacji, stałej kontroli neurochirurgicznej, ortopedycznej i ginekologicznej oraz specjalistycznego sprzętu.

– Choroba bardzo szybko postępuje – żali się pani Marzena. – Jesteśmy po przeszczepie tkanek kostnych do nóżek, bo zaczęło jej paraliżować prawą stronę ciała i przestała mieć czucie w nogach, nie było krążenia, więc lekarz zdecydował się na przeszczep tkanek kostnych. Z kolei po operacji ginekologicznej w jej ciele wytworzyło się endometrium. Oliwkę bardzo boli głowa, cierpi na światłowstręt. A ja cały czas jestem w biegu i walczę o każdy skrawek ciała i życie mojego dziecka.

O sprawność walczy też Oliwia, która pomimo ogromnego bólu, nie poddaje się, ćwiczy, a każdy najdrobniejszy postęp motywuje ją do dalszego wysiłku.

– Moja córka to cały mój świat, dlatego błagam ludzi dobrej woli o pomoc w zdobyciu środków na dalsze leczenie – prosi mama dziewczynki. – Jesteście naszą jedyną i ostatnią nadzieją na lepszą przyszłość.

Pomóc Oliwce w walce o sprawność i życie można wpłacając pieniądze na zbiórkę na https://www.siepomaga.pl/dla-oliwki-nowickiej

Można też przekazać 1,5 proc. podatku na jej rzecz - szczegółowe informacje znajdują się na stronie zbiórki na siepomaga.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ReklamaHeimat
Reklama
Reklama
ReklamaMaxima 2
Reklama
ReklamaHospicjum2022
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 6°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1007 hPa
Wiatr: 12 km/h

Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Pani Patrycjo Leszczyk-Gołąbek na zdjęciu to akcja w kolonowskim w dzielnicy Fosowskie.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 07:30Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Dziesięć lat wyczekiwania chyba się spełnią.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 06:41Źródło komentarza: Ulica Arki Bożka wreszcie z chodnikiem. Będzie jasno, równo i bezpiecznie J Autor komentarza: Jarząbek WacławawTreść komentarza: A może należałoby poprosić o stanowisko głównego udziałowca spółki? Zastanawiające jest jego milczenie...Data dodania komentarza: 5.03.2026, 16:40Źródło komentarza: Karuzela kadrowa w SWiK trwa. "To nie idzie w dobrym kierunku" G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: W Zawadzkiem nie ma ulicy Jemielnickiej. Przynajmniej jeszcze o takowej nie szłyszałem. Obok byłego budowlańca oprócz DK 901, czyli ul. Opolskiej mamy jeszcze ulicę Szpitalną (droga osiedlowa) oraz ulicę Lubliniecką. To pewnie o tą ostatnią się tutaj rozchodzi?Data dodania komentarza: 24.02.2026, 15:22Źródło komentarza: Doświetlą przejścia dla pieszych w Zawadzkiem i Szczepanku. Będzie bezpieczniej J Autor komentarza: WacławTreść komentarza: "Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska." Tym stwierdzeniem się przebierańcu ujawniłeś. Kto dał ci prawo relatywizowania krzywd? Nie wstyd ci tzw. ślunzoku? Ponadto cofnij się edukacyjnie do początków szkoły podstawowej z lat słusznie minionych jeżeli chodzi o znajomość historii i nadal gloryfikuj Armię Czerwoną.Data dodania komentarza: 19.02.2026, 18:21Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim D Autor komentarza: ślunzokTreść komentarza: Co do "Tragedii Górnośląskiej".... Jestem ślązakiem, ale uważam, ze nie ma co tak bardzo płakać nad tamtymi wydarzeniami. Dlaczego ? Bo co robiły oddziały niemieckie w Babim Jarze ? , czy gdziekolwiek na terenach wschodnich ? To Niemcy wrzucali noworodki do płonących stodół, to NIemcy strzelali do ludności cywilnej klęczącej nad dołami. Armia Czerwona mściła się , jak każdy z nas w okresie wojny, gdyby mógł się mścił ! Kobiety płaczą, że były gwałcone , a kiedy stawiały opór były zabijane ? Straszne ! Co mogłyby powiedzieć dzieci wrzucane do ognia na wschodzie ? One nie miały wyboru.... Dla mnie " tragedia górnośląska" to małostka w porównaniu z tym, co NIemcy robili na wschodzie. Nie wiem, czy ich potępiać, czy nie. To była wojna i ich agresja była odpowiedzią na swój ból. Ślązaków i tak potraktowano łagodnie. Mogli ruscy całe wsieod razu palić. Nikt z Niemców nie wiedział co się działo na wschodzie ? Sobibór, Bełżec, Trblinka ? Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 21:52Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim
Reklama