Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 1 sierpnia 2026 12:20
ReklamaFilplast

Miłość jest nie tylko w walentynki. Pary z powiatu strzeleckiego to potwierdzają

Czternasty lutego to święto zakochanych. W tym dniu na całym świecie obchodzone są walentynki, a słowo "kocham" odmieniane jest przez wszystkie osoby. Natomiast czerwone serduszka pojawiają się w sklepowych witrynach w ilościach hurtowych.
Miłość jest nie tylko w walentynki. Pary z powiatu strzeleckiego to potwierdzają
Pary z powiatu strzeleckiego przekonują, że miłość i szacunek warto okazywać sobie każdego dnia, nie tylko od święta

Autor: SGK

Miłość i szacunek okazujemy sobie każdego dnia, nie tylko od święta

W święto zakochanych ludzie często ulegają uniesieniom i miłosnym szaleństwom. Jednak czy miłość zależna jest od daty? Postanowiliśmy zapytać dwie pary małżeńskie z naszego powiatu, co sądzą o tym święcie oraz poprosiliśmy, by opowiedzieli o swojej miłości i recepcie na długotrwały związek niezależnie od komercyjnego święta, jakim są walentynki.

W miłości ważny jest szacunek i złoty środek

Dorota i Alfred Feliks z Fosowskiego to małżeństwo z 57-letnim stażem. Poznali się w kościelnym chórze. Choć pani Dorota pamięta męża jeszcze ze szkolnych czasów.

- Był cichy i niedostępny, chodził zawsze po korytarzu z książkami, przyciskając je blisko klatki piersiowej - wspomina Dorota Feliks. - Prowadził także bibliotekę zdrowia. My z koleżankami byłyśmy ciekawe, a zarazem złe, że nie chce nam pokazać, co tam w nich ma. Jednak wtedy nie mieliśmy ze sobą jakiegoś większego kontaktu.

Niewątpliwie do siebie zbliżyło ich wspólne śpiewanie, a późne pory powrotów z prób były pretekstem do rozmów i odprowadzania się wzajemnie. Jak wspólnie wspominają, to pani Dorota poderwała pana Alfreda.

- Ja byłam bardziej wygadana, on spokojny i musiałam sprawić, by się w końcu odezwał do mnie - śmieje się pani Dorota. - Można też powiedzieć, że połączyły nas działania w kościele. Ja chodziłam w kobiecym poczcie ze sztandarem, on w męskim i tak to powoli szło...

- Budowaliśmy także wspólnie salkę katechetyczną, a nasze drogi ciągle się krzyżowały - dodaje pan Alfred.

W narzeczeństwie byli ze sobą siedem lat, można byłoby rzec, że to długo jak na tamte czasy.

- Nasze narzeczeństwo było długie między innymi ze względu na to, że byłem w wojsku dwa lata - tłumaczy Alfred Feliks. - Po nim jeszcze półtorej roku minęło, a potem wzięliśmy ślub.

Cywilny ślub wzięli w grudniu 1966 roku, natomiast kościelny, 3 kwietnia 1967 roku. Doczekali się córki Beaty i jednego wnuka.

- Jak było wesele, to przyszedł ksiądz proboszcz i powiedział do mnie, że Alfred miał być jego - śmieje się pani Dorota. - Początkowo nie wiedziałam, o co chodzi. Po chwili wyjaśnił, że widział go jako księdza, a nie mojego męża.

Choć przez wspólne życie kroczą już od prawie 60. lat, to ich życie nie zawsze było usłane różami. Jak twierdzą, miłość powinniśmy okazywać sobie każdego dnia, nie tylko od święta.

- Zdarzały się różne momenty, te dobre, i te złe - przyznają zgodnie. - Jednak ważne jest, by mieć zawsze szacunek do tej drugiej osoby, tak, jakbyśmy oczekiwali go do własnej. My nie mieliśmy cichych dni, a konflikty rozwiązywaliśmy rozmową. Istotne jest znalezienie złotego środka i kompromisu. Do tego dochodzą również wartości rodzinne, wynoszone z domu.

Miłość rozpoczęła się od cmentarza

Ewa i Józef Rzepczykowie to małżeństwo z Żędowic. Ślubowali sobie miłość w 2000 roku, a w tym będą obchodzić 24 rocznicę ślubu. Poznali się u znajomych, jednak wtedy nic nie świadczyło o tym, że zostaną parą.

- Przychodziłam do mojej koleżanki, natomiast on przyjaźnił się z jej bratem - wspomina pani Ewa - Potem przez parę lat była cisza.

Po 7 latach znajomości spotkali się przypadkowo na cmentarzu i tak się zaczęło...

- Zawsze w niedzielę przychodziłam na grób mojego taty, jemu natomiast zmarła babcia - opowiada Ewa Rzepczyk. - Gdy ja już wychodziłam, to on wyszedł za mną. Wtedy w telewizji o godz. 19 leciał taki program „Idź na całość”, który oglądała jego mama. Do dziś pamiętam, jak mu powiedziała: „Ty umów się z Ewą, ale najpierw zawieź mnie do domu”. Ani się obejrzałam, a on był już z powrotem. Dokładnie było to 22 sierpnia 1999 roku...

Od tego czasu widywali się praktycznie codziennie, a niecałe pół roku później oświadczyli swoim bliskim w święta Bożego Narodzenia, że chcą wziąć ze sobą ślub.

- Moja mama, gdy się dowiedziała, zapytała czy musimy? Józek natomiast powiedział jej, że: „Nie, ale szkoda opon w aucie, żebym ciągle do niej jeździł” - śmieje się pani Ewa.

Po roku bliższej znajomości, w lipcu 2000, pobrali się. Po roku przyszła na świat ich pierwsza córka - Patrycja, a po czterech kolejnych druga, Natalia. Obecnie mają też już dwuletniego wnuka. Jak twierdzą, nie wyobrażają sobie życia bez siebie.

- Praktycznie wszędzie jeździmy i jesteśmy razem, wspólnie działamy także w Stowarzyszeniu Kobiet Żędowickich - dodaje pani Ewa. - Nie mam z nim problemów także podczas wyjazdu na zakupy. Mam w nim wielkie oparcie.

Choć walentynki znają, uważają, że to święto dla młodych.

- Jeszcze na początku związku, jak byliśmy młodzi, no to były jakieś wycinane serduszka - mówią. - Teraz jednak nie przywiązujemy do tego wagi. Miłość w związku trzeba pielęgnować każdego dnia, a walentynki nie są dla nasz jakimś szczególnym dniem. Co z tego, jeśli przez większość czasu ktoś się w związku kłóci czy są zgrzyty, a jednego dnia wszystko się zmienia i jest wspaniale? To nie tędy droga. Prezenty możemy robić sobie w całym roku.

Co poradziliby młodym, którzy zaczęli iść ze sobą przez życie?

- Wiele razy między nami różnie bywało, każdy się nieraz pokłóci, w szczególności bywało tak na początku, kiedy trzeba się dotrzeć - wspólnie twierdzą. - Ważny jest kompromis, a młodzi muszą się tego nauczyć. Czasami lepiej ugryźć w język, nic nie powiedzieć i przemyśleć, czy na pewno tak myślimy.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Dość niejasny ten artykuł... Wyszła z domu za piętnaście druga po południu, a o drugiej zgłoszono jej zaginięcie i rozpoczęto poszukiwania? Czy czegoś tu nie doczytałem? Data dodania komentarza: 14.07.2026, 13:53 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Dostęp do Małej Panwi wystarczy nam. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 22:39 Źródło komentarza: Moc atrakcji na wakacje w gminie Kolonowskie. Co znalazło się w programie? A Autor komentarza: Goroll Treść komentarza: Najlepiej pisać komentarze podczas pracy .Czy Smok twój przełożony wie ze wykorzystując czas pracy udzielasz się na forach . Piszesz o marnotrawstwie a sam nie jesteś w porzadku . W Kolonowkiem wiemy kim jesteś . Data dodania komentarza: 8.07.2026, 17:39 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu J Autor komentarza: Jowita Treść komentarza: Panie Starosto Gaida a czy ma Pan tyle odwagi żeby przedstawić opinii publicznej jak w strzeleckim szpitalu wygląda rachunek kosztów a zwłaszcza poziom wynagrodzeń lekarzy (np. na wykresie). Kluczowe się również wydaje pytanie czy po doniesieniach medialnych z całej polski o patologiach w służbie zdrowa, w strzeleckim szpitalu była przeprowadzona rewizja finansowa ze strony starostwa jako właściciela szpitala? Jeśli tak to co z niej wyszło? Jeśli nie to dlaczego? Strzelecki szpital ma 42 mln długu, ten rok zamknie deficytem więc Panie Gajda czas stanąć przed mieszkańcami i odpowiedzieć na zadane pytanie. Panie Starosto zawsze może sobie Pan wziąć do pomocy Pana Romana Kolka z Jemielnicy (nie gdyś wicemarszałka województwa - na całe szczęście już nim jest) który zawsze uśmiech od ucha do ucha i jasno twierdził że służba zdrowia potrzebuje tylko forsy forsy i forsy a teraz wiemy na co te pieniądze idą. Może Romanie skomentuje to Pan a nie tylko uściski dłonie. Panie Starosto zero złotych na szpital z kasy powiatu!!! Najpierw się doi strzelecki szpital z pieniędzy, tylko podwyżki i podwyżki a potem personel szpitala obawia się konsolidacji. A co wy w tym szpitalu myślicie że podatnicy mają więcej dać żeby wyście mieli? To jest taka patologia że się w głowie nie mieści. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 12:06 Źródło komentarza: 42 mln zł długu. Trwa spór o przyszłość strzeleckiego szpitala
Reklama