Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 7 listopada 2026 05:31
Reklama

Pan Joachim z Siedlca przeżył poważny wypadek. Teraz potrzebuje pomocy

52-letni dziś Joachim Klimek z Siedlca koło Izbicka siedem lat temu jechał z żoną motocyklem na spotkanie z dziećmi. Żadne z nich nie podejrzewało, że ten dzień całkowicie odmieni ich życie. W wyniku wypadku, jaki wówczas przeżyli, pan Joachim przez dziesięć tygodni leżał w śpiączce. Dziś walczy o sprawność i potrzebuje naszej pomocy.
Pan Joachim z Siedlca przeżył poważny wypadek. Teraz potrzebuje pomocy
Iwona i Joachim Klimkowie przed wypadkiem prowadzili zwyczajne, spokojne życie

Autor: archiwum prywatne

Wystarczyła chwila, by ich dotychczasowy świat runął

– Ta tragedia dotknęła całą naszą rodzinę – opowiada Iwona Klimek. – Nikt nie spodziewał się takiego rozwoju wydarzeń. Jechałam z mężem motorem, by spotkać się z dziećmi na świętowanie spóźnionego Dnia Dziecka. Ten motor był naszym marzeniem, sprawiliśmy go sobie zaledwie trzy miesiące wcześniej. Podczas przejażdżki, tuż przy Muzeum Czynu Powstańczego na Górze św. Anny, czołowo wjechał w nas rowerzysta. Sekundy zaważyły na naszym życiu. Oboje wylądowaliśmy w szpitalu.

Okazało się, że Joachim Klimek w wyniku wypadku doznał ciężkiego urazu czaszkowo-mózgowego, licznych złamań kości twarzy, obrzęku mózgu, wstrząsu krwotocznego, złamań żeber i ostrej niewydolności oddechowej. Lekarze działali jednak bardzo szybko.

Pan Joachim trafił na stół operacyjny, ponieważ rozległy uraz wymagał pilnej stabilizacji złamań kości twarzy. Kilka dni później (w połowie lipca 2016 roku - przyp. red.) nastąpiło samoistne zatrzymanie krążenia. Od tego momentu, przez 10 tygodni pozostawał w śpiączce i wykazywał objawy niedowładu czterokończynowego. 

– Personel medyczny nie dawał nam żadnych nadziei na wybudzenie – mówi pani Iwona. – Stan zdrowia Joachima oceniano jako krytyczny. 11 sierpnia 2016 roku mąż został przekazany do Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego, gdzie przebywał w śpiączce przez kolejne tygodnie. 

Jego stan się pogarszał i był określany jako wegetatywny. Wybudził się we wrześniu – na przekór wszelkim rokowaniom. Lekarze stwierdzili bardzo zły stan fizyczny, brak zdolności poruszania się, zamroczony stan psychiczny, a siłę mięśniową według skali Lovetta w kończynach oceniono na 0. Zaczęła się żmudna walka o powrót do zdrowia.

– Z czasem Joachim zaczął porozumiewać się za pomocą tablicy, pozostawał w logicznym kontakcie, podjął próby pionizacji i nauki chodu, a nasza nadzieja rosła w sercach każdego dnia – wspomina Iwona Klimek. – Niestety, nie otrzymaliśmy żadnego wsparcia, pomocy ani odszkodowania. Całe leczenie musieliśmy i nadal musimy opłacać z własnej kieszeni. Te lata dochodzenia do siebie i walki o życie pochłonęły wszystkie oszczędności.

Panu Joachimowi potrzebna jest pilna rehabilitacja neurologopedyczna w celu poprawy mowy, wzmacnianie siły mięśniowej, koordynacji ruchowej i reedukacja chodu. Wszystko to jest możliwe w otwartym niedawno centrum rehabilitacyjnym w Opolu.

– Zdaję sobie sprawę, że czas działa na naszą niekorzyść, w końcu od wypadku minęło już siedem lat. Będę jednak próbować wszystkiego - Joachim jest dla mnie najważniejszy - podkreśla pani Iwona. - Tym bardziej, że on musi być cały czas rehabilitowany. W przeciwnym razie dotychczas osiągnięte efekty mogą się zatrzymać, a nawet cofnąć.

Do tej pory pan Joachim przeszedł już trzy operacje twarzoczaszki. Ma też problem z zębami - nie można wstawić mu implantów, ponieważ doszło do zaniku dziąseł. Musi więc nosić protezę, jednak bez stałych zębów nie będzie mógł ani dobrze dobrze mówić, ani jeść.

– O czym marzy mój mąż? – pyta i zaraz odpowiada pani Iwona. – Już nie o podróżach po świecie z klubem motocyklistów. Wie, że to niemożliwe. Teraz chce pójść do lasu. Sam. Swobodnie spacerować po miejscach, w których kiedyś spędzał dużo czasu. Joachim jest w stanie wykonywać podstawowe czynności dnia codziennego, porusza się za pomocą chodzika, robi drobne kroki, ale wciąż jest w pełni zależny od osób trzecich.

Pani Iwona podkreśla, że tamten wypadek sprzed siedmiu laty wszystko przewartościował.

– Teraz myślimy nie o wyjazdach, urlopach, remontach, ale żeby kupić Joachimowi ciężarki czy jeżyka do ćwiczeń - przyznaje. - Chciałabym też kupić mu drabinkę i materac żeby mógł się rehabilitować. To są moje marzenia teraz. Skupiłam się na mężu, moje życie biegnie teraz według harmonogramu wizyt u fizjoterapeutów i lekarzy, bo wszędzie mu towarzyszę. I ja, i dzieci, zawiesiliśmy wszystkie inne plany, skupiamy się na rehabilitacji Joachima.

– Mąż po wypadku bardzo się zmienił – dodaje. – Porusza się przy chodziku, nie potrafi samodzielnie utrzymać równowagi, bo miał uszkodzony móżdżek, który odpowiada za równowagę właśnie i za narząd mowy. Ale jest z nami i to jest dla nas najważniejsze. Fizycznie niedomaga, ale mimo to, stara się wszystko robić sam, lubi też kontakt ze zwierzętami. Jego osobowość, charakter są takie, jak przed wypadkiem. jednak nasz styl życia całkowicie uległ zmianie, trzeba było też dostosować dom do jego potrzeb. To taka ironia losu, bo pół roku przed wypadkiem zrobiliśmy remont całej góry, a teraz właściwie z niej nie korzystamy, nasze życie toczy się na parterze.

Żona podkreśla, że utrata sprawności jest dla pana Joachima bardzo ciężka, choć stara się dzielnie znosić swoją sytuację.

– Zawsze był aktywny, wszystkim pomagał, a potem mógł tylko leżeć - ubolewa. - Teraz już wiele rzeczy potrafi zrobić sam, ale są momenty, że się załamuje. Mnie też jest ciężko, jednak wiem, że muszę być silna dla niego. Tym bardziej, że lekarze nie dawali żadnych szans. Ale ja i dzieci nie umieliśmy dopuścić do siebie tej myśli, że mąż już zostanie w takim stanie. A potem zdarzył się pierwszy cud - Joachim wybudził się ze śpiączki. Od tego czasu wciąż walczymy i nie zamierzamy się poddawać. Pomagają nam w tej walce wspaniali fizjoterapeuci, których spotykamy na swojej drodze.

Sprawność pana Joachima zależy od nieustannej rehabilitacji, która jednak wiąże się z ogromnymi kosztami. Na teraz potrzebne są 32 tys. zł. Można go wesprzeć, zasilając zbiórkę na siepomaga.pl, pod adresem https://www.siepomaga.pl/joachim-klimek. Liczy się każda złotówka.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"! 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama