Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 2 maja 2026 11:11
Reklama Filplast

Pan Joachim z Siedlca przeżył poważny wypadek. Teraz potrzebuje pomocy

52-letni dziś Joachim Klimek z Siedlca koło Izbicka siedem lat temu jechał z żoną motocyklem na spotkanie z dziećmi. Żadne z nich nie podejrzewało, że ten dzień całkowicie odmieni ich życie. W wyniku wypadku, jaki wówczas przeżyli, pan Joachim przez dziesięć tygodni leżał w śpiączce. Dziś walczy o sprawność i potrzebuje naszej pomocy.
Pan Joachim z Siedlca przeżył poważny wypadek. Teraz potrzebuje pomocy
Iwona i Joachim Klimkowie przed wypadkiem prowadzili zwyczajne, spokojne życie

Autor: archiwum prywatne

Wystarczyła chwila, by ich dotychczasowy świat runął

– Ta tragedia dotknęła całą naszą rodzinę – opowiada Iwona Klimek. – Nikt nie spodziewał się takiego rozwoju wydarzeń. Jechałam z mężem motorem, by spotkać się z dziećmi na świętowanie spóźnionego Dnia Dziecka. Ten motor był naszym marzeniem, sprawiliśmy go sobie zaledwie trzy miesiące wcześniej. Podczas przejażdżki, tuż przy Muzeum Czynu Powstańczego na Górze św. Anny, czołowo wjechał w nas rowerzysta. Sekundy zaważyły na naszym życiu. Oboje wylądowaliśmy w szpitalu.

Okazało się, że Joachim Klimek w wyniku wypadku doznał ciężkiego urazu czaszkowo-mózgowego, licznych złamań kości twarzy, obrzęku mózgu, wstrząsu krwotocznego, złamań żeber i ostrej niewydolności oddechowej. Lekarze działali jednak bardzo szybko.

Pan Joachim trafił na stół operacyjny, ponieważ rozległy uraz wymagał pilnej stabilizacji złamań kości twarzy. Kilka dni później (w połowie lipca 2016 roku - przyp. red.) nastąpiło samoistne zatrzymanie krążenia. Od tego momentu, przez 10 tygodni pozostawał w śpiączce i wykazywał objawy niedowładu czterokończynowego. 

– Personel medyczny nie dawał nam żadnych nadziei na wybudzenie – mówi pani Iwona. – Stan zdrowia Joachima oceniano jako krytyczny. 11 sierpnia 2016 roku mąż został przekazany do Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego, gdzie przebywał w śpiączce przez kolejne tygodnie. 

Jego stan się pogarszał i był określany jako wegetatywny. Wybudził się we wrześniu – na przekór wszelkim rokowaniom. Lekarze stwierdzili bardzo zły stan fizyczny, brak zdolności poruszania się, zamroczony stan psychiczny, a siłę mięśniową według skali Lovetta w kończynach oceniono na 0. Zaczęła się żmudna walka o powrót do zdrowia.

– Z czasem Joachim zaczął porozumiewać się za pomocą tablicy, pozostawał w logicznym kontakcie, podjął próby pionizacji i nauki chodu, a nasza nadzieja rosła w sercach każdego dnia – wspomina Iwona Klimek. – Niestety, nie otrzymaliśmy żadnego wsparcia, pomocy ani odszkodowania. Całe leczenie musieliśmy i nadal musimy opłacać z własnej kieszeni. Te lata dochodzenia do siebie i walki o życie pochłonęły wszystkie oszczędności.

Panu Joachimowi potrzebna jest pilna rehabilitacja neurologopedyczna w celu poprawy mowy, wzmacnianie siły mięśniowej, koordynacji ruchowej i reedukacja chodu. Wszystko to jest możliwe w otwartym niedawno centrum rehabilitacyjnym w Opolu.

– Zdaję sobie sprawę, że czas działa na naszą niekorzyść, w końcu od wypadku minęło już siedem lat. Będę jednak próbować wszystkiego - Joachim jest dla mnie najważniejszy - podkreśla pani Iwona. - Tym bardziej, że on musi być cały czas rehabilitowany. W przeciwnym razie dotychczas osiągnięte efekty mogą się zatrzymać, a nawet cofnąć.

Do tej pory pan Joachim przeszedł już trzy operacje twarzoczaszki. Ma też problem z zębami - nie można wstawić mu implantów, ponieważ doszło do zaniku dziąseł. Musi więc nosić protezę, jednak bez stałych zębów nie będzie mógł ani dobrze dobrze mówić, ani jeść.

– O czym marzy mój mąż? – pyta i zaraz odpowiada pani Iwona. – Już nie o podróżach po świecie z klubem motocyklistów. Wie, że to niemożliwe. Teraz chce pójść do lasu. Sam. Swobodnie spacerować po miejscach, w których kiedyś spędzał dużo czasu. Joachim jest w stanie wykonywać podstawowe czynności dnia codziennego, porusza się za pomocą chodzika, robi drobne kroki, ale wciąż jest w pełni zależny od osób trzecich.

Pani Iwona podkreśla, że tamten wypadek sprzed siedmiu laty wszystko przewartościował.

– Teraz myślimy nie o wyjazdach, urlopach, remontach, ale żeby kupić Joachimowi ciężarki czy jeżyka do ćwiczeń - przyznaje. - Chciałabym też kupić mu drabinkę i materac żeby mógł się rehabilitować. To są moje marzenia teraz. Skupiłam się na mężu, moje życie biegnie teraz według harmonogramu wizyt u fizjoterapeutów i lekarzy, bo wszędzie mu towarzyszę. I ja, i dzieci, zawiesiliśmy wszystkie inne plany, skupiamy się na rehabilitacji Joachima.

– Mąż po wypadku bardzo się zmienił – dodaje. – Porusza się przy chodziku, nie potrafi samodzielnie utrzymać równowagi, bo miał uszkodzony móżdżek, który odpowiada za równowagę właśnie i za narząd mowy. Ale jest z nami i to jest dla nas najważniejsze. Fizycznie niedomaga, ale mimo to, stara się wszystko robić sam, lubi też kontakt ze zwierzętami. Jego osobowość, charakter są takie, jak przed wypadkiem. jednak nasz styl życia całkowicie uległ zmianie, trzeba było też dostosować dom do jego potrzeb. To taka ironia losu, bo pół roku przed wypadkiem zrobiliśmy remont całej góry, a teraz właściwie z niej nie korzystamy, nasze życie toczy się na parterze.

Żona podkreśla, że utrata sprawności jest dla pana Joachima bardzo ciężka, choć stara się dzielnie znosić swoją sytuację.

– Zawsze był aktywny, wszystkim pomagał, a potem mógł tylko leżeć - ubolewa. - Teraz już wiele rzeczy potrafi zrobić sam, ale są momenty, że się załamuje. Mnie też jest ciężko, jednak wiem, że muszę być silna dla niego. Tym bardziej, że lekarze nie dawali żadnych szans. Ale ja i dzieci nie umieliśmy dopuścić do siebie tej myśli, że mąż już zostanie w takim stanie. A potem zdarzył się pierwszy cud - Joachim wybudził się ze śpiączki. Od tego czasu wciąż walczymy i nie zamierzamy się poddawać. Pomagają nam w tej walce wspaniali fizjoterapeuci, których spotykamy na swojej drodze.

Sprawność pana Joachima zależy od nieustannej rehabilitacji, która jednak wiąże się z ogromnymi kosztami. Na teraz potrzebne są 32 tys. zł. Można go wesprzeć, zasilając zbiórkę na siepomaga.pl, pod adresem https://www.siepomaga.pl/joachim-klimek. Liczy się każda złotówka.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"! 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ReklamaHeimat
Reklama
Reklama
ReklamaMaxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
bezchmurnie

Temperatura: 20°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1024 hPa
Wiatr: 1 km/h

Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Jarząbek WacławTreść komentarza: Odpowiedź Pani Dyrektor, cytuję: "Do dyrekcji szpitala nie wpływają skargi dotyczące parkingu, więc nie możemy odnieść się do konkretnych przypadków – mówi Beata Czempiel, dyrektorka strzeleckiego szpitala." jest, moim zdaniem, tyleż pokrętna co infantylna i nie załatwia w żadnym stopniu problemu. To nie jest także kwestia uprzejmości i szczególnej ostrożności przy manewrowaniu - to jest sprawa małej liczby miejsc parkingowych. Ludzi chorzy, niejednokroć kontuzjowani lub po zabiegach ortopedycznych, idą pieszo do szpitala lub poradni z parkingu przy "Kauflandzie". Czy naprawdę "niewielka liczba miejsc" przy budowanym ZOL-u rozwiąże problem? Mocno w to wątpię.Data dodania komentarza: 16.04.2026, 16:17Źródło komentarza: Parkingowy chaos przy strzeleckim szpitalu. Mieszkańcy mają dość J Autor komentarza: TeresaTreść komentarza: Dosyć wybiórczo prezentujecie sukcesy podmiotów z regionu. Nie dalej jak tydzień temu dwa podmioty z naszego lokalnego środowiska zostały kolejny raz wyróżnione Diamentami Forbesa. Czy to jakaś zasłona milczenia? Wśród wyróżnionych Firma Adamietz oraz Strzelecka Spółdzielnia Socjalna. O ile Adamietz to olbrzymia firma o zasięgu międzynarodowym, o tyle Strzelecka Spółdzielnia Socjalna to podmiot społeczny działający na rzecz lokalnego środowiska. Ewenement na skalę kraju. Doceniana wszędzie tylko nie na lokalnym podwórku.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 09:39Źródło komentarza: Projekt z Rozmierki wśród najlepszych na Opolszczyźnie! J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Dzięki dzielnicy Fosowskie w 1973 roku kolonowskie otrzymało prawa miejskie.Gdyby nie połączenie tych dwóch miejscowości,kolonowskie dalej byłoby wiochą.Data dodania komentarza: 20.03.2026, 06:45Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: Jan2Treść komentarza: Pożar był w Kolonowskiem. Ta wasza dzielnica to do zaorania a nie wypisywania na każdym kroku o niej…Data dodania komentarza: 19.03.2026, 09:53Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Pani Patrycjo Leszczyk-Gołąbek na zdjęciu to akcja w kolonowskim w dzielnicy Fosowskie.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 07:30Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Dziesięć lat wyczekiwania chyba się spełnią.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 06:41Źródło komentarza: Ulica Arki Bożka wreszcie z chodnikiem. Będzie jasno, równo i bezpiecznie
Reklama