Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 18 marca 2026 20:57
Reklama

Jaki powinien być wzorowy proboszcz? To nie jest takie oczywiste

Szczęść Boże, dzień dobry! Od kilku lat często mówi się o tym, jak powinno wyglądać duszpasterstwo i posługa typowego duszpasterza. I jak łatwo się domyślić, co człowiek, to opinia i wyobrażenie. Okazuje się jednak, ku zaskoczeniu zapewne wielu, że Kościół w ciągu wieków redagował dokumenty i zasady, jakimi w etosie kapłańskim powinien charakteryzować się duszpasterz parafialny. Przyjrzyjmy się więc Wrocławiowi z przełomu średniowiecza i renesansu.
Jaki powinien być wzorowy proboszcz? To nie jest takie oczywiste

Autor: pexels.com / zdjecie ilustracyjne

Proboszcz mógł być tylko jeden

Okazuje się, że również w tym okresie koniecznym było przypominanie duchownym o zakazie obejmowania beneficjów kościelnych od świeckich, jak również na drodze symonii. Uczynił to bp Konrad w 1446 r. W razie, gdyby ktoś okazał się nieposłusznym temu prawu, karany był suspensą. To samo koncylium podtrzymało zakaz kumulacji dóbr kościelnych, jak również sprawowania funkcji proboszcza przez kilku duchownych równocześnie. Jedynymi, którym pozwalano na dłuższą nieobecność w parafii, byli proboszczowie będący kanonikami. Zaś w 1473 r. dookreślono, że przez przebywanie w tychże dobrach należy rozumieć osobiste przebywanie, a nie zastępstwo. Dodano przy tym, że rezydowanie poza miejscem w celu pobierania studiów czy też z powodów pobożnościowych (pielgrzymki) nie są wystarczającym uzasadnieniem.

Innym problemem była kwestia księży wagabundów. Rektorzy kościołów mieli zabronione dopuszczać takowych duchownych do odprawiania Mszy św. czy też innych czynności kapłańskich. Zanim pozwolono takiemu mężczyźnie na spełnianie funkcji duchownych, musiał się wykazać listem uwierzytelniającym. Był to zatem odpowiednik dzisiejszego celebretu (pismo biskupa ordynariusza, które zaświadcza o tym, że dany duchowny nie jest obciążony żadną karą kościelną). Przy tej okazji trzeba wspomnieć o problematyce języka. W każdej parafii duszpasterstwo miało się odbywać w języku ludności tam zamieszkującej. Z tego powodu sam proboszcz miał go znać, a jeśli nie znał, to miał się postarać o zdatnego do tego współpracownika.

Konrad Oleśnicki w 1446 r. udzielił nagany tym zarządcom kościołów i klasztorów, którzy bez względu na godność liturgii i miejsce starali się urozmaicać je koncertami na lutniach oraz przy okarynach. Zauważył, że wprawdzie gromadzi to więcej ludzi w świątyniach, ale raczej z przyczyny próżności niż chwały Bożej. Nałożono przy tym grzywnę w wysokości 10 florenów.

Na koncyliach biskupów Wacława i Konrada nakazano troskę o miejsce przechowywania Najświętszego Sakramentu oraz olejów świętych. Szczególnie synod z 1410 r. poinstruował, by miejsca do ich przechowywania były murowane, czyste, a dostęp do nich był zabezpieczony zamkiem.

Biedni i bogaci równi w pokucie

W odniesieniu do sakramentu pokuty i pojednania synody napominały, by duchowny nie kierował się względem na to kim jest penitent, jaki jest jego stan majątkowy. Podobnie z zadawanymi pokutami, wobec których bogaty i biedni są równi. Co może wydać się dziś dziwne, w ówczesnej praktyce kościelnej należało spowiadać się przed własnym proboszczem. Jeśli ktoś chciałby pójść do innego kapłana, to wcześniej musiał uzyskać zgodę własnego plebana. W takim wypadku spowiednik musiał spisywać imiona penitentów. Miało to pomóc przy wystawianiu zaświadczenia o odbytej spowiedzi. Natomiast jeszcze przed samym sakramentem kapłan miał się upewnić, czy wierny zna Modlitwę Pańską, Pozdrowienie Anielskie i Credo.

W praktyce duszpasterskiej nie mogło zabraknąć oczywiście miejsca na ogłoszenia parafialne. Również i do nich odnoszą się statuty diecezjalne. W ich ramach miały znaleźć się informacje o nadchodzących świętach, postach, cenzurach kościelnych oraz obowiązku spowiedzi wobec własnego proboszcza choć raz w ciągu roku, jak i komunii wielkanocnej. W przypadku takiego zaniedbania dopuszczano możliwość odmowy pogrzebu. W lipcu i sierpniu kaznodzieje mieli przypominać o obowiązku składania dziesięcin. Jako formę publicznego napiętnowania można traktować nakaz, aby podawać do publicznej wiadomości, kto znajduje się w stanie ekskomuniki. Zabroniono jednakowoż podawania typowo świeckich ogłoszeń pod karami anatemy oraz grzywny w wysokości 10 florenów. Natomiast w I niedziele Adwentu i Wielkiego Postu należało potępić lichwiarzy.

Przeciwko pazerności księży

Biskup Wacław szczególnie występował przeciwko pazerności tych księży, którzy za posługę duszpasterską żądali pieniędzy. Na jego troskę wskazuje fakt poruszenia tej tematyki na synodach w 1406 r. i 1410 r. Na pierwszym zabronił nie tylko wymagania od wiernych jakichkolwiek opłat, ale i zakazał nawet przyjmowania dobrowolnych ofiar. Kilka lat później potępił praktykę uzależniania udzielenia sakramentu od uprzedniego złożenia zapłaty. Zarządzenie to obwarował groźbą pozbawienia beneficjum. Wychodząc naprzeciw potrzebom księży ale i pragnieniu wiernych, zniósł poprzedni zakaz i pozwolił na przyjmowanie ofiar.

Po raz kolejny więc możemy się przekonać o tym, że wieloma z problemów jakie istniały przed wiekami, Kościół mierzy się i dzisiaj. Chciałoby się zakrzyknąć: nihil novi sub sole! Zaiste, prawda to. Po każdej burzy wraca jednaj spokój. Z nadzieją więc patrzmy w przyszłość.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Podziel się
Oceń

Komentarze

ReklamaHeimat
Reklama
Reklama
ReklamaMaxima 2
Reklama
ReklamaHospicjum2022
Reklama
Reklama
zachmurzenie małe

Temperatura: 8°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1027 hPa
Wiatr: 10 km/h

Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Pani Patrycjo Leszczyk-Gołąbek na zdjęciu to akcja w kolonowskim w dzielnicy Fosowskie.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 07:30Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Dziesięć lat wyczekiwania chyba się spełnią.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 06:41Źródło komentarza: Ulica Arki Bożka wreszcie z chodnikiem. Będzie jasno, równo i bezpiecznie J Autor komentarza: Jarząbek WacławawTreść komentarza: A może należałoby poprosić o stanowisko głównego udziałowca spółki? Zastanawiające jest jego milczenie...Data dodania komentarza: 5.03.2026, 16:40Źródło komentarza: Karuzela kadrowa w SWiK trwa. "To nie idzie w dobrym kierunku" G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: W Zawadzkiem nie ma ulicy Jemielnickiej. Przynajmniej jeszcze o takowej nie szłyszałem. Obok byłego budowlańca oprócz DK 901, czyli ul. Opolskiej mamy jeszcze ulicę Szpitalną (droga osiedlowa) oraz ulicę Lubliniecką. To pewnie o tą ostatnią się tutaj rozchodzi?Data dodania komentarza: 24.02.2026, 15:22Źródło komentarza: Doświetlą przejścia dla pieszych w Zawadzkiem i Szczepanku. Będzie bezpieczniej J Autor komentarza: WacławTreść komentarza: "Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska." Tym stwierdzeniem się przebierańcu ujawniłeś. Kto dał ci prawo relatywizowania krzywd? Nie wstyd ci tzw. ślunzoku? Ponadto cofnij się edukacyjnie do początków szkoły podstawowej z lat słusznie minionych jeżeli chodzi o znajomość historii i nadal gloryfikuj Armię Czerwoną.Data dodania komentarza: 19.02.2026, 18:21Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim D Autor komentarza: ślunzokTreść komentarza: Co do "Tragedii Górnośląskiej".... Jestem ślązakiem, ale uważam, ze nie ma co tak bardzo płakać nad tamtymi wydarzeniami. Dlaczego ? Bo co robiły oddziały niemieckie w Babim Jarze ? , czy gdziekolwiek na terenach wschodnich ? To Niemcy wrzucali noworodki do płonących stodół, to NIemcy strzelali do ludności cywilnej klęczącej nad dołami. Armia Czerwona mściła się , jak każdy z nas w okresie wojny, gdyby mógł się mścił ! Kobiety płaczą, że były gwałcone , a kiedy stawiały opór były zabijane ? Straszne ! Co mogłyby powiedzieć dzieci wrzucane do ognia na wschodzie ? One nie miały wyboru.... Dla mnie " tragedia górnośląska" to małostka w porównaniu z tym, co NIemcy robili na wschodzie. Nie wiem, czy ich potępiać, czy nie. To była wojna i ich agresja była odpowiedzią na swój ból. Ślązaków i tak potraktowano łagodnie. Mogli ruscy całe wsieod razu palić. Nikt z Niemców nie wiedział co się działo na wschodzie ? Sobibór, Bełżec, Trblinka ? Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 21:52Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim
Reklama