Choć inwestor, powiązany z francuskim gigantem TotalEnergies, obiecuje nowoczesność, mieszkańcy widzą w tym jedynie zagrożenie dla swojego zdrowia, wody i bezpieczeństwa. Biogazownia, która według dokumentacji ma przetwarzać tysiące ton substratu rocznie, budzi niepokój wśród lokalnej społeczności. Na ostatnie obrady sesji miejskiej przybyli mieszkańcy m.in. Warmątowic, Dziewkowic czy Brzezin, żeby głośno powiedzieć, że są przeciwko nowej inwestycji i zrobią wszystko, by nie dopuścić do jej realizacji.
W ich imieniu radny Piotr Koloch odczytał list otwarty do burmistrza Strzelec Opolskich, w którym czytamy:
W najbliższych dniach wyda Pan decyzję środowiskową, dotyczącą budowy jednej z największych w naszym kraju biometanowni, której planowana lokalizacja znajduje się w bardzo bliskiej odległości naszych domów. Pańska decyzja będzie miała bezpośredni wpływ na nasze bezpieczeństwo i komfort życia, dlatego zwracamy się do Pana z apelem o podjęcie wszelkich możliwych kroków w celu zablokowania realizacji tej śmierdzącej inwestycji i wydaniu NEGATYWNEJ DECYZJI ŚRODOWISKOWEJ. Zgodnie z raportami sporządzonymi przez inwestora, dołączonymi do dokumentacji, nie ma to być zwykła instalacja produkująca biogaz pochodzący z substratu rolniczego na potrzeby własne, w tym lokalnej społeczności, ale gigantyczna przemysłowa instalacja wytwarzająca biogaz na potrzeby międzynarodowych koncernów energetycznych (głównym udziałowcem/właścicielem Polskiej Grupy Biogazowej jest Francuski koncern TotalEnergies).
Ponadto w piśmie mieszkańcy zwracają uwagę na obawy związane z transportem 160 tysięcy ton odpadów rocznie, a także ryzyko zanieczyszczenia Głównego Zbiornika Wód Podziemnych oraz przydomowych studni, szczególnie w obliczu trwającego kryzysu wysychania ujęć wody w mieście. W liście pojawia się również kwestia rozlewania pofermentu na około 4 tysiącach hektarów pól w bezpośrednim sąsiedztwie domów, co – zdaniem mieszkańców – może wpłynąć na spadek wartości nieruchomości.
Dla nas obecny protest jest walką egzystencjalną przeciw fundamentalnym zmianom w życiu naszych społeczności – czytamy w apelu mieszkańców.
W liście mieszkańcy zarzucają władzom gminy brak odpowiedniej komunikacji. Z przedstawionych informacji wynika, że korespondencja w sprawie inwestycji toczyła się od 2024 roku, podczas gdy opinia publiczna dowiedziała się o niej znacznie później.
Protestujący domagają się ponownego wystąpienia o opinie do starosty oraz sanepidu, twierdząc, że wcześniejsze decyzje wydano w oparciu o niepełny raport, który dopiero w styczniu 2026 roku został uzupełniony o 60 stron nowej dokumentacji.
Na sesji radna Pelagia Ochwat zwróciła uwagę, że w sprawozdaniu burmistrza znalazła się informacja – nieodczytana jednak podczas obrad – o niezgodności inwestycji z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Z analizy wynika, że budowa przyłącza gazowego od projektowanej biometanowni do istniejącej sieci gazowej jest niezgodna z ustaleniami planu. Inwestor został już wezwany do złożenia wyjaśnień.
– Dziwię się, że takie istotne informacje są pomijane. Tym bardziej, że na komisjach dopytywaliśmy, czy są jakieś nowe informacje w tej sprawie – podkreśliła radna.
Ponadto Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Opolu 14 kwietnia zwrócił się z wnioskiem o ponowne przedstawienie analizy zgodności lokalizacji przedsięwzięcia z ustaleniami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, wyznaczając termin do 13 maja. RDOŚ poinformował, że załatwienie sprawy przewiduje w ciągu 30 dni od odpowiedzi burmistrza Strzelec Opolskich w tym zakresie. Sprawa pozostaje w toku.
Emocji nie kryła obecna na sali sołtyska Warmątowic, Ewa Frewer.
– Chcielibyśmy żyć tak jak dotychczas, oddychać świeżym powietrzem i pić zdrową wodę. Biogazownia pójdzie w zupełnie innym kierunku, a tego bardzo byśmy nie chcieli. Zrobimy wszystko, żeby ta biogazownia u nas nie powstała. Liczymy na to, że burmistrz nam pomoże i wyda negatywną decyzję środowiskową – mówiła podczas sesji sołtyska.
– Ja na dziś takiej deklaracji złożyć nie mogę – odpowiedział burmistrz Strzelec Opolskich Jan Wróblewski. – Procedura jest w toku, czekamy na opinię RDOŚ i na podstawie wszystkich stanowisk zostanie podjęta decyzja środowiskowa.
Podczas sesji ogłoszono również powstanie Komitetu Protestacyjnego „STOP Biogazowni w gminie Strzelce Opolskie”.
– Łączymy siły, aby nasz głos był jeszcze lepiej słyszalny – mówi Marian Marek, sołtys Dziewkowic.
Co dalej? Obecnie gmina prowadzi procedurę zmiany planu zagospodarowania. Losy inwestycji zależą od decyzji środowiskowej burmistrza oraz stanowiska RDOŚ. Mieszkańcy zapowiadają, że nie złożą broni, dopóki na biurku burmistrza nie pojawi się dokument z napisem „Decyzja negatywna”.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie - "Strzelca Opolskiego"!









Komentarze